Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
ocek

Wyjechać z kraju czy zostać? Oto jest pytanie.

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie kończę studia, umiem porozumiewać się po angielsku i planuję podszkolić niemiecki. Kobieta rozumie coś po angielsku, jest bez pracy a jeśli znajdzie to w zawodzie pensja blisko minimalnej. Jak myślicie lepiej zostać w kraju i kombinować coś z własnym interesem czy może wyjechać za granicę (Niemcy, Anglia) i tam normalnie pracować?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ocek, to jest zbyt poważna decyzja dotycząca Twojego życia, by ot tak, nie znając Ciebie, móc Ci coś doradzić. Weź pod uwagę swoją aktualną sytuację i najlepiej zrób sobie bilans potencjalnych plusów i minusów każdej z opcji, jaką bierzesz pod uwagę. Może to ułatwi Ci podjęcie decyzji? Nie wiem, co Ci doradzić, bo to Twoje życie i to powinien być wyłącznie Twój indywidualny, przemyślany wybór. Może porozmawiaj ze swoją partnerką, co ona na ten temat sądzi, czy wolałaby zostać w kraju i założyć swój własny biznes, czy może raczej wolałaby wyjechać za granicę. Porozmawiajcie o tym wspólnie i zadecydujcie, co robicie dalej. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ocek, ja bym radzila wyjechac. Jednak za granica sa wieksze mozliwosci jak tu szukacie pracy i nic, to albo wieksze miasto albo poza Pl.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak myślimy również o Poznaniu z racji wyższych pensji oraz większej ilości ofert pracy. Co do zagranicy sam nie jestem przekonany, partnerka owszem pojechała by ze mną ale nie oszukujmy się w zdecydowanej części praca za granicą ogranicza się do prostych prac fizycznych - brak rozwoju no chyba ,że język. Mam możliwośći rozkręcania własnego interesu nawet paru ,piszę na ten temat pracę inżynierską. Chyba dam sobie rok czasu po studiach i wtedy podejmę decyzję co dalej. :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja wlasnie wyjechalam z Poznania, beznadziejne miasto.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Za granicą można więcej odłożyć, a wrócić zawsze się da.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Miałam konkretną, nie do odrzucenia propozycję pracy na zachodzie, marzec-maj, nie pojechałam bo się bałam. Wtedy czułam, że nic mnie w Polsce nie trzyma, a jednak zatrzymał strach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ocek, witam. :-)

 

Ja wyjechałbym do większego miasta. Mieszkam w miejscowości o ludności: 4,5 tyś. Trzyma mnie właściwie tylko kilka faktów. Lokalny patriotyzm. Jeśli mam wyjechać to dlatego, że mogę, a nie dlatego, że jadę za chlebem jak żebrak. Do tego rodzina. Moja jest w całkowicie prawie rozsypce. Prawie się nie da żeby było większe rozluźnienie. Chociaż może nie widziałem gorszych przypadków. Pewnie są i takie. Zależy mi na kontakcie ze swoim tatą. Wszyscy go opuścili. Choruje na schizofrenię, zachorował kiedy istniały tylko leki pierwszej generacji dlatego długa choroba zepsuła mu dość silnie psychikę. Gdybym go nie odwiedzał i nie rozmawiał z nim, to chyba większość czasu spędziłby leżąc w łóżku. Instaluję mu programy na komputerze, puszczam różne blogi z internetu, wszystko żeby choć trochę go zainteresować czymś innym niż świat psychotyczny i nałogi. To bardzo ciężka praca. Wierzę w szczęście po śmierci, trochę się odnosi do tego mój podpis. Ale czy muszę być męczennikiem, może lepiej wyjechać i zostawić to beznadziejne miasto. Na początku nikogo bym nie znał. Byłbym nietutejszy. Człowiek z małego miasteczka. Tutaj jestem awangardą, gdyby nie choroba. W dużym mieście byłbym trybikiem. To trudna decyzja. Martwię się tylko utrzymaniem, mama ma ukrytą manię na punkcie pieniędzy i to przeniosło się też na mnie. Martwię się po prostu stroną finansową, potrzebą wynajmowania mieszkania. Tutaj mam swoje własne. Przynajmniej w teorii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja nigdzie nie wyjechałbym.Wolę być tu na miejscu.Jestem tak mało zaradny,że nawet w Kopenhadze,by sobie nie dał rasy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiadomo jak ktoś ma już rodzinę, prace i problemy na głowie to jest znacznie trudniej. Jako młody mam szansę jeszcze to zrobić i dużo o tym myślę z partnerką. Dlaczego Poznań jest tak beznadziejny? Szczerze teraz mieszkam na wsi i podoba mi się, a za miastami nie przepadam ale wiadomo w mieście wszędzie blisko i mniej obowiązków na działce.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×