Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

yo, kope lat :D;) wpadłem na moment, widze spamowa dalej na fali pręznie sobie zyje :great: ja oraniczyłem neta i komputer do minimum, ogladam duzo kabaretów, robie wizualizacje, chodze na terapie i są postępy :great:

 

trzymajcie sie ^^ czasem wpadne- na swieto lasu ;-D

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy

Lusesita Dolores, źle się czuję. Jestem potwornie spięty. Trochę sobie poobijałem łeb i to na chwilę pomogło, ale tylko na chwilę. Nie wiem co mam zrobić żeby rozładować to napięcie. Mam winiacza w zapasie i strasznie kusi mnie żeby po niego sięgnąć, ale wiem że to zły pomysł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam agorafobie. To pewne. Wrócił dzisiaj kolega na którego długo czekałem. Pojechałem do niego do domu i jak się spotkaliśmy to było wesoło. Jak był na wsi przez miesić to zapuścił brodę i zabawnie wyglądał. W zasadzie nawet nawet trochę się go zlękłam bo wyglądał na zapuszczonego. Ale nie mogłem się doczekać aż wyjdziemy na spacer. Kiedy jednak po wyjściu z bloku przeszedłem kilkanaście kroków poczułem lęk. Narastał on z czasem. Te same miejsca, które jeszcze miesiąc temu tak bardzo mi się podobały ponieważ było tak dużo otwartej przestrzeni wywoływały we mnie lęk. Spacer trwał dwie godziny. Wróciłem zdruzgotany. I co dalej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, trzymaj się! :great:

 

Słuchajcie, koziołki, ważna sprawa.

 

Dzisiaj w biurze śmierdziała okrutnie wykładzina. Już wcześniej była poplamiona, ale dzisiaj to już szczyt. Ktoś mówił, że przy sprzątaniu wylała się woda z doniczki ze zgniłym kwiatkiem, ale nam to szczerze mówiąc waniało jak g*** albo inne wymiociny; nie zapach ziemi, tylko raczej wydalin. Pytanie brzmi, czy możliwe, żeby roślina wygenerowała taki smród, czy raczej ktoś przyszedł na kacu i wyhaftował cały korytarz w drodze do łazienki? Nie wezwali specjalistów od dezynfekcji, tylko personel przecierał podłogę mokrą szmatką, nic to nie dało, po południu zrobiło się nawet gorzej.

 

Byłam w Rossmannie po patyczki zapachowe, bo nie sądzę, żeby do jutra zmienili wykładzinę, ale prędzej czy później muszą to zrobić, bo inaczej zgłaszam do bezpośredniej przełożonej / działu HR / sanepidu / prokuratury* (niepotrzebne skreślić).

 

A w pokoju szkoleń byli jacyś faceci, co ćwiczyli, a instruktorka śpiewała piosenki z repertuaru Myslovitz bardzo nieczysto. To mnie jeszcze bardziej zdziwiło niż ten smród.

 

Hashtag: szewskie poniedziałki w korpo.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Siedzę w pracy, właśnie kawkę sobie zrobiłam, bo dziś znów dzień zamulony.

A propos zapachów - dziś testuję ciekawe perfumy niszowe. Ciekawe na pewno, ale czy dla mnie noszalne... Jakiś taki dyskomfort czuję. Może taki dzień, niezapachowy. :bezradny:

 

Purpurowy, I co u Ciebie, kryzys minął?

Tak żałuję, że nie umiem nic Ci poradzić... :( Może zrobić kolejne podejście do terapii, z kimś innym, choćby po to by móc się wygadać, znaleźć sposób na rozładowanie tego napięcia?

 

cyklopka, Chyba jednak nie kwiatek... :hide: Jak dziś Twój nos daje radę?

 

wiejskifilozof, Przykro mi.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy,

Przykro mi :(

Warto byłoby rozważyć psychiatre albo psychoterapeute.

