Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
carlosbueno

społeczno-demograficzne uwarunkowania zdrowia psychicznego

Rekomendowane odpowiedzi

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Statistica-poglady-polityczne-religia-i-pieniadze-co-wplywa-na-kondycje-psychiczna-Polakow,wid,17446071,wiadomosc.html?ticaid=114aed&_ticrsn=3

 

Dlaczego mieszkańcy Gdańska i Katowic oraz z Warmińsko- Mazurskiego są najbardziej zagrożeni śmiercią z powodów chorób, zaburzeń psychicznych a Podkarpacia wręcz przeciwnie. Aby uniknąć problemów psychicznych trzeba być wierzącym, praktykującym ale nie za często, popierać polityczne centrum i mieszkać w średnim mieście najlepiej na Podkarpaciu i prowadzić własną firmę. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wiesz, takie badania i wnioski trzeba traktowac z lekkim przymruzeniem oka. Chociaz faktem jest, ze Katowice to strasznie przygnebiajace miasto, Ruda Slaska rowniez. Na Slasku niestety mozliwosci rozwoju w wiekszosci dziedzin gospodarki sa bardzo mocno ograniczone. Malo sie tu inwestuje, nie stawia sie na rozwoj mlodych i ambitnych ludzi. Sami ludzie chodzacy po ulicy przygnebiaja, sa wiecznie nezadowoleni z zycia, Slask jest rzydki i zaniedbany, czesto jest pomijany przez generalne wladze, glupi przyklad EURO2012.

Co do pogladow, wiary i dzialan - ma to oczywiscie znaczenie. Wiadme jest, ze czlowiek jest szczesliwszy prowadzac swoj wlasny przeznie dzialajacy bussiness niz pracowanie za pol darmo u kogos ale tak jest wszedzie w Polsce. Wiara, coz bardzo ludziom pomaga mimo wszystko. Mysle, ze ludzie wierzacy maja mnijsze wymagania od zycia dzieki czemu sa szczesliwsi. Poglady polityczne to juz jest kwestia sporna, ja sie nigdy nie opowadalam po zadnej konkretnej stronie wiec nie wiem jak to dokladnie jest ale mysle, ze spora czesc ludzi strasznie ulega manipulacjom medialnym politykow i traktuje ich slowa jako wyznacznik zycia przez co z usmiechem na twarzy przyjmuja zaistniala rzeczywistos bo zwyczajnie nie maja swojego wlasnego zdania dzieki czemu po prostu nie zastanawiaja sie nad tym jak, byc moze, jest ciezko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
....zwyczajnie nie maja swojego wlasnego zdania dzieki czemu po prostu nie zastanawiaja sie nad tym jak, byc moze, jest ciezko.

Zastanawiam się, co masz na myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NN4V, to że bywają ludzie, któzy są fanatykami konkretnych partii i ich pogladów przez co wierzą, że takie a nie inne działania są jedyne możliwe. W konsekwencji nie mają własnego poglądu na realia i nie dopuszczają do siebie, że ich sytuacja życiowa może wyglądać inaczej (być może lepiej) tylko przyjmują rzeczywistość taką jaką jest bez żadnych "pretensji". Są wtedy bardziej szczęśliwi od innych bo nie użalają się nad losem, że mogłoby być lepiej gdyby rządy podejmowały inne decyzje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
". Są wtedy bardziej szczęśliwi od innych bo nie użalają się nad losem, że mogłoby być lepiej gdyby rządy podejmowały inne decyzje.

