Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
EMILIA

NIE JESTEM ZA BARDZO PRZYWIĄZANA DO ŻYCIA

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem stosunkowo starą kobietą , biorąc pod uwagę problemy poruszane na forum , piszą głównie młodzi ludzie. Chciała bym wiedzieć czy są też ludzie w moim wieku (39). Tak naprawdę to pierwszy raz zdecydowałam się wziąść udział w rozmowie internetowej (nienawidze komputerów) i jestem trochę zagubiona. Dodajcie mi odwagi :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum Emilio.

Jaka stara? Starsze osoby tu bywały(ją) ;)

 

Jesli Cię to pocieszy ja też już po 30 ;)

 

Mam nadzieję że będziesz się z Nami czuła dobrze.

Pozdrawiam ciepło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przestań z tą starością pełno tu ludzi po trzydziestce ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Emilio!

 

Ja od miesiąca też już jestem po 30-tce.... :D

Pozdrawiam cieplutko!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Hej, witaj.

Skąd kompleksy na punkcie wieku? Tylko z wiekiem można nabyć dojrzałości i doświadczenia- a te są na forum bardzo w cenie.

Z punktu widzenia szczawia ;);););):mrgreen::mrgreen::mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj! Serdecznie i ciepło. A co do starości, to nic dodać nic ująć do posta Dżejem.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam. Wiek nie ma tu najmniejszego znaczenia. Ważne, że zdecydowałaś się coś zrobić ze swoim życiem. Życzę powodzenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuje Wam bardzo za odpowiedzi, może z mojej wiadomości wynikało, że mam kompleks starości ale to właściwie nie do końca tak. W praktyce okazuje się , że lepiej się dogaduje z młodymi niż rówieśnikami :smile:

Napisałam bo , mimo wyleczenia wielu kompleksów , nadal mam często ochotę uciec na koniec świata SAMA!. może zapędziłam się w dążeniu do doskonałości ( niby życie powinno na tym polegać ale bez przesady) i po prostu jestem zmęczona, otoczona bandą dobrych znajomych i rodziny czuje że chciała bym żeby mnie zostawili w spokoju. Fakt, jak czytam o tym jak wielu ludzi na forum jest naprawde chorych a właściwie zdjagnozowanych , biorących leki , chodzących na terapie to wydaje mi się , że chyba z moimi problemami i podejżewana tylko przeze mnie depresją nie powinnam nikomu głowy zawracać. Ale czy to jest normalne , że mam czasem ochotę siąść w kącie i patrzeć w jeden punkt i niech nikt się mnie nie czepia! Wiecie, był taki film gdzie była kobieta umieszczona w takim pokoju bez klamek i obitymi ścianami i ja jej pozazdrościłam tego braku konieczności decydowania o czymkolwiek, tłumaczenia się z czegokolwiek....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

EMILIA dązenie do doskonalosci, skad ja to znam... tez to mam i staram sie z tym walczyc, bo to jest okropnie meczace i tak na prawde do niczego nie prowadzi. pytanie, czy ta doskonaloscia chcesz cos komus udowodnic?? bo jesli tak, to zapedzilas sie w kozi rog...

nie mow, ze twoje problemy sa niczym w porownaniu z problemami innych osob. kazdego boli co innego i choc dla innej osoby wydaje sie to niczym. my nie oceniamy, my wspieramy i pozwalamy zauwazyc pewne rzeczy (mam nadzieje)

witaj na forum!!! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba jest tak , że jestem za ambitna, niby nic spektakularnego nie osiągnęłam ale stałam się niewolnikiem własnej ambicji, sama nienawidzę jak się ktoś nade nmą użala, nienawidzę chorować jestem twardziel jak cholera, w pracy oram żeby udowodnić że jestem niezastąpiona, moje dziecko dostało się do bardzo dobrej szkoły, mój mąż nigdy nie odczuł , że mam problemy. Jak kiedyś mnie przyłapał na płaczu to wyglądał jakby ducha zobaczył , co się stało? nic , nie potrafiłam mu wytłumaczyć bo przecież ja uwielbiam robić zakupy , sprzątać , gotować i jestem pracocholikiem. Znajomi w zyciu nie wpadli by na to , że mam kłopoty bo przecież mam dobrą pracę męża dobrego , udane (fajne określenie) dziecko, jestem zdrowa (fizycznie) a więc nie mam "przydziału" na depresję. ( Co innego jak by mnie mąż bił , dziecko w poprawczaku i utrzymanie z opieki to wtedy tak, to by było zrozumiałe). Kiedyś próbowałam powiedzieć koleżance , że coś jest nie tak to okazało się , że zaczęłamnie wypytywac o stosunki mężem o pracę , chcąc mi pomóc na siłe próbowała doszukac się obiektywnych przyczyn a więc dałam spokój bo wiedziałam , że to jest we mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
And if I die today I'll be the happy phantom

And I'll go chassin' the nuns out in the yard

And I'll run naked through the streets without my mask on

And I will never need umbrellas in the rain

I'll wake up in strawberry fields every day

And the atrocities of school I can forgive

The happy phantom has no right to bitch

 

Nie wydaje Ci się, że w tym wszystkim, odrobinkę straciłaś jakiś poziom szczerości z innymi ludźmi, skryty za maskami?

