Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Chada

Użytkownik
  • Zawartość

    765
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Chada

    Co teraz robisz?

    Przepisuję pewną regułkę z książki specjalnie specjalnie dla madziorex bo też miałem podobny problem ale mam to za sobą jeśli to komuś zwłaszcza jej po może będę podwójnie szczęśliwy. ''Nie mogę być akceptowany i kochany przez wszystkich: gdyby tak było,to oznaczało by to że nie mam osobowości.Na przykład gdy człowiek,który wyznaję pewne poglądy polityczne,znajdzie aprobatę członków swojej partii,ale nie znajdzie u swych przeciwników.Osoba która zawsze ze stałością wyznaję swoje przekonania i nie zmienia ich w zależności od okoliczności i sytuacji,będzie zawsze szanowana i poważana,podczas gdy człowiek który zmienia opinie,uzalezniając je od okoliczności i sytuacji,wzbudza jedynie podejrzliwość i pogardę.'' To jest malutki fragment z działu 17. Uzależnienie od akceptacji innych jest sporo dokładniejszych tego przykładów,opisów oraz oczywiście ćwiczenia.Gdyby kogoś interesowało mogę podać tytuł oraz autora książki.
  2. Przecież wiem że te leki nie leczą.Chodzi tylko żeby zredukować na ile się da objawy depresji.Dopóki się bierze jest ok po dłuższym czasie lek przestaję działać albo po ostawieniu jest tak jak było wszystko wraca do normy chujowej normy czyli depresji.SSRI to pigłuki szczęścia,one nie leczą utrzymują w pewnym transie że człowiek nie odbiera emocji naturalnie .Sztuczne życie na prochach.Nie liczę że mnie wyleczą bo to nie możliwe w tego typu lekach to sztuczne stymulanty długo się rozkręcające i powodujące szereg ubocznych skutków.
  3. Zostaję mi chyba spróbować paro.Bo fluo,sertra,esci/citalopram z SSRI odpadło i nie ma co wchodzić drugi raz do tej samej rzeki.Wiem że paro to już wyższa szkoła jazdy z SSRI.Tylko że się boję nie tyle że wziąść lek bo jakby coś się działo zawsze można ostawić.Ale boję się tycia,zamulenia,senności,zmęczenia i trochę pocenia bo to wkurwia ale może na paro nie będzie z tym tak jak na esc/citalu.Nie wiem czy zaczynać z paro po męczyć się trochę a potem przez długotrwałe tycie,zmulenie i senność ostawić znów lek.Mam depresję lek przez wyjściem z domu,problemy z podejmowaniem decyzji,brak spontaniczności,zmęczenie jedynie bym leża,spał i czytał książki czasem coś obejrzał na kompie ale co to za live.Żadnych objawów nerwicowych i od lęku.Muszę skończyć z tych wegetowaniem.Doradźcie coś warto się w to pakować?Na lekarzy nie ma co liczyć jak paro by było git to wtedy będę chodził po recke i na kontrolę.
  4. Mnie to wkurwiało i pogarszało samopoczucie.Dlatego przestałem brać po 1,5tygodnia i wiadomo tętno i ciśnienie wróciło do normalności.Może gdybym spróbował jeszcze raz i poszedł do kardiologa po leki typu propranolol tylko nowszej generacji(co nie mają skutków ubocznych) to bym wytrzymał na wenli i spokojnie biegał i wrócić na siłkę i znalazł fizyczną robotę.Lek na skutki uboczne innego leku
  5. lamo biorę od 4 lat na 100mg nbsbyło dobrze ale brałem do tego sertre jednak ona przestała działać sertralina przdstała działać i odstawiłem a tmneraz będąćą u rpfesroa kazał mi zwięjkszyć do 150 potem do 200mg bo lamo działa przeciwdepresyjnie.
  6. Ja tylko na depresję ale w dwkzach ponad 100mb to czuję tak zorany mózg czuję i nie umiem rzeczy po imieniu przez to anzywać a lekarz się uparł że za tydzień dalej trzeba zwięskzyć do 200mg.
  7. guernone Jak się czyjeś na lamo masz kłopoty masz pamięcią 200mg na lomatryginie?Ciebierz tylko na derepresją czy jeszcze coś?Musiełm wziąśc benzo bo dawka 150mg mnie do akatyzji doprowadziło ale 2 tabletki zomirenu pomogło to na pobudzenie.Masz jakieś buonczne skutki na lamo 200mh? Czyję się na takiej dawce fukne pzonawcze spadły do 0.
  8. Zwiększyłem lamo do 150mg i za tydzień mam zwiększyć do 200mg.Obecnie chwieję się na nogach,mam problemy z nazywaniem rzeczy po imieniu,pobudzenie,brak koncentracji aż strach myśleć co będzie na 200 Najwyżej wrócę do 100mg i poszukam jakiegoś antydepa.
  9. Bierze ktoś dawkę 150 albo 200mg bo sajko kazał zwiększyć i czekać 2,5 miecha.Pierwszy raz po 150 zdarzyło się mówić w autobusie że jadę o 22 rano i chowając książki do lodówki nie mówiąc co robiłem wczoraj i szukania w koło rzeczy na chacie albo wracania do sklepu po portfel nie mówiąc już o zapamiętaniu ciąg liczb.Czy 200mg działa sporo lepiej antydepresyjnie niż 100zł i jak bardzo się zapominacie i przestawiacie literki itp.Bo funkcje poznawcze na 100mg już słabe a na 200 to chyba kapota.Jak jest z wami? Zawroty głowy też na 200mg?
  10. No i widzisz bei TheMan ci napisał to samo co ja widać ogarnięty w temacie ale przecież mi tu nie można wierzyć Patryk Tobie nie polecam alkoholu Ty bez tego już nie wiesz co piszesz
