Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Postaram się opisać mój problem. Jestem w związku z neurotyczką – przynajmniej tak mi się wydaję. Jakiś czas temu moja aktualna nażeczona borykała się z depresją, leczyła się w ów czas u psychologa. Psycholog wyciągnął ją z tej depresji – oczywiście miałem w to swój wkład. Dzięki mnie poszła do specjalisty i ja wspierałem Ją w tym trudnym okresie. Psycholog wyciągnął Ją z depresji ale jednocześnie stwierdził, że ma ona osobowość neurotyczną. Poczytałem trochę o tym i ogólnie znam problem. Jednak nie do końca potrafię sobie z nim poradzić.

 

Mieszkamy razem, oboje pracujemy na pełen etat 8-16. W naszym życiu nie ma momentów pośrednich – jest albo super fantastycznie albo totalnie źle. Problem w tym, że tych dni fajnych jest dużo mniej niż tych złych. Zmiana nastroju następuję w sekundę. Raz spowodowany jest jakimś moim głupim żartem albo głupią odzywką. Zdarza się też, że fakt, że ciasto nie wyrosło powoduje, że wpada w zły nastrój. Jedyne co wtedy słyszę to „zostaw mnie” „odsuń się” a gdy próbuję Ją przytulić czy choćby złapać za rękę „nie dotykaj mnie”. Parę razy gdy próbowałem mocniej ją przytulić w takiej sytuacji wpadała w furie, szarpała się próbując się wyrwać i mnie uderzyć i zamykała się w drugim pokoju trzaskając przy tym drzwiami. Czasami taki nastrój trwa godzinę, czasami nawet 2-3 dni. W tym okresie słyszę dużo negatywnych słów wymierzonych w moją osobę. Kilkukrotnie już pakowała swoje rzeczy i chciała się wyprowadzać do rodziców – jednak zazwyczaj kończyło się na 3 spakowanych kartonach i wspólnym rozpakowywaniu. Początkowo reagowałem gniewem ale teraz staram się to ignorować i pokazać Jej, że jestem silny i mimo wszystko może na mnie liczyć. Kocham Ją bardzo mocno i nie poddam się. Mimo, że tych dobrych momentów jest tak mało to są one fantastyczne i dają mi siłę by dalej walczyć.

 

Może macie jakieś podobne doświadczenia i moglibyście udzielić jakiejś rady ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chwila. psycholog odwalił robotę pomagając z depresją, stwierdził zaburzenia i nie zaproponował dróg radzenia sobie z tym zaburzeniem? nic? nie skierował na inną terapię? nic?

 

 

 

 

nic?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

autodestrukcja2, sluszna uwaga..mnie to na cos innego wyglada ale nie bede stawiac diagnoz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do psychologa, który wyciągnął Ją z depresji chodziła w innym mieście - wtedy nasz związek był związkiem na odległość. Jednak przez przeprowadzkę przestała chodzić to tamtego psychologa a nie poszła już do innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
border zbyt modny, prawda...

 

-- 21 lis 2014, 20:21 --

 

np.

 

Tez o tym pomyślałam...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niech sie nauczy ciast piec i pójdzie do psychologa, bo to oznaki jakiś problemów z emocjami ewidentnie. Partnerka jest z normalnego domu?

 

autodestrukcja2, ,,Persona''? Berka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Niech sie nauczy ciast piec i pójdzie do psychologa, bo to oznaki jakiś problemów z emocjami ewidentnie. Partnerka jest z normalnego domu?

 

autodestrukcja2, ,,Persona''? Berka?

 

Ciasta piec umie, tylko czasem nie wyjdzie :)

 

Z normalnego domu - mili rodzice, bez jakichś dziwnych sytuacji. 3 siostry, kot i pies. Jest po rozwodzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kostek, ,,3 siostry, kot i pies'' Podejrzane:P

 

Ma jakieś zaburzenia emocjonalne, coś z dojrzałością, bo to trochę dziecinne. Najlepiej niech idzie gdzieś do profesjonalisty bo takie diagnozy są długotrwałe, no i przede wszystkim, musi nad tym pracować. Jak jesteś taki wyrozumiały i dobry to i tak kiedyś dostaniesz od tego szału, pogłębisz sie w niezrozumieniu jej zachowań, a zapewne ona sama ich nie rozumie. Ma tam jakiś mały pierdolnik, który jest po prostu złym mechanizmem i jak się załączy to zaczyna się cała ta ,,impreza'' Do budowania silnych zdrowych relacji potrzebny jest jednak nastrojowy ,,constans'' taki rollercoaster jest pewnie ujmujący ale jakiś czas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rodzice wysłali Ją rok wcześniej do szkoły - czy to mogło aż tak bardzo na Nią wpłynąć ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako neurotyczka z diagnozą stwierdzam, że to nie wygląda na zaburzenia neurotyczne...

