Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
NnNn

Choroby towarzyszące ...

Rekomendowane odpowiedzi

Nerwica czy depresja same w sobie sa chorobami ale ja np mam jeszcze zespol jelita wrazliwego , stluszczenie watroby ,kamienice zolciowa i wrzody nadwunastnicy jak stwierdzili lekarze po tylu roznych badanich jest to wynik przewleklego stresu :( Mysle ze bedziemy mogli sie wzajemnie wspierac na duchu jesli nasze objawy somatyczne przestaja byc naszym wyobrazeniem a nerwica czy depresja faktycznie je stworzyla ! albo odwrotnie moze wlasnie przez przebyte choroby duza liczba ludzi tutaj ma wlasnie problemy z nerwica lekowa czy tez depresja ! Piszcie bedziemy sie wspierac !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwszy raz słysze zeby stłuszczenie wątroby było od stresu :shock:(raczej od tabletek i alko lub nadwagi czy toksyn wynikajacych z nieprawidłowego odżywiania) ,może jak byś wyleczył te wszystkie realne choroby to i by te nie realne przeszły?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Stres jest paskudny. Potrafi zrobić z naszych organizmów sito.

Ja mam uszkodzoną trzustkę i hipoglikemię z zadatkami na cukrzycę.

Nikt w rodzinie nie chorował ani na jedno ani na drugie.

Na pewno leki miały tu sporo do powiedzenia ale stres związany z zaburzeniami psychicznymi miało słowo decydujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sorki ale do mnie to nie przemawia ,oczywiście jest wiele chorób które powoduje stres ,ale takie rzeczy jak uszkodzenie trzustki mogą spowodowac m.in lekarstwa .Nie zwalałabym wszystkiego na stres,jak to mówia w zdrowym ciele ,zdrowy duch ;) i tego przydałoby sie trzymać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ma od 15 lat zapalenie błony śluzowej żółądka i nie mogę wyleczyć mimo brania leków - lekarz uważa że to stres i kazał zluzować, tylko ciekawe jak skoro całe moje zycie jestem nadwrażliwa i się czymś martwię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nitka ja przerobilem juz lanzul lanzul s lansolek i mase innych srodkow siemie i ziola i tez mam zapalenie blony sluzowki zoladka ale od lekow :( czasami boli ale fakt ze najbardziej boli jak sie denerwuje sciska i piecze wrecz taka zgaga w zoladku nic przyjemnego ! na to sie nie umiera :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja mam niedoczynnosc tarczycy, odkrycie ;) tego po wielu badaniach olewających lekarzy, było nitką, po ktorej doszlam do diagnozy, że jestem kłębkiem nerwow ;) = nerwicowcem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy towarzyszą wam nerwobóle ??

Mi niestety tak od kilkunastu miesięcy mam ból w klatce piersiowej raz rozrywający póżniej gniotący.

Biegam po lekarzach robie ekg które jest prawidłowe.

Ostatnio mam uczucie smaku krwi w gardle oczywiście potworny lęk ,że coś mi w środku pękło i zaraz dostanę krwotoku :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

taksię skłąda ze wszelkie choroby somatyczne sa nierozłączną częścią nerwicy... ja choruje od 5 lat, funkcjonuje w sumie normalnie, ale nerwicy tak raz na zawsze nie da się pozbyć.. nerwica to tak naprawde walka z samym sobą, nieustająca, dzień po dniu od nowa..

ale można przywyknąć.. ja też leczyłam się już na dziesiątki chorób, od zaników widzenia, przez alergie pokarmowe, guzy mózgu aż po nowotwory jajników.. teraz już wiem ze wszystkie te objawy to wynik nerwicy - która nie zawsze objawia się w postaci lęków.. bywa że próbuje nas przechytrzyć maskując się pod przykrywką innych chorób..

zaskakująco plynnie przechodziło u mnie chorowanie na jedną chorobę a potem nastepną. Wląściwie żadko zdarzało sie zebym na coś nie narzekała.. Mój partner słysząc ze znowu narzekam stwierdzał: tobie wiecznie coś dolega.. Objawy puszczaly z reguły dopiero wówczas gdy zrobiłam wszystkie możliwe badania i lekarz powiedział - wynik stresu..

