Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

platek rozy, ***** Kochana to w sumie bardzo przyjemny dzień miałaś i to rozstanie w takiej miłej atmosferze. To takie dobre zmęczenie... :smile:

Widzisz jaka moja kolekcja nieduża i większa nie będzie, bo zużywać będę na bieżąco, więc takie pudełeczko wystarczy. Lubisz zaglądać do swoich koszyczków, bo ja nacieszyć się nie mogę... :D

A z tym chodzeniem spać to zobaczysz...Wiesz ile potrzebujesz snu, żeby się dobrze czuć?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, czułam się może nie tak pewnie, że nie gibnę, ale że jak gibnę, to będzie na czym wylądować, a ktoś podniesie. Liczyłam, że ta ich źle pojęta solidarność mnie też obejmuje. Ale nie umiem się podlizywać ani żartobliwie zagadywać :blabla:

 

Teraz tylko 2 miesiące pilnowania się, żeby nikogo nie pobić ani nie zgwałcić :roll: A co to, moja wina? :bezradny:

 

platek rozy, chodzenie wcześnie spać jest miłe, jak się ma spokój w domu. A ja teraz zamiast pobudzenia wieczorem i zmulenia rano, mam zmulenie wieczorem i zmulenie rano. Teraz jestem po prostu marudna, jak małe dziecko, którego nie przygotowano do spania odpowiednio wcześnie.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

Dzisiaj ja otwieram Spamową, chyba po raz pierwszy.

W dalszym ciągu chłodno, ale jeszcze słoneczko jest u mnie.

Zajrzałam na krótko, bo mam oszczędzać oczy. Siedzę w papierach i długopisem ogarniam w robocie. Koleżanka wzięła moją robotę komputerową na 2-3 dni.

Właśnie zakropliłam oczęta i na razie słabo widzę. :bezradny:

Jutro mam zamiar skoczyć do rosska po tusze i cienie do oczu, ciekawe, czy coś jeszcze ostało się.

 

cyklopka, nie pielęgnuj urazy w sobie przez to gniazdo os, bo tylko nakręcasz się, a nie wiesz przecież co te panie myślą i mówią o sprawie. Takie domysły źle wpływają na Twoje samopoczucie. Już niedługo i odetchniesz od tej sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Kochani!!!

 

Przyszłam do pracy i zdałam sobie sprawę, że zapomniałam lunchu. A to masakra, bo śniadania nie wcisnęłam. Ale na całe szczęście okazało się, że gąbek zabrakło w pracowej kuchni, więc ochoczo podjęłam się zakupu i wyskoczyłam do sklepu ;) Chrupię sobie teraz takie fajne słone ciasteczka owsiane z czarnuszką.

Po pracy pędzę z ozorem - zrobić szybciutkie kółko z psem, nakarmić go i pędem do fyzjera podciąć włosy, gdzieś mnie tam wcisnęła, więc spóźnić się nie mogę.

Pogoda taka sama cały czas - raz słońce, raz chmurki, zimny północny wiatr, chodzę w czapce.

 

mirunia, ***** jak dobrze, że masz zrobić w pracy taki myk... Niech Ci czas w pracy szybko minie!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyjacielsko, ciepło i tak normalnie na tej wyspie, jestem całą sobą za :)

Dzień dobry popołudniowo :papa:

Wieczorem jest plan oglądania filmu "Demon" M. Wrony, tylko zastanawiam się jeszcze, czy jest sens łapać i wpędzać się w klimaty tego typu...

Wyglądam zdrowo, ponętnie i rumianie. Wcale nie widać, że nie żyję.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, JERZY62, Hej Chłopaki!!!

 

A propos chłopaków - ktoś wie, gdzie zaginął Dryagan?

 

arz, Witaj!

 

Ale dziś pusto...

Jestem pięknofryzurowa, odświeżona i... padnięta. Nie miałam jednak siły pędzić po moją przesyłkę. Wlałam w siebie mocną kawę u fryzjerki i mam herzklekot... :why: Żle się czuję... No nic, jest pretekst do wyjścia jutro po pracy.

Teraz zapalę mojego nowego tea lighta i pozalegam, żeby serducho uspokoić...

Monsz wraca dziś z Warszawy z zamówionym przez nas pudłem donutów. :great: Będzie rozpusta! ( cieszę się na wyrost, bo trochę mnie mdli... :roll: )

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, Hej hej!!!!