Zgadzam się z Candy-już prędzej to na b.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jako neurotyczka z diagnozą stwierdzam, że to nie wygląda na zaburzenia neurotyczne...

Zgadzam się z Candy-już prędzej to na b.

Też sie zgadzam z Candy14

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutułując temat sugerowałem się tym, co usłyszała u psychologa - opowiadała mi trochę o swoich wizytach. Nie chciałbym robić od początku bajzlu na forum - można wyedytować jakoś tytuł wątku ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jedyna rada dobry specjalista i diagnoza a potem leczenie my sobie tutaj możemy pisać,ale od stawiania diagnoz jest lekarz .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dla mnie to zaden border tylko po prostu panna sobie nie radzi z emocjami, moze praca ja stresuje i nie ma gdzie odreagowac. To ze dostaje histerii od czasu do czasu a nie codziennie to normalne, kazdy sie musi wyzyc. Nie laz za nia itd, daj jej spokoj, niech sie wyciszy i sama posiedzi, sie uspokoji to i sama przyjdzie. Poza tym wiekszosc kobiet jest histeryczkami, neurotyczkami, neriwce/depresje czesciej dlatego dotykaja kobiety bo sa bardziej emocjonalne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio jak postanowiłem, że zostawie ją z tym i nie będę reagował uznała, że mam ją w dupie. Poszła spać na kanapę do drugiego pokoju a gdy za nią nie poszedłem i zostałem w łóżku co chwilę wpadała do pokoju z pretensją, że nic nie robie. Jak znowu prawię zasnąłem to znowu wpadała do pokoju z krzykiem, że nie interesuje się Nią. Rozumiem, że kobiety lubią czasem "dramatyzować" tylko że ja chyba nie potrafię tak poprostu tego ignorować i czekać aż nastrój minie.

 

Kiedyś zapytałem wprost - czego ode mnie oczekuje w takich sytuacjach. Powiedziała, że czasem potrzebuję by Ją zostawić w spokoju a czasem mimo Jej niechęci mocno przytulić bo tego potrzebuje. Niestety na koniec dodała, że cokolwiek spróbuję i tak nie wybiorę dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kostek, czy ona nie jest w jakis dziwny sposob zalezna? moze pojdxcie wspolnie na terapie? parową? zobaczysz co i jak, moze okaze sie ze to nie potrzebne i wystarczy jej wlasna indywidualna. ale zeby nie miala pretensji ze traktujesz ja jak wariatke i wysylasz na terapie, mozecie isc jako para ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Niestety na koniec dodała, że cokolwiek spróbuję i tak nie wybiorę dobrze.

 

[*]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

autodestrukcja2, Nie wydaje mi się, żeby była od kogoś/czegoś zależna. Już od jakiegoś czasu myślę o wspónej wycieczce do psychologa. Luźno nawet poruszałem ten temat w rozmowach. Nie reagowała jakoś zaborczo na tą propozycję - myślę, że udałoby się Ją do tego namówić.

 

harlancoben, Dzięki, ale na cmentarz się jeszcze nie wybieram ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest pewnego rodzaju pierdolec, który wybucha i koniec. Dopóki ona nie zrozumie, ze w niej leży problem, będziesz kozłem ofiarnym, bo nie przytulisz abo przytulisz wtedy kiedy trzeba było odejść. Takie coś tylko na terapie. Osobiście to po paru takich razach, w koc i do rzeki, jeszcze w zimę dla pewności żeby nie wróciło:d

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Co nie wróciło, babsko? Kontrastu, wyluzuj...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

harlancoben, Przecież to nie na poważnie. Ale to musi być mega irytujące. Masz takie zachowania?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie mam chopie, to ja ustawiam sobie chimeryczne baby przecie, jeden wyskok i nie dostaje buziaka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×