To jest ciekawe zjawisko socjologiczne nad którym rozmyślam od czasu dłuższego. Odpowiedzią może być to, że za komuny nic nie było. Półki puste, bida, zacofanie mentalne przez propagandę. Dlatego to że dziś półki uginają się od różnego rodzaju produktów, mogło spowodować, że polaka już nic innego nie obchodzi. Byle pójść w niedziele do kościoła, potem do marketu, otworzyć piwo przed telewizorem, jedną papkę ( najczęściej kiełbasę albo schabowego) włożyć do gęby, a drugą oglądać w telewizji. To dla ludzi wielki skok do przodu. Mają to czego nie mieli za komuny i myślą, że to wielki postęp. Co poniekąd jest prawdą, ale prócz pełnych półek niewiele się zmienia. Polska wpada w coraz większy dług, jest zagrożenie wojną, urzędnicy czują się tu szlachta, która decyduje za ciebie czy na twojej działce wolno ci postawić składzik za domem. W telewizji jest jedna rzeczywistość, a w naszych siatkówkach ta druga. Ta trochę mnie kolorowa. Ale kogo by to obchodziło ? Żryj, sraj, spaj a potem zdychaj. Rodzina mieszkająca za granicą nie chce tu wracać ( USA, Anglia, Niemcy) co też jest ciekawe. Jakby tak wysłać każdego polaka na miesiąc za granicę, żeby sobie tam pożył, to można doznać szoku. Jeśli się nie ma porównania, to człowiek patrzy z jednej perspektywy i myśli, że jest żle, ale nie wie nawet jak bardzo.

 

-- 14 kwi 2015, 17:07 --

 

Z drugiej strony, ktoś może napisać " można też polaka wysłać na Ukrainę do Kazachstanu, żeby docenił to co ma " Poniekąd na pewno by docenił po takiej podróży, ale to nie zmienia faktu, że standard życia nadal nie jest tu wysoki i wypadamy dobrze tylko na tle takich państw jak Ukraina.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

blah!, rzeczywiście to badanie mi na bardzo rzetelne nie wygląda ale to że na Podkarpaciu ludzie mają mniej problemów psychicznych nie zdziwiło mnie w ogóle bo to najbardziej religijny obszar Polski do tego głównie tradycyjnie wiejski( a nie patologicznie postpegerowski jak np Warmia- Mazury, czy zachodniopomorskie). To że Śląsk słabo wypada w zdrowiu psychicznym to nie dziwota bo jednak podupadł przemysłowo i na znaczeniu w kraju do tego wysoka urbanizajca też na to wpływa , ale Gdańsk mnie zaskoczył bo to jednak jedno z bogatszych miast w Polsce i nad morzem a tu okazało się najwięcej samobójstw.

 

 

Poglady polityczne to juz jest kwestia sporna,
myślę że osoby o skrajnych poglądach zarówno lewicowych jak i prawicowych będą zawsze mnie zadowoleni z życia bo jednak państwo bardzo jest dalekie od ich ideału, dlatego najzdrowsi są ci z centrum a prawicowcy wypadają lepiej od lewicy bo jednak wiara ich wspomaga.

 

Mysle, ze ludzie wierzacy maja mnijsze wymagania od zycia dzieki czemu sa szczesliwsi.
myślę ze są bardziej pogodzeni z losem, uważają bóg tak chciał, poza tym modlitwa i wiara jakoś tam pomaga pokonać trudności życiowe nawet jeśli to tylko placebo.

 

-- 14 kwi 2015, 17:21 --

 

latego to że dziś półki uginają się od różnego rodzaju produktów, mogło spowodować, że polaka już nic innego nie obchodzi. Byle pójść w niedziele do kościoła, potem do marketu, otworzyć piwo przed telewizorem, jedną papkę ( najczęściej kiełbasę albo schabowego) włożyć do gęby, a drugą oglądać w telewizji.
A Ty myślisz że za granica ludzie żyją inaczej, jakoś wznioślej. Jest bardzo podobnie tylko stać ich na więcej, na nowe auto i wczasy zagraniczne( ale niewiele ma to wspólnego z poznawaniem innej kultury) i nie musza się martwić że nie starczy im do pierwszego. Mam wrażenie nawet że tam jest jeszcze gorzej bo tam konsupcjonizm, komercja itd bombarduje ich nie od 25 lat a od 70-ciu.

Ja żyłem parę lat za granicą i 3/4 ludzi jest tam tylko dla pieniędzy, wygody, socjalu, lepszych szans rozwoju a nie dlatego że im się tak podoba, oczywiście narzekają na mentalność w Polsce, polityków itp ale jakby zaproponować im takie same warunki życia w Polsce większość by wróciła.

