Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Grzesiu 1979

Depresja nerwica spróbuj witaminy i wszystko wróci do normy

Rekomendowane odpowiedzi

Wolfx, lewoskrętna nie jest dostępna w aptekach, ale można zamówić w necie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Arasha, albo kupić w aptece lewoskrętną, złapać w kombinerki i na siłę przegwintować :mrgreen: .

 

btw, o ile mi wiadomo, to nie ma czegoś takiego jak "prawoskrętna witamina C".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
, istnieje nawet teoria, że pod choroby są preparowane leki nie po to, żeby wyleczyć pacjenta, ale, żeby pogłębić jego stan chorobowy. W przypadku choroby nowotworowej również.

Nie wiem czy ktoś to robi celowo, czy nie, ale coś w tym jest. Przykładem mogą być statyny, które mają obniżać poziom cholesterolu, a opublikowano badania, które wskazują, że wysoki cholesterol wcale nie jest niebezpieczny i nie prowadzi do zawałów ani miażdzycy. Wręcz przeciwnie, bo jak się okazuje długowieczni francuzi, którym zbadano cholesterol ( przedział wiekowy 90-100 lat) mieli cholesterol na poziomie 360 mg/dl i prawdopodobnie z niższym by już nie żyli. Tymczasem norma wynosi. według lekarzy... 200mg/dl i podają pacjentom szkodliwe statyny, które w przypadku mego ojca omal nie doprowadziły do cukrzycy. Po odstawieniu tabletek spadł mu poziom cukru. Za to na wprowadzeniu statyn i tej śmiesznej normy koncerny zarabiają 7 miliardów rocznie, kiedy nie ma żadnych badań, które by wskazywały, że taka norma jest właściwa. Jak ktoś nie wierzy niech zapyta swojego lekarza skąd wzięła się norma, to może się lekko żdziwić. Ja usłyszałem, że faktycznie nie ma żadnych badań, ale ustalili to fachowcy. Jacy fachowcy ? tego sama nie wie, bo nazwisk nie była w stanie poddać. To samo z chemioterapią, która polega na tym, że podaję się człowiekowi toksyczne substancje, które zwiększają poziom wolnych rodników w organizmie. Te wolne rodniki mają zniszczyć komórki nowotworowe i pozostawić przy życiu zdrowe komórki, co nie jest oparte na żadnych naukowych przesłankach, tylko na wierze. To trochę jakby wyrosły chwasty w ogródku i polalibyśmy chwasty z kwiatkami jakimś kwasem wierzą w to, że chwasty po tym nie odrosną, ale kwiatki już tak. Tak że wiele jest taki przykładów, gdzie koncerny farmaceutyczne przekładają zdrowie ludzkie nad zysk. W końcu muszą robić spore zyski i w ciągu ostatni lat zamienili lekarzy w sprzedawców leków.

