Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Jak cudownie w trenczu chodzić i bez czapki... :105:

Poszliśmy na pierogi, tak się objadłam, aż mi się słabo zrobiło. Macie też tak, że uczucie sytości Was czasami zwala z nóg? Kiedyś to nawet lęka miałam... :hide:

Potem zebraliśmy się do Lidla, jakieś zakupki na wolne dni i biblioteka, plus rosski na niuchanie. :D

Teraz już zalegnę z dobrą herbatą i będę czytać pożyczoną "fachową" literaturę pt. Nerwica a rozwój człowieka. :shock:

 

mirunia, No właśnie, dawno w lumpku nie byłaś... :nono::D

 

cyklopka, Znaczy co - czas na zmianę, czy jakaś inna interpretacja snu? ;)

 

misty-eyed, No patrz, a ja tego wiesiołka sobie chwalę. Fakt, że mam z super źródła, od pasjonatów, świeżutko tłoczony. Zastanawiam się jeszcze nad czarnuszkowym olejem, bo bardzo zachwalają. Nie miałam teraz kasy.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, wiadomo, że nie wszystko wszystkim pomaga... Także kupowałam w sklepie, u zaprzyjaźnionej pani, która specjalnie dla mnie sprowadzała ze sprawdzonych źródeł...

Przetestowałam wszystkie - chyba - preparaty sojowe - bez efektu, stosowałam homeopatię, też nie pomogła. Przez jakiś czas piłam zioła o. Bonifratrów, nawet z niezłym skutkiem, ale już moja p.doktor internista-zielarka nie przyjmuje, więc zrezygnowałam.

Zażywanie olejów jest generalnie bardzo zdrowe, wskazane.Przez jakiś czas stosowałam codziennie oliwkę z oliwek i olej słonecznikowy, oczywiście nierafinowany.

Nadal poszukuję i nie tracę nadziei, że w końcu, albo mi coś pomoże, albo męczące objawy ustąpią same...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, Ech ja już nie liczę na to, że mi jakieś cuda wianki pomogą, jak nawet nie działają psychotropy... :bezradny: Tylko żeby było tak w miarę, to już nie będę narzekać. I w tym temacie szukam pomocy. :roll:

 

Nie mogę czytać, bo mam za słabe okulary do książek... :evil: Litery mam zamazane, oczy mi łzawią po kilku stronach. Czas wydać piniondz na nowe patrzałki... :why:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, ja doszłam do etapu "jest w miarę" i staram się działać w tych ramach.

Jestem pogodzona, próbuję - kroczek do przodu, jak potrzeba - krok do tyłu i tak żyję.

Wszystkich swoich objawów opisywać nie chcę, ale czasem zastanawiam, a nawet dziwię, jak ja to ogarniam...

Jeszcze tylko chciałabym wiedzieć co z tym szyjnym odcinkiem kręgosłupa i na pewno nie poddam się, będę brała życie jakim jest,

i bo wiem, że na drugie nie mam szans - jak śpiewa A Rojek...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj spędziłem jako taki dzień. Czyli czułem się żle, ale do wytrzymania. Rano pojechałem do sklepu motocyklowego na drugim końcu miasta. Chciałem kupić spodnie, ale nic na mnie nie pasowało. Zamówiłem właściwy rozmiar na czwartek, a tymczasem kupiłem sobie buty na moto. Później chciałem wyjechać na wycieczkę za miasto, ale okazało się że droga wylotowa jest zakorkowana. Korek 15 km. Nie chciało mi się jechać między samochodami i wróciłem do siebie. Później spotkałem się ze znajomymi z odziału i poszliśmy na wycieczkę do Łazienek. Tam czułem się trochę napięty i zdołowany. Ale i tak było lepiej niż wczoraj. Wczoraj czułem napięcie na70%, a dzisiaj na 45%. No a jak byłem w szpitalu to tylko 5%. Nastrój zepsuł kolega, którego mało znam. Powiedział, że źle się czuje bo ma wrażenie, że wszyscy go obserwują. Dostałem lęku i trzymał mnie do momentu, aż wróciłem na oddział. Tam napiłem się kawy i mi przeszło. Po szesnastej wyszliśmy z Karolem tradycyjnie na Stare Miasto. Widać, że ludzie wyjechali z miasta - puste miejsca parkingowe na ulicach, mało ludzi na chodnikach. Ale na Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu były tłumy. Spacer trwał 4 godziny. Jak zwykle zrobiliśmy 14 km. Później posiedziałem na oddziale. A jak wyszedłem o 22:00 to mnie opieprzył ochroniarz, że za długo siedzę. Muszę sobie znaleźć znajomych poza szpitalem. Może jutro nadarzy się okazja bo zorganizowałem wycieczkę motocyklową na zamek w Czersku. Jedzie 14 motocykli. Trochę się tego boję bo to wyjazd za miasto, tzn opuszczenie strefy komfortu, no i sami obcy ludzie. Żebym tylko nie miał mocnego napięcia, to wszystko będzie dobrze. Poza tym raczej będzie bardzo fajnie. Nie znam ani jednej osoby i kieruje wycieczką :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj spędziłem jako taki dzień. Czyli czułem się żle, ale do wytrzymania. Rano pojechałem do sklepu motocyklowego na drugim końcu miasta. Chciałem kupić spodnie, ale nic na mnie nie pasowało. Zamówiłem właściwy rozmiar na czwartek, a tymczasem kupiłem sobie buty na moto. Później chciałem wyjechać na wycieczkę za miasto, ale okazało się że droga wylotowa jest zakorkowana. Korek 15 km. Nie chciało mi się jechać między samochodami i wróciłem do siebie.

