Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
meastitia

przebudzenie

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie

 

Przespalam 27 lat !! obudziłam sie niedawno...bańka mydlana pękła.zorientowałam się , że jestem w martwym punkcie,bez celów.Wniosek błądzilam w kółko.Zbyt długo to trwało. Czy trudno jest wypracować sobie nowe nawyki?? czuje pustke, moja tozsamość jest mi obca...potrzebuję sie odbudować.Mało wiem o sobie, odizolowałam sie. Brak perspektyw w obecnym miejscu. Niesmiało stawiam kroki. Boje się , że wpadne w jakiś słomiany zapał. Nie czuję się silna i obawiam sie, ze nie wytrwam. Czy miał ktoś podobnie???

Jezu , odbudowac sie od zera...to mozliwe?

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj :papa:

Nie odbudujesz się od zera, bo nie spadłaś do niego wcale. Jesteś tu, piszesz do nas, chcesz coś zacząć robić. Jak to mówią "lepiej później niż wcale". Może opowiedz co lubisz robić, z czegoś może powstać coś, i z biegiem czasu będzie dobrze. Trzymaj się :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

meastitia, Czyste płótno z Ciebie... Wiesz, wszystko jest możliwe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamiru, dziekuje za odp. Powiedz co wg ciebie jest upadkiem do zera?? lubię podróże, słuchać ludzi, którzy odnaleźli swoje powołanie... chciałabym, żeby mnie cos totalnie pochłonęło....mam wybujałą wyobraźnię...zmarnowałam duzo czasu- boję się ..brak wiary czasem się wdziera coraz częśćiej

 

pozdrawiam

 

-- 22 kwi 2014, 17:28 --

 

Haissem, dziekuję. Świat jest tak ogromny i ciekawy..jest tyle alternatyw, dróg... jaki obraz sobie tworzyć w glowie??? Czy trzeba iść jednym torem??? Jak to jest? :blabla:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm, nie wiem jak dokładnie opisać upadek do zera. To jest chyba jeżeli nie mamy w nikim wsparcia, odtrącają nas, nie wiemy jak się odbudować bo jakimś przejściu w życiu, no i zero to jest śmierć. Nie rób nic głupiego, rób to co uważasz za słuszne. Ja mam też bardzo "wybujałą" wyobraźnię, wymyślam sobie takie scenariusze w główce, że jak bym komuś opowiedział o nich to bym się zakopał ze wstydu i głupoty. To fajnie że lubisz podróże, gdzie chciała byś pojechać teraz? Masz jakieś hobby? Pozdrawiam :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Kamiru, .. Chciałabym zobaczyć Francję :) hobby ?? fotografia i szukanie różnej gatunkowo muzyki ...przyznaję mało czasu poświęcam. W mojej główce również rój myśli, który zamiast dostarczać słodki miód, brzęczy mi nad głową ;) a jak Ty lubisz spędzać wolny czas? Pozdrowionka : )))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meastitia, Witaj! Będę za Ciebie trzymać kciuki. Ja też będę budować od zera, albo na nowo. Od początku i wszystko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lenka30, Dziękuję, wytrwałości :great: !!! - uda się i będziemy cieszyć się życiem ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj meastitia :)

Ja również trzymam za Ciebie kciuki! Masz całkowicie pustą kartkę, zaczynasz od nowa. To fajnie! Nie zawracaj sobie głowy niepotrzebnymi zmartwieniami. Czym się zamartwiać? Czasu nie zatrzymasz, a przeszłości nie zmienisz. Zacznij żyć tu i teraz i nie zawracaj sobie głowy pierdołami.

Nie spadłaś do zera! Kobieto, według mnie, zero to zejście na drogę przestępczą, zatracenie wszelkich wartości, moralności etc. Oczywiście i z tego jest wyjście. Nikt nie jest ostatecznie skreślony i każdy może się zmienić.

