Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Youri233

Jak przeżyć ostatnie miesiące?

Rekomendowane odpowiedzi

Opiszę pokrótce moją sytuację, choć pewnie były tutaj takie wątki. Mam ponad 30 lat i nigdy nie miałem dziewczyny. Szukanie na portalach randkowych nie dało żadnego rezultatu. Tak samo inne porady - bądź miły, ubieraj się dobrze nic nie dały. Jeśli jesteś brzydki lub przeciętny z dolnej półki to nic ci nie pomoże. Jestem już wyczerpany życiem w pojedynkę, bo i po co komu takie życie w samotności, właściwie to staram się jakoś dawać radość moim hobby, ale to już nie to samo co kiedyś. Znajomi itd wszyscy poukładali już sobie życie, a mnie związki omijają. Dodatkowo jesten na rencie, chociaż staram się do niej jakoś dorabiać, choć schorzenia na zewnątrz tak nie widać.

 

Postanowiłem, że najbliższe dwa może trzy miesiące będą ostatnimi w moim życiu. Mam już dokładnie znaleziony sposób na swoją bezbolesną śmierć po szukaniu informacji w google. I teraz zasadnicze pytanie - chciałbym, aby ten czas był zupełnie inny niż całość mojegożycia spędzona przed komputerem lub bezcelowego włóczenia się motorem po okolicy. Tylko zupełnie nie wiem jak ty by miało wyglądać bez wzbudzania podejrzeliwości rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po co się przejmujesz skoro to Twoje ostatnie dni. Rób co Ci przyjdzie do głowy.

 

A nuż Ci się spodoba i zostaniesz ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Youri233, ponad 30 letni facet? Bezbolesna śmierć? Dla kogo? Dla Ciebie może i tak. Zapytaj matkę czy będzie dla niej bezbolesna. Odpowiedz jej wcześniej na pytanie dlaczego, nie w listach jak tchórz, stań przed nią i miej odwagę wytłumaczyć jej dlaczego podejmujesz decyzję o zejściu z tego świata. Zobaczysz wtedy bezbolesną śmierć w jej oczach.

 

A teraz daj sobie trzy miesiące na "śmierć" tego co było. Po trzech miesiącach niech się narodzi nowy facet, z nowymi możliwościami i nowym podejściem do życia. Odejdź od kompa, poszukaj ludzi którzy mogą dzielić z Tobą jakąkolwiek pasję, którzy mogą Ci coś ofiarować np. Swoją wiedzę, zainteresowania. Szukaj a znajdziesz. Daj sobie czas na znalezienie sensu i celu w życiu. Powoli. Wynurz głowę ze starej skorupy, zobacz świat oczami nowego człowieka.

Jeżeli o śmierci mowa, zrób listę rzeczy których nie zdążyłeś zrobić a chciałbyś przed śmiercią. Portale randkowe... Może właśnie dzień po Twojej śmierci pojawi się dziewczyna, która szuka kogoś takiego jak Ty. Nigdy nie wiesz co przynosi jutro. Czy warto uciekać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam,

 

Myślę, że problem tkwi głównie w tym, że nieraz bałeś się spróbować podjąć pierwszego kroku, przez co wiele okazji, które los rozsiał na Twojej drodze zostało zaprzepaszczonych przez strach/lęk. A jeżeli NAPRAWDĘ zamierzasz się zabić, to w ostatnich 3 miesiącach Twojego życia powinno być Ci kompletnie wszystko jedno, a wszelkie hamulce, które hamowały Cię kiedyś zabraniały Ci zrobienia tego czy tamtego, powinny zniknąć jak po wypiciu dużej dawki alkoholu(tyle, że na trzeźwo). Bo czym masz się przejmować, skoro za określony czas, i tak będzie Ci już wszystko jedno, jak ktoś będzie na Ciebie patrzał, co o Tobie mówił itd. W tym momencie powinieneś żyć jakby jutro miał się skończyć świat, i jeżeli naprawdę Ci się to uda, to uwierz Mi, że już po jednym takim dniu niebędziesz miał ochoty schodzić z tego świata nawet za milion miesięcy. Proponuję Ci, żyć właśnie w ten sposób, lecz jednocześnie wybić sobie z głowy samobójstwo(najlepiej ten problem opisała koleżanka nade mną). Pamiętaj, że napewno wiele osób niewyobraża sobie świata bez Ciebie. Uwolnij empatię patrząc oczami ludzi którzy Cię kochają kiedy myślisz o zaciśnięciu pętli na szyi, a ochota na strącenie stołka odejdzie w moment.

 

Jeżeli Cię to pocieszy to; pamiętaj, że nie każdy człowiek przeznaczony jest do posiadania dziewczyny/żony/rodziny nawet przed 40. Problem w tym, że wielu ludzi szuka na siłę przez presję społeczną która każe mieć dziewczynę już z gimnazjum grożąc śmiechem skierowanym prosto w naszą twarz, a potem masz; rozwody, rozbite związki itd. Daj sobie czas na to, żeby przyszło to naturalnie. Drugą sprawą jest to, że niekażdy człowiek przeznaczony jest WOGÓLE do posiadania rodziny, choć niewątpliwie ciężko unieść takie brzemie. Przed Tobą jednak jeszcze sporo życia, więc prawdopodobieństwo, że należysz właśnie do tej skromnej grupy osób jest bardzo nikłe ;) Będzie dobrze, powtórzę, żyj poprostu jakby jutra miało niebyć, i niechodzi mi tu tylko o kwestię posiadania dziewczyny :)

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez szans,o to największa ironia życia,już kiedyś o tym myslałem.Jesli nie potrafisz zrobić czegoś z swoim życiem dlatego że chcesz to nie będziesz też w stanie dlatego że za niedługo umrzesz.

