Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mateusz85

śmieją się wszyscy ze mnie...

Rekomendowane odpowiedzi

tak jak w temacie od dłuższego czasu nie mogę współpracować z ludźmi bo ciągle mam podejrzenia i widzę ich uśmiechy ciągle myślę że to ze mnie ktoś tak z was tez ma/miał? towarzyszy mi przy tym lęk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tak nie miałam, a mam zdiagnozowaną NN. Ale jak to jest u Ciebie? jak długo to trwa, jak sie wtedy czujesz, czy ten lęk szybko przechodzi ? więcej szczegółów napisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

już kilka lat tak mam, również stwierdzono u mnie NN i zaburzenia osobowości... to bardzo wykańcza czuje się dziwnie a jeszcze dziwniej muszę być spostrzegany... wyobraź sobie że ktoś na okrągło się z Ciebie śmieje i jakie to może być uczucie niemiłe, zalewa mnie pot, jestem przerażony i nie wiem co robić tak mnie to dezorganizuje.. z chęcią uciekłbym gdzie nie ma ludzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mateusz85, wiesz musisz te myśli ignorować. One ciągle cię tak męczą, bo za dużo się nad tym wszystkim zastanawiasz. Wiem, strach przed tym, że ludzie się śmieją przychodzi natrętnie, ale sam nie rozmyślaj o tym ignoruj takie myśli. Ignoruj je, daj im przejść, nie odpędzaj ich, nie zastanawiaj się nad nimi. Jakiekolwiek myśli związane z twoimi natręctwami ignoruj. Stopniowo myśli będą męczyć mniej, aż odejdą :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rikuhod dzięki za słowa otuchy, chyba nikt tego nie zrozumie co nie miał z natręctwami do czynienia;/fajnie że jest takie miejsce gdzie można się wygadać i nikt Cie nie wyśmieje... jak nie jedno natręctwo to drugie i tak w kółko... biorę leki ale zapijam dużą ilością alkoholu często mi się zdarza... myślę o hydroksyzynie by zacząć brać na własną rękę czy ona mnie wyciszy ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mateusz85, wiesz na lekach aż tak się nie znam to nie wiem sry :( masz racje jak jedne natręctwa przestaną męczyć(trochę się do nich przyzwyczaimy) zaczynają się nowe i cała męczarnia zaczyna się od nowa :(

 

Ja brałem leki i byłem na terapii czułem się lepiej :) kiedy mysłałem że jest już dobrze odstawiłem. Po jakimś czasie jednak natręctwa wróciły. Po czasię męczenia się, zrozumiałem że one tak męczą bo sam się nad nimi zastanawiam i staram się odpychać. Trzeba je ignorować i dać im przejść wtedy będą słąbnąć. Teraz już czuję się dobrze :)

 

 

 

Wiesz sądze, tak jak większość osób co męczy nerwica natręctw musiałeś być przez długi czas w mocnym stresie :( Ja byłem nieśmiały i miałem słaby charakter. Jakoś szkoła wywołała u mnie silną presję dlatego był okres kiedy non stop się uczyłem. Nie cierpiałem tego, nie miałem ambicji bycia najlepszym po prostu czułem presje, że muszę się uczyć, nie moge innych zawieść itp. Wogóle nie pozwalałem sobie na przerwe, nie spotykałem się z znajomymi (choć z tym też było u mnie słabo, choć wszyscy byli dla mnie mili jakoś bałem się zbliżyć do ludzi bardziej). No i skończyło się u mnie nerwicą :(

 

Nerwica z reguły dokucza ludziom nieśmiałym z słabym charakterem, którzy sami są pogrążeni w swoich myslach :( albo ludziom którzy żyją w bardzo dużym stresie ciągle pracują i nie pozwalają sobie żeby cieszyć sie życiem.

 

Żeby zwalczyć nerwice trzeba przede wszystkim cieszyć się życiem :) więcej czasu się bawić, rozwijać swoje pasje, spotykać się z znajomymi. Praca jest ważna, ale o swoje szczęście też trzeba się cieszyć :)

 

bo to jest tak jeśli się nie je jest się głodnym

jeśli się nie dba o zdrowie jest się chorym

jeśli nie cieszysz się życiem dostaje się depresje albo nerwice

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ładnie to wszystko ująłeś :) pierwsze teraz słyszę że istnieją terapiedla nerwicowców... na czym to polega i czy to są ośrodki refundowane przez NFZ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
już kilka lat tak mam, również stwierdzono u mnie NN i zaburzenia osobowości... to bardzo wykańcza czuje się dziwnie a jeszcze dziwniej muszę być spostrzegany... wyobraź sobie że ktoś na okrągło się z Ciebie śmieje i jakie to może być uczucie niemiłe, zalewa mnie pot, jestem przerażony i nie wiem co robić tak mnie to dezorganizuje.. z chęcią uciekłbym gdzie nie ma ludzi

