Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
khaleesi

Natrętne porównywania się z innymi ludzmi

Rekomendowane odpowiedzi

Postacie historyczne się liczę? Bo zawsze chciałem być podobny do kilku delikwentów znanych z kart historii.

 

Generalnie jednak, porównuję się do przyjaciół i wrogów, chcę być zawsze od nich lepszy, we wszystkim. Jak nie jestem, to mam mega doła (np. słabsza ocena na studiach, niż inni). Doszło nawet do tego, że rywalizowałem ze swoją dziewczyną i byłem wściekły, jak miała lepsze oceny na studiach niż ja. Porównuję też swoją urodę do innych, urodę swojej dziewczyny do dziewczyn innych znajomych.

 

W sumie debilne, bo po ki ch... to robić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie jest tak, że są pewne cechy osobowości człowieka, które bardzo cenię, szanuję. Gdy wokół jest ktoś taki, to owszem porównuję się do tej osoby, ale nie w sensie destrukcyjnego działania. Zwykle myślę sobie, że mogę się czegoś nauczyć - jeśli osoba ta potrafiła się tak udoskonalić, to uda się to również mnie. A jeżeli ktoś ma po prostu wrodzoną zajebistość, to nic, tylko korzystać z obecności takiej jednostki i cieszyć się nią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Macie coś takiego,że porównujecie się z innymi ludzmi niekoniecznie ich znając osobiście?

Nie.

 

.... Porównuję też swoją urodę do innych, urodę swojej dziewczyny do dziewczyn innych znajomych.

W sumie debilne, bo po ki ch... to robić...

No chyba po to, by wymienić dziewczynę na lepszy egzemplarz w razie potrzeby.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Macie coś takiego,że porównujecie się z innymi ludzmi niekoniecznie ich znając osobiście?

Nie.

 

.... Porównuję też swoją urodę do innych, urodę swojej dziewczyny do dziewczyn innych znajomych.

W sumie debilne, bo po ki ch... to robić...

No chyba po to, by wymienić dziewczynę na lepszy egzemplarz w razie potrzeby.

 

Mam w głębi duszy szczerą wiarę, że tak nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NN4V po co wypowiadasz się...

A Ty po co?

 

... akurat znam zaburzenie Dawidoff, i wcale nie jest tak jak Ty piszesz.

Ja nie znam jego zaburzenia, a Ty masz zaburzone poczucie humoru.

 

... Chcesz wpędzić go w poczucie winy?

Niczego nie chcę nigdzie wpędzać. Właczając wpędzanie wieprzy do perłowej zagrody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NN4VRozmowa z tobą nie ma najmniejszego sensu Twój pseudopsychologiczny bełkot jest strasznie wkurzajacy a Twoje wyrywanie częsci zdań z kontekstu sprawia, że słowa mają inny wydzwięk niż założenia miały mieć. Nie rozumiem celu wypowiadania się w danym temacie w gdy ma się o nim zerowe pojecie to zwykły trolling. Temat brzmi jak brzmi więc po cholere mi tu piszesz coś co nie ma wspólnego z tematem?. :shock:

Dawidoff to jest akurat zwiazane z nerwicą natręctw więc się nie przejmuj tymi aluzjami NN4V.

mark123, u mnie to akurat nieco zelżało więc w zasadzie nie ma co kontynuować póki co tematu moze ktoś z podobnym objawem odświeży watek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Postacie historyczne się liczę? Bo zawsze chciałem być podobny do kilku delikwentów znanych z kart historii.

 

Generalnie jednak, porównuję się do przyjaciół i wrogów, chcę być zawsze od nich lepszy, we wszystkim. Jak nie jestem, to mam mega doła (np. słabsza ocena na studiach, niż inni). Doszło nawet do tego, że rywalizowałem ze swoją dziewczyną i byłem wściekły, jak miała lepsze oceny na studiach niż ja. Porównuję też swoją urodę do innych, urodę swojej dziewczyny do dziewczyn innych znajomych.

 

W sumie debilne, bo po ki ch... to robić...

 

Mam bardzo podobnie. Chcę czuć się w każdej możliwej dziedzinie najlepszy. Zwłaszcza na polu edukacji, zawodowym. Ciągle się z kimś porównuje, że ktoś ma lepsze to i tamto, że komuś się lepiej powodzi. Ale to chyba wynika z niskiej samooceny "nerwicowców" i próbują ją przynajmniej na jakiejś płaszczyznie przykryć chcąc być najlepszym w czymkolwiek, by nie czuć się jak kompletne dno we wszystkim.

Tak jak i Ty łapię wtedy doła i knuję potem co mogę zrobić by jednak się wybić ponad kogoś.

Masz rację, to debilne, ale osobie chorej tego nie wybijesz z głowy, bo taka osoba przejmuje się opinią innych i boi się osądu, że jest beznadziejna, no i jak wspomniałem wyżej, chce chociaż na pewnych płaszczyznach być najlepszym, żeby nie czuć się kompletnym niedorajdą i dnem sam przed sobą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Porównuje się z innymi od zawsze. Najczęściej z wyglądu. Miałem/mam problemy z trądzikiem i zazdrościłem ludziom którzy mają gładką skórę, zwłaszcza kolegom. Jeżeli ktoś osiągnął więcej w życiu w pewnym sensie mu tego zazdroszczę i mówię sobie w głowie- jesteś do niczego, startowaliśmy z podobnego poziomu a Ty nic nie osiągnąłeś. Ludzie w moim wieku mają rodziny, dzieci, a ja nie potrafię z moimi problemami się ogarnąć, obecnie nie mam nawet pracy. I oczywiście w głowie myśl, że jestem do niczego.

Nawet jak jestem na basenie to patrzę kto lepiej pływa i się porównuje, wolę pływać w towarzystwie osób co pływają słabiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×