Warto jeszcze dodać publikacje dr Janusa, który opisywał, że wielu pacjentów poradni psychologicznych ma taka naprawdę grzybicę. W swojej praktyce lekarskiej spotykał się z przypadkami ludzi, których leczono w szpitalach psychiatrycznych na schizofrenię i podawano im mocne psychotropy, gdy tymczasem okazywało się, że schizofrenia jest po prostu objawem choroby somatycznej. Po odpowiednim leczeniu dietą i suplementami przeciwgrzybicznymi objawy psychotyczne mijały. A w tych czasach grzybica jest prawdziwą epidemią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znerwicowany Tomcio, Bardzo mi się spodobało to, co napisałeś. Czytałam wiele opracowań na ten temat i zgadzam się również z tym, co napisałeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
No nie dziwne, że wszyscy się rzucą teraz na autora tematu, skoro nawet pewnie nie spróbowali takiej terapii wysokimi dawkami witamin. Mówiąc wysokie nie mam na myśli tych dawek zalecanych na wp.pl czy innych gównianych portalach, bo to śmiech na sali. I nie mówię o gównianych preparatach z apteki z syntetycznymi witaminami, których to producent jak się okazało wydaje na reklamę rocznie... miliard. Nie pomyliłem się o jedno zero. Wydaje miliard, by potem zarobić drugi na stadzie baranów. Polecam się zapoznać z pracami dr Hoffera, który potrafił wyleczyć cięzkie przypadki depresji uderzeniowymi dawkami niacyny(witamina b3) w połączeniu z witaminą C. Do tego leczył przypadki schizofrenii, nerwicy czy różnego rodzaju fobii. I to jest udokumentowane, ale lepiej faszerować pacjentów chemią, bo witamin nie da się opatentować jak syntetycznych leków i są zwyczajnie tanie, co się producentom nie opłaca. Wiele przypadków zaburzeń psychicznych ma przyczynę w zatruciu metalami ciężkimi, grzybicy ogólnoustrojowej, która powodują wyrzut neurotoksyn do móżgu, co może dawać nawet silne objawy psychotyczne i innymi zaburzeniami wewnątrz ustroju. Oczywiście jest wielu pacjentów, którzy mają zaburzenia psychiczne nie związane ze stanem organizmu, ale i oni mogą skorzystać na tej terapii, bo może ona doprowadzić do znaczej poprawy zdrowia i redukcji nieprzyjemnych objawów. Sam biorę witamine b3 w dawce 3g dziennie ( zalecane jest... około 2-5 mg dziennie ) i znacznie wzrosła u mnie odporność na stres. Poza tym 3 razy trudniej mnie zdenerwować niż zwykle i negatywne emocje są słabo odczuwalne. A to dopiero początek terapii. Za nim coś wyśmiejecie i zmieszacie z błotem, to najpierw spróbujcie :)

 

Nie śmiałbym logicznie negować niczego co logiczne - jednak neuroprzekaźnictwo nie bardzo reaguje na wpływ vit. C (nawet wypadkowo opcji lewoskrętnej)

Nawet "po chamsku" logicznie szukając w sieci można się "wyładować" np. na dość pospolitym dziurawcu:

http://www.stres.zdrowi.com.pl/leki-antydepresanty.html

http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_antydepresyjne_naturalne_leczenie_cz9.html

 

Vit C ma niebagatelne znaczenie ogólnie (czyli we wszystkich stanach zapalnych organizmu - łącznie z nowotworem) jednak nie bardzo wtedy, kiedy zaczynają zawodzić gruczoły dokrewne z "matką adrenaliną" na przedzie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Warto jeszcze dodać publikacje dr Janusa, który opisywał, że wielu pacjentów poradni psychologicznych ma taka naprawdę grzybicę. W swojej praktyce lekarskiej spotykał się z przypadkami ludzi, których leczono w szpitalach psychiatrycznych na schizofrenię i podawano im mocne psychotropy, gdy tymczasem okazywało się, że schizofrenia jest po prostu objawem choroby somatycznej. Po odpowiednim leczeniu dietą i suplementami przeciwgrzybicznymi objawy psychotyczne mijały. A w tych czasach grzybica jest prawdziwą epidemią.

Właśnie jego miałam na myśli :mhm:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

