Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Ma_rio

żyję wspomnieniami

Rekomendowane odpowiedzi

nie wiem czemu od paru dni zyję wspomnieniami, wspominam wspaniałe czasy gimnazjum, wspólnie spędząne kumplami i koleżankami chwile. Obecnie jestem uczniem technikum(w mojej klasie nie ma dziewczyn).

Wspomnieniom tym towarzyszy uczucie, jakby takie chwile w moim życiu już miały nie nastąpić. nie wiem dlaczego tak się dzieje. co mam robić? poradźcie mi!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

He Ma-rio nic dwa razy sie nie zdarza...Ale taki nastrój opanował cię pewnie z powodu Nowego Roku.Podejrzewam,że wszyscy maja podobnie.Czas refleksji,czas wspomnień.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

popatrz na z innej strony przed toba nowe zycie.ja tez skonczyłem technikum i nie załuje tych lat spedzonych z chłopakami

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witaj

znam dobrze te powracające wspomnienia - to przychodzi samo i tak bardzo zagłębiam sie w jakiś miniony czas, że nie daję sobie rady z rzeczywistością, bo ona jest inna. Z doświadczenia wiem, że to mija samo, tylko nie można się za bardzo w to zagłębiać, choć to uspokaja. Niestety też jestem teraz na tym etapie. Wspominam moja jedyną miłośc i zastanawiam się "Co by było gdyby" wrrr muszę z tym skończyć - Nowy Rok przyszedł, czeka mnie (i Ciebie) mnóstwo nowych doświadczeń wartych wspomnień. pozdrawiam!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
(w mojej klasie nie ma dziewczyn).

i!

To najgorsze chłopie, co może cie spotkać, miałem tak przez 6 lat szkoły średniej. Wniosek jest taki, że zawsze miałem problem z kobietai i mam na chwilę obecną i już do końca życia będe miał, mój prawidłowy rozwój w okresie dorastania został zachwiany, przerwany, całe szczęście na Geja nie wyrosłem :twisted: ale marna to pociecha... przepisz się do liceum, dobrze ci radzę!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No właśnie, co zrobić żeby nie żyć wspomnieniami? Ja to ciągle robie - wspominam jak kiedyś było wspaniale i już nigdy tak nie będzie. Nie mogę przez to funkcjonować normalnie. Magazynuje rzeczy, które kojarzą mi się w jakiś sposób z przeszłością - tym sposobem mam w pokoju śmietnik, nie tylko fizyczny ale i mentalny (psychiczna bariera nie do przebicia :( ). Nie mogę ich wyrzucić, bo z moją pamięcią jest coraz gorzej a one przypominają mi dawne dobre czasy, kiedy jeszcze byłam szczęśliwa..

Co zrobić w takiej sytuacji? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiecie,ze ja tez tak mam.Czasami nachodza mnie takie chwile,ktore zmuszaja mnie do refleksji.I wtedy wspominam czasy,kiedy moje zycie bylo radosne,szczesliwe.Najczesciej to jest wlasnie dziecinstwo i czasy szkolne.Ciesze sie z dawnych sukcesow,pieknych dni.Uronie lze,gdy sie wzrusze.

Przegladam rozne albumy i przypominam sobie opowiesc mojego życia.Opowiesc,ktora trwa do dzisiaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja też to mam-wspomina czasy,gdy byłam szczęśliwa i gdy umiałam się cieszyć. moje wspomnienia się skończyły, moje życie skończyło się ok. 3 lata temu i teraz często mam wrażenie, że to nie jest już moje życie, że -dosłownie-czuję, że "stoję obok siebie". Najgorsze jest dla mnie,że nie wiem co mnie tak zmieniło, co się stało, że to "zycie na zdjęciach" to tylko miłe wspomnienie ale po czymś co juz nie należy do mnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja myślałam że jestem jedyną młodą osobą z tym problemem... Co jakiś czas robię porządki, a nawet raz wrzuciłam do Wisły swój pamiętnik z 2002 roku, żeby oderwać myśli od przeszłości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No cóż, skąd ja to znam, też wspominam różne historie.Ostatnio dzieje się to nader często.Tak jakbym nie widomo jaką struszką była i nie wiem czego to jest efektem, czy terapi która przechodzę? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem to zainteresowanie przeszłością wychodzi mi na dobre - dzięki temu rozwinęłam zainteresowanie historią i odkryłam że na moim osiedlu jest zabytek :smile: Poważnie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witajcie!!!

