Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dearling

Wyrzuty do ojca tłumiące się wewnątrz mnie.. uraz dzieciństw

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, mam 24 lata. Moim problemem dla mnie w moim życiu jest ojciec, a właściwie patrzenie na przeszłość jaki on był.

 

Są momenty, że nie daje sobie rady. Że nie wytrzymuje psychicznie. Po prostu ale pomimo, że z moim ojcem ani się nie kłócimy ani nie wyzywamy, to czuje do niego takie obrzydzenie. Ja mu tego nie mówię, staram się tego nie okazywać. Na sam początek chciałbym przedstawić główne powody dlaczego tak jest, m.i. takie sytuacje:

- Kiedy byłem małym już nawet kilkuletnim dzieckiem, często bił mamę, poniżał w domu, robił awantury. Raz nawet przypalał papierosami ręce (ja się wtedy chowałem pod stół i zwyczajnie w świecie płakałem).

- Krzyczał na mnie w różnych kwestiach, w odrabianiu prac domowych z nim wyzywał od głąbów.

- Za to, że jestem jedynakiem (nie uprawiał seksu z moją mamą od mojego około 9 roku życia już kompletnie, mówił że kobiety mu śmierdzą).

- To może wydać się dla Was śmieszne, ale za to, że jest impotentem od 37 roku życia.. i nic z tym nie zrobił (dowiedziałem się o tym mając 12 lat). Ale to we mnie tkwi jakoś.

- Nie rozmawiał ze mną na poważne tematy (jak już to tylko, jacy są straszni dziadkowie czyli rodzice mojej mamy).

- Nie raz wywiózł mnie do dziadków jak miałem 15 lat, że oni się mają mną zająć dwa tygodnie bo on niby sobie nie daje rady a mama za granicą siedziała.. za nic i nazmyślał jaki to ja nie jestem straszny i okropny co było jedną wielką fikcją.

- W wieku moich około 11 lat kazał mamie wyjechać do pracy za granice, i przez niego jeździ do dzisiaj.

- Jak poprosiłem go aby gdzieś mnie zawiózł to nie miał siły, a jak to był ktoś obcy to leciał niczym święty z gromnicą.

- Kompletnie nie przekazał mi cech męskich w moim przekonaniu (gdyby nie przyjaciel starszy ode mnie to nie wiem co by ze mną było, bo dzięki niemu zrozumiałem czym jest męskość).

- Jest pasożytem, sam nie pracuje, jest na rencie. Wykorzystuje mame finansowo, oszukuje ją, dopiero teraz ona przejrzała na oczy jak ją oszukiwał (jak kłamał, że na przykład OC kosztuje 1500zł żeby mu dała).

- Kompletnie mnie nie wspierał w żadnej kwestii, chociażby w sprawie prawa jazdy które zdawałem kilka lat temu.

 

Tego jest bardzo dużo, mógłbym pisać i pisać obecnie mama wcale z nim nie śpi pomimo, że w domu w Polsce jest więcej niż ponad pół roku w ciągu roku kalendarzowego. Przez niego przeszedłem strasznie burzliwe nastoletnie życie, które odbija się na mnie do dzisiaj.

 

Czuje do niego takie obrzydzenie, ja nie wiem co mam z tym zrobić. Mnie z nim nic nie łączy jak tylko mieszkanie pod wspólnym dachem. A zarazem czuje jakby we mnie dwie osoby siedziały, jedna osoba mówiła że w końcu trzeba wybaczać. A druga osoba we mnie że mam go nienawidzić. Bo to on jest powodem moich wielkich cierpień i przeżyć.

 

Ostatnio miesiąc temu jak mama przez niego płakała, to puściły mnie nerwy i powiedziałem mu prosto w twarz. Że doprowadził do tego, że został sam. Kompletnie sam. Że żona od niego się odwróciła i nawet spać z nim nie chce w jednym łóżku, a jego jedyny syn nie chce z nim rozmawiać. I jest sam na własne życzenie które sobie wypracował przez lata. Ale potem coś mnie ruszyło, i go przeprosiłem bo psychicznie nie mogłem zdzierżyć tej myśli co powiedziałem. Ale teraz znowu nawróciło. Błagam pomóżcie.

 

Obecnie nic mi nie robi, ani mamie bo wie, że ja na to nie pozwolę. on czasem coś tam próbuje rozmawiać teraz na błahe tematy. Ale ja wtedy mam taką myśl w sobie, że nie rozmawiał ze mną i nie pytał się mnie o nic jak byłem mały jak i w trudnym wieku czyli dojrzewania (nie powiedział mi chociażby czym jest masturbacja, a ja jak miałem polucje to się wystraszyłem że ze mną jest coś nie tak czy też nie mówił czym jest seks, a takie tematy to w rodzinie do ojca należą jeżeli jest syn przecież, a jeżeli córka to do matki).. a on to co, teraz będzie się interesował. I po prostu zwyczajnie w świecie go zbywam, w środku mając takie obrzydzenie. Taki wstręt do niego. Ale tak jak mówiłem druga strona mówi mi, wybacz. On nie jest przecież z natury zły.