 

 

Później spotkałem się ze znajomymi z odziału i poszliśmy na wycieczkę do Łazienek. Tam czułem się trochę napięty i zdołowany. Ale i tak było lepiej niż wczoraj. Wczoraj czułem napięcie na70%, a dzisiaj na 45%. No a jak byłem w szpitalu to tylko 5%. Nastrój zepsuł kolega, którego mało znam. Powiedział, że źle się czuje bo ma wrażenie, że wszyscy go obserwują. Dostałem lęku i trzymał mnie do momentu, aż wróciłem na oddział. Tam napiłem się kawy i mi przeszło. Po szesnastej wyszliśmy z Karolem tradycyjnie na Stare Miasto. Widać, że ludzie wyjechali z miasta - puste miejsca parkingowe na ulicach, mało ludzi na chodnikach. Ale na Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu były tłumy. Spacer trwał 4 godziny. Jak zwykle zrobiliśmy 14 km. Później posiedziałem na oddziale. A jak wyszedłem o 22:00 to mnie opieprzył ochroniarz, że za długo siedzę.

 

Muszę sobie znaleźć znajomych poza szpitalem. Może jutro nadarzy się okazja bo zorganizowałem wycieczkę motocyklową na zamek w Czersku. Jedzie 14 motocykli. Trochę się tego boję bo to wyjazd za miasto, tzn opuszczenie strefy komfortu, no i sami obcy ludzie. Żebym tylko nie miał mocnego napięcia, to wszystko będzie dobrze. Poza tym raczej będzie bardzo fajnie. Nie znam ani jednej osoby i kieruje wycieczką :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, wychodziłam już dwa razy na dwór, mimo, że nie posiadam psa, ale posiadam tzw. sklerozę :D

Zapomniałam za pierwszym razem kupić płynu do naczyń i sralnego papieru - bez tego ni rusz, a tu wolne dni. :D

Cały czas jest wilgoć na zewnątrz, mżawka. Byłam z gołą głową, bez parasola, więc miałam naturalne nawilżanie gębusi i włosów, które skręciły mi się w baranka po tym spacerze... no też dobrze. ;)

 

 

mirunia masz dziś mistrza :lol::lol::lol::lol::lol::lol:

 

kosmostrada a takie tam zakupki w biedronce, warzywniaku i przede wszystkim w aptece. Żadnych odlewek, żadnych wizyt w rossku :P Słońce ładnie u mnie świeci, od razu się poczułem lepiej po tych zakupach.

 

detektywmonk pamiętam taką dziką jabłoń i dziką śliwę mirabelkę po których hasałem za młodu :D I oczywiście - trzepak na podwórku :mrgreen:

 

Ja wspinałem się na wiąz :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć ludzie. Nie chce mi się dużo pisać. Lucy, masz fajny awatar. Humor z rana jako taki, może przydałoby się pograć w jakąś grę. Niestety mam ich w nadmiarze i nie wiem co wybrać. Hearthstone trochę mi się znudził, z resztą za często przegrywam.

Wcześniej monk.2000

http://natlaminess.blogspot.com/

Oficjalny blog, na który serdecznie zapraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Wszystkim!!!

 

Skoro świt było pięknie, teraz jakieś chmury przygoniło... Zaraz się ogarnę i lecę na ogródek wsadzić fasolkę, bo nie wiadomo co będzie z tą pogodą.