@PowietrznyKowal Witamina C w dawkach 1-2g dziennie mocno wspiera układ immunologiczny co przekłada się ogólnie na cały organizm w tym na funkcjonowanie układu nerwowego, wyższe dawki mogą powodować kamienie nerkowe i zaleca się właśnie takie dawki rzędu 1-2g w czasie infekcji i gorączki można podbić nawet dziennie do 8-10 gram ale tylko przez kilka dni, później należy z powrotem zejść do małej dawki i pić dziennie dużo płynów w celu jeszcze bardziej zmniejszenia ryzyka kamieni nerkowych. Co do suplementacji omegami 3 odbudowywują one mózg, regenerują komórki nerwowe i hipokamp, obniżają kortyzol który to jest jednym z głownych powodów powstawania nerwic i depresji (przewlekły stres) podnosi mocno poziom kortyzolu który to niszczy komórki nerwowe w tym hipokamp i ciało migdałowate z tego też powodu pierwszym krokiem w leczeniu depresji czy zaburzeń nerwowych powinno być mocne obniżenie Kortyzolu dobrze sprawdza się tutaj adaptogen Rhodiola w dawkach 200-500mg dziennie, trzeba również obniżyć prolaktyne która to również mocno rośnie w trakcie stresu za pomocą witaminy C która to w dawkach 2-3g obniża poziom prolaktyny(wspiera układ immunologiczny i jest antyoksydantem), później warto zacząć suplementacje kwasami omega 3 i powinno to być około 2g epa dziennie nie 2g kwasu omega 3 tylko 2 gramy EPA co przekłada się na około 4-5 kapsułek omega 3 firmy np. Olimp. Do tego jeżeli ktoś nie uprawia sportu i mało co się rusza dorzucić Ginkofar Forte 1-2 kapsułke dziennie która zwiększa ukrwienie w mózgu a co za tym idzie zwiększa przepływ składników odżywczych (omega 3- w celu odbudowywania komórek nerwowych), Witamine D3 w kroplach (o ile nie ma pory letniej, niedobór witaminy d3 ma 90% Polaków a wpływa ona mocno na samopoczucie), kompleks witamin z grupy B najlepiej dla sportowców mają one po 1000% dziennego zapotrzebowania ale przedawkowanie nie jest możliwe ze względu na to że witaminy z tej grupy rozpuszczają się w wodzie oprócz witaminy b6 tej nie powinno się przekraczać więcej niż 50-100mg, Magnez 200-300 jonów i do tego Inozytol+Cholina, I taki miks kilku'nastu tabletek pociągnąć przez miesiąc(Witaminy B,magnez) Wyszło dość dużo tego wszystkiego no ale ogólnie wpływa to mocno na układ nerwowy :) Głównymi składnikami powinny być omega3, inozytol+cholina, Ginkofar Forte. Można sobie kuracje rozbić w sumie na dwa etapy, w pierwszym uzupełnić:

 

Kompleks Witamin z gr B (3-4 tabletki dziennie lub Kompleks dla sportowców)

Magnez 200-300 jonów(JONÓW nie MG)

Witamina D3 5000 uj dziennie (w ciągu 15-30 minut na słonku organizm wytwarza kilkadziesiąt tysięcy dawek tej witaminy, więc jeżeli jest lato i ktoś potrafi wyjść na dwór w krótkim ubraniu posiedzieć te pół godziny to nie potrzeba suplementacji)

Witamina C 1-2g (pamiętać o piciu 1,5l wody dziennie)

Cynk 20-30 g dziennie.

 

Po miesiącu takiej suplementacji odstawiasz co chcesz (możesz optymalnie zostawić D3 i witamine C) i dołączasz:

 

Rhodiola 1 kapsułka dziennie (dawka 200-500mg) np -> http://allegro.pl/rhodiola-rosea-500mg-60-kaps-stres-zmeczenie-i5463400406.html lub http://allegro.pl/rhodiola-60tabl-poprawia-samopoczucie-naturell-i5122154089.html Rhodiola jest inhibitorem maoi zwiększa poziom dopaminy, serotoniny i noradrenaliny do poziomu jakiego organizm potrzebuje nic po za tym, nie bombarduje mózgu neuroprzekaznikami jak to ma miejsce w przypadku leków na recepte, czyli im gorzej się czujesz tym bardziej Ci pomoże jeżeli czujesz się w miare ok to różnicy nie odczujesz oprócz poprawienia koncentracji i obniżenia kortyzolu który jest jednym z najważniejszych winowajców powstawania depresji i nerwic.

