Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zwycięzca

Cześć jestem nowy!

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć Wam! Jestem nowa osobą na forum i dopiero raczkuje! Jednakże zdążyłem już przeczytać kilka postów co dało mi więcej odwagi i potrzebę bym opisał i podzielił się z Wami swoimi problemami i opisał krótko swoje życie!

Jak wiecie wszyscy nie będzie to nic nowego, będą to problemy z którymi zmaga sie wielu z nas! No ale do rzeczy!

Jestem DDA, w związku z tym jako młody szczeniak poddawany byłem wraz z rodzeństwem próbom podejmowania dorosłych i rozważnych działań w walce z chorobą ojca! Patrząc z perspektywy czasu, mogę smiało powiedzieć ,że wiem o alkoholizmie sporo na podstawie przykrych doświadczeń z dzieciństwa! Uważam ,że jestem bardziej rozważny i spokojny niż moja mama, która nie potrafiła powstrzymywać emocji, kiedy ojciec był pijany! Na skutek czego w domu był hałas, toczyły się wojny! Może nie będę wchodził w szczegóły, powiem tylko że pomiedzy dwoma frontami bombardującymi się stały przerażone, płaczące dzieci, walczące o normalny, ciepły pełen radości i spokoju dom!

Brak wsparcia ze strony rodziców, brak poczucia bezpieczeństwa odbiły się niepowodzeniami w szkole! przykrymi przezwiskami i czynami uwłaczającymi godności ludzkiej! Stałem się kozłem ofiarnym! Kolejny etap życia związany z wyborem szkoły średniej, ze zmianą środowiska dawał mi nadzieję na lepsze życie, jednak po przejściach stałem się innym człowiekiem. Moje relacje z ludźmi były ograniczone, wolałem byc samotny niz zaufać komukolwiek. To wszystko zaowocowało tym , że zaczęły mnie dręczyć natrętne myśli, lęki związane z niskosamooceną, z przezwiskami z przeszłości itd! Były to myśli absurdalne, ale takie które nie dawały mi żyć, spać itd. Natręctwa związane były z ludzmi kórych kocham, skoncentrowały się głównie na mamie, czego skutkiem było odłączenie sie od niej! Unikałem jej jak tylko mogłem. Męczyłem sie kilka lat, nauczyłem sie żyć z lękami i z natręctwami, były częśćią mojego życia, można powiedziec ze kształtowały moje życie tak a nie inaczej! Zawsze sie zastanawiałem jakie to życie by było , jaką osobą bym był naprawdę gdyby nie dręczące mnie lęki związane z przeszłością!Kilku letnie zmagania sie z samym sobą z myślami uodporniły mnie na niektóre rzeczy, nie działały na mnie jak kiedys, kwestia przyzwyczajenia i zaakceptowania lęków! Inaczej by mnie już tu nie było!

Wydawałoby sie,że wszystko ma sie na dobrej drodze, zdobywanie wykształcenia, zaliczona matura, no i pierwsza miłość! Tutaj może po krótce! wspaniały okres! byłem kochany! zależało komuś na mnie! miałem osobę z którą mogłem spędzać czas! Chcąc być uczciwy zaufałem tej osobie! opowiedziałem jej o swoich problemach w szczegółach, a ona to zaakceptowała! Było mi łatwiej, lżej na sercu , że komus mogłem powiedzieć o swoich absurdalnych natrętnych myslach! Pokochaliśmy się! Po długim czasie bycia ze sobą razem, lęki zaczęły być również kierowane na moją sympatię. Poprzez moje zaniedbanie związek rozpadł się! Topiłem smutki w butelce wódki! Inaczej nie mogłem, był to jedyny sposób na ból, straszny ból! Piłem w pubach z ludzmi ze studiów, piłem sam w domu! W miedzyczasie próbowałem, albo raczej dużo myslałem o samobójstwie! NIe mogłem znieść tego ,że siedze sam w weekendy w domu a moja była sympatia, jest w tym czasie z kimś innym!

