Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Patiz

Zespół przewlekłego zmęczenia (CFS)

Rekomendowane odpowiedzi

czy ktos z was zauważył kiedys u siebie nasilenie ataków paniki przy przemeczeniu fizycznym?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak. Jak jestem wyczerpana boję się że co mi się stanie. Ale zawsze ochłonę i mi przechodzi. Mimo to staram się nie przemęczać, bo boję się ataku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Tak. Jak jestem wyczerpana boję się że co mi się stanie. Ale zawsze ochłonę i mi przechodzi. Mimo to staram się nie przemęczać, bo boję się ataku.

witam

wiecie co mylę o wysiłku fizycznym....on pomaga...a taki naprawdę ciężki i systematyczny pozwala wygrywać z nerwicš, uwalnia nas od mylenia cały czas o njednym i tym samym, nie bojcie się wysiłku ponieważ jestecie zdrowi a popierajš to badania lekarskie ,które większoć z nas ma prawidłowe!!!!!!!!!!więc do wysiłku :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wysilek fizyczny jest bardzo wskazany przy nerwicach i depresjach. wydziela sie dopamina poprawiajaca nastroj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak wiem - to samo mówił mi mój psycholog - ale co mam zrobić jak się boję. Póki co unikam tego, chociaż w sumie wiem że mi to nie zaszkodzi, to jednak to wywołuje u mnie lęk i dlatego wolę na razie się nie przemęczać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zauważyłam to na praktykach że podczas bezczynnego siedzenia na krzele częciej mylę o ataku niż w czasie wykonywania jakie czynnoci nawet bardzo męczšcej. Dla mnie bardzo ważny jest spacer ale taki dłuższy. Czasem rezygnuję z jazdy autobusem ponieważ wolę się przejć. To naprawdę pomaga ponieważ prawdopodobieństwo ataku, szczególnie u mnie jest o wiele większe w autobusie niż na spacerze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanko czy jak macie zly dzien, po prostu cos Was zdenerwowalo ,czyms sie martwiliscie to pozniej czuliscie sie oslabieni i nic Wam sie nie chcialo???Prosze odpiszcie bo ja tak wlasnie mam????

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, mam podobnie. Czasem kiedy mam zły dzień, boje się wyjć z domu bo już przed wyjciem mam przeczucie że w tramwaju dostanę ataku, wtedy cały dzień chodzę jak pijana i najchętniej poszłabym spać. Prawda jest taka że nerwica strasznie męczy, jeszcze bardziej niż wysiłek fizyczny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wlasnie mam taki dzien :( Bardzo sie boje-czuje dziwny ucisk w glowie :cry: Mam juz dosyc tego "swinstwa"!!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak - ucisk w głowie- to mnie najbardziej przytłacza. Ale będzie dobrze - musi być !! Najważniejsze to czym się zajšć. Pozdraiwam :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam pytanie :?: czy po uprawianiu wysiłku fizycznego lub sportu nie czujecie sie potem jeszcze gorzej . Osobiscie przed tym koszmarem zwanym nerwicom byłem osobom bardzo aktywnom fizycznie codzienie cwiczyłem sobie w domu na sztandze i grałem w piłke lubiłem to a teraz jak sobie troche pocwicze odrazu czuje sie gorzej troszke mnie to irytuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedys nie lubialam sie nawet zmeczyc, to pszyspieszone bicie serca kojarzylo mi sie z atakiem! Zawsze jak docieralam na 4 pietro zastanawialam sie czy to zblizajacy sie atak czy to z powodu tego wchodzenia po schodkach. W tej chwili nie ma problemu:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nom...tez zauważyłam że na początku choroby kazdy: ból, zmęczenie, wysiłek , szybsze bicie serca, , kopjazyło mi się z atakiem i tak strasznie się pieściłam że ....wolę nie mówić. az wstyd ! :oops: . teraz po ( w marcu bedzie 3 lata ) 3 latach choroby i paru wizytach u psychiatry wiem że trzeba wykonywac wysiłek fizyczny!!! i to jest zalecane przez lekarza! ( ale do sauny nigdy nie pójdę--za bardzo się boję)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdzieś przeczytałam i zauważyłam na sobie że nerwica powoduje szybsze zmęczenie, tzn. męczymy się szybciej niż kiedyś. Wtedy często wydaje nam się że zbliża się atak. Nie ma żadnych przeciwskazań do uprawiania sportu podczas nerwicy, nawet wręcz przeciwnie - wysiłek fizyczny pomaga rozładować napięcie które nam często towarzyszy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cicha wodo, przyznam Ci racje. Od czasu kiedy choruję, moja kondycja znacznie spadła...... Szybciej sie meczę, nie jestem juz zdolny do takiego wysiłku jak przed chorobą........ Ale dlaczego tak sie dzieje, nie wiem....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja myślę, że gdy bylismy zdrowi to ćwiczyliśmy i niezwracaliśmy uwagi na zadyszki , nie byliśmy świadomi tego ,że jakiś oddech, kołatanie, ból może być oznaką zaczętego ataku, czesto sie przeforsowywaliśmy , bo najważniejsze było dokończyć bieg, pobić rekaord.....a teraz jestesmy swiadomi każdej zmiany w naszym organiźmie, wczuwamy się w każde wahanie , kołatanie, obserwujemy jak i co działa --ta ŚWIADOMOŚC to jest nasze przekleństwo!!! a inne religie i sztuki propagują " żyj świadomie!" to przecież paranoja błłee...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cicha wodo, przyznam Ci racje. Od czasu kiedy choruję, moja kondycja znacznie spadła...... Szybciej sie meczę, nie jestem juz zdolny do takiego wysiłku jak przed chorobą........ Ale dlaczego tak sie dzieje, nie wiem....

