Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem tu po raz pierwszy i nie bardzo mogę się tu odnaleźć. Do tej pory wchodziłam ,żeby poczytać to , co piszecie , aż wreszcie nadszedł czas też coś dodać. Wszystko zaczęło się w grudniu 2006, więc dosyć niedawno. Najpierw drżenie, jakbym była ciągle zdenerwowana.Następnie bezsenność. Mój lekarz rodzinny dał mi xanax.Pomógł, ale jak trzeba było odstawić, to wszystko wróciło w zdwojonej formie.Do tego doszedł ból całej lewej strony i biecie serca jakby miało wyskoczyć.Myślałam "może to stan przedzawałowy". Potem była asentra i to ona wywołała resztę-lęki i możliwość myślenia tylko o swoim, samopoczuciu. Mogłam myśleć tylko o tym. Potem dostałam Mianserin, po którym mogłam spać, ale w dzień-koszmar. Teraz biorę Fevarin i Triginet. Chodzę na terapię, ale wciąż nie wiem co dalej.Czy terapia pomoże mi na tyle, aby z tego wyjść całkowicie? Czy terapia grupowa to dobry pomysł. czy lepsza jest indywidulana? Napiszcie coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Renix! To czy terapia powinna być grupowa czy indywidualna zależy od Ciebie. Jeszcze nie wiem czy terapia pomaga całkowicie (bo jestem w trakcie) ale wiem że to jedyny skuteczny sposób leczenia nerwicy. Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Renix. Kwestia gustu. I jedna i druga jest dobra. Na indywidualnej można bardziej się otworzyc bo słucha tylko jedna osoba - i to psycholog. Na grupowej słucha kilka,kilkanaście osób. Grupowa to właśnie jakby to forum - tylko tu nikogo nie widzisz, nie ma bezpośredniego kontaktu. Ja przeszłam i jedną i drugą. Jak byłam w szpitalu to miałam i indywidualną i grupową. Na terapii grupowej masz kontakt z pacjentami którzy też mają nerwicę. Można wymieniać spostrzeżenia i poglądy. Można od innych czegoś się nauczyć. Jedna terapia drugiej nie przeszkadza. Żeby ocenić która jest lepsza to trzeba przejść przez nie obie. Ocena należy do każdego indywidualnie. Każdy jest inny i inaczej je odbiera. Terapie pomagają. I myślę że im bardziej człowiek się zaangażuje i będzie brał czynny udział w terapi to efekty będą lepsze. Mówie to z doświadczenia- własnych obserwacji. Jednym pomaga jedna terapia, innym dwie, trzy itd. Trudno przewidzieć na wstępie czy jedna terapia wystarczy. Ja osobiście znam osoby którym jedna wystarczyła. Ja jestem po dwóch pobytach w szpitalu w Oddziale Nerwic i po dwóch terapiach grupowych w Oddziale Dziennym Nerwic. Nawet było lepiej. Ale nadal potrzebuje terapi. Ludzi starszych z dużym bagażem życiowym leczy się dłużej. Warunki domowe też mają tu znaczenie- a u mnie w domu nie jest za ciekawie. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

Terapii nigdy nie próbowałem, ale jakakolwiek by nie była - czy indywidualna, czy grupowa - ponoć jest świetna :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć Renix!

Wyprubowałam terapi i grupowej i indywidualnej. Warto zacząć od indywidualnej a z czasem pomyśłeć poważnie o grupowej. Ważne jest aby poznać to co się z tobą dzieje i dać sobie czas aby to do Ciebie dotarło. Tu polecam indywidualną. Potem warto sprubować grupowej. Można dowiedzieć się jeszcze więcej o sobie.

Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim za rady.Sprawa ma się tak,że na poczatku wszyscy lekarze twierdzili ,że mam nerwicę,dopiero ostatnia lekarka powiedziała,że to depresja. Jeżeli przyjmiemy,że ludzie z depresją nie mają chęci żyć, to ja raczej mam nerwicę. Mam wszystkie objawy nerwicowe-lęki przed tym,że coś mi się stanie( leki wyciszaja lęki),że zemdleję.W krytycznym momencie , to bałam się jeździć autobusem nie mówiąc o kościele.Nigdy wcześniej nie miałam takich"jazd",więc był to dla mnie szok,że muszę iść do psychologa, nie mówiąc o psychiatrze. Do tego doszedł strach przed lekami,że po nich zbzikuję, albo nie będę kontrolowac swoich czynów i jeszcze komuś coś zrobię -nie mając świadomości tego. Wiem,że te myśli są głupie, ale takie też miewam. im mniej myślę , tym lepiej. Teraz mogę już pracować, bo w grudniu, to nie dawałam rady. Myślałam tylko o swoim samopoczuciu. Jak zaczęłam brać Fevarin, to myślałam ,że zwątpię.Ma takie działanie uboczne,że szok. Ale dałam radę i teraz funkcjonuję normalnie. N aterapię chodzę, żeby było dobrze, kiedy przyjdzie czas odstawić leki, a wszyscy piszą ,że bez terapii ani rusz.A ja naprawdę chcę z tego wyjść.Jest jeden problem, jak była teraz pierwszy raz na grupowej, to na 9 osób ja mówiłam najwięcej( stwierdziłam,że jak będe mówić to mi ktoś coś podpowie), apotem miałam wyrzuty,że może gdybym tyle nie gadała,to np. dziewczyna , która nic nie mówiła odezwałaby się.Znowu się rozgadałam...

 

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. Nic się nie przejmuj. Jak ktoś ma ochotę to będzie mówił. Ty poprostu byłaś najodważniejsza i dobrze. Po mału wszystko się rozkręci i wszyscy będą mówili o sobie. Powodzenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×