Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Mam 19 lat i czuje straszną pustkę w moim życiu. Nigdy nie miałem żadnego kontaktu z dziewczynami. W podstawówce i w gimnazjum zawsze z dziewczynami byłem tylko na "cześć". Na dyskoteki raczej nie chodziłem, bo czułem się tam dość nieswojo. Nigdy nie trzymałem się z dziewczyną za rękę, nigdy nie całowałem się z żadną, nawet w policzek (ciotki się nie liczą :D). Kiedy raz postanowiłem w końcu zebrać się na odwagę - koleżanka powiedziała, że nie potrzebuje chłopaka, że nie ma czasu i siły na związki, że łączy nas tylko przyjaźń a tydzień później chodziła z moim najlepszym kumplem. I tak już przestała się do mnie odzywać - pisała raz na parę miesięcy jak się pokłócili, a potem jak wszystko u nich wróciło do normy to już przestała pisać. To mnie dobiło, ponieważ myślałem że chociaż raz coś pójdzie po mojej myśli. Ale wróćmy do dnia dzisiejszego. Brak jakichkolwiek kobiet w moim życiu strasznie mnie dołuje. Nie mam się komu wygadać, bo kumpli mam takich raczej do zabawy a nie do rozmowy "na poważnie". Do psychologa nie mam ochoty iść, gdyż krępuje mnie to, że zwierzam się obcemu człowiekowi w 4 oczy. Zawsze byłem nieśmiały, powoli moim zdaniem zyskuje śmiałość, lecz w bardzo wolnym tempie. Co poradzicie ? Jak sobie z tym poradzić ? Jak przezwyciężyć te lęki ?

 

 

PS. Kiedyś miałem myśli samobójcze, ale jeden z kumpli mnie z tego stanu wyprowadził. Jednak powoli wydaje mi się że zaczynam z powrotem brnąć w tym kierunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Myślę, że się wyrobisz w odpowiednim towarzystwie. Pójdziesz na studia to poznasz nowych ludzi, imprezy studenckie to kontakty będą płynąć. I nie bój się zagadywać nawet jeśli kosza dostaniesz. Najważniejsze, że próbowałeś i robisz krok dalej. Więcej wiary w siebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale załóżmy, że tam kiedyś poznam w miarę fajną, ładna, dobrą z charakteru dziewczynę, to czy mój brak doświadczenia nie będzie jej przeszkadzał ? Nie chodzi mi o seks, tylko np o pocałunek, itp. Naprawdę niewiem jak się zachować podczas przytulania, całowania bo jeszcze nigdy w życiu tego nie doświadczyłem. Ciężko mi utrzymać kontakt wzrokowy (nawet z kumplami) bo po prostu głupio się w tedy czuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak się jej spodobasz to myślę, że nie ;) Poza tym doświadczenie przecież trzeba jakoś nabrać. A może sama też taka będzie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

idx gdzies na impreze i pocałuj jakąs, ja tak zrobiłam kiedys dawno temu tylko byłam pare lat młodsza od ciebie a czy to dobrze to nie wiem/ mowie o pocAŁunku , uwazam ze z tymi sprawami nie ma sie co spieszyc bo póxniej mozna załowac, jesteś w dobrym wieku by zacząć wszystko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieznajomy1234, kiedyś w takim przypadku podesłałbym tobie link do tekstów o uwodzeniu. Ale to gruba artyleria, prawie że filozofia życia. Nie musisz się od razu zmieniać. Wszystko zależy jaka była twoja przeszłość. Jeśli wychowałeś się w religii katolickiej to teksty o wolnych związkach, różnych erotycznych fantazjach przeniesionych w rzeczywistość może być twardym towarem. Przyczyny nieśmiałości są różne. Na pewno jedna z nich to wychowanie. Dla mnie ruch uwodzicieli to prawie jak hippisi. Branie LSD ma różne negatywne konsekwencje i dlatego jest nielegalne. Dziki seks pewnie też, dlatego księża ostrzegają. Teraz pytanie, czy chcesz wieść spokojne życie, czy lubisz ryzyko. Pamiętaj, że ty możesz być miły, ale inni nie mają obowiązku się odwdzięczać. W końcu może się pojawić frustracja. Jestem grzeczny, mówię cześć każdemu, nie jestem łobuzem. Dlaczego mi nie wychodzi? Płacisz pewną cenę. Z resztą piszesz na forum psychologicznym. Pewnie wiesz, że psychoanaliza kładła duży nacisk na sprawę libido.

