Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

tosia_j, to się zdarza, za dzień, dwa powinien zniknąć!

 

mirunia, liczę na to, że z czasem wszystko się ułoży. Trudno jednak zdystansować się do spraw ważnych i trudnych, ale chcę sobie z tym poradzić...

 

wiejskifilozof, też mam nadzieję, że jutro będzie lepiej :!:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierdykło ciśnienie, a ja jak wiadomo źle to znoszę... Oj było słabo, nagle czarno mi się zrobiło przed oczami, nogi z waty, itp. Duszno się zrobiło i za jakiś czas zaczęło padać. Chyba się zatrudnię w Instytucie Metereologii. :roll:

Ale na szczęście było gdzie usiąść, spokojnie parę swoich tricków zastosowałam, żeby nie dostać paniki, przyjaciółka przyszła, odwróciłam uwagę i jakoś poszło. W nagrodę zamówiłam sobie tartę pralinową. A co...

Tak że wyjście udane, choć z przygodami. Ale jestem okrutnie zmęczona.

 

A to powiem Wam, że mój doktor pyta i słucha. Tylko dużo piniondza bierze... ;)

W piątek idę do mojej pani na NFZ, ale to bardziej się odmeldować, cudów nie oczekuję. :bezradny:

 

mirunia, Trudno powiedzieć, że mam zły nastrój, po prostu bardzo źle znoszę tę aurę fizycznie... :bezradny:

Nie ma jeszcze kalendarzowej jesieni, a już avek zmieniłaś? :smile:

 

rolosz, Staram się nie tracić siebie z oczu... Od kilku lat. ;)

Oj to się zmartwiłam, że tak Cię siekło. :( A może to chwilowe, taki kryzys? Nadal jesteś na lekach?

 

tosia_j, Mojej mamie często się robią takie krwiaki, lichość naczyń krwionośnych. Same się wchłaniają. Ale lekarz zawsze wskazany, wszak to oko.

 

wiejskifilozof, Dziś to chyba niespecjalna wesołość panuje na Wyspie, oprócz bohaterskiego Jerzego... Tak, może dziś taki dzień i jutro będziesz w formie. Tego Ci życzę.

 

misty-eyed, Wiem, że zapewne nie masz ochoty na dyskusje w tej chwili, ale pozwolę sobie na małą polemikę.

Nie zgodzę się, że terapia nie pomoże ( cały czas oczywiście mówimy o dobrym terapeucie). Raz że są terapie kryzysowe, skoncentrowane właśnie na konkretnym problemie, a w zasadzie na sposobie radzenia sobie z nim, a terapia "szersza" pozwala na zmianę nawyków myślowych, sposobu postrzegania rzeczywistości, co pomaga właśnie w trudnych sytuacjach. Nie że jest łatwo, wystarczy żeby było łatwiej.

Ale to oczywiście są absolutnie Twoje decyzje i sposoby, nie śmiałabym ich podważać.

Jeżeli chciałabyś dla ulgi komuś o tym opowiedzieć, co Cię męczy, to wiesz, że jestem pod pw.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

 

kosmostrada, mam, mam ochotę na wszelkie rozmowy i dyskusje.

Jednak o swoim problemie rozmawiać raczej bym nie chciała :( Wiem, że to brzmi nieładnie, ale wiemy, że są sprawy, które człowiek musi sam w sercu rozstrzygnąć. Dziękuję Ci bardzo!!!

Trochę nieładnie, że skarżę się na coś, o czym nie chcę mówić, ale na naszej Spamowej jest to wybaczalne, mam nadzieję :mhm: ?

 

Kochana, u mnie dzisiaj tez zaczęło się od skoku ciśnienia i tętna, co poczułam w głowie, od razu włączył się lęk, zawroty ... panika!

Także, moim zdaniem, miało to związek ze zmianą pogody-było słonecznie, za chwilkę się zachmurzyło i zaczęło kropić. Poza ty w sklepie źle ustawili klimatyzację, było bardzo gorąco po prostu...

 

Z pewnością, jeśli będzie się ten stan przedłużać, pomyślę o terapii. Zresztą zadzwonię do ośrodka, w którym pracuje moja ulubiona psychoterapeutka i zorientuje się, jakie maja terminy...

 

Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo :uklon:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

joł! :)

 

moja lekarka też jest raczej z tych słuchających. wczoraj wieczorem już w łóżku dopadł mnie lęk, że wybuchnie pożar i już się nie obudzę. Zastosowałam metodę odwrócenia uwagi (szukania w myślach przyjemnych stron życia) i zadziałało.

 

6:10 wstałam pobiegać, nie padało, teraz jest 6:35, jem śniadanie i pada... na pewno gdzieś pójdę, ale nie wiem, czy biegać, czy z powrotem do łóżka 8)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Fakty są takie - wbiłam się dziś w swetrzysko. Buro, mokro, zimno. No aż nie wierzę.

Nie mam zaliczonego otrzeźwiającego porannego truchtania z psem, bo niestety jednak wczoraj przeciążyłam kręgosłup i dziś ledwo się z łóżka zwlokłam.No ale do roboty trzeba iść... Ale już środa, jest z górki.

 

Miłego dnia!