 

Ta walka mnie wykańcza :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dearling, to co opisałeś wygląda na typowy konflikt nerwicowy związany z rodzicami. Nerwicę najskuteczniej leczy się psychoterapią (mam takie dziwne wrażenie, że się powtarzam ;) ).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja może nie powinnam się wypowiadać, bo w sumie odczuwam coś podobnego w senie tego wewnętrznego rozdarcia, dlatego niewiele mogę doradzić. Dla mnie wybaczyć to jedno, a np. zapomnieć to coś całkiem innego. Dlatego ja chcę wybaczyć, po części dla mojego ojca, po części dla mnie. Jest to tylko osobiste odczucie, ponieważ nigdy nie będę miała okazję powiedzieć mojemu ojcu że mu wybaczam, bo on nigdy o to nie poprosi. Ja nawet nie wiem czy on zdaje sobie sprawę z tego, dlaczego ja czuje to co czuje.

Dlatego jeśli potrafisz to wybacz swojemu ojcu,jeśli nie dla niego to zrób to dla siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bei, od razu napiszę, że zapomnieć się nie da...to Twoja historia...wybaczyć tak, ale to bardzo trudny proces...po drodze związany z wybaczeniem sobie samemu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znachor, tak pewnie masz racie z tym że zapomnieć się nie da. Po prostu czasami człowiek chciałby być tak perfekcyjny i mieć tak perfekcyjne życie, bez tych wspomnień. Poza tym jakoś tak się przyjęło, że ludzie często mówią w rożnych sytuacjach "czas leczy rany, zapomnisz" itd.

Zresztą, nawet gdyby można było zapomnieć, to osobiście bym się chyba na to nie zdecydował...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bei, oczywiście da się to zrobić - zapomnieć...decydujesz się na wycięcie kawałka mózgu i po problemie...albo solidnie, ale precyzyjnie walisz się w głowę i już nie pamiętasz ;) ...ja osobiście wolałbym pamiętać, ale nie podchodzić bardzo emocjonalnie - przepracować w terapii, wtedy pamiętasz, ale nie boli tak jak wcześniej...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie odpisywałem bo myślałem, że nie ma odpowiedzi bo zaznaczyłem, że powiadom mnie jak ktoś odpowie. Ale odnośnie Waszych wypowiedzi, ja próbowałem wybaczać. I nic z tego nie wychodzi. Ja czuję do niego taki wstręt. Za to, że przez niego nie mam normalnej rodziny i on jest tym odpowiedzialny. Czasem mam taką ochotę mu powiedzieć, wręcz wykrzyczeć wszystko co czuje, żeby zobaczył co we mnie przez niego siedzi. Za to, że nie miałem matki w okresie dorastania, za to że ze mną nie rozmawiał nie pytał się o moje problemy. Był tylko krzyk. Kiedyś miał nade mną władzę, nade mną i nad moją mamą. Mógł sobie tyranować i krzyczeć. A teraz nie ma tyrana, ale też nie chce mi się z nim gadać. Kompletnie. Dzisiaj znowu coś tam próbował rozmawiać, a ja tylko go zlałem i miałem taką chęć powiedzieć mu, że jak nie rozmawiał ze mną jak byłem dzieckiem to niech i teraz nie rozmawia i nie miesza się w moje życie. Ja tego wręcz pragnę. Ale z drugiej strony wiem, że najdzie mnie wtedy znowu depresja, że jak mogłem skrzywdzić. To, że on mnie skrzywdził to nie znaczy, że ja też chce krzywdzić. To, że on był w jakimś stopniu tyrański to nie znaczy że ja też taki chce być :-( bo nie chce.. a co do terapii, to próbowałem ale taka psychoterapia w moim mieście kosztuje 80zł za 60minut. A w państwowych to nasłuchałem się już co się dzieje, i też kiedyś byłem u psycholog w wieku 16 lat jak miałem problemy i zamiast mi pomóc to zaszkodziła tylko :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dearling, nie wiem skąd przekonanie, że "państwowy" psycholog jest gorszy od "prywatnego"...moim zdaniem nie jest ważne gdzie i na jakich zasadach zatrudniony/działa psycholog. Ważne, żeby nawiązać z nim bezpieczną relację, zaufać no i oczywiście, żeby to była osoba, która szkoli się w jednym z podstawowych nurtów i pozostaje pod superwizją...to czy się płaci za sesję "do ręki" czy poprzez składki zdrowotne, ma (przynajmniej dla mnie) znaczenie drugorzędne...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale znaczenie jednak ma, bo jeżeli wcale by znaczenia nie miało to by nie było tym drugorzędnym znaczeniem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dearling, nie będę Ci mówić o ojcu ...

 

A o mamie ... jeśli już wchodzisz w takie klimaty - kto jest winny a kto nie ... to twoja mama nie była i nie jest bezwolną ofiarą działań męża.

Również się do tego przyczyniła.

 

A już absolutnie, nie wtrącaj się w życie intymne swoich rodziców. To jest ich - OBOJGU - sprawa, a nie twoja .

 

Najlepiej jak zaczniesz budować SWOJE własne DOROSŁE życie, w pewien sposób zostawiając rodziców ze swoimi własnymi problemami.

Zajmując się nimi, możesz przegapić swoje życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×