 

Jestem przekonany że gdyby wszyscy ludzie dowiedzieli sie nagle że za pół roku umrą na raka i to ich ostatnie chwile to w ich życiu nie zmieniło by sie NIC.Może pare dni próbowali by czerpać większą radość z zycia,potem wsio wróciło by do normy.

 

Tak już jest,jesteś kim jesteś i groźba śmierci nic w tobie nie zmieni.Jeśli nie umiesz czerpać ż życia to groźba śmierci Cie tego nie nauczy,sorry.

 

Swoje ostatnie dni przed śmiercią spędzisz tak samo jak ostatnie 30 lat:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Bez szans,o to największa ironia życia,już kiedyś o tym myslałem.Jesli nie potrafisz zrobić czegoś z swoim życiem dlatego że chcesz to nie będziesz też w stanie dlatego że za niedługo umrzesz.

 

Jestem przekonany że gdyby wszyscy ludzie dowiedzieli sie nagle że za pół roku umrą na raka i to ich ostatnie chwile to w ich życiu nie zmieniło by sie NIC.Może pare dni próbowali by czerpać większą radość z zycia,potem wsio wróciło by do normy.

 

Tak już jest,jesteś kim jesteś i groźba śmierci nic w tobie nie zmieni.Jeśli nie umiesz czerpać ż życia to groźba śmierci Cie tego nie nauczy,sorry.

 

Swoje ostatnie dni przed śmiercią spędzisz tak samo jak ostatnie 30 lat:)

Człowieku, to że Ty tak to odczuwasz, i masz "słabe dni" lub jesteś poprostu w depresji(szczerze współczuję jednego i drugiego), nie upoważnia Cię do tego żeby dołować tym innych ludzi. To forum jest po to żeby wspierać, a nie dołować.

Jeżeli Ty masz jakiś problem, to napisz o nim w osobnym temacie a napewno ktoś postara się Tobie pomóc. Ale niedobijaj leżącego proszę Cię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie jest dobijanie leżącego,tak właśnie jest.Nie da się zmienić swojego życia tak magicznie,"a to moje ostatnie chwile więc będzię zajebiście"

To po prostu nie wykonalne i już,tak jest na filmach.

 

Oczywiście może brakowało tekstu "nie powinieneś się zabijać"

 

Nie powinieneś.Ale też nie licz że jak sam sobie pogrozisz śmiercią to coś się w tobie zmieni.Nie zmieni się.Zmiany zajmują dużo czasu wiem po sobie bo coś tam zmieniłem w sobie,a motywacja do zmiany musi być pozytywna typu "chce osiągnac coś tam cos tam " a nie "albo zmienie swoje zycie albo sie zastrzele/ostruje/skocze z mostu".

 

Myśle że kolega u góry wierzy że jak sobie postanowi że szcześliwe życie albo śmierć,to to wykrzesa z niego jakąś wewnętrzną siłe która pchnie go do zmiany.

 

Otóż nie wykrzesa,za 3 miesiące będzie doladnie w tym samym miejscu co dziś.I o to mi chodziło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

( Dean )^2, oj zdziwiłbyś się, że są ludzie którzy pod presją samobójstwa naprawdę zmienili swoje życie na lepsze. To sprawa bardzo indywidualna i niepowinieneś oceniać całego świata tylko względem swojego podejścia do takich sytuacji. Każdy, tymbardziej w tak dramatycznym momencie może zareagować zupełnie inaczej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ponoć Błażej Pascal w obliczu śmierci od przejeżdżającej bryczki zmienił podejście do życia. Od naukowej analizy przeszedł do tematów religijnych.

 

Ale nie chcę dołować, bo Pascal żył w jakimś XVIII wieku, a my tu o nim do dziś mówimy. Czyli coś osiągnął. A o wielu z nas tutaj nie pamiętają nawet za życia. :P

 

Bliski jestem zdania, że człowiek trochę może, ale na tyle na ile pozwolą mu okoliczności. Chyba, że wierzysz że człowiek przed urodzeniem wybiera jakie chce przeżyć życie. :lol: Ostatnio coś Chiny i Indie są na topie. Afryka też oblegana. Widać tam są perspektywy. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
To nie jest dobijanie leżącego,tak właśnie jest.Nie da się zmienić swojego życia tak magicznie,"a to moje ostatnie chwile więc będzię zajebiście"

Rabujesz wszystkie kosztowności z domu, spędzasz tydzień w burdelu na koksie aż ci serducho nie wydoli - nawet za kilka tysięcy da się "ostatnie dni" spędzić "inaczej" ;)

 

BTW OP będzie żył za te trzy miesiące, rok itd. bo ludzie którzy chcą strzelić w łeb idą po spluwę a nie wbijają na forum podpytać jaki film najlepiej oglądnąć przed strzeleniem smobója. I dobrze :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×