Oprócz ostrego picia, próbowałem również innych środków odurzających! Gdy się wszystko skumulowało, wylądowałem w szpitalu! Zaczęły się problemy ze zdrowiem fizycznym! Kołotanie serca, problemy z oddychaniem, uczucia że serce mi się zatrzymało, drżenie organizmu! CZęste wizyty u lekarza EKG itd..........Zacząłem czuć sie bardzo samotny z tymi dolegliwościami, w następnej kolejności zaczeły dziać sie dziwne rzeczy w mojej głowie, bóle głowy, wrażenie że trace poczucie rzeczywistosci, myślenie o tym że mam góza mózgu, wymyslanie chorób, kłopoty ze zaśnieciem! bóle szczęki, zgrzytanie zębami w nocy, pieczenie twarzy, strach przed zwariowaniem, przed szpitalem psychiatrycznym itd!

Po wcześniejszych nieudanych i nie do końca szczerych wizytach u psychologa, jako dorosła świadoma swojego stanu (zombi) osoba, postanowiłem udać się do specjalisty, psychoterapeuty i opowiedzieć o swoim życiu i problemach!

Po pierwszych wizytach ujżałem "światło", nadzieję na to, że bedzie dobrze ,że się wykaraskam jakoś z tego amoku! Terapeuta sięgnął w najciemniejsze zakątki mojego umysłu, nabierałem sił, chęci do życia, było mi lżej, że się pozbyłem nazwijmy to mrocznych tajemnic! Lecz w pewnym momencie, gdy już włąściwie terapia powinna dobiegać końca, zacząłęm się cofać zamiast iść do przodu! Niby pozbyłem się starych lęków, pojawiły się nowe natręctwa, lęki związane z zabijaniem, uruchomiłem sobie cały mechanizm tego! Przypominają mi się postaci z horrorów, boję się tych postaci, filmy które oglądałem w dzieciństwie i w pózniejjszym etapie rozwoju! Boję się ostrych narzędzi noże, tasaki itd! Boję sie oglądać telewizję lub pójść do kina, już nie wspomnę o horrorach, których nie oglądam, bo by mnie zabiły chyba! Boję się oglądać filmów lżejszych jak sensacje czy nawet czarna komedia bo mogę coś zobaczć usłyszeć no i jestem ugotowany jak nie od razu to może za jakiś czas, do wymyślenia kolejnych lęków! Telewizja i prasa oraz życie są można powiedzieć źródłęm lęków, czuję sie otoczony i atakowany. Boję sie że coś zaraz usłyszę, zobaczę, przeczytam ktos mi opowie jakąś historię, że ten kogoś zabił np: matkę! Boję sie szpitali psychiatrycznych i ludzi chorych psychicznie, niestety jako dziecko miałem okazję odwiedzić takie miejsce kilka razy, składając wizytę mojemu tacie, który leczył się z alkoholizmu. Boję się że tak mogę skonczyć, boję sie że mogę krzywdę zrobić osobie którą najbardziej kocham! Natręctwa nie dają mi spokoju!

Do szału mnie doprowadza myśl jakie to absurdalne jest myślenie, a jak odziałowuje na człowieka , nie daje mu spokoju!!!!!!!!!!!! Ludzie przeżywają naprawde wielkie tragedie, utrata bliskich, paraliż, kalectwa i żyją! Żygać mi się chce jak na siebie patrzę i na swoje takie a nie inne problemy!

Nazwałem się "zwycięzca" dlatego że walczę o lepsze życie! Wszyscy nimi jesteśmy bo zmagamy się z podobnymi problemami!Maże o życiu pełnym harmoni i spokoju, o klarowności myślenia, o życiu bez leków! Nie chce sie obudzić mając 80 lat, chcę się obudzić teraz!!!!!!!!!, najwyższy czas! przespałem 10 lat to juz i tak sporo!

Trafiłem na tę stronę wpisując w wyszukiwarkę moje objawy! zrobiło mi się lżej i poczułem, że nie jestem sam! Przeczytałem kilka postów, czułem się jakbym czytał o sobie! Podzieliłem się z tym z moim terapeutą,który powiedział, że może mnie to zabić zależy, w którą stronę pójdę! Teraz boję się czytać niektóre posty! Tak czy inaczej uważam ,że jest to kolejny etap ku lepszości, kolejny etap mojego życia! Jest nim również szukanie pracy, lecz gdy już sie nadaża okazja, pojawiają sie lęki, że dostanę jakiegoś ataku, że nie wytrzymam, że się nie spiszę! :(

Pokłony dla mojego terapeuty! Który wkłada dużo pracy i sił, który miedzyinnymi przyczynił się do tego, że napisałęm tego posta! Nie jest łatwo ze mną, stawiam opór, trochę się buntuję, ale wierzę, że bedzie dobrze! Jestem przeciwny braniu jakichkolwiek tabletek!