 

Omega 3 - 4-5 kapsułek dziennie żeby było mniej więcej 1,5-2g epa dziennie. Na efekty omeg trzeba niestety długo niekiedy poczekać (kwestia indywidualna) niektórzy różnice poczują po miesiącu inni dopiero po 2-3, taka kuracja powinna trwać około 6 miesięcy, przykładowy suplement -> http://www.doz.pl/apteka/p6530-Olimp_Gold_Omega_3_kapsulki_60_szt. 330mg Epa w jednej więc powinno być około 5.

 

Badanie: http://fpn.ipin.edu.pl/aktualne/2008/3/t24z3_4.pdf

Badanie: http://kulturystyka.pl/omega3-mozg/ "Pół roku terapii kwasami omega 3 spowodowało, że na obrazach funkcjonalnego rezonansu magnetycznego widoczny był wyraźny przyrost szarej i białej istoty mózgu. Według prof. Puri to dowód na wpływ tych kwasów na tworzenie, rozwój i regenerację komórek nerwowych."

 

Inozytol+Cholina -> http://allegro.pl/cholina-inozytol-250mg-250mg-250-kps-i5424563108.html Jakieś 3 kapsułki dziennie razem z omegami 3 wspiera regeneracje i odbudowe komórek mózgowych.

 

Ogólnym założeniem jest uzupelnienie witamin i minerałów, obniżenie kortyzolu bo bez tego nic z tego(Rhodiola + dodatkowo działa mocno p/depresyjnie przywracając w mózgu biochemiczną homeostaze), i odbudowa komórek nerwowych (Omega 3, inozytol+cholina) + transport składników odżywczych (Ginkofar lub po prostu ruch). Taka terapia zadziała od razu z powodu Rhodioli która mocno działa p/depresyjnie i obniża kortyzol jednak naszym celem jest trwałe i ogólne polepszenie sprawności układu nerwowego a do tego potrzeba czasu bo omega jednak dlugo się rozkręca. Działanie leków SSRI niestety leczy tylko objawy a nie skutki więc ważne jest jednocześnie psychoterapia i zmiana swojego postrzegania życia i problemów bo co z tego że zregenerujesz wszystko skoro za 5 lat znowu wpadniesz w to samo, jednak ta "terapia" którą przedstawiłem jest skuteczna i działa a co najważniejsze pozbawiona skutków ubocznych tyle że potrzebne jest działanie kompleksowe a nie stosowanie kompleksu witamin z gr B czy magnezu i czekanie na cud owszem może się poprawić po jednym suplemencie ale nie musi a taka osoba pisze potem "to nie działa". Koszt takiej kuracji to około 750-800zł (Rhodiola, Omega 3, Inozytol+Cholina, Ginkofar) + Witaminy w pierwszym etapie uzupełniania to w ciągu miesiąca około 100zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Żeby nie było że namawiam do odkładania lekarstw broń boże, http://nauka.newsweek.pl/jak-leczyc-depresje--miliony-nowych-neuronow,101492,1,1.html "Niektóre rejony mózgu były wyraźnie skurczone, jakby obumierały – u chorych były mniejsze aż o 10 proc. w porównaniu ze zdrowymi ludźmi. Jednak u osób, które zażywały leki przeciwdepresyjne, zmiany te były mniejsze niż u tych, które się nie leczyły" Trzeba jeszcze dodać że komórki nerwowe potrafią same się regenerować nawet bez suplementacji kluczem jest tutaj zablokowanie i obniżenie hormonu który te komórki niszczy czyli kortyzolu który jest podniesiony bardzo mocno w nerwicy i depresji, można go zbadać w labolatorium.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

W sumie może :) tzn nie ma co brać do siebie tego co ja napisałem bo jestem tylko zwykłym szarym człowiekiem a nie jakimś naukowcem, ale po dość sporym czasu czytaniu badań, artykułów i ogólnym "siedzeniu" w tym mniej więcej takie coś działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pitolenie , srały muszki będzie wiosna .

Mrzonka i pobożne życzenie ,żeby witaminami wyleczyć nerwicę .