 

Mateusz, a jakie leki bierzesz? ja tez czasem wypije, ale piwko czy dwa, nie tak dużo, mi lekarz mówił że alkohol osłabia działanie SSRI, więc jak już mam wypic bo szykuje sie impreza i wiem ze bedzie wiecej to nie biore leku wcale tego dnia. Jakie leki bierzesz? ja mam paroksetynę i mi ona baaaardzo pomaga na natręctwa - eliminuje prawie do zera

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja mam swoją drogą problem z alkoholem... jak juz pije to strasznie dużo... nie potrafie skończyć na 2... w chwili obecnej biorę abilify, tranxen i parogen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
mateusz85,

Wiesz sądze, tak jak większość osób co męczy nerwica natręctw musiałeś być przez długi czas w mocnym stresie :( Ja byłem nieśmiały i miałem słaby charakter. Jakoś szkoła wywołała u mnie silną presję dlatego był okres kiedy non stop się uczyłem. Nie cierpiałem tego, nie miałem ambicji bycia najlepszym po prostu czułem presje, że muszę się uczyć, nie moge innych zawieść itp. Wogóle nie pozwalałem sobie na przerwe, nie spotykałem się z znajomymi (choć z tym też było u mnie słabo, choć wszyscy byli dla mnie mili jakoś bałem się zbliżyć do ludzi bardziej). No i skończyło się u mnie nerwicą :(

 

Nerwica z reguły dokucza ludziom nieśmiałym z słabym charakterem, którzy sami są pogrążeni w swoich myslach :( albo ludziom którzy żyją w bardzo dużym stresie ciągle pracują i nie pozwalają sobie żeby cieszyć sie życiem.

 

Rikuhod, ja też kiedyś uważałam że potrzebne jest jakies wydarzenie albo traumatyczna przeszłość aby pojawiła sie nerwica, ale u mnie tez najprawdopodobniej jej przyczyną jest przewlekły stres + perfekcjonizm i nadmierna wrażliwość

 

-- 09 lip 2013, 21:37 --

 

ja mam swoją drogą problem z alkoholem... jak juz pije to strasznie dużo... nie potrafie skończyć na 2... w chwili obecnej biorę abilify, tranxen i parogen

jesteś młody.... wnioskuję z rocznika w niku, jedno z najważniejszych rzeczy to również zrobić coś z tym alkoholem... na pewno nie bedzie łatwo, ale nie warto sobie przez niego marnować zycia.... ja też jestem na parogenie, 40mg/dobe, i jest ok dzieki niemu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak 85 to mój rocznik gdy wszyscy korzystają z życia ja dostaje po dupie;/ zamiast z niego brać wszystko... ania_taka a Ty słyszałaś o terapiach dla nerwicowców?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mateusz85, ja jestem 84 i z nerwicą borykam się już 4 lata.... najczęściej dotyka ona nas, młodych.

a o terapiach słyszałam, o indywidualnej, poznawczo-behawioralnej, które ponoć polecane są w NN. Jednak do tej pory nie byłam przekonana do terapii. Teraz już chyba do tego dojrzałam. W ciągu miesiąca będę miała pierwszą wizytę z psychologiem i zobaczymy czy podejmę próbę uczestniczenia w terapii indywidualnej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to też młodziutka jesteś:) ja Ci powiem że mam psychologa ale ostatnio zrezygnowałem z wizyty bo jeżdżę wydaje kupę kasy a to w ogolę nie pomaga... muszę trafić do kogoś kto się zajmuje jedynie tą dziedziną, który wie co robić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiec nie trać czasu, szukaj. Choc wiem z doświadczenia że psychologa który specjalizuje się konkretnie w terapii nerwic nie łatwo znależć. Przynajmniej w moich okolicach. Ja na razie idę do psychologa który po prostu zajmuje się terapią indywidualną. Zobaczymy jak to będzie.

 

A jak dużą dawkę paro bierzesz? Pytam bo u mnie przy 40mg/dobe jest prawie normalnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem ile ma tabletka parogenu ale biorę 3 sztuki rano... najgorsza reakcja jest z alkoholem idzie oszaleć i te nerwy i myśli negatywne, lęki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje tabletki Parogen mają 20mg w jednej, ale nie wiem może są tez inne, z mniejszą zawartością paroksetyny. Ja biorę dwie tabletki, z tym że na noc.