Obecnie mam bóle głowy, nieraz mam wrażenie że nie ma w niej nic, lub że jest oblepiona z każdej strony jakimiś plastrami, jest ciężka, odczówam wrażenie napięcia. Czuje że coś za rokiem się czaji, że w kazdej chwili coś tam...........mam kłopoty ze snem budzę sie w nocy! śnią mi się koszmary! nie zawsze ale sie zdaża!

Nie szukam tego co mi jest lub co mi dolega! szukam sposobu, który to pokona!

Czy całe życie polega na walce ze sobą, ze swoimi lękami...???????????????????????????????

Solidaryzuję się z wami wszystkimi z całego serca!

Z góry dziękuję wam za to ,że poświęciliscie czas na czytanie tego postu! Będę wdzięczny za rady i opinie na temat mojej osoby!

Było sporo użalania! teraz trochę pozytywów odemnie, którymi się kieruję, które dają mi sił, popychają do działania! Może zmienią coś w Waszym życiu!:

 

 

 

 

"Jeśli przechodzisz przez piekło, idż dalej"

Winston Churchill

 

 

 

"Jeżeli w twoim życiu nie dzieje się nic niewłaściwego,

to znaczy, że w ogóle niewiele się w nim dzieje."

Larry Winget

 

 

"Tam gdzie kończy się wygoda, zaczyna się życie"

....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwyciezco-witam cię serdecznie.Nie bój się,twój post to był w sumie częściowo mój życiorys i całkowicie moje problemy jeszcze kilka miesięcy temu.Teraz jest już o wiele,wiele lepiej,chociaż deprecha nieraz mnie powala,ale już potrafię się bronić skutecznie.Życzę ci żebyś znalazł tu pomocną dłoń i to nie jedną :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj, czytajac Twoja historie, tak jakbym czytala o sobie..

fajnie, ze jestes i ze napisales. Pozdrawiam cieplutko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam wszystkich! dzieki za słowa otuchy! Dziękuje za to że jesteście kimkolwiek jesteście! piszcie do mnie chętie porozmawiam! tylu was jest nie wiem w sumie co dalej..................? :oops:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zwycięzco,szczerze przyznam ze teraz dopiero przeczytałam Twój post dokładnie ,(trzy razy -natrectwo) ;)

Jesteś silny.....wiem sporo na temat dda ,choc sama niejestem ,ale mam przyjaciółkę ,wiem jaki potrafi to miec wpływ na osobowosc. :?

Poradzisz sobie ....zobaczysz,przede wszystkim tu z Nami nigdy nie bedziesz "SAM".

 

nie wiem w sumie co dalej..................?

 

Co dalej ?rozejrzyj sie spokojnie po forum ,poczytaj ,,,,,,i mam nadzieję że z Nami zostaniesz :)

Stąd naprawde płynie dobra energia...

Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

chcę się obudzić teraz!!!!!!!!

Przy takiej determinacji na pewno ci się uda. :smile:

Miło Cie poznać!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki gusia!

ja pisałem ten post na 3 razy na 3 podejscia, bo nie było to takie łatwe! Męcz ące to było i wyczerpujące!

Narazie poruszam sie w w temacie WITAM!

Szczerze powiem to boję sie troche czytać o innych dolegliwościach!

Wydaje mi sie ,że niektórzy za łatwo sie poddają! a tak nie wolno!

Pozdrów przyjaciółkę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj zwycięzco :smile: chcialabym cię zapytać czy kiedykolwiek brałeś jakieś leki na nerwicę ? Ja wiem że leki niczego nie załatwią ale pomagają żyć Wiem coś o tym Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej zwycięzco. ja też jestem DDA i rozumiem o czym piszesz. To forum naprawde pomaga. wszyscy jedziemy na tym samym wózku, więc możesz liczyć tu zawsze na dobre słowo, wsparcie i pomoc.

 

Wiele Cie nie poradzę, bo sama mam podobne lęki i obawy. Wiem tylko, że nasze życie zależy od nas i mimo, że mielismy ch**owy start w życie, to wierzę, że mamy szansę na normalne życie.