Poświęć się zainteresowaniom, stawiaj sobie malutkie cele, jak na początek. Jeśli wytrwasz w malutkich, z biegiem czasu wytrwasz i w dużych!

 

Kamiru ma rację, to, że chcesz coś zmienić jest wielkim krokiem do przodu! Fajnie, że do nas dołączyłaś.

 

Za Lenka30 również trzymam kciuki. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meastitia, Możesz zdradzić od czego zaczynasz?

 

LoveHope, Dziękuję!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lenka30, zdradzisz nam może, co się z Tobą dzieje? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj Kamiru, .. Chciałabym zobaczyć Francję :) hobby ?? fotografia i szukanie różnej gatunkowo muzyki ...przyznaję mało czasu poświęcam. W mojej główce również rój myśli, który zamiast dostarczać słodki miód, brzęczy mi nad głową ;) a jak Ty lubisz spędzać wolny czas? Pozdrowionka : )))

Zacytuję cytat:) "odkładaj na marzenia, nie odkładaj marzeń". Ja też strasznie lubię podróżować, nie mogę usiedzieć w miejscu, chyba tylko dla tego nie zamknąłem się w czterech ścianach. Nie rozumiałem ludzi którzy np. w weekend siadali przed telewizorami lub komputerami i się patrzyli w te ekrany, byłem wściekły, jezdziłem całymi dniami bez celu, ale jeździłem i to się liczyło. Od kiedy zacząłem terapię słucham ciągle muzyki, na komputerze, w samochodzie, z telefonu przed snem. Miałem taki epizod że słuchałem muzyki całymi dniami i nic nie robiłem więcej. Nie mam pomysłów na spędzanie wolnego czasu niestety, i bardzo przeszkadza mi to:(

Pozdrawiam :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LoveHope, Lenka30, Witajcie :papa: Zaczynałam wiele razy od nowa... myślę , że od pewności siebie i akceptacji ..znalezienie pozytywnych cech własnego charakteru. Tak bardzo pragnę zobaczyć świat, podróżować. Wychowałam się z ojcem , który sam ma problem z własnym poczuciem wartości...na małej wiosce... mało się nauczyłam w czasie dojrzewania, byłam skrytą osobą ... choć na pozór wiem , że posiadam wyjatkową urodę... ale co z tego jak w srodku jestem zagubiona... gubiłam się jako nastolatka, same wartości, które znałam nie wystarczyły by się odnaleźć w mieście, gdzie wyjechałam do liceum... czułam się samotna i strasznie nie wiedziałam co robić.... spotyka łam różnych ludzi...bywałam w różnych miejscach...starałam się odnaleźć, ale szczerze ciężko było mi zrozumieć...czułam totalne braki...nadal je czuje.. jedyne czego nauczyłam się to odwagi, bo nie raz zostałam skopana przez ludzi mentalnie przez własną naiwnosc...próbowałam znaleźć miejsce dla siebie...byłam w Irlandii za zarobkiem ...nie wytrzymałam ...nie mam zawodu , nie wiem czym chcę się zajmować w życiu...posiadałam wiele różnych prac, ale w większości w restauracjach...mam większe ambicje..ale więcej stwarzam sobie wymówek...chciałabym byc kimś wyjątkowym, stworzyć coś, zostawić po sobie, widziałam wyjatkowych ludzi, którzy doszli w życiu do sukcesów...tak wiele mi do nich brakuje... związywałam się ze złymi partnerami, nie wiem czy dlatego, że nie znałam swojej wartości , a co z czym idzie szacunku, bo nikt mnie tego nie nauczył...nie byłam i nie czułam się kochaną osobą..tak bardzo mi na tym zależy, wtedy czuję siłę i wiarę w siebie, ale nie mogę liczyć na innych..sama musze znaleźć w sobie tą moc....i zacząć coś z tym robić, wtedy może będę spotykać na swej drodze właściwe osoby...byłam u psycholog, brałam leki na depresje..ale tak naprawde to wszystko zależy od nas i walki....jadę teraz do Niemiec na miesiąc na zbiór truskawek... może większy zastrzyk gotówki pozwoli mi krok po kroku spełniać i tworzyć swój własny świat... pozdrawiam Was serdecznie :105::papa:

 

-- 03 maja 2014, 12:25 --

 

Kamiru, myślę, że dobrze by było otaczać się ludźmi o podobnych zainteresowaniach... może to przyczyna samotności...za dużo człowiek analizuje, zamiast próbować nowych rzeczy... ;) Jak myślisz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LoveHope, Nie potrafię o tym napisać, bo trauma jest zbyt świeża. Chodzi o sutuację zewnętrzną, nie o jakieś wewnętrzne gorączki.

 

meastitia, Co rozumiesz pod pojęciem wyjątkowy człowiek czy sukces w życiu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamiru, myślę, że dobrze by było otaczać się ludźmi o podobnych zainteresowaniach... może to przyczyna samotności...za dużo człowiek analizuje, zamiast próbować nowych rzeczy... ;) Jak myślisz?

 

 

Jestem tak zmienny emocjonalnie że ciężko mi odpowiedzieć na te pytanie. Na pewno zainteresowania łączą ludzi. Tylko trzeba się czymś interesować, ja czegoś takiego nie mam:( A analiza to moje 3 imię ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lenka30,powiedz proszę od czego chcesz teraz zacząć ? Mówiąc o wewnętrznych gorączkach poczułam podtekst w moim kierunku. :shock:;) Jeśli chodzi o ludzi wyjątkowych- mam na mysli ludzi pewnych siebie, którzy poznali swoje atuty i ukształtowali swoje życie, nie staneli w miejscu, zadbali o swój rozwój osobisty , min . rozwineli talenty, pasje, spełnili marzenia w jakimś stopniu, są odpowiedzialni, odhaczyli własne cele i potrafią wyznaczyć nowe. odkryli swoją drogę i dobrze się z nią czują, wiedzą co chca od życia i najważniejsze od samych siebie, na co ich stać...

 

-- 03 maja 2014, 16:13 --

 

Kamiru, a jak sobie z tym radzisz? zaakceptowałeś tą zmienność? Jaka jest przyczyna, że tak analizujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meastitia, Ty również staniesz się takim człowiekiem. Tylko musisz w to uwierzyć. No i oczywiście musisz uwierzyć w siebie. :)

Też kiedyś nie mogłam uwierzyć w siebie, byłam strasznie zakompleksionym i nieśmiałym dzieciakiem. ;) Z podziwem patrzyłam na te wszystkie osoby pewne siebie, pomocne, utalentowane. Też taka chciałam być! Pewnego razu sobie pomyślałam - a dlaczego właśnie ja nie mogę taka być? Wtedy w sumie zaczęła się moja przemiana. Zaczęłam przeglądać strony w internecie dotyczące samorozwoju. Z tym jednak trzeba ostrożnie, nie każda strona jest godna polecenia. Ja znalazłam fajne :)

Stałam się bardziej pewna siebie, nie jestem jeszcze w stanie wygłaszać mowy przed 10 tys. osób, ale jest całkiem dobrze. Nikt mnie nie może wyśmiać, bo niby za co? Czym ja jestem od nich gorsza? Z resztą, nawet jeśli zdarzy się taka sytuacja, to czym się przejmować? Kiedyś to normalnie bym z domu nie wychodziła przez rok po takiej sytuacji :D

Zyskałam zdrowy dystans do siebie. Śmieję się sama z siebie, ze swoich niedoskonałości. Długo do tego dochodziłam, hah ;)

Wspominałaś coś o oryginalnej urodzie, ja też mam. Niedaleko mojej miejscowości są tatarzy, oni mają charakterystyczną azjatycką urodę. Moja matka mi zawsze powtarza, że mam tatarskie oczy. Faktycznie, są zadziorne :D Muszę stwierdzić, że nieraz słyszałam od obcych ludzi, że jestem ładna. Cóż, coś musi być na rzeczy! :D