 

PUA, czyli podrywacze mają takie powiedzonko: "miej wyje*ane, a będzie ci dane". To dobre na początek. Nie można być zbyt natarczywym w stosunku do dziewczyny. Ona wyczuje, że jesteś napalony i cię spławi. To tyle, jak chcesz to pytaj. Sam nie mam dziewczyny, nigdy nie miałem i jestem prawiczkiem. To też dlatego, że przestałem erotykę traktować jako bardzo ważną, a traktuję ją jako dobro luksusowe. Seks=związek. A ja chcę najpierw pewne rzeczy poukładać zanim się będę wiązał. Z resztą z punktu widzenia przyrodniczego, to celem seksu jest prokreacja. A ja nie chcę dzieci. Póki co przynajmniej. Gdyby dziecko urodziło się z zespołem Downa, nie wiem czy przeżyłbym to. Kogoś kto gra w szachy i pisze referaty na forum. Świadomość, że moje dziecko miałoby chodzić do szkoły specjalnej i zamiast poznawać logarytmy, czy czytać mitologię to poznawać arkana wiązania buta czy wspaniałej zdolności bazgrania pędzlem. Zbyt dużo cierpienia na tym świecie, by powoływać nowe jednostki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja uważam, że jest wiele kobiet, które niedoświadczenie mogą uznać w tobie za plus. Tak jak są kobiety, które wolą rozrywkowych, pewnych siebie facetów, tak istnieją również takie, które preferują mężczyzn spokojnych, nawet lekko nieśmiałych (np. ja :P ). Pewnie nie jedna też poczułaby się szczęśliwa, wiedząc, że jest twoją "pierwszą" ;) Bo to w jakiś sposób czyni taką kobietę wyjątkową. Tak więc w twojej sytuacji są nawet pozytywy.

 

I jak ktoś już wyżej pisał - nie spiesz się. Nie wiąż się z kimś tylko po to, by w końcu zacząć jakikolwiek związek. Znajdź kogoś odpowiedniego, życzę ci tego ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja lubie spokojnych i takich niesmiałych , sa tacy kochani :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie zakładaj, że każda poznana dziewczyna musi być już tą Twoją na zawsze. Traktuj dziewczyny jak znajome. Nie wyobrażaj sobie, że od razu ma być Twoją dziewczyną. Najlepsze związki rodzą się z przyjaźni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie nakręcaj się. Nie pisz w głowie scenariuszy. Otwórz się na płeć przeciwną. Zacznij od przyjaźni. Nie analizuj przesadnie swojego zachowania. W pewnym momencie uda Ci się przełamać nieśmiałość, uwierz mi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale załóżmy, że tam kiedyś poznam w miarę fajną, ładna, dobrą z charakteru dziewczynę, to czy mój brak doświadczenia nie będzie jej przeszkadzał ? Nie chodzi mi o seks, tylko np o pocałunek, itp. Naprawdę niewiem jak się zachować podczas przytulania, całowania bo jeszcze nigdy w życiu tego nie doświadczyłem. Ciężko mi utrzymać kontakt wzrokowy (nawet z kumplami) bo po prostu głupio się w tedy czuje.

 

Zawsze musi być ten pierwszy raz, ja jestem zdania, że jak już nastąpi ta właściwa chwila, to będziesz wiedział co masz robić :) Ja też się bałam i martwiłam, a w takich chwilach ostatnią myślą w mojej głowie było "co mam robić?!", wszystko działo się instynktownie i mój partner nie narzekał :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doskonale rozumiem autora tematu. Też jestem w podobnej sytuacji, tylko o kilka lat gorszej.

Z własnych obserwacji i doświadczeń wiem że byciem miłym sympatycznym można co najwyżej stać się przyjacielem, kumplem dla dziewczyny, która traktować Cię będzie jak poduszkę, do której można raz na jakiś czas się wypłakać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doskonale rozumiem autora tematu. Też jestem w podobnej sytuacji, tylko o kilka lat gorszej.

Z własnych obserwacji i doświadczeń wiem że byciem miłym sympatycznym można co najwyżej stać się przyjacielem, kumplem dla dziewczyny, która traktować Cię będzie jak poduszkę, do której można raz na jakiś czas się wypłakać.

 

Będąc przyjacielem i poduszką do wypłakania można łatwo przejść w związek, seks itd.... Jeśli pełnisz taką rolę istnieje duże prawdopodobieństwo że prędzej czy później znajomość przejdzie na etap związku lub samego seksu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dar, Miałem na myśli sytuację w której kobieta traktuję Cię jak przyjaciela - brata, a wtedy raczej o seksie, związku nie może być mowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paveu, jeśli traktuje Cię jak brata może być trudniej jednak jeśli faktycznie nie ma między wami pokrewieństwa samo określenie "brat" może się zmienić. Spotkałem się z kilkoma przypadkami gdzie przejście od nazywania faceta "przyjacielem" do związku lub seksu było bardzo łatwe. Pewnie wszystko zależy od przypadku i nie ma żelaznej reguły jednak naprawdę przeważnie kończy się tak jak napisałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dar, Pewnie mamy inne obserwacje, z moich wynika że jednak zwykle ten miły i sympatyczny ociera łzy koleżance, która zerwała z tym złym i podłym, by po miesiącu spotykać się z kolejnym identycznym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×