ja czuje to samo, ale cos opowiem..

w tamtym tygodniu przechodziłem próbę wysiłkową - takie EKG wysiłkowe..idą do przychodni czułem się tragicznie słaby, na dodatek żeby rozładowac napiecie nerwowe (a było wielkie) musiałem zrobić kilka kółek dookoła przychodni - co i tak nie pomogło, a zmeczyło mnie dodatkowo.. no a przecież czekał mnie szybki spacer na biezni. Wchodza do gabinetu myslałem, że się przewróce, z nerwów i słabości :) a raczej z obu naraz. Puls był za szybki, żeby rozpocząć próbę więc czekaliśmy chwil kilka zeby opadł, pani widząc że strach mnie sparaliżował rozmawiała ze mną az mi przeszło wszystko, a skończyło się tym że jak się rozpędziłem na tej biezni to nie chciałem z niej zejść.. i żadnego zmęczenia.. cholerna psychika.. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dla mnie przemęczenie fizyczne to jeden z najdotkliwszych objawów nerwicy. takie błędne koło - bo to własnie sport jest jednym z naturalnych sposobów walczenia z nerwicą. niby nrwica choroba dotycząca psychiki, ale to właśnie przez nią jestem zwolniona z wf-u, bo każde jego zajęcia kończą się dusznościami, zawrotami głowy i wielkim osłabieniem. problem sprawia mi codzienne przemierzenie drogi z domu na uczelnię (zwłaszcza rano :( ), a gdy przychodzi już do wejścia na te schody przed wydziałem, których zaledwie z dziesięć jest to masakra :o zawsze jeżdżę windami, bo nie chce mi się męczyć wychodzac na 2 piętro ;) serce wali jak szalone, nie można złapać tchu :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mi chociaż na to nerwica nie wsiadła. Kiedyś biegałem, teraz postawiłem na aikido. Może bardziej się męczę, nie wiem, ale to uczucie kiedy jestem zjechany po treningu jest the best 8) No i uczy dawać z siebie wszystko, polecam, potrafi wkręcić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bo Ty reirei nie masz lęku o swoje zdrowie(oczywiście tego chorobliwego). Ja tez tego nie mam więc po ćwiczeniach czuję się dobrze. Nie przeszkadza mi walące serce,ani zadyszka ani nawet jakbym się dusiła. Ale gdybym miała chodzić na aerobik z cała salą ludzi,to bym umarła. Bo ja mam fobie społeczna. Większośc z was skupia sie na sobie,(tzn na tym co się z Wami dzieje) a ja na innych(czyli jak wypadnę przed innymi). taka różnica,ale jak juz kiedyś pisałam nie wiem co gorsze,bo i to i to męczy i charakteryzuje się silnym lękiem. Ja sie nie duszę,nie mierzę cisnienia,nie mam "zawałów" itp.,ale za to trzęsę się jak osika w towarzystwie innych ludzi. Dostaję tak panicznego strachu,ze telepie się jak galareta i myślę tylko o ucieczce!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

co do wysiłku fizycznego...to polecam jazde na gape... nie ma to jak uczucie przepełnione adrenaliną gdzie dwóch schabowatych kanarów z płaskimi nosami begnie za tobą 500 metrów :) hehe :D wtedy zapomina się o nerwicy na 100%,sprawdziłem w praktyce :) hehe nie dość,że nie płacisz a emocje gwaratowane :)

P.S reirei do jakiej federacji aikido należysz ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, różnimy się od dużej części ludzi z forum tym, że nie przejmujemy się każdymm kaszlnięciem. Patrycja, ja też mam problem z telepawkami :) :) :) strasznie to wykańcza i dołuje niestety :roll:

 

marlow - przyznam ci szczerze że nie bardzo wiem z tą federacją :shock: o co dokładnie ci chodzi? A streetrunning z kanaryjskimi to klasyka extreeme sports :D:D:D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chciałem tylko wiedziec u kogo trenujesz(kto jest u was technicznym konsultantem,czy jestes z PUA(jacka wysockiego,czy z aikikai,albo jeszcze czegoś innego) Kiedyś sam 4 lata trenowałem, i łezka czasem mi się kręci jak wspominam stare dobre czasy drogi samuraja :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wreszcie jakas druga fobijka społeczna na forum!! :lol::lol: - Patrcja, to o Tobie:)

A propos telepaweczek- obcinam wczoraj siorze włosy... jestem jakas taka napięta!! Łapy zaczynaja mi latac........mysle sobie- telepawka zaczyna mnie brac! Kurde co tu robic???? :? Ale mowie sama do siebie- prosze bardzo niech przychodzi, nie boje sie jej, telepało mnie setki razy, to raz wiecej nie zaszkodzi......najwyzej siore na łyso obchlastam....hehe :lol: No i jak tylko pozwoliłam jej przyjść...... to sobie poszła w cholere....no wiecie co?!!!! Człowiek sie przygotował, a ta zrobiła mnie normalnie w balona!!!!!! :lol::lol::lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ola, to ja juz sobie wyobrażam tą fantazyjną fruzure Twojej siostry..... :shock:

Przez najblizszy miesiac będzie siedziała na chorobowym w domu...... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×