Wczoraj czytałem wypowiedż jednej Nawiedzonej ,żeby tatar wołowy jeść.

Jakie fazy Ci ludzie mają.

Ja sam wpierda---lam tyle witamin i takich supli ,że nawet o uszy się wam nie obiło . I co ?

I kico !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To znaczy, że przemęczyłeś organizm...ładowałeś wszystkiego do oporu, bez namysłu jak sądzę...tak się właśnie dzieje, kiedy przegrywasz walkę ze samym sobą...zaczynasz łapać się przysłowiowej ostatniej deski ratunku a to nic nie daje, bo za bardzo obciążasz organizm. Wielu producentów suplementów prześciga się w ilości danego składnika, tylko po to, aby produkt wydawał się konsumentowi/klientowi bardziej atrakcyjny "bo jest WIĘCEJ", ale nie o to tu chodzi. Ze wszystkim należy zachować umiar i rozsądnie podchodzić do sprawy, wymieniać suplementy na produkty żywnościowe - przysłowiowego tatara, dla którego wskaźnika aminokwasu ograniczającego wg wzorca FAO z 1973 roku wynosi 100,0....kończyło się Uniwerek Przyrodniczy z Żywienia Człowieka.

Ponieważ Twoja wypowiedź dużo o Tobie mówi zalecam Ci sprawdzenie poziomu cholesterolu. Może okazać się, że jest za niski. Ludzie z obniżonym poziomem cholesterolu mają skłonności do agresywnych zachowań i stosowania przemocy. Są dowody na to, że niski poziom cholesterolu może powodować wywoływanie stanów depresyjnych, dla przykładu badania dr Elisabeth Barrett-Connor z Uniwersytetu w San Diego w Kalifornii. Dlaczego? Prawdopodobnie zbyt niski poziom cholesterolu zmniejsza w tkance mózgowej stężenie serotoniny, prowadząc do wystąpienia objawów depresji i agresji.

Także dzisiaj na obiadek tatarek a na kolację kroma chleba ze smalcem i ogóreczek kiszony dla wprowadzenia probiotyków...bo jak zapewne wiesz prawidłowa flora jelit ma ogromny wpływ na mózg...ale kogo ja uczę, znawcę od supli, pewnie probiotyki łykasz też w postaci kapsułki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ps. pisząc o tym, że człowiek łapie się ostatniej deski ratunku miałam na myśli również siebie...przy ciężkiej depresji z objawami psychotycznymi nie ma mowy o leczeniu bez farmaceutyków, z kolei przy lekach nie pozwolisz sobie na większość proponowanych na tym forum suplementów czy ziół...łapię się więc żywności, bo tu jeszcze mamy jakieś pole manewru. A co nam innego pozostało, tylko martwe ryby płyną z prądem, żywe płyną pod prąd. :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z kolei przy lekach nie pozwolisz sobie na większość proponowanych na tym forum suplementów czy ziół...

-a to czemu niby ?

ja jedynie przy zaostrzeniu stanów subdepresyjnych tracę wiarę w witaminowe pitolenie i nie biorę ,,, w dupie wtedy to mam , liczy sie tylko " przeżyć - przeczekać - przespać ".

Z tym cholesterolem to masz rację , słyszałem , czytałem o tym nie raz ,,, z tym ,że ja mam 250 jednostek i lekarka kazała mi odżywiać sie lepiej( mniej słodyczy i cukrów ) , bo jak jeszcze podskoczy to włączy mi chemię ( której oczywiście nie będe brał ) .

Taki wysoki poziom cholesterolu to u mnie wina codziennego szamania paroksetyny .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o paroksetynie z ulotki :

"Bardzo często: nudności, zaburzenia seksualne. Często: zmniejszenie apetytu, zaparcia, biegunka, suchość błony śluzowej jamy ustnej, senność, bezsenność, pobudzenie, zawroty głowy, drżenie, niewyraźne widzenie, ziewanie, nadmierne pocenie się, osłabienie, zwiększenie masy ciała, zwiększenie stężenia cholesterolu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
-a to czemu niby ?
Np. miłorzębu nie wolno łączyć z SSRI i trazodonem - zespół serotoninowy i krwawienie. Dziurawca z SSRI. Waleriany podobno z żadnymi psychotropami. Więc pozostają tylko produkty spożywcze i jakieś witaminki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-a to czemu niby ?