Znam swoją wartość, wiem, że nie można mną pomiatać i że ja również nie mogę pomiatać innymi. Lubię darzyć szacunkiem innych, to fajne. Pamiętaj, że to co dajesz od siebie, prędzej czy później do Ciebie wróci. U mnie sprawdza się to w stu procentach :)

Szacunek i wiarę w siebie można zawsze odzyskać. Tobie też się uda! Wierzę w Ciebie! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meastitia, Absolutnie nie chciałam żebyś odebrała jakąkolwiek moją wypowiedź źle! :-) Ja bardzo długo starałam się odzyskać pewność siebie i jak większość ultra wrażliwych osób przeszłam wiele "wewnętrznych gorączek". I jak mi się wydawało, że teraz to już będzie z górki ;-) w znaczeniu, że zrobiłam się silna w tych miejscach w których byłam wcześniej słaba...a tu nic z tych rzeczy! Tamto pełne kompleksów piekiełko działo się we mnie, teraz stałam się ofiarą sytuacji z zewnątrz wobec której żadna tężyzna fizyczna czy psychiczna nie poradziłaby sobie lepiej. Chciałam jakoś subtelnie zaznaczyć powód swojego aktualnego przebudzenia, tak czułam, że wyszło za szorstko.

 

A zaczynam zupełnie odwrotnie niż ty. Ja akurat wracam do rodziny i chcę mieć wszystkich jak najbliżej. Chcę chodzić ulicami które znam od zawsze i patrzeć w oczy, które kochają mnie od zawsze tylko "po swojemu";-) Ciężko robić mi plany, bo zbyt wiele zła ostatnio doświadczyłam i to takiej jego odmiany o jakiej pojęcia nie miałam ani ja ani moi bliscy ani znajomi...

 

Ładnie napisałaś o ludziach wyjątkowych, mi się wydaje, że łatwo być wyjątkowym. Trzeba tylko być sobą...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamiru, a jak sobie z tym radzisz? zaakceptowałeś tą zmienność? Jaka jest przyczyna, że tak analizujesz?

 

Nie radzę sobie z tym, i nie chcę akceptować tego. Jaka przyczyna analizowania, a zawsze mi mówili że dam radę, że potrafię, żebym nie patrzył na innych i się prze motywowałem i wyszło piekło.. Chciałem mieć wszystko zawsze poukładane i zaplanowane, i analizowałem jak to zrobić, aż mózg mi nie wyrobił, straciłem to co najważniejsze i dostałem nerwicy..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LoveHope, wiesz , wielokrotnie czuję się jak tępak , nie wiem czym jest to spowodowane ... może i nieraz słyszałam to z ust od bliskich mi ludzi :hide:

 

-- 04 maja 2014, 09:05 --

 

Lenka30, dobrze, że sie nie poddajesz :!:;) hmm... zmiany chyba sa potrzebne w życiu ? prawda? wszystko wokół sie zmienia, jednak mam wrażenie , że ja nie.... być sobą to fajne uczucie, ale wydaje mi sie , zawsze, ze jestem jakaś inna, żyje w swoim świecie trochę... i ta samotność i niedosyt miłości - jest męczące ... :cry: zaczynam marudzić... dlaczego nie potrafie cieszyć się życiem...tworzyć.... iść śmiało do przodu ???

 

-- 04 maja 2014, 09:07 --

 

Kamiru, hmm... może to jest powód dlaczego się tak zagubiamy we własnych myslach..próbujemy być lepsi niż jesteśmy w rzeczywistości,,, zamiast akceptować się? Dostrzec te nasze mocne strony...Właśnie, widzisz jakieś atuty?? swoje dobre strony??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamiru, hmm... może to jest powód dlaczego się tak zagubiamy we własnych myslach..próbujemy być lepsi niż jesteśmy w rzeczywistości,,, zamiast akceptować się? Dostrzec te nasze mocne strony...Właśnie, widzisz jakieś atuty?? swoje dobre strony??