 

Mateusz, moim zdaniem ten alkohol, a raczej zbyt częste jego naduzywanie, ma niebagatelny wpływ na dzialanie leku, skoro po nim Ci się nasilają objawy.... przemyśl to, czy na prawdę warto?

wiem ze to nie będzie proste (aktualnie walczę z paleniem papierosów, to też nałóg) ale jezeli dzięki temu leki moglyby na prawdę zadzialac i praktycznie wyeliminowac natręctwa? ............

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mateusz85, psychiatra pomoże to prawda, ale jeśli się nie zwalczy przyczyny nerwicy nie zrobi sobie zmian w życiu nerwica może wrócić. Te myśli są że wszyscy się z ciebie śmieją są wywołane przez nagromadzone nerwy i frustracje. Twój umysł jest nimi przeładowany dlatego daje ci takie myśli.

Jak ci mówiłem ignoruj te myśli i wszystko co kolwiek z nimi związane wtedy będą słabnąć. Nerwica się u ciebie pojawiła jak u innych bo nie ma w twoim życiu za dużo radości, dlatego musisz więcej się bawić. Jak ci mówiłem poświęć troche więcej czasu na swoje zainteresowania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ania_taka masz racje będę walczył z piciem choć to nie jest proste muszę poddać się terapii;/ papierosy do tego też palę...

rikuhod oj nerwowy chodzę strasznie, po pracy to najczęściej śpię bo nie mam sił na nic po całym dniu;/ chciałbym to zminimalizować bo mam juz podejrzenia do wszystkich ludzi. Wspominałeś coś o jakimś leczeniu... możesz coś napisać... nie chodzi mi o leki lecz terapie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

hej Mateusz85

myślę że jak wyeliminujesz nadmierne spożywanie alkoholu to na pewno dużo pomoże. Choć zgadzam się że na początku on pomaga miałem to samo, wypić sporo i zero natręctw. Alkohol był sporą pomocą dałem ostro, na drugi dzień jedne zmartwienie to było ból głowy i do wieczora następnej imprezy. Jednak ta terapia działa krótko i tam przyjdzie zmierzyć się z problemem. Ja odstawiłem alkohol całkowicie bo po jakimś czasie to on stał się moim problemem - nie dosłownie. Myśli wmawiały mi że np. wypiłem dwa piwa i mogłem coś zrobić celowo źle, choć wszystko pamiętałem zawsze jednak myśli atakowały namiętnie że tak powiem i robiły swoje. I pewnego pięknego dnia powiedziałem sobie stop, trzeba walczyć na trzeźwo. Moim przesłaniem stało się jestem trzeźwy, wszystko pamiętam i staram się robić dobrze, zresztą mam podobnie jak ania_taka staram się we wszystkim być perfekcjonistą, bardzo to trudne. ps. Ania ja już nie palę. I tak już nie próbowałem ani grama alkoholu ponad 5 lat. Zresztą stwierdziłem że nie jest mi potrzebny, jestem wygadany, często duszą towarzystwa i wszystko jest ok. Co do rad "rikuhod" powiem ci ze to konkretny facet wie co mówi, mi osobiście jego rady bardzo pomogły.

Aha u mnie w nicku 31 wcale nie oznacza wieku i myślę ze nikt się nie domyśli ze mam 2 lata więcej hehe

 

pozdrawiam gorąco wszystkich, trzymajcie się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sylwek31, super ze dało Ci się podonać nałogi :) ja na razie jestem na etapie ze kazdego dnia kupuję ostatnią paczke fajek.. :P a leki jakieś bierzesz?

 

he no i fakt, co do wieku, nie domyśliłabym sie :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sylwek31

dzięki że zabrałeś głos:) powiem ci ze odstawiam ten alkohol bo mam takie moralniaki po nim jak wypije... tak jak mówisz doszukiwanie się co zrobiłem źle gdy piłem;/ następny dzień jest straszny... chwilowo dla mnie są najgorsze te urojenia... najgorsze ze one są w pracy przez cały dzień a później gdy wrócę do domu jestem sam to one zanikają i jest całkiem ok.. dziś dostałem takiego zmęczenia życiem że już chciałem sobie je odebrać bo tak się z tym codziennie meczę... to myślę ze się ze mnie śmieją, to ze mnie obgadują, to ze mnie nie lubią i tak w kolko;/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mateusz , a ja Ciebie nie obgaduje, nie śmieje się, nie obgaduje :) i lubię z Tobą pisać :) a jeżeli chodzi o dziwne schizy że coś tam się zrobiło jak się wypiło.... oj o tym niestety też sporo wiem. Dzięki Ci losie za leki :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja juz nie wiem czy to wszystko nie podchodzi pod jakaś fobie społeczną te wkrętki dzieją mi się tylko w pracy przez całe 8h

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mateusz, lekarz to musi stwierdzić, ja nie wiem jak to jest z fobiami, ale sporo z tego co opisujesz pasuje też do nn

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×