 

Łączenie leków z Rhodiola odpada, przed dziurawcem to mnie nawet lek.psychiatra ostrzegała, a później w książce znalazłam potwierdzenie, że dziurawiec z lekami może dawać odwrotny rezultat.

Na ten cholesterol spróbuj może błonnik oczyszczający zastosować, np babka płesznik (http://cosdlazdrowia.pl) lub len odtłuszczony z Olvity. Swoją drogą żyły dobrze oczyszcza wit.E - w oleju z zarodków i kiełków pszenicy jest jej najwięcej, też z Olvity. Kwasy omega3 też powinny pomóc w temacie cholesterolowym, z tym, że osobiście doradzam olej lniany zamiast kapsułek z olejem rybnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Od dziurawca można dostać zespołu serotoninowego jeśli się łączy z takimi lekami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a co to takiego ten zespół serotoninowy?

 

Stan nadmiernego nagromadzenia serotoniny w ośrodkowym układzie nerwowym/ nadmiernej aktywacji układu serotoninergicznego, potencjalnie śmiertelny (w b. rzadkich przypadkach), który objawia się m.in. gorączką, zaburzeniami rytmu serca, nadciśnieniem tętniczym, sztywnością mięśni, nadmierną potliwością, mdłościami, niepokojem, splątaniem. Jest konsekwencją interakcji farmakodynamicznych, działania synergistycznego, pomiędzy różnymi substancjami o działaniu serotoninomimetycznym. Najczęściej leków przeciwdepresyjnych z grupy inhibitorów MAO, leków przeciwdepresyjnych z grupy SSRI czy TLPD, niektórych opioidowych środków przeciwbólowych, amfetaminopodobnych stymulantów/ SRA, metabolitów wtórnych dziurawca zwyczajnego i paru innych.

 

Z dziurawcem jest związanych kilka problemów. Po pierwsze, jest fotouczulający z uwagi na zawartość hiperycyny. Nadmierna ekspozycja na światło słoneczne podczas zażywania preparatów dziurawca może się skończyć (p)oparzeniami słonecznymi i uszkodzeniem siatkówki oka. Po drugie dziurawiec zawiera szerokie spektrum związków chemicznych, z których wiele jest induktorami wątrobowych enzymów mikrosomalnych cytochromu P450. Ponieważ lwia część leków (nie tylko psychotropowych) jest metabolizowana przy udziale tych enzymów, dziurawiec indukując aktywność tych enzymów, wchodzi w interakcje farmakokinetyczne z większością leków redukując ich działanie. Po trzecie, dziurawiec zawiera związki chemiczne (patrz: hiperycyna, pseudohiperycyna, hiperforyna, adforyna), które potencjalnie pełnią rolę(m.in.) inhibitorów wychwytu zwrotnego monoamin(np. 5-HT) i/lub inhibitorów MAO. Dlatego połączenie ekstraktów z dziurawca z lekami przeciwdepresyjnymi z grupy SSRI może potencjalnie grozić ZS.

 

Co do Rhodioli/ różeńca górskiego sprawa nie jest jednoznaczna, ale parę jej związków czynnych posądza się o aktywność charakterystyczną dla inhibitorów MAO-A/ MAO-B , stąd należałoby unikać łączenia z SSRI albo wypadałoby zachować przy tym ostrożność.

