Skocz do zawartości
Nerwica.com

Napięcie w kontaktach - jak sobie radzić?


834

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć,

 

Mam 25 lat. Od jakiegoś czasu mam problem ze zbyt dużym napięciem w czasie kontaktów towarzyskich, ale nie tylko... Jestem osobą bardzo towarzyską i niewiele jest rzeczy na świecie, które cieszą mnie bardziej niż spotkania ze znajomymi;) Ale ale... na drodze ku radości pojawiła się ostatnio przeszkoda.

 

Ta przeszkoda to duże napięcie w czasie rozmów w kręgu znajomych, nawet najbliższych. A najgorzej bywa w trakcie rozmów w cztery oczy. Ostatnio tremuje mnie nawet rozmowa z mamą(!) Wcześniej takie rzeczy nie zdarzały się, bądź zdarzały rzadko. Nigdy nie przejmowałem się tym, jak wyglądam, jak mówię, czy jestem zabawny. Teraz to wszystko cholernie kontroluję w czasie rozmowy i nie potrafię "puścić". A to wywołuje mocne napięcie i niemożliwość skupienia się na rozmówcy, na tym co mówi, na przeżywaniu. Czuję sztywny kark, spocone ręce, napięcie mięśni twarzy.

 

Nie wiem czemu tak się dzieję. Ale chciałbym sobie z tym jakoś poradzić. Czy wpływa na to stresująca praca? (którą kocham i tak), rozstanie z narzeczoną przed rokiem? A może niedawna przeprowadzka do dużego miasta i krótki epizod depresji z tego powodu?

 

Wiadomo, że po kieliszku czy dwóch napięcie maleje. Ale jestem dda i nie pozwolę sobie "popłynąć" w alkohol ze względu na napięcie. Stosuje trening autogenny, medytacje, ćwiczenia oddechowe, no i uprawiam dużo sportu. To faktycznie pomaga radzić sobie z napięciem, ale ta przeszkoda i tak pojawia się w kontaktach towarzyskich...

 

W zasadzie niczego mi nie brakuje. Mam gdzie mieszkać, są przyjaciele, dobra praca, hobby. A mimo to pojawia się napięcie.

 

Chciałbym wejść w związek, poderwać sobie dziewczynę. Cieszyć się życiem. Czy ktoś ma podobną sytuację? Jakie macie metody na walkę z napięciem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zależy o jakie picie pytasz? Nie jestem abstynentem. Ale w poście nie pisałem o upijaniu się czy piciu w samotności. Tylko klasycznym piwku czy kieliszku gdzieś na imprezie ;) To jedyna sytuacja, gdy częstuje organizm promilami.

 

Depresja, zaburzenia adaptacyjne zaczęły się jakoś w listopadzie ubiegłego roku. Znaczna poprawa była około marca. Nie brałem antydepresantów, ale byłem na psychoterapii krótkoterminowej. Przyniosła wiele dobrego, a efekty czuję do dzisiaj. Tylko cholera to napięcie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może właśnie to napięcie jest pozostałością po tym? Albo zmieniłeś podejście i patrzysz teraz na te szczegóły, które zazwyczaj były pomijane. Myślę, że wiąże się ze stresem. Stosowałeś jakieś metody by to zmienić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niete,

 

jeśli chodzi o metody walki ze stresem - to tak jak pisałem w moim poście. Stosuję metody relaksacyjne.

 

tahela,

 

zdarzyła się wyprowadzka do dużego miasta 500 km od rodzinnej miejscowości. Zmiana pracy, diametralna zmiana otoczenia. Opuszczenie na stałe domu rodzinnego. Zerwanie zaręczyn po 3 latach związku. To w ciągu ostatniego roku się wydarzyło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×