Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Dobry wieczór :D

 

Ja schładzam swojego psiaka mokrą szmatką-przecieram łepek i brzuszek-on uwielbia!

W ogóle to mały wielki zwierzak. Po jednym zastrzyku p/zapalnym i tygodniu zabiegów laserem, psinka pokonuje odległości, których teoretycznie pekińczyk nie powinien, zwłaszcza przy takich temperaturach :yeah:

Niedawno wróciliśmy ze sklepu, dość odległego od naszego domu, zrobiłam zakupy i wpadłam w ostatniej chwili do roska. Kupiłam kominek i olejki. Trawa cytrynowa jest super!

 

Dzisiejsza noc nieprzespana, ale opieka na Wnuczkiem przebiegła bez zakłóceń :mrgreen:

 

Jest okropnie duszno, o 20 tem. wynosiła 27 stopni, a to normalne, w naszych warunkach, nie jest...

 

neon, od polityki jak najdalej, a będziesz spokojniejszy :D Dobra terapia może zdziałać wiele dobrego, na pewno :great:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Jakoś stanął mi przed oczami obraz, jak wyżymasz kota , jak wypraną szmatkę... :lol:

 

misty-eyed, No i proszę na co nas stać, jak chcemy. :smile: Noc nieprzespana, a Ty śmigasz świeża rześka... ;) Oj porozkminiałabym to, porozkminiałabym... ;)

Fajne rozpieszczenie - kominek! Teraz będziesz szalała w sklepach internetowych za nowymi olejkami. Frajda. :105:

 

A propos rozkmin, to trochę pogadałam dziś z moją przyjaciółką i dużo dziś myślę o sobie i swoich jazdach, mam nadzieję, ze coś to mi da, a nie tylko zawracam sobie głowę, zamiast zająć się czymś przyjemniejszym.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, Kochana, rześka nie byłam, o nie, ale podołałam, z pomocą...

Miałam wszelkie objawy niewyspania, z zachwianiem równowagi włącznie, jednak opanowałam sytuację. Wycinanie, malowanie farbkami, zabawy plastelina i klockami nie wymagają mega energii :mrgreen:

 

Co do jazd, ja jestem ich w pełni świadoma, wiem, że mają podłoże emocjonalne, wychwytuję momenty ich "ataku" , jednak u mnie dochodzą dość nieprzyjemne objawy fizyczne, z którymi mam problem.

 

Miałam kiedyś fajne kominki, często używałam. Dzisiaj kupiłam taki zwykły, jednak spełnia swoje zadanie. Szukałam delikatnych olejków, by innym nie przeszkadzały, Mąż źle reaguje na niektóre zapachy. Najlepsze, wg. mnie są olejki dr Bacha-dość drogie i dr Beta, tańsze, również bardzo dobre. Gdy muszę ograniczać się finansowo, kupuję zwykłe, dostępne w aptekach i drogeriach.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

JERZY62, Odnalazł się nasz pogodynek! :smile:

 

tosia_j, :smile:

 

misty-eyed, No niestety somatyki są zmorą... :bezradny:

 

Spotkałam rano sąsiadkę z kolegą mojego psa. Zawsze z rana wypuszczają się na mega długi spacer, a dziś po pół godzinie byli z powrotem. Futrzak odmówił współpracy... Jest bardzo ciężkie powietrze, aż czuć jak ściska głowę, chmurzydła, chluśnie, nie chluśnie? Może psy też bywają meteopatami? :roll:

Ech, mam aż mroczki przed oczami i problemy z artykulacją. :roll:

Spamoludki z południa, trzymajcie się w tym ukropie!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :D

 

tosia_j, kosmostrada, jak zwykle niezawodne Dziewczynki :great:

U mnie tez potwornie duszno, ciężkie powietrze i naprawdę ściska głowę... Rano była potworna burza, deszcz, a teraz temperatura rośnie, zgodnie mapką JERZY62, - miło Cię widzieć po przerwie :D

 

Obiad gotuje się... polecam kapustę młodą, lekko kiszoną z koperkiem /z Biedronki/, dodaję grzyby, przyprawy i masło-super jedzenie, choć wydaje się, że nie bardzo, a jednak lekko kwaśna, delikatna, dodaję marchewkę zblendowaną /...jest smacznie!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nareszcie skończyłam temat porządków w kuchni. :great: Wszystko przejrzane, poukładane. Przypomniałam sobie, jakie mam herbaty. :smile: Powoli, szafka po szafce, co jakiś czas, ale konsekwentnie. Ale jestem zadowolona.