Staram się z tych beznadziejnych doświadczeń z domu wyciągnąć jakąś korzyść dla siebie i myśleć, że oprócz wątpliwej wartosci bagażu schiz wyniosłam z niego wolę walki i chęć na normalne życie.

Nienormalne już było. Teraz moze byc tylko lepiej, a nerwicę traktuję jak most-etap w życiu, który był, jest potrzebny żeby wreszcie rozprawic się z demonami z przeszłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam Cie Zwyciezco

Moja nerwica rowniez zaczela sie po odgrzebywaniu przeszlosci, ktora ciagnie sie za mna od dawna i nie byla za rozowa - podobna do Twojej. Przerzucilam zlosc na moja mame. ale uswiadomilam sobie to poprzez psychoterapie i chce walczyc. Samo zrozumienie psychicznego problemu bardzo mi pomoglo i teraz naprawiam swoje zepsute mysli i chce raz na zawsze uwolnic sie od przeszlosci i przy tym (mam nadzieje) od nerwicy. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj z w y c i ę z c o gorąco wierzę w Ciebie, dasz radę stanąć silnie na gruncie. Już to, że tak pięknie się nazwałeś ,, zwycięzca", świadczy o sile jaką dysponujesz. Już nawet w przeszłości wykonałeś kawał dobrej roboty. Według mnie po przeczytaniu twojego postu, jesteś obudzony, oczy masz szeroko otwarte o czym świadczy chęć podjęcia walki o lepsze życie. Z każdą sekundą będzie ono lepsze patrząc przed siebie w przyszłość postrzegając życie jak najlepiej. Czego z całego serca Ci życzę, idż nie oglądając się za siebie.Pa ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Jeżeli chodzi o leki, to jestem temu przeciwny!

Owszem brałem wcześniej leki na uspokojenie! Zacząłem oczywiście od jakis melisek itp. Potem było lekarstwo procentowe! :D No cóż radziłem sobie jak tylko mogłem! gdy pojawiły się takie objawy jak kołotanie serca

drgawki, trzęsienie nóg ciąły niepokój, zażywałem Neurol, lek na uspokojenie, który pomagał mi zasnąć, szybko działający! w miedzyczasie też jakies inne wszystkie na uspokojenie zasniecie na cały układ.......... coś tam coś tam! Lecz nie były to "tabletki na myslenie"

taką tabletką jest terapia dla mnie! NO kurcze buntuje się przeciw temu, i nie chciałbym zażywać jakiś tabletek mocniejszych! Obecnie się tak wkurzyłem że nie zażywam nic! nie chce chodzić jakiś zamulony zaspany! Próbuje sobie radzić bez tabletek jeżeli sie coś dzieje nie tak!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwycięzco - i bardzo dobrze robisz, że nie faszerujesz się lekami. Lepiej w ten sposób sobie poradzić, aby nie działać powierzchownie (bo tak moim zdaniem działają leki), tylko dojść do głębi i zniszczyć to od rdzenia - i po to jest psychoterapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tylko ze zazwyczaj przed pojsciem na psychoterapie trzeba wziazc leki azeby zneutralizowac objawy.

niektorzy ludzie jak sa w strasznych lekach nie zdecyduja sie isc na psychoterapie bo sie po prostu jej straszliwie boja.

i dlatego wlasnie bierze sie leki.

jak mozna bez lekowisc na psychoterapie jezeli boimy sie nawet wyjsc z domu. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
NO kurcze buntuje się przeciw temu, i nie chciałbym zażywać jakiś tabletek mocniejszych! Obecnie się tak wkurzyłem że nie zażywam nic! nie chce chodzić jakiś zamulony zaspany! Próbuje sobie radzić bez tabletek jeżeli się coś dzieje nie tak!
znam to uczucie.

 

Zapewne co jakiś czas te stany będą się pojawiać ale coraz to mniejszych stopniach , aż znikną całkowicie. Widać że walczysz, ;) najwyraźniej potrafisz sobie pomalutku z nimi radzić bez zażywania jakichkolwiek leków. Najwyraźniej chcesz w 100% być świadom swoich emocji i tak naprawdę poznać samego siebie. Niesamowicie jestem dumna z Ciebie. Trzymam kciuki

za Ciebie i Twoja wytrwałość.Pa. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×