Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
magdzia85-23

Wymyślenie choroby i ucieczka

Rekomendowane odpowiedzi

Poznałam jakiś czas temu wyjątkowego (jak mi się zdawało) mężczyznę.Wydawał się najzwyklejszym człowiekiem na świecie.Ma troszkę skomplikowaną sytuację rodzinną.Wychowywała go babcią,bo matka ma problem z alkoholem.Gdy przyjrzałam się ich relacji to uznałam,że babcia troszkę go zamknęła w tym świecie starej kobiety i nie pozwalała żyć własnym życiem.Lubiła także kierować nim.On czasem jej na to pozwalał...Może nawet częściej.Ogólnie układało nam się dobrze,choć bywały nieporozumienia.W pewnym momencie okazało się,że on ma guza mózgu i musi wyjechać do Wielkiej Brytanii na leczenie.Bardzo to przeżywałam.Zdaję sobie sprawę czym jest guz mózgu,jakie są zagrożenia i konsekwencje.Wyjechał bez pożegnania i bardzo pospiesznie.Bardzo mnie to zaniepokoiło.Wysłał najpierw długiego maila,a potem było milczenie.Później zdawkowa wiadomość,która w jego przypadku oznacza,że coś jest nie tak.Wyszło na jaw,że on wyjechał do pracy i ,że jest zupełnie zdrowy...Przynajmniej fizycznie.Całą historię z chorobą wymyślił nie wiadomo dlaczego.Twierdzi,że nie radzi tam sobie sam i wraca po nie całym tygodniu.Nie radzi sobie zarówno w Polsce jak i w Anglii.Babci nim trochę dyryguje i nie wie sam kim jest.Bardzo mi a nim zależy,bo na prawdę jest ciepłym i wesołym człowiekiem.Jednak z drugiej strony nie potrafię pojąć jak można tak oszukać osobę ,którą podobno się kocha.Jak bardzo trzeba być zaburzonym,żeby wymyślić całą historię z guzem mózgu i nożem gamma w Londynie i uciec???Jak bardzo trzeba się bać,by uciekać w taki sposób???O jakiej chorobie może to świadczyć???Czy jest szansa,że psychoterapia wystarczy,czy zapowiada się na leczenie farmakologiczne???Dziękuję za ewentualną pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No też tak pomyślałam.Z resztą w tej sytuacji trudno to nazwać w ogóle byciem razem.Zastanawiam się,czy może nie jest to oznaką jakiś większych problemów.Przecież można normalnie powiedzieć "Nie chcę być z Tobą",zamiast "Nie mogę żyć bez Ciebie".Moja naiwność nie zna granic,ale ani ja ani moje znajome nie spodziewałybyśmy po nim czegoś takiego.Szok!Nie wiem co zrobić dalej

 

-- 26 sty 2013, 13:04 --

 

A przede wszystkim akcja z guzem mózgu....Nigdy nie wymyśliłabym czegoś takiego.Chyba lepiej go zostawić na lodzie ,skoro już wraca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jutro mam się z nim spotkać,choć nie wiem po co.Jestem ciekawa co powie.Uznał,że nie wie czemu tak zrobił,że jest mu wstyd i ,że wybiera się na psychoterapię.Najciekawsze jest to ,że jest psychologiem.Wiem,że psycholog też człowiek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale jego zachowanie było totalnie irracjonalne.Przez miesiąc wpajał mi tego guza.To jest tak podłe.Ja nie wiem,czy on ma wszystko w porządku w swoim aparacie psychicznym

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na moje oko, wydaje mi się, że nie chciał źle względem Ciebie. Strach, nieporadność i brak samodzielności może doprowadzić do absurdalnych decyzji życiowych, z których trudno samemu się wywinąć.

 

Myślę, że powinnaś mu zaproponować wybranie się na rozmowę do psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Magdaleno, to jest właśnie to pytanie, ile my sami możemy poświęcić dla kogoś bliskiego? Jestem taką osobą "uratowaną" przez tą drugą połówkę, więc Ja docieniam to co można przecierpieć dla kogoś...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki,brzmi to bardzo optymistycznie.Podobno on dziś wraca.Spędził tam niecały tydzień.Podobno żyć beze mnie nie może i nie radził sobie tam jak i tu....Pewnie się powtarzam.Tylko nie wiem który powód bardziej go przekonywał,a może to,że się wydało???Zobaczę co powie mi na spotkaniu.Z jednej strony jest mi go szkoda ( o ile teraz mówi prawdę) a z drugiej strony rozniosłabym go

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×