Aż się zrobiłam ekstatyczna na ten Twój wyjazd! :D Cudownego pobytu Ci życzę i mam nadzieję, że będziesz do nas pisała!!! Za mnie też się przytul ( do Serba) ;) .

Dryagana pozdrów i niech mu się ułoży ... :bezradny:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hey :*********

Wrocilam niedawno , u mnie caly dzien masakrycznie pada.

Bylam po pracy u ginki na badaniach kontrolnych . Wszystko swietnie tylko ze dostalam takich slabosci podczas usg ze sie tylko wkurwilam na siebie :?:?

Tablety mamy zmieniac te hormonalne bo nie moge miec takich migren , zapisala mi cos innego . Zebym przerw nie robila. zas bede miala misz masz w organizmie i to teraz jak nie mam na to czasu.

Jestem spiaca , zmeczona i zla na te slabosci u ginki.

 

Jutro jade zawiezc moje podpisane papiery do UP.

 

kosmostrada, Kochana , ciesza mnie te koszyczki z probkami i odlewkami.:) Chociaz chyba dawniej jednak jobla mialam wiekszego na tym punkcie.

caly Krakow poblokowany przez remonty na Cholerne Dni Mlodziezy , spoznilam sie dzis do pracy a w drodze powrotnej szlam czesc drogi na nogach bo i tramwaje i samochody i autobusy staly.

 

 

 

 

Carica Milica, super ! Udanego wyjazdu Slonce :great::great::great:

Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

 

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

arz, może nie, bo przecież samemu reżyserowi to zaszkodziło :mhm:

 

kosmostrada, ja w urodziny zjadłam całą napoleonkę, w imię przyjaźni, bo od serca dana, ale mdliło pod koniec, bo to słodsze od cukru.

 

Byłam na terapii, ale sama sobie urwałam 10 minut, bo mnie najbardziej piździelska pogoda przy współpracy z komunikacją miejską spowolniła :roll: Całkiem ją zainteresowała moja trudność w zapamiętywaniu imion i nazwisk :mhm:

 

ok. 28 dni robiczych do końca

36 wersów "Mariany" opanowanych (3 zwrotki z refrenami)

155 arkuszy naklejek (część podzieliłam na mniejsze i widzę jak ich ubywa)

136/402 osiągnięcia w "Pociągach" (taka gra na facebook i fona)

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

platek rozy, Hej Kochana! Całkiem możliwe, że płynnie przejdziesz na nowe tablety, a nareszcie migreny ustąpią. Będzie Ci się inaczej funkcjonowało i pracowało.

To masakra teraz z tymi remontami u Ciebie... :bezradny: W takich chwilach tym bardziej się cieszę, że mam parę minut do pracy na piechtę.

Masz już za sobą amok próbowania wszystkiego... ;) Ja jestem w ekstazie nerwowej chciejstw zapachowych, dobrze chociaż, że nie mam odjazdu na posiadanie flaszek. :roll:

 

cyklopka, Boję się takiego końca przygody z donutami, a to jeszcze zapychajace okrutnie, w końcu to pączek na noc... :zonk: Może naparzę gorzkiej herbaty na zapas...

 

Młody przyszedł do mnie i mówi - jak tu ładnie pachnie... Brawo moje nowe tealighty! :great:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wlałam w siebie mocną kawę u fryzjerki

Mój kolega pił jedną kawę rano codziennie i często go bolała głowa i tak pomyślał że może to od tej kawy i przestał pić i teraz mówi że z głową czuje się dużo lepiej nie tak jak w ten czas co pił kawę.

 

A ja lubię bardzo moją gorzką herbatę... zwłaszcza wtedy jak wcześnie zjem jakieś słodkie ciastko :twisted:

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór.

 

Wlałam w siebie mocną kawę u fryzjerki

Mój kolega pił jedną kawę rano codziennie i często go bolała głowa i tak pomyślał że może to od tej kawy i przestał pić i teraz mówi że z głową czuje się dużo lepiej nie tak jak w ten czas co pił kawę.