Bo alkohol nie siegaj szkoda by było zmarnować tyle czasu abstynencji

chodze boso po ulicy

 

 

 

Klozapol 300mg

Solian 800mg

Haloperidol 15mg

Pregabalina 150mg

Afobam 1mg doraźnie

 

Annuszka wylała olej

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oj coś nie popisaliście dzisiaj... Brak weny? Idący front atmosferyczny? A może jednak cudnie zajęty dzień?

 

tosia_j, bardzo oszczędny poranny post ;) , ale zawsze dobrze Cię chociaż widzieć.

 

neon, Mam nadzieję, że zajrzysz i że będziesz do nas zaglądał i cieszył swoimi postępami. :smile:

Chciałam Ci od razu napisać dzisiaj, ale tak się zmartwiłam Purpurowym, że zapomniałam.

Nie oglądaj za dużo kabaretów, bo mózg Ci się zlasuje... :smile:

 

paramparam, Dobry dzionek! :yeah:

 

Purpurowy, Odezwij się. Jak się trzymasz?

 

JERZY62, Gdzie zaginąłeś? Komu innemu wstawiasz mapki? :nono:

 

Mirunia, Misty - dajecie radę Dziewczyny?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

 

kosmostrada, ja daję :D Od wczoraj, z przerwami na noc, mamy młodszego chłopaczka, więc człowiek mobilizuje się przyjemnie :yeah:

Babcia musi, a właściwie chce, stanąć na wysokości zadania i uważam, że to najlepsza terapia. Największym problemem jest wczesne wstawanie, bo pora zaśnięcia się nie zmieniła ;) Może dzisiaj się uda :mhm::mrgreen:

 

Przeczytałam dzisiaj o problemach Purpurowy, mam nadzieję, że poradzi sobie naturalnie i znajdzie wsparcie, bo z tym zawsze łatwiej :!:

Będę czekała na info...

 

Nasz neonek idzie w dobrym kierunku, a to cieszy :D Pozdrawiam Cię serdecznie :!:

 

Zgadzam się z kosmostrada, że chyba JERZY62 zapomniał o nas, brakuje nam mapek :mhm: Gdzie jesteś nasz Pogodynku?

 

paramparam, ja również, chyba od 2 lat, powróciłam do książek, całkowicie mnie pochłonęły...wiadomo dlaczego :!:

Żałuję, że problemy ze wzrokiem ograniczają trochę moje czytelnictwo, a co najważniejsze, uniemożliwiają poszukiwania na półkach w bibliotece :bezradny: Cieszę się, że mogę chociaż skorzystać z opcji zamawiania wybranych pozycji online.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, misty-eyed, dziękuje za uwagę i pamięć, pooczułem sie sie lepiej dzieki temu. Mam nadzieje ze u was tez dobrze sie dzieje. traiłem na swetnego terapeute, i ruszylo do przodu, zauwazylem ze warto zmieniac nawet male detale w swoim zyciu. mi kabarety pomagaja :D i im czesciej ogladam tym bardziej sie brechtam, ostatnio to ten smiech wydobywa sie z najdalszych glebin moich trzewi, takze polecam chociaz sprobowac. teraz sciagam wszystko co smieszne, spadkobiercow simpsonow wlatcy much, kabarety, muzyke kabaretowa itp a i skonczyłem ogladac programy polityczne :twisted: czasem tylo rzuce okiem

 

szkoda tylko ze pod koniec lata wyrpoadzam sie, a przynajmniej mam plan, mam nadzieje ze zznajde w nowym miejscu równie dobrego terapeutę.

 

bede wpadał i zdawał raporty, co jakis czas.

 

pozdrowienie dla całej Spamowej, zdrówka ziomale.

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

 

Dziś u mnie wszelkie odmiany pogody, takie małe szaleństwo... ;)

Zamulam, ale zmobilizowałam się i poszłam z przyjaciółką na lemoniadę.

