Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ash0n

Przywitanie

Rekomendowane odpowiedzi

Witam was moi mili. Dziś po prawie 20 latach pracy, poczułem się w pracy wyjątkowo. Zrozumiałem jak wiele jest wspaniałych ludzi obok mnie. Każdy chce pomoc, tylko żona i jej rodzina chce mnie zniszczyć. Zabrała mi dziecko i z krzykiem swojej mamusi wyjechała do niej. Powiedziała ze będę płacił alimenty, tylko jesteśmy tak zadłużeni, ze z wypłat nie zostaje nawet 50 zł. Byłem przed chwila o krok od popełnienia największego błędu w życiu. Moja żona powiedziałaby pewnie ze dobrze się stało. Ale nie chce dać jej tej satysfakcji. Dawałem jej pieniądze na szkole, załatwiłem prace, żeby nie musiała siedzieć w domu, teraz mi się odpłaca. Życie nie jest sprawiedliwe. Zle ze w rodzinach tak się dzieje. Ale zawsze można ułożyć sobie życie od nowa. Mam nerwice, która mnie niszczy od środka. Teraz wiem, ze nie mam komu ufać. Wszędzie liczy się kasa i dla kasy jeden drugiego zniszczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam sie co takiego fajnego zdarzylo Ci sie w pracy? I ciesze sie ze zaczales swoja wypowiedz od pozytywnej wiadomosci!

Czasem ludzie dopiero po czasie pokazuja swoje prawdziwe oblicze, a moze tak mialo po prostu byc? Nie wnikam dlaczego nie jestescie razem, ale jestem pewna ze wyszlo Ci to na dobre, pamietaj - nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. ZAWSZE

Jestes silniejszy, to na pewno. A co do zaufania, to nauczylam sie ze jest piekielnie wazne i postaraj sie je znalezc w rodzinie a jezei nie to zastanow sie, bo moze jest ktos, chcialby zblizyc sie do Ciebie i jednak obdarza Cie zaufaniem, a Ty tego po prostu nie widzisz? (:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co było takie miłe ? Przede wszystkim zrozumienie. To, ze mam tylu wspaniałych przyjaciół. To, ze moi rodzice i siostra nie pozwolili mi być samym w tych chwilach jakże dla mnie nieznanych. Wszyscy wiedza, ze nie jestem złym człowiekiem. Zawsze jak trzeba pomagam, teraz ja takiej pomocy potrzebuje. Poprosiłem o to swoją żonę, bo uważałem ze będzie to dobry krok. Przeliczylem się. Życie mnie ciagle zaskakuje. Najgorsze, ze karta przetargowa są dzieci. A liczy się kasa. Boje się co przyniesie jutro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×