 

Fajnie, że jesteś silna i nie rozczulasz się ''przed światem', też jestem takim 'wojownikiem'', ale z tego co piszesz,maski nosisz też przed ludźmi Ci najbliższymi.

 

Druga sprawa, że nie dawanie się emocjom, a nie pozwalanie sobie na ich odczuwanie to dwie różne sprawy. "Odwaga to nie jest nie bać się - odwaga, to wiedzieć że są rzeczy ważniejsze niż strach" jak napisała swego czasu Bethi. Jeśli nie pozwalasz sobie odczuwać, np. strachu, chociaż nie tylko - wtedy kończy się kiepsko. Możesz pozwolić sobie na odczuwanie całego wachlarza emocji i wątpliwości, ale nie przestajesz być wojowniczką, jeśli mimo to wiesz, co jest dla Ciebie ważniejsze.

 

Z całym wojowaniem i niezłomnością nie kłóci się też leczenie i pomoc sobie - to nie ma NIC wspólnego ze słabością.

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Emilio!

Ja się czuję podobnie zawsze chciałam być perfekcjonistką ale to po jakimś czasie się na mnie zemściło. Praca na jakiś czas stała się moim życiem i nagle okazało się że nie ma nic istotnego poza nią, ale wtedy było dobrze. Potem się trochę zmieniło, głównie ludzie i tu trafiłam w błędne koło, już nie chce być najlepsza, chcę mieć swoje życie, ale praca, a raczej myślenie o niej nie chce mi dać spokoju. Wracam do domu i myślę co jeszcze mogłam zrobić lepiej itp. Najchętniej to uciekam w spanie bo wtedy przestaję myśleć, a przez to ciągle myślenie jestem na maxa wyczerpana.

Ty masz rodzinę może oni powinni wiedzieć to co tu napisałaś, myślę że mąż by Cię zrozumiał. Opowiedz mu o "swojej koleżance" która ma Twoje problemy i zobaczysz co się stanie.

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj Emilio ja też już 30 skończyłam 8) też chciałam sobie i całemu światu pokazać jaka to jestem idealna i niezastąpiona, teraz już wiem, że nie na tym życie polega teraz chce być po prostu szczęśliwa :D nic na siłę :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może czasem warto powiedzieć o swoich uczuciach...

Ja mam coś takiego, że nie chcę o nich mówić za często bo wydaje mi się,że jestem tylko ciężarem i głowę wszystkim zawracam.

Jednak nie ma co droga Emilio zawsze udawać twardziela ;) Każdy ma gorsze dni, ludzie powinni zrozumieć że Ci źle i jak im na Tobie zależy, to na pewno pomogą..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wasze listy są wspaniałe, wiele mi uświadomiły , z niekturymi mogę się nie zgadzac ale dają do myślenia. Jak napisałam staram się nie pokazywać na zewnątrz tego co mnie męczy, rodzina ma myśleć , że jest ok no i niestety stało się. Moja córka "nakryłą mnie na forum" powiedziałam jej , że mam gorsze dni a ona w swojej chęci pomocy z butami weszła w moją prywatność. Nie mam jej tego za złe , chciała dobrze. nie chciałam przed wami zakładac maski, może to było naiwne i szybko zorientowała się , że ja to ja. Nie napisałam , że z prywatnością w mojej rodzinie też mam kłopoty :smile: Sami rozumiecie , że to był ostatni list.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Emilia bardzo mi przykro nie rezygnuje ustaw sobie hasło każdy ma prawo do prywatności a córka jesli chciała dobrze to powiedz jej aby uszanowała Twoje nowe hobby ;) Ty przecież nie czytasz jej pamiętników ani smsów prawda? Dobrze czy nie dobrze czytanie cudzych listów itp jest obrzydliwe i tyle, a Ty masz prawo mieć kawałek swojego świata tylko dla siebie. Zakładaj hasło przeloguj się, zmień Nick i wracaj do nas :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

EMILIA

Witam cieplutko.

Wiem, że ludziom bez zaburzeń trudno zrozumieć cierpiącą właśnie w taki sposób osobę. Dlatego warto udać się po pomoc do profesjonalisty.

Z pewnością jednak tu znajdziesz wsparcie i zrozumienie.

Pozdrawiam.

Ps: Nie jestes stara:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witaj na forum!

 

W praktyce okazuje się , że lepiej się dogaduje z młodymi niż rówieśnikami Smile

Cóż, ja mam tak samo, chociaż na odwrót. Wolę towarzystwo starszych osób z uwagi na ich doświadczenie życiowe i pewne zasady moralne, których brak u większości młodzieży. Wiek 39 lat jest jak najbardziej super :D

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×