Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Właśnie czytam sobie książeczkę o tematyce poetycko-humanistyczno-naukowej, o tym, że warto się czasem pochylić nad jakimś kwiatkiem i jak wiele człowiek może dostać od przyrody.

 

Radzieccy naukowcy wykazali, że rośliny reagują inaczej na ludzi, którzy je źle albo dobrze traktują. Jak również, że rośliny mogą reagować na silne emocje ludzi, a później te emocje "oddać".

Do tego autor podkreśla, że roślinką należy się opiekować z samymi dobrymi emocjami.

 

Bez względu na poziom wiarygodności powyższych badań i anegdot zainspirowałam się do takiego ćwiczenia. Bo może "nie mam ręki do roślin" przez nadmiar złych emocji?

 

Takoż wymyśliłam: komu źle ze swoimi emocjami kupuje sobie jakiś kwiatek w doniczce, saszetkę z nasionkami, albo w ogóle najprościej wziąć sobie ziemniaka albo fasolkę, stawia to sobie żeby rosło i kwitło i stara się zawsze pielęgnować i ogólnie pochodzić do tego z dobrym nastawieniem. Kiedy już więź z przyrodą zostanie nawiązana, dobre emocje będziemy też czerpać z kontaktu z roślinką.

 

3592230390.jpg

 

OK, cały ten temat jest z przymrużeniem oka, ale pomyślałam sobie, że skupienie się na czymś konkretnym, ale niezobowiązującym, może pomóc w uzyskaniu kontroli nad emocjami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie pare dni temu zasadziłam cebulke irysa w doniczce i dziwiłam się ze nic nie rośnie

dziś mój tz zaglądnął i stwierdził że cebulke zakopałam do tej ziemi do góry "nogami" :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja posadzilam ziola do kuchni niestety wyrosla mi z tego 1/3 :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja dzisiaj wstawiłam lawendę i rzeżuchę i będę uważnie obserwować jak mi pójdzie tym razem.

 

I jeszcze poprosiłam o coś fajnego w doniczce na urodziny, żeby mieć w końcu coś własnego, a nie tylko ogólnodomowe kwiatki.

 

Myślę, że trzeba próbować dalej, bo w końcu zaczęło mnie to uspokajać. Patrzę jak kiełkuje.

 

Fasolka to też jest fajna sprawa, bardzo szybko rośnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki.

 

W końcu lawenda mi nie wyrosła, wrzuciłam do tej samej doniczki jakieś nasionka przywiezione z wakacji i mój błonnik ;) (są w nim ziarna lnu) i pojawiła się jakaś śmieszna trawa.

Do tego kupiłam dwie nowe sadzonki i już widzę, że mnie samo przesadzanie uspokaja :105:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja wam polecam kupić sobie cebulki kwiatów. Ja w tamtym roku w domu, zasadziłem lilię orientalną i po paru miesiąca mi zakwitła :105: Kwiat miał 20cm średnicy i silnie pachniał....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja posadziłam surfinie na balkonie. Zresztą w domu mam dużo kwiatów w doniczkach. Głównie kaktusy i storczyki. Lubię roślinki :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:D teraz się z tego śmieje prawie do łez :D

 

zamarzyło mi się zasadzić orzeszka ziemnego no bo tak fajnie sobie rośnie i do tego orzeszki będą, więc zasadziłam pełna ekscytacji :D . Miną tydzień nic dwa tygodnie nic :( i tak sobie rozkminiam co może być tego powodem i nagle olśnienie mnie dopadło kurcze ten orzeszek był wcześnie prażony hihihihihiihihi czasem fajnie jest się pośmiać z własnej ułomności hihihihihihiii

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie pomidor wyrósł w doniczce z kwiatkiem. I teraz emocji mam co niemiara. Bo tak bardzo mi zależy aby przetrwał a on już zaczyna chorować. I ciągle go oglądam, piszę o nim na 2 forach, czekam na pomidory, robię zdjęcia. Nie wiem czy przesadzać czy nie, jaki nawóz dawać, czym pryskać, jak go ratować. Jeden pomidor a tyle emocji we mnie wzbudza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Fajny pomysł. Tyle człowiek ciężko się stara w tym świecie, żeby coś osiągnąć i żeby być "kimś". A taki kwiatek sobie rośnie i się nie przejmuje takimi sprawami, z drugiej strony nie idzie mu odmówić tego, że jest on żywy. Próbowałem nawiązać więź z kotem w domu, niestety trochę nie wyszło. Może to wina mojego braku emocji, bo przecież się starałem. Nie wiem gdzie jest wina, może nadmiar znaczenia myśli w moim życiu ponad emocjami. Dlatego ostatnio postanowiłem sobie odpuścić szachy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lawenda mało komu wyrasta :) trzeba kupic gotową sadzonkę.Mnie tez nie wyrosła :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niestety kupując nasiona roślinek jesteśmy narażeni na stare nasiona tzw nierzetelność firm nasiennych które to często mieszają stare nasiona z nowymi i ze wschodami bywa różnie. Czasem lepiej jest kupić gotową sadzonkę niż narażać się na rozczarowanie i obwinianie się na coś na co nie mamy wpływu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×