Skocz do zawartości
Nerwica.com

Sport


Mada

Rekomendowane odpowiedzi

nie przejmuj sie tak jest na poczatku - pamietaj przy tym platku nawet trzeba cwiczyc i nie martw sie nawet iontensywnie mozesz bo nic ci sie nie stanie a wiadomo na poczatku serce przyspiesza i mozna sie dziwnie poczuc ale to juz raczej kwestia twojej psychiki z czasem przywykniesz - ja cwicze na silowni z ciezarami pomimo ze mam nerwice lekowa i zawiazane z tym dusznosci oraz wypadanie platka , pamietaj przy czyms takim nawet trzeba sie ruszac , nawet osobom chorym ne serce lekarze karza chodzic na silownie i ruszac sie ruszac (najgorszy dla serca jest brak ruchu) , treningiem zwiekszasz wydolnosc serca wiec nie martw sie przywykniesz.

A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To może lepiej zacząć od ćwiczenia jogi albo jakiegoś innego systemu opartego przede wszystkim na oddychaniu, żeby nauczyć się, jak najlepiej wykorzystywać tlen?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sport bardzo pomaga mi szczegolnie trening silowy po ktorym czuje sie pewnie tylko szkoda ze to uczucie tak krotko trwa, swoja droga najlepsze sa chyba sporty w ktorych widac ciagly postep bo czasem se mysle ze silownia to przeklenstwo bo jak sie juz fajnie nakrecisz ze ci sie wszystko uklada to tu nagle jakis spadek formy nagle zastoj i to juz w ogole zalamuje ... ale coz pasji sie nie wybiera :) pozdrawiam

Nie pójdziesz do przodu, ciągle patrząc w tył, twe marzenia w pył,

obrócą się momentalnie,

by tak nie było, wciąż nadzieją się karmie, wiem że jutro przyjdzie,

rozegrać kolejna partie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ehh, ja postanowiłem sobie że od tego roku zaczne znów ćwiczyć i jakoś nie moge sie zebrać wogóle:/ Musiał bym sporo odrobić, przede wszystkim troche przytyć. Zawsze lubiłem ćwiczenia fizyczne ale teraz nie wiem co jest. Nie mam wogóle motywacji do ćwiczeń, wogóle do czego sie chce zabrać to wydaje mi sie zawsze bez sensu:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tak mialem jak zaczynalem 1 ,2 3 trening 0 checi potem zauwazylem jakis postep i teraz staram sie to podtrzymywac czasem jest tak ze mi sie nie chce machac tym zelastwem bo to bez sensu ale czasem mam tak ze po prostu czuje ze tam moje miejsce ... zeby tylko wywalic to chorobsko ... nerwice :/ znajde wkoncu przyczyne i zaloze jej KO :D hhe

Nie pójdziesz do przodu, ciągle patrząc w tył, twe marzenia w pył,

obrócą się momentalnie,

by tak nie było, wciąż nadzieją się karmie, wiem że jutro przyjdzie,

rozegrać kolejna partie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

siema

 

Uwielbiam sport. Zawsze lubiłem gry zespołowe, ale również jazdę na rowerze, tenis ziemny/stołowy. Trochę pobiegać, ale raczej dla kondycji którą miałem poprawić w tym roku. Niestety pojawiły się problemy...

Teraz nie jestem w stanie wbiec po schodach na 5 piętro, nie mogę bo serce zaczyna walić jak chol***a... mam windę, ale lubię schody dla sportu :) :P

Jedynie spokojne spacery teraz mi pomagają...

 

Taki stan utrzymuje się od miesiąca. Czy powodem jest kołatanie serca ???

Bałem się choroby serca, ale 18 lat, brak problemów z sercem w rodzinie, EKG nic nie wykazało. Mam nadzieję, że to przejdzie wraz ze stresem i kołataniem

Jakaś masakra... ja chcę na boisko bądź parkiet :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakaś masakra... ja chcę na boisko bądź parkiet :/

 

tona co czekasz?

 

ja wrocilam do treningow na silowni ale po tak dlugiej przerwie potrzebuje duzo czasu aby powrocic do wczesniejszej formy.. a bylo tak fantastycznie i mam nadzieje ze teraz to znow nie prysnie.

A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak nie masz porytego lebka to idz smialo albo szukaj innych przyczyn ja wciaz szukam i sie nie poddam ( nie ma opcji zebym sie z tym pogodzil ze tak powiem ) a co do silki to powroty do formy sa lepsze niz zastoj (stagnacja) :D

Nie pójdziesz do przodu, ciągle patrząc w tył, twe marzenia w pył,

obrócą się momentalnie,

by tak nie było, wciąż nadzieją się karmie, wiem że jutro przyjdzie,

rozegrać kolejna partie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

 

Jest to moj pierwszy post na forum, wiec rownoczesnie chcialbym sie ze wszystkimi serdecznie przywitac.

 

Mam problem natury psychicznej, dla jednego moze sie to wydawac banalne, dla drugiego moze nie byc problemu, a dla mnie to ogromny cios. Mianowicie trenuje bieganie, dokladniej biegi dlugie i jak wiadomo psychika odgrywa kluczowa role. Od ponad roku mam problem, ze na zawodach nie moge dac z siebie wszystkiego. Jak wiadomo zawsze przychodzi moment, ze jest kryzys, ktory trzeba przetrzymac on mija, a pozniej biegniemy jak uskrzydleni. Ja nie moge przetrwac kryzysu ostatnio caly czas sie lamie, odpuszczam, a co za tym idzie nie walcze, a moje czasy i samopoczucie = dolek. Zawsze podczas kryzysu moja motywacja siega 0 w myslach slysze "odpusc, nie dasz rady". Nie moge sobie z tym poradzic trener mowi mi, ze wkoncu sie przelamie, ale jak wiadomo nadzieja umiera jako ostatnia... Moze ktos spotkal sie z czyms podobnym i moglbym pomoc? Wszystkie odpowiedzi mile widziane.

 

Pozdrawiam smutny..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja trenuje karate i też tak czasem miałem podczas walk już padasz i myślisz sobie nagle, po co się męczyć itp. Teraz się przełamałem, potrzebowałem impulsu. Gdy jestem w czasie kryzysu, myślę o tym, że muszę sobie i innym udowodnić, że mogę to zrobić i pokazać że jestem twardy.

"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH

GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK

KTO POKAŻE MI JAK ?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

polecam boks :-) mi pomagało dopóki nie zachorowałam na helicobacter i nie dopadły mnie lęki przed wyjściem z domu z powodów problemów żołądkowych, potem antybiotyki.. wiadomo. Teraz wyleczyłam to dziadostwo i zastanawiam się czy nie spróbować wrócić na treningi. ćwiczę codziennie w domu i to mi pomaga. Do tego długie spacery po mieście pomagają się oswoić z otoczeniem i dotleniają organizm. Do tego w towarzystwie (w moim przypadku narzeczonego) poprawiają samopoczucie i odciągają uwagę od tych złych i ciemnych uliczek :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×