Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mayflower

Gdy terapeuta zapomina

Rekomendowane odpowiedzi

czy zdarzylo wam sie , ze terapeuta na spotkaniu nie pamietal co bylo wczesniej ? jestem w terapii jakis czas i to sie zdarza od zcasu do czasu , ale ostatnio bylam troche w szoku bo poruszylam bardzo wazna sprawe i owtorzylam sie przed nim , a nastepnym razem jak jakos do tego nawiazalam , byl zdzwiony tym , co mowie , jakby to pierwszy raz slyszal , w ogole nie pamietal tego , pytal o szczegoly i dziwil sie , ze cos takiego sie stalo ( chodze raz w tygodniu ) , tak jakbym nigdy wczesniej o tym nie mowila . Co o tym myslicie ? On uwaza ze ja mu przypisuje same negatywne cechy , ale z drugiej strony na parwde nie pamietał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To w mojej opinii znaczy, że terapeuta jest osobą niestaranną i nie przykłada się do swojej pracy. Właśnie za to cenię swojego psychiatrę, że jest tak pieczołowity i staranny, że aż nawet mnie to czasem wkurza i irytuje. Ale za to mu właśnie płacę, za prowadzenie dokumentacji i dostrzeganie, co z czego wynika w moim nastroju. Piszę o psychiatrze, na terapię do dziś się nie zdecydowałam, ale to moja wewnętrzna blokada przed uzewnętrznianiem się przed obcą osobą (bez % :mrgreen: )... kiedyś chodziłam na terapię przez krótki czas i moja terapeutka wszystko dokładnie notowała... może zmień terapeutę? Ja też mam za sobą doświadczenia z kiepskimi psychiatrami, zanim trafiłam do tego obecnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

może zwrócił uwagę na coś innego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedyś chodziłam na terapię przez krótki czas i moja terapeutka wszystko dokładnie notowała..

moja na poczatku tez...potem juz pamietala

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też uważam że to dziwne...

mnie zaskakiwało to, że mój terapeuta pamiętał różne dziwne szczegóły o których mu opowiadałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie w terapii coś takiego się nie zdarzyło.

 

I rozumiem jakby taka sytacja miała miejsce raz. Co prawda mało to profesjonalne i przykre no ale dobra..terapeuta też człowiek i mogło się przytrafić. Ale kilka razy? Mega by mnie to wkurzało!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem jest taka sytuacja , ze ja do czegos nawiaze o czym juz mowilam dokladnie wczesniej , a on zaczyna o to dopytywac i chce zebym jeszcze raz o tym opowiadała bo tego po prostu nie pamieta i to sa dla niego nowe rzeczy. Widze po reakcji z reszta ze zaciekawia sie czyms , a ja wiem , ze to juz bylo i nie chce mowic od nowa. Mysle , ze gdybym na tym ostatnim spotkaniu jeszcze raz przenalaizowala ta sytuacje , o ktorej zapomnial , to w ogole by sie nie kapnał. Czasem czuje , ze na kazdym spotkaniu zachwouje sie jakby mnie dopeiro poznawal. Ale ciezko w ogole z tym dojsc do konca , bo terapeuta ma swoje teorie , ze pacjent widzi go krytycznie , ze czuje sie niezrozumiany itd.

 

-- 09 sty 2015, 20:30 --

 

mowilam mu o tym i on to nazywa dopytywaniem 2 razy o jedna rzecz , ale jakie to dopytywanie kiedy ja tylko o czyms wspomne co juz bylo dokladnie przeanalizowane tydzien wczensiej , a on mowi " tak bylo?" , "ale co konkretnie sie wydarzylo ?" i jedziemy od nowa z tym samym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mayflower, stary ten terapeuta? Prywatnie chodzisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a może to jakaś metoda ???

 

bo jeśli to faktycznie ten terapeuta zapomina to chyba nie powinien prowadzić terapii.

 

może go o to zapytać czemu on sprawia wrażenie że nie pamięta.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
a może to jakaś metoda ???

.

Hm...ale jaka ???

Ale ciezko w ogole z tym dojsc do konca , bo terapeuta ma swoje teorie , ze pacjent widzi go krytycznie , ze czuje sie niezrozumiany itd.

 

To, to w ogóle szok. Role odwrócił.

 

To psychoterapeuta, czy psycholog ? Może wiesz w jakim nurcie pracuje albo może jakiś szczegóły, jeśli możesz oczywiści.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mayflower, sprawdzilas jego kwalifikacje ?