 

Jak to ostatnio, dziwacznie z tą pogodą, nagle pstryk i wylazło słońce... :shock:

 

misty-eyed, :papa: , Ja dziś nie gotuję. Mamy trochę rzeczy do obejrzenia, kupienia, więc rundka po sklepach :roll: , w nagrodę obiadek na mieście. :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Spamiarze!

 

Ale miałem nerwowy dzień w pracy. Muszę to zaraz jakoś odreagować :evil:

 

cyklopka, zrobiłaś mi wczoraj apetyt na wafle. Musiałem sobie dziś kupić, takie suche do pochrupania :105: Na przekładane nie miałem ochoty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po raz kolejny przekonuję się, że nie lubię chodzić po sklepach. Mogę wejść do jednego, pobuszować ( mam wtedy przyjemność) i tyle. A to latanie od sklepu do sklepu - czuję się zmęczona, znudzona...

 

mirunia, O nie , nie, nie ma już trybu zapie.... mróweczka. :smile: To generowało tylko moją frustrację. Powolutku, jednego dnia garnki, parę dni później spiżarka itd. Wtedy kiedy mam ochotę, powolutku, bez presji ... Tak jak Ty sobie teraz robisz, etapami. To pozwala mi mieć satysfakcję, a nie zmęczenie i złość że się muszę narobić, co prowadzi do wkręcania się w tryb ofiary -" och jaka ja biedna, złachana, nie znoszę sprzątać, nikt mi nie pomaga, nikt tego nie docenia, proszę mi dać medale za to, że coś w domu robię i się tak poświęcam". :D

Wypad udany - młody wreszcie nabył buty :great: , pogadaliśmy, zjedliśmy niedrogo fajne jedzonko i kupiłam sobie po taniości cienkiego błękitnego t-shirta idealnie kolorystycznie pasującego do moich letnich "piżamowych" spodni. :105:

Zazdraszczam warzywek działkowych. :105:

 

rolosz, :papa:

 

JERZY62, Rolosz dobrze gada. (dać mu wódki...) Może odpowiedzialne zadanie wstawiania tutaj mapki pogodowej Ci trochę humor poprawi... :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, :papa:

Rolosz dobrze gada. (dać mu wódki...)

Może lepiej nie ;) Moje ostatnie picie na lekach nie skończyło się za dobrze. Lekarz pozwolił wypić maks. 2 piwka.

 

Po raz kolejny przekonuję się, że nie lubię chodzić po sklepach

Jak rasowy facet :mrgreen: Na poważnie - mnie zakupy też męczą. Przymierzanie mnie męczy. Tyle trzeba się namachać przed tym lustrem i naobracać.

 

HoyaBella, wszystko się zgadza, tylko nie kształt. Nie były okrągłe, lecz kwadratowe ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam ze spaceru z psem. Przyjemnie. Świerszcze bzykolą w krzaczorach. Pachną kwiaty. Ktoś ma kominek na dzielni i pali w nim, bo roznosi się zapach palonego drewna. :105:

 

rolosz, 2 piwka, to i tak dobrze. :smile:

No rasowy facet faktycznie - w pewnym momencie usiadłam sobie na ławeczce przed outletem, na luziku, z papieroskiem i telefonem, a chłopaki szaleli w przymierzalni. :D

Odreagowałeś ciężki dzień?

 

paramparam, To życzę Ci owocnej lektury. :smile: Jak trafisz na coś inspirującego, przyślij tytuł, ja zawsze chętnie korzystam z poleceń innych osób.

Och wiem, jakie jest trudne przebicie się przez własne myśli. :bezradny: Ale cały czas wierzę, że konsekwentna praca zmienia nawyki, przekonania, tylko nie jest to niestety na pstryk.