 

dziś znów obudziłam się z bólem jajników - zresztą już trzeci dzień pod rząd mam akcję "Jajnik lewy".. o dziwo jak uda mi się zajęć czymś co mnie wciąga, jak wczoraj pieleniem ogródka - ból zapomniał i mnie na reszte wieczora..

 

nie poddawajcie sie swoim wyimaginowanym chorobom. na dobrą sprawę jakby prześwietlić człowieka - wszystko jedno jakiego - to zawsze znajdzie sie jakaś w nim choroba, coś co można nią nazwać, zwłaszcza jak ten jeszcze opisuje objawy zaobserwowane u siebie i zgodne z diagnozą..

 

potraktujcie kolejny dzień niedyspozycji (ile to to ich już w miesiącu) z humorem "o, to na co dzis chorujemy? rak jajnika? prosze bardzo, raz dwa trzy, bolisz mnie ty :) "

 

osoby biorące leki moga nie odczuwac tego typu objawów nerwicy, wszysytko ogólnie mają stłumione prze zleki - pamiętajcie tylko że leki, żadne leki nie leczą z nerwicy. łagodzą jej objawy, objawy depresji często jej towarzyszące, ale NIE LECZĄ NERWICY. Nerwicę pokonac możemy tylko my sami, najlepiej przynajmniej przez początkowy okres z pomoca terapeuty, żeby wszystko zrozumieć i zaakceptować..

 

A.

 

A. - pieć lat choroby za sobą, 3 lata na terapii, pół roku brania leków, dwa lata nie wychodzenia z domu z obawy przez lękami. Aktualnie prowadze własną firmę, mam chłopaka, zwierzaki - żyję i mam się dobrze, mimo nerwicy.

 

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:59 am ]

dodam jeszcze że takie traktowanie nerwicy - z pewną dozą dystansu możliwe jest dopiero po jakimś czasie, jak człowiek zrozumie i zaakceptuje to co się z nim dzieje - tylko ten fakt umożliwia wyzdrowienie. Szarpanie się z nerwica powoduje jeszcze większe jej nasilenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anielka BRAVO :D ja jak jestem na terapi i czyms zajma mi glowe to serce jelita i reszta bzdetow przestaja bolec wiec jednak sekret tkwi w glowie :!: to jest super i prawdziwe co napisalas :!: jeszcze tego tak nie potrafie jak ty ale caly czas sie ucze :oops: widze ze od ciebie sporo mozna sie nauczyc :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

też mam problemy z jelitem, sercem. Staram się życ normalniie, choć przyznam, że jest to utrudnione. Bo jak to iść do pracy, gdy wymiotujesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

niestety, jelita bardzo czesto padaja ofiara nerwicy, chocby popularny zepol jelita wrazliwego..

 

u mnie niestety tez jelitko. colitis ulcerosa, przewlekla paskudna choroba. oprocz tego nerwobole i pare innych bzdur, ktore sprawiaja ze czasem czuje sie jak stara baba! :shock: nie ma sensu faszerowac sie lekami p/bólowymi, bo ten ból, nie wazne gdzie umiejscowiony, ma swoj korzen w glowie. w glowie i w nerwicy. bole psychogenne, choroby psychosomatyczne... jedno wielkie, smierdzace bagienko.

 

ale na szczescie, to tylko bole psychogenne. od nich sie nie umiera. wystarczy odrobina radosci, bliskosci, czulosci... i jak reka odjal :) i co z tego, ze dzisiaj mnie boli jajnik. skoro nie toczy sie tam zaden proces zapalny, to za kilka dni, a byc moze juz jutro nie bedzie po tym bolu sladu... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×