To psychoterapeuta, czy psycholog ?

to tez wazne pytanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychoterapeuta , ale uwaza ze ja mu przypisuje negatywne cechy i , ze to ja go widze krytycznie ze kiedy pyta o cos 2 razy to ja jestem sklonna przypisywac mu negatywny wizerunek bo ciezko mi mu zaufac. Tylko ja sie pytam co to za przypisywanie negatywnych cech , kiedy on sie dziwi czemus co slyszy 2 raz z z rzedu i zadaje pytanie " tak bylo?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mayflower, sprawdzilas jego kwalifikacje ?

Cytuj:

przypomne moje pytanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oni nie są w stanie wszystkiego zapamiętać. Ja się kiedyś spytałem terapeuty ,,od kiedy mam dobry humor'' nie było to znienacka, tylko akurat leciałem jakąś myślą i chciałem porównać okresy czasowe i spytałem - od kiedy. Na co terapeuta mi nie odpowiedział na pytanie, za to powiedział, że to nie pytanie informacyjne - od kiedy, tylko próba sprawdzenia jego zaangażowania. Nie odpowiedział mi w sumie na żadne pytanie które mu zadałem. Kiedyś na sugestie o tematach które chciałem poruszyć na terapii odpowiedział, że to próba przejęcia kontroli. Ostatnio zapadła cisza i powiedziałem, że -szkoda tych tematów które miałem a sobie nie spisałem (aby nie kontrolować) to powiedział, że źle go zrozumiałem, że on powiedział że to próba ale, że nie powiedział że mam tego nie robić i mogłem dokonać wyboru. Nie zna się na sztuce więc jak daje porównania do czegoś to potem muszę tłumaczyć na przedmiotach użytku codziennego i już go nie pytam tylko daje takie metafory infantylne. Wpłynęło mu to na ego i powiedział. że mogę pytać ale nie wiadomo czy odpowie. To go trochę przerobiłem i zapadło istotne pytanie ,,jak pan ocenia moją pracę/terapię'' i w tym momencie zorientowałem się, że przejąłem gościa, zmanipulowałem i mi się odechciało do niego chodzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kontrast,

gdy Ciebie przeczytałam pomyślałam o Freudzie. Nie ze względu na profesjonalizm :(. Raczej dupka tu opisałeś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz co on jest fajnym gościem, tylko wiesz: pytasz gościa z grzeczności na rozgrzewkę - co robi w święta? ty mówisz, że będziesz się nudzić i tak dalej, a on znowu, że to luźne pytanie tylko coś tam, coś tam... no to tak w sumie dziwnie. Kiedyś była niezła akcja, jak powiedział mi o tym ukrytym sensie każdego pytania. Zacząłem mówić tak że w ,,tle'' czyli w tym ukrytym sensie, wychodziło że uznaje, że jest cienkim gościem, na końcu oczywiście zacząłem się śmiać, bo pierwotny sens był wporzo a w tle pocisk. No i też mówił, że to nie poważne i tak dalej.

Ale to spoko chłopak, jest młodszy ode mnie, ale na to co opowiadam wie co odpowiedzieć, co z tego wynika, umie to nazwać, to dla mnie b.ważne, bo ja nie wiem co się zemną dzieje. Może nie ,,nie wiem co się dzieje'' ale niektóre wybory, lęki frustracje są dla mnie niejasne. Taka osoba z zewnątrz potrafi to wytłumaczyć i to mi coś jednak daje. A że czasami sobie zrobię popisówkę, to już moja przewrotna natura, choć, że będą takie zasady terapii to nie przypuszczałem. To właśnie ta psychodynamiczna, pacjent musi być zorientowany, żeby coś z tego gadania wynieść, bo jak się odda w stu procentach i nie właściwie trafi to może być kuku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tej się nie imałam.

i on tak ambitnie gardę trzyma ? Nie stresuje się ? :shock::D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja sobie nawet tej szopy kontrast nie próbuję wyobrazić, bo padnę ze śmiechu. biedny chłop.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To właśnie ta psychodynamiczna, pacjent musi być zorientowany, żeby coś z tego gadania wynieść, bo jak się odda w stu procentach i nie właściwie trafi to może być kuku.