 

akby tak wysłać każdego polaka na miesiąc za granicę, żeby sobie tam pożył, to można doznać szoku. Jeśli się nie ma porównania, to człowiek patrzy z jednej perspektywy i myśli, że jest żle, ale nie wie nawet jak bardzo.
Myślę że się mylisz znam mnóstwo osób które zawiodło się tym co zobaczyło za granicą, myślą że pieniądze tam leżą na ulicy albo że ludzie tam żyją w niewiadomo jakich warunkach podczas gdy np. w UK Polacy zwykle mieszkają w gorszych warunkach mieszkaniowych niż w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Z drugiej strony, ktoś może napisać " można też polaka wysłać na Ukrainę do Kazachstanu, żeby docenił to co ma " Poniekąd na pewno by docenił po takiej podróży, ale to nie zmienia faktu, że standard życia nadal nie jest tu wysoki i wypadamy dobrze tylko na tle takich państw jak Ukraina.

Zawsze wychodzę z założenia, że powinniśmy porównywać się do lepszych a nie gorszych bo to, że gdzieś indziej jest gorzej wcale nie oznacza, że "tutaj" jest dobrze. Takie patrzenie tylko ogranicza w rozwoju.

 

-- 14 kwi 2015, 16:44 --

 

blah!, rzeczywiście to badanie mi na bardzo rzetelne nie wygląda ale to że na Podkarpaciu ludzie mają mniej problemów psychicznych nie zdziwiło mnie w ogóle bo to najbardziej religijny obszar Polski do tego głównie tradycyjnie wiejski( a nie patologicznie postpegerowski jak np Warmia- Mazury, czy zachodniopomorskie).

Co do tej religijności, to myślę, że może to wynikać równiez z tego, że człowiek wierzący częstokroć jakieś niepowodzenia zrzuca na Plan Boży, że przecież Bóg tak chciał i to ludziom w pewien sposób pomaga. Z kolei osoby nie wierzące za wiele rzeczy obwiniają samych siebie co doprowadza ich własnie do problemów natury mentalnej.

To że Śląsk słabo wypada w zdrowiu psychicznym to nie dziwota bo jednak podupadł przemysłowo i na znaczeniu w kraju do tego wysoka urbanizajca też na to wpływa

To prawda, że Śląsk już w ogóle praktycznie się nie liczy a widać to chociazby po tym, że przy krajowych inwestycjach, gdy brakuje pieniędzy to bardzo często "zabiera" się je województwu Śląskiemu. Podczas Euro np. chyba z połowę funkcjonariuszy policji zabrano ze Śląska do innych miast, gdzie odbywały się mecze. Przy budowie stadionu, gdzie potrzebne były pieniądze, to Ślaskowi cofnięto fundusz na "jakieś tam" inwestycje - to jest fakt, że Woj. Śląskie traktowane jest jak "zło konieczne" i zabiera się "jemu" co tylko można. Zresztą, zauważyłam, że Ślązacy mają jakiś straszny kompleks jeśli chodzi o ambicje, wydaje mi się, że wolą ograniczyć się do jakiejś banalnej pracy (mało płatnej), niż trochę mocniej się zaangazować i coś więcej osiągnąć więc to tych ludzi potem doprowadza do problemów.

, ale Gdańsk mnie zaskoczył bo to jednak jedno z bogatszych miast w Polsce i nad morzem a tu okazało się najwięcej samobójstw.

Wiesz, to zależy jeszcze z jakiego powodu to były samobójstwa. Kolejna kwestia jest taka, że statystyki mogą być nieco przekłamane bo niejednokrotnie nie da się jednoznacznie określić czy ktoś popełnił samobójstwo czy np. zupełnie przypadkowo przedawkował dragi albo mimo wszystko został zabity.

 

dlatego najzdrowsi są ci z centrum a prawicowcy wypadają lepiej od lewicy bo jednak wiara ich wspomaga.

Powiem Ci tak, zanim jeszcze się wyprowadziłam to na prawdę nigdy nie identyfikowałam się z żadną stroną (w takim dosadnym znaczeniu). Zawsze opowiadałam się za swoimi własnymi przekonaniami i potrzebami. Jedne z nich spełniała prawica, inne lewica więc dla mnie temat poglądów politycznych bycia na jakąś konkretną partią jest idiotyzmem. Interesowało mnie to co dzieje się w polityce ale nie na zasadzie, że "tamten wymyślił taką ustawę, a inny podpisał coś tam", tylko po prostu w kontekście przyjmowania do wiadomości tego, co się dzieje - i byłam mega szczęśliwa, że nie wczuwam się za nad to w politykę.