 

Z miłorzębem dwuklapowym/ ginkgo biloba sprawa ma się podobnie. Jego związki czynne również posądza się o inhibicję MAO (zatem w połączeniu z SSRI potencjalnie= ryzyko ZS). Najnowsze opracowania naukowe przeczą tej teorii. Poza tym miłorząb i SSRI nasilają wzajemnie działanie antyagregacyjne co faktycznie może się objawiać zwiększoną skłonnością do krwawień. To samo dotyczy jednoczesnego stosowania SSRI i NLPZ'ów (kwas acetylosalicylowy, ibuprofen, ketoprofen itp.). Oczywiście cała rzesza pacjentów zażywa na stałe SSRI, a do tego wszelkiej maści ibupromy, ibumy, nurofeny, ketonale, polopiryny, aspiryny itede itepe, i nie słyszałem jeszcze, żeby którekolwiek z nich doznało trwałego uszczerbku na zdrowiu czy wylądowało z tego tytułu w szpitalu. Tym niemniej jeżeli ktoś ma problemy z krzepliwością krwi albo przyjmuje więcej leków antyagregacyjnych- powinien zachować ostrożność. Ciekawy jest natomiast inny aspekt łączenia NLPZ'ów z SSRI. Okazuje się bowiem, w świetle ostatnich badań, że NLPZy przy pomocy niewyjaśnionego jeszcze mechanizmu obniżają skuteczność przeciwdepresyjną SSRI nawet o kilkadziesiąt %. Jest to o tyle ciekawe, że leki SSRI same w sobie mogą modulować procesy zapalne (choćby poprzez wpływ na cytokiny via rec. 5-HT1a), a niektórzy postulują stan zapalny jako jeden z potencjalnych czynników w etiopatogenezie depresji. No i NLPZy podawane w monoterapii wydają się wykazywać działanie przeciwdepresyjne... Profesor z mojego miasta prowadzi badania nad wykorzystaniem kwasu acetylosalicylowego w leczeniu depresji- http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/405586,lodzcy-naukowcy-aspiryna-pomoze-zwalczyc-depresje,id,t.html

 

Pisałem już o tym parokrotnie na forum, więc tylko przekopiuję-

Opisywałem tu kiedyś przypadek kliniczny pacjentki, która na stałe przyjmowała sporą dawkę fluoksetyny (SSRI), do tego trazodon[Trittico CR] (który jest m.in. SRI+ antagonistą rec. 5-HT2), zachorowała na przeziębienie/ grypę, kupiła sobie lek OTC, mianowicie Gripex Max i zaczęła go[za przeproszeniem] wpier.dalać jak tic taci (jedną z substancji czynnych tego leku oprócz paracetamolu i pseudoefedryny jest dekstrometorfan- który również wykazuje aktywność SRI). Kobieciny nikt niestety nie uprzedził o potencjalnych konsekwencjach. Biorąc de facto trzy inhibitory wychwytu zwrotnego 5-HT naraz , wylądowała na sorze z klasycznymi niemal objawami ZS. Lekarze bodaj dwukrotnie nie pokapowali się z czym mają do czynienia, nie pokojarzyli faktów. Zwalali to chyba na poczet objawów grypy, działań niepożądanych Gripexu, wydali jej jakieś śmieszne zalecenia i odesłali z kwitkiem do domu. Kobiecina w każdym razie wyszła bez szwanku z tej przygody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No nieźle, a ja właśnie dzisiaj na ibupromie jadę. Dzięki za obszerną odpowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opłaca się brać te witaminy które niby zaspokajają dzienne zapotrzebowanie na wszystko? Czy zażywanie np. miesiąc witaminek daje jakieś pozytywne rezultaty? Czy to ściema i pic na wodę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Te witaminy zapewniające 100% dziennego zapotrzebowania nic nie działają. Strata pieniędzy. Już lepiej kupić jakiś sok np. z pokrzywy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te witaminki w tabletach to podobno można nawet w całości wysrać. Generalnie jednak - witaminy i minerały w tabletach to mają słabą wchłanialność - lepiej jest warzywa i owoce, które to zawierają, a wchłanialność jest o wiele, wiele większa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×