Mam doświadczenia z ogólnym niepokojem, jest moim wiernym wielbicielem w formie somatyków... :smile:

Ale miałaś atrakcje! :shock: Burza jest fajna, ale bez przesady z takimi dodatkami... :roll:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :!:

 

 

mirunia, JERZY62, :D Nie wiem czy ja to przeżyję...jeszcze jedno takie lato i będzie chyba po mnie :mhm:

Ta temperatura powala po prostu...

Staram się robić cokolwiek, powolutku, by nie leżeć i "zdychać" ;)

Nawet czytanie idzie słabo :(

 

Pozdrawiam serdecznie, czekajmy na ochłodzenie i poprawę samopoczucia! Już niebawem nadejdzie...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, nie pamiętasz tamtego lata, lato było duuużżżo surowsze i jakoś przeżyliśmy. Jutro już u Ciebie będzie 27*

 

mirunia, jutro też u Ciebie chyba fajrant, przez samo to spadnie temperatura a później już do końca lata spoko.

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JERZY62, :D pamiętam, ale to już kolejne tak upalne lato, dlatego martwię się, czy wytrzymam jeszcze?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zamówiłam sobie dwie psychologiczne, coby ułatwić życie ze mną mojemu otoczeniu. Usłyszałam od pewnej bardzo bliskiej mi osoby, że bardzo dają jej się we znaki moje wahania nastrojów. I teraz, kiedy tyle o ile nawiązuję kontakt z rozumem i nie flirtuję z kostuchą ;) postaram się coś z tym zrobić, bo nie zasłużyła sobie na takie życie. Nie chcę jej jeszcze od siebie dokładać, bo ma wystarczająco dużo swoich problemów, a może się uda.
paramparam, mogłabyś trochę rozwinąć ten wątek zmęczenia Tobą [czy dobrze to nazywam?], ew. Twoją psychiką Twojego bliskiego człowieka, o którym wspomniałaś? Wiem, że tak naprawdę składając Ci taką prośbę, proszę o Twój czas, poświęcony na Twoje wywnętrznianie się, nie wiem, czy masz na to szczególną ochotę. Napiszę tylko, że dla mnie samej temat jest ważny. Zastanawia mnie, czy naprawdę takim obciążeniem dla człowieka jest fakt, że ktoś bliższy lub dalszy choruje, czy doświadcza swoich przykrych, czasem drastycznie ciężkich stanów , jeśli to ten chory człowiek, jako jeden jedyny w tej relacji, musi sobie z tym radzić. Jako jeden w tym tkwi. W czym więc problem? Może to kwestia podejścia? Od dziecka kręciły się przy mnie same odrzucone przypadki i inne społeczne dziwactwa [społeczne - dla mnie nigdy takimi nie byli], bodajże także dlatego, że potrafię towarzyszyć, być, słuchać, uczestniczyć. Dlatego trudno mi to zrozumieć.. Czy to nie raczej nie-chorzy mają problem, bo napotykają w kontakcie z chorymi na swoje własne blokady, wyparte lęki [choćby przed utratą kontroli; rozpadem], obawy przed nieudanym życiem i porażką, niedomaganiem własnym, nieskutecznością, niesamodzielnością, które chyba ma każdy, a które nagle teraz zostają ucieleśnione w osobie chorej i skarżącej się.. ? Może to kwestia niechęci do obniżenia się na nieakceptowany poziom odczuwania. Może ja po prostu nie potrafię już spaść niżej [tak], i dlatego nie przeszkadza mi kontakt z osobami cierpiącymi, wręcz, jeśli trochę z tego wyjdę, planuję wolontariat w ochotniczej opiece hospicyjnej albo innym miejscu, gdzie cierpienie ma swoje lokum... Nie mogę tego pojąć.

 

Ps. w mojej wiadomości mam na myśli relację, kiedy nie jest to małzeństwo, brak jest wspólnego zamieszkiwania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, myślę że tegoroczne lato nie jest siarczyste, dzisiaj ostatni dzień upału u Miruni jeszcze jutro będzie ciepło. Jakby zliczył dnie z tegorocznego lata z upałami to by się niewiele uzbierało w porównaniu z innymi latami.

 

 

Lekarz pozwolił wypić maks. 2 piwka.

To i tak już nie mało.

 

Na Sylwestra wypiłem gdzieś pięć i pół piwa i już ładną miałem śrubę.

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×