  11. Rano brałem sertre i wieczorem piłem gdy piłem to nie brałem bo to nie ma sensu lek i tak nie działa a tylko wątroba się niszczy i brzuch będzie bolał.Na drugi dzień zawsze brałem bo kac+gorsze samopoczucie z rana nie jest przyjemne.Wziąłem tabletkę i normalnie jak by nic się nie działo.To co masz na myśli to możesz spokojnie pić jeśli lek działa dobrze minęła objawy depresji.Tylko nie codziennie od czasu do czasu i nic się nie bd działo zawsze możesz na początku wypić browara i sama zobaczysz jak się bd czuła.Nic ci się po tym nie stanie i nagle nie wrócisz do stanu z depresji.Weźmiesz lek i jest cacy dalej.Zdarzało się brać lek o 7 rano i wypić na wagarach o 10 kilka browarów i nic się nie działo oprócz tego że alkohol szybciej bierze.Co do mnie to jestem skazany na branie leków do końca życia moja depresja jest endogenna dopóki będę brał leki będę jakoś funkcjonował tak na 50% jeśli przestanę to nadal będzie deprecha.Mam życie spierdolone do końca więc gdy czuję się czasem lepiej nie odmawiam sobie przyjemności bo za jakiś czas znów jej nie poczuję
  12. bei 5 miesięcy to już spory czas.Dlatego na początku bo gdy lek np. zaczyna działać nagle po chlaniu jego działanie się osłabia,alkohol wypłukuję z organizmu lek i on wtedy nie działa,żeby działanie leku się rozwinęło trzeba brać na początku regularnie lek bo poprawa nie następuję po kilku dniach tylko kilku tygodniach.Musi być wystarczająco substancji leczniczej w obiegu i muszę się dopalić receptory w mózgownicy żeby zaczęły ustępować,łagodzić objawy.Ważna jest ciągłość brania.Jeśli lek dobrze pomaga organizm się do niego przystosował to można pić ale nie za często bo sytuacja się powtarza jak na początku.Alkohol działa na układ nerwowy i z lekami często działa toksycznie na organizm.Po 5 miesiącach możesz się upić porządnie raz na 2 tyg i działanie leku powinno zostać takie samo.W końcu to spory czas i przez branie codziennie leku nagromadziło się w organizmie i substancje w mózgu wracają do stanu normalności.Od czasu do czasu można się napić SSRI nie mają interakcji z alkoholem.Czasem pod wpływem alkoholu jest uczucie że nie wzięło się leku albo że działa słabiej np.jest gorszy nastrój,nie chęć do rozmowy.W czasie picia lek nie działa a gdy często się piję to wniosek jest prosty Nie boję się bo życie mam jedno i gdybym tak przez leki musiał sobie wszystkiego odmawiać to czuł bym się chyba gorzej niż na drugi dzień po chlaniu.Zresztą po sertrze nie miałem takiego parcia na alko jak bez leków.Zresztą nikt nie wie że biorę leki i co nagle miałem się tłumaczyć że zostałem abstynentem bo kiedyś piłem najwięcej z wszystkich a tu nagle przestanę całkowicie.Na swoją 18 miałem nie pić.Albo siedzieć na imprezie na sucho i patrzeć jak wszyscy walą w gaz.Potem mieć pretencje do siebie że przez leki nie mogę korzystać z życia.Mało sama depresja nam zabiera Wszystko jest dla ludzi ważne by znać umiar.Zresztą mi jest wszystko czym szybciej umrę tym krócej się będę męczył nie zależy mi na niczym więc wiesz
  13. Jak bym słyszał swoich ,ludzi mam to samo.Po czasie przestało mnie to wkurwiać i mam na to grubo wyjebane
  14. bei bo to nie ma co się sugerować innymi jednemu to świetnie pomaga drugiemu wcale.Można się zgodzić czasem z dawkami ze specyfikacją leków ale nie że komuś coś pomaga albo na kogoś tak działa to na drugiego musi być tak samo.U mnie mixowanie sertraliny było z alko normalne na drugi dzień się wcale nie czułem gorzej wystarczyło wziąść tabletkę i wcale kac nie gorszy niż bez sertry.Zresztą ona nie nie zaburza funckji poznawczych bo mixie z alkoholem.Kace z sertrą były lepsze niż bez niej.Raz jak przesadziłem z gandzią wódką piwem i energy drinkami wszystko w nie małych dawkach to na drugi dzień czułem cały dzień odrealnienie i derealizaję.Ale i tak wypiłem wtedy najwięcej najwięcej namieszałem a moi kamraci na syndrom dnia poprzedniego czuli się wyraźnie gorzej ode mnie mimo iż nic nie biorą Jedynie szybciej się upijałem po lekach ale w grupie po dużych ilościach to nie był bardziej widoczne A w pierwszym tygodniu fluo kiedyś na grubej 18 kumpeli piłem na równi z resztą a po fluo siedziałem trzeźwy i wyglądałem jak naćpany gdy reszta była ładnie porobiona.Wtedy to się skończyło jedynie bycia boskim żygolo no ale leki wiadomo.Za to po neuroleptykach i niektórych stabilizatorach nastroju się dziwnie i chujowo robi po alko.Jednak na początku brania nie polecam alkoholu Przy 3 lekach i alkoholu w średnich ilościach kilka piw lub + kilka/kilkanaście kielonków to brzuch przez kolejny dzień dawał ładnie popalić ale kto normalny chleje wódę albo browce z 7 tabletkami psychotropów dziennie.
×