Upichciłam obiad, dziś lekko, spaghetti z sosem ze świeżych dojrzałych pomidorków malinowych. A w zasadzie pomidorka, bo taki był wielgachny. Garść parmezanu, świeża bazylia, no lubię. Potem dobra kawa i ciasteczka amaretti. :105: Taka o przyjemność.

 

Zaraz zabieram się za przegląd spiżarki, a potem już leniuchowanie z książką.

 

Z obserwacji przyrodniczych - rano byłam na spacerze w parku z futrzakiem i w pewnym momencie obydwoje zdębieliśmy. Idzie babka z dwoma dużymi pudlami, ostrzyżonymi karykaturalnie, tak jak na obrazkach - wygolony do skóry, a miejscami takie kulki z futra. Jeszcze warkoczyki na głowie. Już myślałam, że nikt tego nie robi tym inteligentnym psom... :pirate: Mój dostał stuporu - bo niby pachnie psem, ale kurde co to jest... :D

 

Miłego wieczoru!

 

tosia_j, Ale że schowałaś się za tymi drzwiami?

 

neon, :great: Przyznam się, że ostatnio zrobiłam sobie wieczór z Jasiem Fasolą... :oops: Ale rzadko, bardzo rzadko mnie tak bierze. ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, Chyba jednak nie kwiatek... :hide: Jak dziś Twój nos daje radę?

Z dnia na dzień coraz lepiej, z każdym kolejnym sprzątaniem, teraz tylko wali przy drzwiach, gdzie wykładzina jest najbrudniejsza. U mnie na biurku stoją rattanowe patyczki z olejkiem o zapachu bzu i bawełny, bardzo delikatny zapach roznosi się po sporej części biura, ale inne osoby nie są całkiem tego świadome, dopiero jak do mnie podejdą 8) A, bo może nie wiesz, ja mimo dużego wyczucia węchowego mam sporą tolerancję, nawet w przypadku smrodu jestem obserwatorem, a nie zaczynam od razu marudzić :mhm: Aczkolwiek w poważnej firmie powinno być czysto, mamy gości zza granicy.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, tajemnica :bezradny:

 

paramparam, wróci managerka to spytam się, czy by nie mogła pchnąć sprawy dalej, nie wiem kto w firmie jest od kontaktów z zarządem budynku.

 

No nic to, dobrej nocki życzę, a ja będę nadrabiać zaległości serialowe i jeść wafle

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Trzeba było wywiesić jeszcze jakaś okolicznościową tabliczkę, "remanent", czy coś... ;)

 

cyklopka, No cóż, ja bym się zapewne cała wokoło otoczyła tymi patyczkami. Prawdopodobnie zadusiłabym otoczenie, a sama nie wiedziałabym, czy rzygać przez patyczki, czy przez wykładzinę... :D

Pewnie nie możecie porządnie wywietrzyć, bo klima?

Miłego wieczoru więc!

 

mirunia, Dobrze, że skrzętnie wykorzystałaś lżejszy dzionek. Cieszę się bardzo, że jednak jakoś tam wyciskasz z tego urlopu, co się da. :yeah:

Znam tą psią minę. Moczenie łap rządzi.

Przygotowana jesteś na jutro technicznie - wentylator, ręczniki na zimne okłady, lód, zapas wody, itp.? :smile:

 

paramparam, No ale zdradź że jakie książki pozamawiałaś? :105: A nie kręci Cie chodzenie do biblioteki? Bo to jest jedna z moich wielkich przyjemności. Rzadko kupuję książki, choć ogromnie to lubię, ale już nie mam gdzie składować. :bezradny:

Nie wiem dokładnie jakie jest podłoże Twoich lęków, z czym się zmagasz ( może kiedyś napiszesz? ), więc trudno mi Ciebie wesprzeć w tych obawach, ale wiem na pewno - nie można martwić się na zapas i nakręcać. ( choć sama jeszcze często to robię )

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chciał uciec z wanny, bo moze myślal ze pozalewam mu uszy

ale jak go odcisnełam z nadmiaru wody, to poszedl sie wylizywac na balkon i wygl. na zadowolonego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×