 

A ja lubię bardzo moją gorzką herbatę... zwłaszcza wtedy jak wcześnie zjem jakieś słodkie ciastko :twisted:

 

Mnie właśnie głowa boli jak nie wypiję kawy. Ale cóż. Ja jestem już uzależniony. I bez kawy czuję się wyraźnie źle. I fizycznie i psychicznie. A herbatę piję tylko gorzką, niekoniecznie do ciastka ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, ostatnio często mnie mdli albo czuję się śpiąca, przestałam zwracać uwagę. :(:roll:

 

Właśnie piszę podanie o przyjęcie na forum poświęcone pewnej kwestii, której na tym forum nie mogę poruszyć. :mhm:

 

rolosz, kawa to mój jedyny nałóg. Kiedyś próbowałam odstawić, dwa dni ciężkich bóli łba :hide:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka Jerzy62 ja jak nie wypiję kawy to jestem wręcz rozdrażniony. Łatwo mnie wyprowadzić z równowagi. To już klasyczne uzależnienie. Po kilku łykach wszystko wraca do normy. Ale to też mój jedyny nałóg. Na jeden można sobie pozwolić ;)

 

Właśnie piszę podanie o przyjęcie na forum poświęcone pewnej kwestii, której na tym forum nie mogę poruszyć. :mhm:

]

 

ale mnie zaintrygowałaś teraz :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wysokociśnieniowcy korzystają na odstawieniu kawy, ja bym miała ciśnienie na granicy zgonu. :roll: Bez kawy nie wiem, jak się nazywam.

 

Tak jak się obawiałam, czuję ciężkość, zacukrzenie i mdłości... :hide: No ale cóż, czasami trzeba doprowadzić się do upadku. Mam z głowy gdzieś na pół roku. Po kubasie gorzkiej herbaty, chyba teraz dziabnę wodę z cytryną.

 

Stwierdziłam jakiś nadmiar życia towarzyskiego w ostatnim czasie - w piątek sabat czarownic, wczoraj pogaduchy z nowymi znajomymi i z kosmetyczkami, dziś z koleżanką fryzjerką i koleżanką, którą tam spotkałam, jutro kawka z przyjaciółką, w piątek kawka z dawno nie widzianą kumpelką. Chyba będę dochodzić do siebie przez miesiąc po tym... :P

 

cyklopka, Podanie o przyjęcie na forum? :shock:

 

rolosz, Co u Ciebie? nadal idzie w dobrym kierunku?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, tutaj mnie ludzie już dobrze znają, niektórzy nawet z twarzy, niektórzy z nazwiska, a z paroma nawet piłam mojito bezalkoholowe ;) Dlatego nie umieszczam tutaj informacji, które mogłyby być wykorzystane przeciwko mnie typu "hej, chcę popełnić przestępstwo!" :mhm:

 

kosmostrada, no bo nie ma linku do forum na stronie, tylko formularz kontaktowy :mhm:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada do przodu, potem parę kroków do tyłu i potem znowu do przodu ;) Na razie trzymam się lepiej niż jeszcze 7 tygodni temu, właśnie dzięki temu, że łatwiej mi się podnieść po chwilach słabości i o nich zapomnieć. Dziś miałem w robocie taki kryzys, ale przetrwałem go i popołudnie spędziłem całkiem przyzwoicie. Nie rozpamiętuję dzisiejszego kryzysu, nawet teraz, gdy o nim piszę. Kiedyś to bym się telepał na samą myśl o czymś co się za dnia wydarzyło.

 

Dusza towarzystwa z Ciebie :lol: A odchorować co najwyżej będziesz musiała wypitą kawę, ale na pewno nie spotkania towarzyskie ;) Tak trzymać :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, :great: Na tym chyba polega zdrowienie, że marne chwile nie psują nam całego dnia.

Trochę za dużo dla mnie wrażeń jak na jeden tydzień...

 

HoyaBella, Też miałam taki czas, że nie spotykałam się z nikim, nawet z przyjaciółką rozmawiałam ewentualnie przez telefon. Powolutku przyzwyczajałam się do ludzi, do wyjść... Cały czas większa gromada jest dla mnie stresem i może już pozostanie. Nie ma już tego zwierzęcia imprezowego. ;) Robię sobie ćwiczenia - wczoraj np. poszłam do sklepiku nowo poznanych w piątek dziewczyn, nie tyle z potrzeby, ile w ramach treningu, bo strasznie zdziczałam.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×