 

misty-eyed, Czasami mielimy pewne rzeczy w sobie, sama tak mam. Czy to dobrze, czy źle, nie wiem. No w każdym razie, you are welcome! ;)

 

paramparam, No widzisz, mam takie zdolności, a co jedna to bardziej bezużyteczna... ;)

O ja to bym powiedziała odwrotnie, nie że potrzebujesz urlopu od samej siebie, raczej że potrzebujesz bliskości z samą sobą. :smile:

 

sailorka, I jak tam, był powrót do łóżeczka? :smile:

 

wiejskifilozof, Jak dzisiaj, trochę przeszło ?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, bycie maratończykiem zobowiązuje. 8) zresztą skłamałabym, gdybym się nie przyznała do problemów z wczesnym wstawaniem i niewyspaniem

 

a teraz idę na deskorolkę

 

ja nawet lubię jesień, lubię zmarznąć, a potem napić się gorącej herbaty... to miłe uczucie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Właśnie też dziś myślałam, że złota polska jesień byłaby mile widziana. Nie śledzę prognóz, więc nie wiem, czy jest przewidziana w tegorocznym programie...

Ja nawet tak nie fochałabym na pogodę, gdybym się tak źle nie czuła. Jestem taka nietomna, że dziś ja - miszcz koncentracji, zrobiłam taki błąd w pracy, że myślałam, że się pod ziemię zapadnę... :why: Oczywiście każdy może zrobić błąd :blabla: , ale po prostu był tak głupi i wynikający z nieogaru, że ło matko.

Dziękuję, że pytasz, tak, sprawa pęcherzowa tfu tfu chyba w zarodku zaduszona.

Tulę fizycznie i tulę duszę!

 

JERZY62, sailorka, Próbowałam jeździć na deskorolce, no ale chyba moje od zawsze problemy z równowagą nie pozwoliły mi osiągnąć sukcesu. Równie spektakularne upadki zaliczałam z deski surfingowej... :hide:

 

sailorka, O tak, rozgrzewające herbatki to miły aspekt zimnych dni.

 

Zmierzyłam ciśnienie z ciekawości - 94... :roll: Prawie nie żyję... :P

 

Nie mam na nic siły, ale w ramach mojego programu - "Codziennie zrób coś fajnego dla siebie" wybieram się na wieczór do empiku. Młody musi kupić sobie zeszyty, a że ja lubię grzebać w artykułach papierniczych, spytałam, czy mogę iść z nim powybierać, łaskawie pozwolił. :D

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wybieram się na wieczór do empiku. Młody musi kupić sobie zeszyty, a że ja lubię grzebać w artykułach papierniczych, spytałam, czy mogę iść z nim powybierać, łaskawie pozwolił. :D

 

yyy...a ile on ma lat? ja bym nie pozwoliła bo wybieranie zeszytów z mamą to takie no... no 1-3 klasy, nauczanie początkowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

HoyaBella, Oj przecież mu nie wybierałam, tylko grzebałam obok. ;) A wykorzystanie drogi do empiku jest dobrym mykiem, żeby ot tak pogadać. :mhm: . Jak się obśmiałaś, to miło mi, że Cię rozśmieszyłam. :D

 

Co pooglądałam zeszyty to moje, udało mi się powstrzymać przed kupnem, ale mam jeszcze zapas fajnych do moich zapisków.

Pada i pada...

Gadałam z moją kumpelką, tą w kryzysie. Poleciłam jej mojego doktora, była na wizycie, jest oczarowana. :smile: Długo gadali, leki dostała, plan terapeutyczny jest. Już ma inny głos. Myślę, że już ciut ulgę przynosi to, że człowiek coś działa, żeby sobie pomóc, znów ma wrażenie, że ma wpływ na swoje życie. Ale się cieszę! I proszę, takie fajne zakończenie dnia. :105:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja raczej nie lubię niczego kupować w asyście. w ogóle nie wyobrażam sobie zakupów zwłaszcza z takim "oo to fajne!", "patrz to!", "a może ja to sobie wezmę!", "ej co myślisz o tym?", " nie nie bierz tego, to nie!".

tak szczerze to czuję się "ograniczona" czyjąś obecnością no i fakt że "x" się obkupił a ja nie znalazłam nic mnie stresuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór Kochani!

 

kosmostrada, ja uważam, że wspólne kupowanie dowodzi o Waszych wspaniałych relacjach :brawo:

Uwielbiałam robić zakupy ze swoimi synami, z ich inicjatywy zresztą, ku zadowoleniu obu stron :D Trwało to dość długo :lol:

Teraz, gdy mają swoje rodziny, od czasu do czasu zabierają mnie gdzieś, ale jestem z boku, bo znam swoje miejsce w szeregu :!:

Przydatność człowieka, jego skuteczność, pomoc ma dla psychiki ogromne znaczenie. Cieszę się, że udało Ci się pomóc Znajomej :great:

 

tosia_j, a co z krwiakiem w oku? Wchłonął się troszkę?

 

Jutro idę do lekarza, nie wiem jak to się stało, ale zabrakło mi jednego leku, więc przy okazji poruszę sprawę skoków ciśnienia i tętna.

Może poproszę o lekki uspokajacz?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Ciąg dalszy pada i pada.

Dziś 11 stopni. :shock: Wyciągnęłam kurtkę, szal, kalosze... Na całe szczęście pies zniesmaczony aurą, załatwił sprawy i pędem do domu.

 

A tak w ogóle to masakra, noc niezbyt przespana, wstałam skoro świt, bo już mnie tak dusiło, że nie dałam rady nawet leżeć. Bardzo bardzo licho... :( Wzięłam procha i może dam radę jakoś w pracy funkcjonować.

 

Będzie miał dziś siłę ktoś coś napisać pozytywnego? Chętnie bym się zasiliła... :bezradny:

Niech ten dzień już minie.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×