Skocz do zawartości
Nerwica.com

CHAD, borderline czy cos innego?


Caipirinha

Rekomendowane odpowiedzi

Muszę się wygadać. Przez parę miesięcy brałem seronil 20mg i było naprawdę dobrze. To był mój pierwszy lek, który postanowiłem aplikować i trafiłem w dziesiątkę. Żadnych skutków ubocznych, ani nic z tych rzeczy. Co prawda, trochę musiałem poczekać aż zacznie działać, ale podobno taka jest fluoksetyna. Czułem się NORMALNIE. Nawet rodzice zauważyli wielką poprawę, ciągle mówili mi jak się zmieniłem, że nareszcie z nimi spędzam czas, rozmawiam, śmieje się, a nie siedzę ciągle zamknięty gdzieś w pokoju smutny 24/7. Nawet rozważałem już zejście z leków pod koniec marca, ale zaczynam odczuwać tak jakby to wszystko do mnie wracało...

Znowu czuje poczucie winy, smutek, zadręczam się wszystkim, powracają natrętne myśli... Czy to możliwe, aby leki po kilku miesiącach przestawały działać, czy może organizm się już do nich przyzwyczaił i dlatego tak się dzieje? Do tego zaczęły mi się pojawiać dziwne zmiany nastroju... Wczoraj cały dzień przeleżałem w łóżku z okropnym nastrojem i czarnymi myślami. Dzisiaj rano to samo, aż tu nagle jakby mnie coś odmieniło - wrócił świetny nastrój, motywacja, chęć nauki, ciągle słuchałem sobie wesołych piosenek, wspaniały stan. Czułem, że mogę podbić świat. To trwało może z 3h i znowu czuje powrót na ziemię. Powoli z godziny na godzinę znów jest coraz gorzej... Nie wiem co się dzieję. A myślałem, że jestem już normalny... Te dziwne skoki nastroju ostatnio odczuwam dosyć ciężko, albo jest wspaniale, albo za przeproszeniem chu****. Co to może być, chad? Może coś innego? Jak mam zacząć rozmawiać z moją lekarką, żeby mnie jakoś w tym kierunku 'zbadała'...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie napisałem nic o przyczynie, bo tak jakby jej nie było. Czułem tak się zawsze, nawet już w podstawówce odczuwałem podobne stany, ale czym jestemstarszy, tym jest jakby coraz gorzej. Od zawsze popadałem w dołki, czasami wychodziłem z domu na cały dzień, nie odbierałem telefonów, czułem się strasznie, rodzice też przeżywali piekło, zamartwiając co się ze mną dzieje. Leczenie publicznie w ogóle mi się nie podoba, lekarka przychodzi na godzinę, ma 10-12 pacjentów i tylko aby odbębnić swoje i pójść do domu. "Proszę kontynuować leczenie, blablabla", zero informacji CO TAK NAPRAWDĘ mi dolega, kiedy to się skończy, nic. Ostatnio nawet dostałem od razu receptę na 2 miesiące z góry, żeby nie przychodzić bez potrzeby, bo i tak nic nowego mi nie powie. No zajebiście.

 

Ostatnio mam też strasznie rozregulowany sen. Czasami w ogóle nie chodzę spać, bo wtedy czuję się jakoś "żwawiej", jestem bardziej energiczny, bo jak zasnę to potrafię spać parenaście godzin...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Caipirinha, nie licz, ze trafisz lepiej, bo to zdarza sie stosunkowo rzadko. Mam za soba 3 psychiatrow[w tym 1 aktualny] i tak samo jest. Ale nie to jest w tym najgorsze, tylko to, ze daja leki na chybil trafil - taki urok tej dziedziny.

 

Cos dokladniej sie stalo w ostatnim okresie Twojego zycia, ze zaczely sie takie hustawki? Niekoniecznie to musi byc cos wielkiego jak smierc, ale nawet stresujaca sytuacja.

 

Ile dokladniej miesiecy bierzesz leki? Odzywiasz sie zdrowo i uprawiasz jakis sport? Wychodzisz do ludzi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie podejrzewaj u siebie od razu chad/borderline, bo to jest walenie z grubej armaty we wróbla. Parę razy zmiana nastrojów i od razu u siebie podejrzewasz to.

Prędzej bym podejrzewała lekkie nawroty nerwicy - bo w nerwicy, jak wiadomo, są lęki o bycie chorym na coś-tam (im gorsza choroba, tym "lepiej").

 

Może bierzesz inny odpowiednik tego samego leku?

[Ja np. przy tym samym typie leku, ale od innego producenta, to potrafiłam mieć napady agresji - wystarczyło zmienić na inny odpowiednik i zaczynał się agresor]

Jeśli bierzesz inny odpowiednik - to powróć do tego, co brałeś wcześniej.

Może też to być rzecz okresowa. Ludzie że tak powiem normalni też mają okresy gorsze i lepsze. Nie bez powodu depresję można diagnozować dopiero bodajże po miesiącu obniżonego nastroju (a nie po paru dniach - bo takie okresy może mieć każdy).

 

Jak mam zacząć rozmawiać z moją lekarką, żeby mnie jakoś w tym kierunku 'zbadała'...

Powiedz psychiatrze, że masz takie objawy. Dokładnie to powiedz, co tutaj napisałeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×