 

Myślę że się mylisz znam mnóstwo osób które zawiodło się tym co zobaczyło za granicą, myślą że pieniądze tam leżą na ulicy albo że ludzie tam żyją w niewiadomo jakich warunkach podczas gdy np. w UK Polacy zwykle mieszkają w gorszych warunkach mieszkaniowych niż w Polsce.

To prawda. Ludzie często mysla, że wyemigrują i nagle ich życie się zmieni na lepsze ale tak na prawdę, to trzeba się o to też nieźle postarać. Kraje typu anglia, USA to oczywiście są kraje dużych możliwości ale pod warunkiem, że ma się dobrze opracowany pomysł na życie tam. Znam duzo osób, którze chiały wyemigrować do Kanady i USA, myslały że przylecą i nagle spełnia swój American Dream a po roku wracały do Polski z podkulonym ogonem do rodziców. W tych krajach, jeśli nie ma się już wczesniej konkretnego planu działania to człowiek kończy w warunkach o wiele gorszych niż w Polsce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do Gdańska i liczby samobójstw to jakby nie było leży na północy Polski i zima i późną jesienią dni są jeszcze krótsze niż na południu a ciepła wiosna nad morze to często dopiero pod koniec maja przychodzi. :mrgreen: Ja mieszkam na krańcu północy Polski i samobójstw tu co nie miara, klika rocznie na 11 tysięczna mieścinę.

 

A co do wierzących to oni ogólnie żyją kilka lat dłużej od niewierzących( chodzi mi o te same kraje a nie np wierząca Afrykę a laicką Skandynawie), są zdrowsi, szczęśliwsi itd nie pozostaje nic innego jak uwierzyć tylko na siłę się nie da.

 

Ja jako niewierzący samotnik będę żył statystycznie krócej o kilkanaście lat od wierzących i mających rodziny o ile wcześniej nie popełnię samobójstwa. http://nauka.newsweek.pl/samotni-zyja-krocej,artykuly,359587,1.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NN4V, to że bywają ludzie, któzy są fanatykami konkretnych partii i ich pogladów przez co wierzą, że takie a nie inne działania są jedyne możliwe. W konsekwencji nie mają własnego poglądu na realia i nie dopuszczają do siebie, że ich sytuacja życiowa może wyglądać inaczej (być może lepiej) tylko przyjmują rzeczywistość taką jaką jest bez żadnych "pretensji". Są wtedy bardziej szczęśliwi od innych bo nie użalają się nad losem, że mogłoby być lepiej gdyby rządy podejmowały inne decyzje.

W mojej życiowej doktrynie, moja sytuacja zależy wyłącznie ode mnie.

Natomiast fanatycy zwykle uważają, że gdyby ich partia miała władzę, oni kąpaliby się w mleku i miodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
blah!, jesteś krytyczna w stosunku do śląska. Pomieszkałabyś w pow. zamojskim, to od razu zatęskniłabyś za Katowicami. 8)

Pozostanę jednak przy Ottawie, za którą tęsknię przebywając chwilowo w Katowicach ;).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Statistica-poglady-polityczne-religia-i-pieniadze-co-wplywa-na-kondycje-psychiczna-Polakow,wid,17446071,wiadomosc.html?ticaid=114aed&_ticrsn=3

 

Dlaczego mieszkańcy Gdańska i Katowic oraz z Warmińsko- Mazurskiego są najbardziej zagrożeni śmiercią z powodów chorób, zaburzeń psychicznych a Podkarpacia wręcz przeciwnie. Aby uniknąć problemów psychicznych trzeba być wierzącym, praktykującym ale nie za często, popierać polityczne centrum i mieszkać w średnim mieście najlepiej na Podkarpaciu i prowadzić własną firmę. :mrgreen:

Muszę się przeprowadzić.Założę firmę,tylko problem z wiarą.Jakoś mnie nie ciągnie do wiary.

 

Zresztą dobrze mi w moim mieście.Mimo,że firmy nie mam :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×