Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

wieslawpas, u mnie choroba tarczycy spotęgowała objawy nerwicy, dlatego pytam. To się ściśle wiąże. Może warto przebadać się? Ja w ogóle nie przypuszczałam, że mam cokolwiek z tarczycą i że może tak negatywnie wpływać na moje zdrowie.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli wiesz...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wieslawpas, mnie nic nie bolało, "tylko" bałam się wyjść z domu /przez prawie 5 lat/. Oczywiście w Twoim przypadku to nie musi być to... Dzielę się swoimi doświadczeniami jedynie.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, znam te problemy. Wszelkie zaburzenia snu są męczące. Przestałeś łykać tabletki?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, znam te problemy. Wszelkie zaburzenia snu są męczące. Przestałeś łykać tabletki?

Nie, łykam od dzisiaj inne. Po poprzednich spałem po 12h, co uważam za przesadę, a jak mnie coś wcześniej obudziło, to cały dzień się czułem jak na kacu, a na tych w ogóle nie mogę zasnąć. Ale to dopiero pierwszy dzień, to może się rozkręcą.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, oby! Niespanie jest męczarnią ;)

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, oby! Niespanie jest męczarnią ;)

Oj tak...

Chociaż mam teraz pewne wątpliwości czy powinienem kombinować ze snem, skoro już było może nie rewelacyjnie, ale stabilnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Spamoludki!

 

Zimno i buro ludziska, jak żyć? ...

Siedzę w pracy z kawką i piernikiem ( pewna dzioucha nam przyniosła) i dumam, jak tu mądrze sobie ułożyć weekend, żeby zaliczyć parę atrakcji i zarazem załatwić plan związany z przygotowaniami świątecznymi. Magiczne słowo -logistyka. :smile:

Już do nowego roku nie mam za dużo zajęcia w pracy, czego jak wiecie nie lubię.

 

Też ostatnio nie za dobrze śpię, ciężko zasnąć - mięśnie mi drgają, budzę się, mam jakieś jazdy, potem mi ciężko z łóżka wstać. Trochę tęsknię jednak za rzuceniem się do wyra i zaleganiem jak zabita do rana. ;) Myślę sobie, jacy jesteśmy w tym dzielni.

 

Dziś wolta ubraniowa, ot tak przeskakuję ze stylu pańcia - obcasy , spódniczka, te sprawy, do obszarpanych dżinsów, aksamitnej bluzy i tuniki w paski. Bardzo się cieszę, że mogę sobie na to pozwalać w mojej pracy, na ujawnianie różnych aspektów mojej osobowości i różnych humorów również w "opakowaniu".

Macie tak, że ubranie Was odzwierciedla, czy po prostu podchodzicie do tematu bez ideologii? Mówiliśmy, że ładnie, wygodnie, stosownie do okazji, itp. ale czy jest to również forma wyrażenia siebie?

 

Miłego czwartku!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Dzisiaj u mnie też buro, ciemno, ale niezbyt zimno. Ale za to bardzo ślisko, bo na zmrożone chodniki popadał mały deszcz i zrobiła się szklanka - trzeba bardzo uważać i truchtać.

Jeszcze jutro trza się zwlec z wyrka do pracy, a w przyszłym tygodniu tylko trzy dni, bo biorę urlop na czwartek i piątek.

Ale te trzy dni będę miała dość intensywne w pracy, żeby odhaczyć jak najwięcej roboty. Po świętach też pracowicie... niestety, koniec roku. :bezradny:

A dzisiaj już mam prawie wsio ogarnięte i teraz z przyjemnością kawkuję i dumam co mam do załatwienia.

Aaaa, zapomniałam się pochwalić! Wczoraj w południe zamówiłam przez neta prezent pod choinkę dla mojego małego gościa na Wigilii - lalkę (inspiracja od Cyklopki). I dzisiaj mam telefon, że kurier będzie za 10 min., czy jestem w domu? Oczywiście dostarczył mi do pracy, bo niedaleko. :yeah::yeah: Zdjęcie poniżej.

 

kosmostrada, a propos spania... ostatnio budzę się zbyt wcześnie, bo 5-6 i już nie śpię, bo budzi mnie ból tych ramion. Wstaję, kawkuję, chodzę po chałupie, żeby rozruszać mięśnie. No goowniano...

A co do ubioru, to jednak jesienią/zimą ciepło i wygodnie - spódnica+sweterek lub portki + sweterek. Dobieram jedynie kolory do nastroju i pogody.

Latem mam większą fantazję i dowolność.

 

Dobrego popołudnia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :D

 

JERZY62, oczywiście wychodziłam, ale każde postawienie nogi za próg mieszkania, było okupione ogromnym wysiłkiem, bólem wręcz. Straszny czas, pozostawił trwały ślad w moich wspomnieniach...

 

kosmostrada, wydaje mi się, że chcąc nie chcąc, ubranie nas określa - kolor, fason, styl to elementy, które dobieramy zależnie od nastroju, okazji, itd... Stosowność stroju dowodzi o wyczuciu, guście, naszym wnętrzu.

Nigdy nie byłam modnisią, ale też nie ubierałam się zachowawczo. Nie lubiłam spodni, a spódniczki i sukienki nosiłam niezależnie od pory roku, w połączeniu z wysokimi obcasami. Nigdy też nie nosiłam biżuterii, no może poza okresem, gdy pokochałam srebro i przez jakiś czas miałam kilka ładnych łańcuszków, naszyjników. Ogólnie nie czuję potrzeby przystrajania się. To podobno coś wyraża :mhm: , o czymś świadczy... ;)

Teraz, gdy już nie pracuję, polubiłam spodnie, różne...jedynie do jeansów nie mogę się przekonać. Chociaż kupiłam, podobno dobrze w nich wyglądam, ale czuję się źle. Wszelkiego rodzaju materiały miękkie, lepiej chyba do mnie pasują...

 

mirunia, dla mnie letnie temperatury są problemem, bo zawsze muszę mieć długie rękawy, z różnych powodów, więc zaopatruję się w zwiewne kolorowe narzutki, które narzucają pewien styl...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, A to faktycznie Cyklopkowa inspiracja... :smile: Super lalka!

O to widzisz masz odwrotnie do mnie w robocie, napracujesz się przed nowym rokiem. :bezradny:

Też mam nadzieję dostać wolne w czwartek, żeby spokojnie się wyrobić z pichceniem świątecznym...

Mogę tylko standardowo mocno tulać Cię w tych boleściach.

Co masz zaplanowane na weekend z robót świątecznych, bo ja uszka i pierniki i mycie okien.

 

neon, Nie znasz się na współczesnych dziewczyńskich chciejstwach... 8)

 

To chyba niewiele osób traktuje ciuchy tak jak ja, a przynajmniej świadomie, że czasami jest to przebieranie, a nie ubieranie. Oczywiście jest to forma pewnych strategii ochronnych. No cóż i tak dobrze, że nie wskakuję do pracy w strój Kobiety -Kota, czy Złej Królowej...( ale szkoda, szkoda... ;) )

Edytowane przez Gość

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×