Szczerze to nie widzę dobrych stron siebie. Traktują mnie jak dziwnego człowieka, chyba takim jestem, po co to zmieniać przecież trzeba byc sobą... Szczęścia nie znajdę na pewno..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kamiru,

mnie dziwi ,ze nie masz za bardzo zainteresowań i nie umiesz sobe czasu sam organizować wolnego , ja tam lubie dziwnych wiec moze znajdziesz szczęscie,, ja mam problem czy ja znajde , chyba nie, chyba ze znowu zawalczę :?:

ja tez lubie sporo muzyki słuchac , i to róznej od rocka i metalu do klasyki i współczesnej,lubię czytać powieści szczególnie fantasy ,ale nie tylko, lubie historie szczególnie starozytną, lubie nauke duzo czytam wiadomosci naukowych o fizyce kwantowej, o kosmosie, o gentyce i lubie o tym później dyskutowac tylko rozmówcę czesto trudno znaleźć,lubie kulturę, filmy,teatr tu juz rozmówcę łatwiej znaleźc, polityke lubie i ekonomie, spacery, góry i to wszystko robie i sprawia mi to przyjemnsoc , lubie knajpy i czasem siedziec przy piwie i dyskutowac z ludźmi,i robię to w wolnym czasie, jeszcze rower , bieganie,zawsze cos mozna znaleźć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

meastitia, Żeby sie poddać, to trzeba walczyć, a jak przestałam walczyć z sama soba to i poddać się trudno ;-) Też uważam, że zmiany w życiu sa potrzebne, ja musiałam zacząć od siebie jako, że byłam najbardziej nieznośnym elementem swojego życia oraz jedynym na który miałam/ mam wpływ. Nie przypuszczałam nawet, że mój wykrzywiony obraz samej siebie jaki miałam przez długie długie lata, rzutował też na moje postrzeganie świata! Kompleksy naprawdę potrafią zrobić z człowieka ślepego.

 

Co do twoich pytań o uczucie inności, samotność, zadowolenie z życia...to nie uważam, że marudzisz tylko szukasz;-) A jeśli szukasz to na pewno znajdziesz, ale jak długa i kręta to będzie droga, nie wywróżę.

Czym się interesujesz? Pytam, bo mi np. ciekawość bardzo pomogła kiedyś przywrócić chęć i radość z życia, wręcz postawiła mnie na nogi:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj, meastitia, ja wielokrotnie też tak się czułam. Też słyszałam to od wielu ludzi. Wiesz co sprawiało, że byłam taka otępiała? Ciągłe myślenie o tym, o mojej nerwicy, o wszystkich złych rzeczach. Serio... byłam tak tym zaślepiona, że nie umiałam się skupić na niczym innym. Stąd uczucie, że jestem tępa. Czasami nawet myślałam, że jestem głupia, ktoś coś do mnie mówił a ja za cholerę nie mogłam się domyślić o co mu chodzi. Ten stan na szczęście minął. Zdarzają się jeszcze słabsze momenty, robi mi się słabo, trochę mi się ręce trzęsą. Ale sądzę, że większość mojej choroby opuściła mnie na dobre. Nie mam już czarnych myśli, zyskałam zdrowy szacunek do siebie. Umiem określić swoje zalety i wady, nad którymi muszę popracować. Już jest coraz lepiej! :)

Zamiast myśleć o chorobie, choć to niestety przychodzi automatycznie, lepiej myśleć o czymś przyjemnym. Z własnego doświadczenia mogę wywnioskować, że pozytywne myśli przynoszą pozytywne samopoczucie, a pozytywne samopoczucie przynosi pozytywne zdarzenia. Może coś w tym pozytywnym myśleniu jest na rzeczy...? :)

Trzeba wypróbować!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×