A tak to jestem niewyspana, ale to nie problem w weekend, najwyżej strzelę drzemkę.

Chyba z okazji 1 maja zmienię sobie pościel. ;) ( po ostatnich rewelacjach na spamowej złapałam jakiś odjazd na ogarnianie sypialni :smile: )

 

Życzę Wam miłego dnia!!!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lusesita Dolores, jeżeli w ogóle mielibyśmy mówić o nabijaniu - to ze mnie, bo wpadłam w jakąś obsesję... Nie oceniam Cię, to jest Twoje życie.

 

JERZY62, Z okazji święta pracy uwijam się jak w ukropie... ;) Korzystam z chwili energii i latam z mopem, piorę, a fasolkę wsadzić muszę, bo będzie jak w ubiegłym roku, że za późno posiałam i były tylko kwiatki.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem lubię cytować Biblię. "Kto szuka, ten znajdzie". Czyli szukam nieokupionego stratą szczęścia i je znajdę. :-)

 

Na ten weekend zostaję sam w domu, niestety bez funduszy. Ale nawet balangowanie mi się znudziło. Kupiłbym jakąś nalewkę, Coca-Colę, może wypożyczył film w VOD. A tak trzeba przetrwać z tym co jest. Pograłbym w LEGO z kimś, ale mój kolega od tej gry niestety nie ma 30zł, żeby kupić.

Wcześniej monk.2000

http://natlaminess.blogspot.com/

Oficjalny blog, na który serdecznie zapraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry weekendowo! :papa:

 

A u mnie dzisiaj słońce, słonko, słoneczko... jest miło na dworze, chociaż nie za ciepło. Byłam w samej marynarce wełnianej, nie zmarzłam. :D

Zaraz zjem obiad i idę na spacer nacieszyć się tą pogodą, posiedzieć na skwerku w słońcu i podziwiać kwitnące drzewa. Takie piękności tylko raz w roku się dzieją.

Oczy zakroplone, w środę do kontroli.

 

kosmostrada, pogoda jest "po sprawiedliwości" jak widać. Raz u Ciebie, raz u mnie słonecznie. :D

A pościel planuję jutro zmienić i wrzucić do pralki, mam wolne, na balkonie fajnie mi wyschnie. Dzisiaj wypoczynek.

 

Spokojnej niedzieli :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, A widzisz, tak Ci życzyłam tego słoneczka - mówisz masz! :smile:

U mnie znów wylazło, taki dzień w kratkę.

Cieszę się, że masz fajną niedzielę!

 

Natla_Miness, To co, plan A - film i cola? ;)

 

Mam znów herzklekot, nawet nie mogę sobie drzemki uskutecznić, a tak mi się chce spać... Łyknęłam magnez, może się uspokoi. Chyba znów muszę odstawić kawę i przejść na inkę, ale jak funkcjonować? :hide:

 

Dla tych co na kwitnące drzewa dziś nie spojrzą - moja wiśnia japońska! :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry w niedzielne popołudnie :D

 

kosmostrada, ta wiśnia jest piękna :great: , zresztą w ogóle wiosna zachwyca feerią barw. Właśnie wróciłam ze spaceru. Podziwiałam kwitnącą rajską jabłoń, równie cudna.

 

Dzisiaj znowu pospałam dłużej, ale widocznie organizm tego potrzebuje...

Poza obiadem niczego nie robię, odpoczywam po prostu, tak jak mirunia :D

Jutro spotkanie, więc troszkę więcej zajęć.

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam ze wspaniałego spaceru po skwerze. Wygrzałam się na słońcu, aż mi za gorąco było w dżinsach. Marynarkę zdjęłam, ale dalej w portkach mi przygrzewało. :D

Piękne widoki wiosenne, wszystko kwitnie na maxa, przyroda buchnęła pełną parą, lada dzień będzie fioletowo-biało od bzów i biało od kwitnących kasztanów.

 

kosmostrada, piękna ta Twoja wiśnia. :105::105: Masz co podziwiać w ogródku.

 

Ja musiałam pójść na spacer, by taką wiśnię zobaczyć i pstryknąć. A ten żółty krzew to złotokap. Z bliska jest niesamowity i pachnący.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, ja ostatnio też podziwiałam złotokapy, poczytałam o nich trochę-są bardzo trujące, ale piękne :!: Zresztą, przyroda jest w o ogóle prześliczna. Im człowiek starszy, tym bardziej to docenia...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×