 

Nie rozumiem, w czym powinnam być zorientowana?? Ja jestem na psychodynamicznej i faktycznie czasem nie wiele rozumiem, proszę t. żeby tłumaczył mi jak upośledzonej i tak dalej... Czy przed taką terapią powinno się przeczytać jakiś "przewodnik po terapii''??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

NaaN, Trudno wyczuć, mało mówi :D

Ja jestem dobrym mówcą, znam siebie, swoje działania, ale takie spojrzenie z boku dużo daje. Przyszedłem i wiedziałem co chce powiedzieć, do czego się przyznać, ale na swoich zasadach. Teraz mówię więcej, łamię swoje zasady, daje więcej, jeszcze bardziej się pogrążam ( w swoim mniemaniu) Potem się okazuję, że siebie nie lubię za rzeczy z którymi ma problem większość ludzi w moim wieku. Okazuję się, ze nikt nie jest idealny a ja siebie czasami w myśl autoagresji w takie nawiasy wstawiam. Mam problem z postrzeganiem swojej osoby i ten gość nie to, że mi mówi jaki jestem, że takie problemy mają inni żebym się nie przejmował, tylko on mi mówi o tym mechanizmie, daje instrument i ja już wiem w całej płaszczyźnie jak działaś i gdzie źle działam. Dlatego nie musi mi mówić jaki jestem wspaniały i żebym się nie łamał, tylko tak w drugim planie dochodzę do tego sam, więc na razie go zostawiam choć w chwilach własnego geniuszu myślę ,,boże co za frajer, jak się zabije to przez ta nic nie wnoszącą terapie;;;P

milena.ana,

Niby się nie powinno, ale to taka terapia. Oni interpretują to co mówisz. Ja jak zaczynam myśl, co mi w moim życiu nie pasuję i dlaczego nie jestem szczęśliwy i dlaczego nigdy nie będę raczej, przywołując przy tym Humphrey Bogart'a i odnosząc się do ideałów od których jestem wieki, to ja nie wiem czy to mi na ten czas potrzebne, czy to nie czcza pogadanka, ale fajnie się gada a mi to sprawia radość, jak mogę sobie powiedzieć coś co już rzadko kto zrozumie i narysować scenariusz swego życia w sposób niemożliwy.

Terapeuta powinien się skupiać na problemach, możliwych wyjściach, ja gadam o czym chce i tylko z własnej inicjatywy przechadzam się w strony mojego jestestwa które brzmią już zwyczajnie, szaro, nędznie i do dupy, nie jak scenariusz filmowy.

Jak bym za to płacił to bym się chyba wkurwił. Znaczy się, w sumie to kazałbym sobie płacić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja trafiłam na terapeutkę, która pamięta niemal wszystko. Ciągle mnie to zaskakuje. To ona mi czasem przypomina, co jej mówiłam kiedyś tam..;) Potrafi mi przypomnieć sen sprzed roku, ze szczegółami, pamięta imiona moich znajomych, sytuacje z mojego dzieciństwa.. mimo, że na sesjach nie notuje, za to czuję, że autentycznie słucha. Nigdy nie miałam wrażenia, że jest myślami gdzie indziej albo udaje, że słucha, przeciwnie. Tylko kilka razy w ciągu ponad 2lat terapii prosiła, abym jej coś przypomniała, bo nie była pewna, ale nie dotyczyło to podstawowych kwestii. Wiem, że notuje po sesji. Kiedyś miałam do czynienia z terapeutką, która np. myliła imię mojego ówczesnego partnera mimo, że wiele razy je wymawiałam. To i kilka innych rzeczy sprawiło, że nie umiałam się przed nią otworzyć.

 

Gdyby taka sytuacja miała miejsce tylko raz, to na pewno dużo bym o tym z t. rozmawiała i wiem, że moja byłaby otwarta na omówienie takiej sytuacji. Mimo wszystko na pewno czułabym się zdezorientowana i zaniepokojona..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kontrast, ja tez chodzilam na psychodynamiczna a bylo zupelnie inaczej. Nie przypisuj niepewnosci swojego terapeuty ( bo odnosze wrazenie ze strasznie bal sie stracic autorytet w Twoich oczach wiec probowal sugerowac ze wie wiecej niz Tobie sie wydaje) calemu nurtowi.

Z drugiej strony po co poszedles na te terapie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałem po co poszedłem przecież. Mam problemy z postrzeganiem swojej osoby, z autoagresją, mam depresję i tak dalej. Jestem na początku, więc to też inaczej wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×