Skocz do zawartości
Nerwica.com

Jak reagujecie na słowo " weź się w garść?"


maestitia

Rekomendowane odpowiedzi

Myślę że ktoś kto nie miał nigdy problemów psychicznych, albo nie kształcił się na ten temat naprawdę nie jest w stanie ogarnąć tego co się dzieje z kimś kto ma jakieś zaburzenie.

Depresja z takiej nieświadomej perspektywy wygląda jak jakiś kaprys, nerwica jak dziwactwo - do momentu kiedy się tego nie odczuje na własnej skórze (lub ewentualnie na skórze kogoś bliskiego:P) nie jest się w stanie pojąć że gdyby "wzięcie się w garść" było takie proste, to by było wykonane z sukcesem. Ja nie winię takich ludzi - staram się im tłumaczyć, że zaburzenie psychiczne to nie jakieś dyrdymały tylko choroba jak każda inna, z określonymi objawami np. takimi jak smutek czy lęk.

gg 45603073

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię siebie wtedy, obwiniam siebie, że czuję się smutna, nie daję sobie prawa na negatywne melancholijne uczucia, więc to nie jest ok, rodzi się agresja.

"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"

was: robot

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ostatnio rozmyślałem nad tym tekstem i wydał mi się głęboki, ale nie wiem czy taki jego sens jaki mi się uwidział jest w powszechnym rozumieniu, raczej to tylko wyrażenie dezaprobaty połączonej z brakiem cierpliwości - (więc oczywiście reaguje negatywnie) - na słowa typu 'popraw się' nie potrzeba dużo czasu ani energii, a może niektórym ludziom się wydaje, że wszystko jest jasne i zostaje już tylko przejść do działania, czy oni w ogóle myślą? :bezradny:

http://www.poomoc.pl/beta.php - na jednej stronie wszystkie kółeczka do klikania (pajacyk, pusta miska itd.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ucinam rozmowę i w przyszłości się więcej przed daną osobą nie otwieram. Gdy jest to osoba mi bliska, która wie wszystko o mnie a mimo to używa takich słów, to mówię dosadnie, co o tym myślę, i zaczynam się dystansować, więc sporo "bliskich" osób z mojego życia zniknęło.

"Nie ma na świecie nic równie ok­rutne­go, jak poczu­cie opuszcze­nia wy­wołane tym, że nie ma się na co czekać" - Haruki Murakami

Wenlafaksyna 150 mg, Lamotrygina 50 mg, Mirtazapina 30 mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ucinam rozmowę i w przyszłości się więcej przed daną osobą nie otwieram. Gdy jest to osoba mi bliska, która wie wszystko o mnie a mimo to używa takich słów, to mówię dosadnie, co o tym myślę, i zaczynam się dystansować, więc sporo "bliskich" osób z mojego życia zniknęło.

 

Ja się dystansuję od samego początku...zresztą mam coś takiego, że poznając kogoś najczęściej od razu wiem, czy będzie mi się z daną osobą dobrze gadać czy będziemy tylko na "cześć". W pracy mam 3 najlepsze koleżanki- cała reszta nie wie o mnie prawie nic!

Czy te gadki "weź się w garść" są jedyną przyczyną dla której bliskie osoby znikają z Twojego życia? Chyba, że powtarzają to non stop- to się nie dziwię...też bym nie wytrzymała.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

diritatis, cudowny awatar :mrgreen:

 

Słuchajcie, ja dzisiaj doznałam takiego mini olśnienia - jestem u koncu studiów psychologicznych, zastanawiam się ciągle, co ja będę robić w życiu zawodowym i tak mi do głowy przyszło... By zająć się właśnie takim pacjentem lękowe, depresyjnym, nerwicowym, generalnie ze spektrum zaburzeń afektywnych. Sama jestem takowa od lat x, dawnych, chociaż pod kontrolą i nie mega nasilone obecnie, dawaloby mi to wgląd w przeżycie pacjenta itp w sposób niedostępny osobie zdrowej. Co sądzicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mangiferaindica, do takiego psychologa bym nie poszedł

w sumie to do żadnego chyba że sprecyzowanie diagnozy odwali robotę brudną za lekarza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak jak skazany na ścięcie na słowo nie trać głowy

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

diritatis, cudowny awatar :mrgreen:

 

Słuchajcie, ja dzisiaj doznałam takiego mini olśnienia - jestem u koncu studiów psychologicznych, zastanawiam się ciągle, co ja będę robić w życiu zawodowym i tak mi do głowy przyszło... By zająć się właśnie takim pacjentem lękowe, depresyjnym, nerwicowym, generalnie ze spektrum zaburzeń afektywnych. Sama jestem takowa od lat x, dawnych, chociaż pod kontrolą i nie mega nasilone obecnie, dawaloby mi to wgląd w przeżycie pacjenta itp w sposób niedostępny osobie zdrowej. Co sądzicie?

zajmij się mną, jestem idealnym kandydatem, no i zawsze podobały mi się psycholożki. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, a jesteś jak kinder bueno? :mrgreen:

 

Ferdynand k, to ja wiem, że mnie nie lubisz, itp. rozdzielmy jednak kwestię - diagnoza lekarska i psychiatryczna, a terapia i metody stymulacji mózgu osób chorych to są dwa oddzielne pastwiska.

 

detektywmonk, to było do mnie? ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

carlosbueno, a jesteś jak kinder bueno? :mrgreen:

 

Ferdynand k, to ja wiem, że mnie nie lubisz, itp. rozdzielmy jednak kwestię - diagnoza lekarska i psychiatryczna, a terapia i metody stymulacji mózgu osób chorych to są dwa oddzielne pastwiska.

 

detektywmonk, to było do mnie? ;)

Nie :mrgreen: do Carlosa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwykle na tego typu tekściaki reaguje jakimś sarkazmem albo głupim tekstem w stylu: gdzie jest tak garść i jak mam się w nią wziąć'' Za to wszelkie (drobne)sugestie innych osób, że mogę czegoś nie dać rady zrobić, nie ogarnąć, powodują u mnie zawsze takie coś, że muszę to zrobić.

Nie znam roli którą gram, wiem tylko, że jest moja - niewymienna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×