Nie ma nic złego we wspomnieniach ale nie można nimi żyć,to nie ma sensu.Wspomnienia pomagają nam w dalszym życiu np.żeby nie powtarzać popełnionych błędów albo uczyć się życia na popełnionych błędach itp.Dobre wspomnienia potrzebne są nam w pokonaniu przeciwności losu itd.Nie wiem czy to dobrze wyraziłam ale tak sobie o tym myślę.Najwspanialsze jest to że mamy w ogóle co wspominać,myślę tutaj tylko o pozytywach.Szanujmy wspomnienia i ludzi związanych z nimi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

OTO CO ZNALAZŁAM I ZAPODAJE W TYM TEMACIE: :lol:

 

To już koniec

Jedenaście lat temu Pamela Slim, kierowniczka szkoleń w banku, leżała w łożku z zapaleniem płuc i rozmyślała o lęku przed pracą. Fuzja pozbawiła ją ukochanego szefa i współpracowników.

 

 

- Nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo zadowolenie z pracy było związane z tymi ludźmi – mówi mająca obecnie 41 lat Slim. Nowy reżim oskarżył ją o „brak umiejętności współpracy”. W końcu musiała chyłkiem, jak kryminalista, opuścić miejsce, które kiedyś kochała.

 

Skłoniło to Slim do przemyślenia, czego naprawdę pragnie. Zrozumiała, że chce być swoim własnym szefem i odnosi sukcesy jako coach - doradca dla przedsiębiorców i pracowników biurowych, którzy rozważają pracę na własny rachunek. W rok po opuszczeniu banku, Slim zakończyła też beznadziejny, długotrwały romans.

 

Dlaczego zakończenia są ważne

 

Odejścia są pełne emocji - rozczarowanie związkiem czy pracą, tęsknota za tym, co pozostawiamy za sobą, radość i oczekiwanie na nowy początek.

Zapamiętujemy niewiele zdarzeń, jednak początki i zakończenia dużo łatwiej sobie przypomnieć. Dlatego mają niezwykły wpływ na opowieść o naszym życiu.

Lepiej, gdy wspomnienia są zamknięte – już bez ładunku emocjonalnego. Otwarte wspomnienia to takie, które wciąż staramy się zrozumieć. Często o nich myślimy i uważamy za istotne dla obecnego życia.

Zamknięte wspomnienia nas nie dręczą. Denise Beike, psycholog z University of Arkansas uważa, że naprawdę ważne jest nie to, jak kończysz, ale jak to zapamiętujesz. Jej badania wskazują, że rozpamiętywanie otwartych wspomnień zmniejsza szacunek dla samego siebie, a podnosi samokrytycyzm.

- To było naprawdę straszne – mówi Lauren Stapp o zerwaniu z kimś ponad 20 lat temu. – Naprawdę go lubiłam, ale zdecydowałam, że jest dla mnie za stary. Chciałam, by mój najlepszy przyjaciel wcześniej się z nim spotkał, wiec zaprosiłam wszystkich na lunch i natychmiast potem go rzuciłam. Wciąż mi to nie daje spokoju.

 

Zamknięte wspomnienia uwalniają ludzi i pozwalają im realizować inne cele, ponieważ nie są pogrążeni w przeszłości. Jak mówi Beike, zamykanie większej części wspomnień jest nawet korzystne dla fizycznego zdrowia.

 

Obawiamy się pożegnań z powodu zagrożeń związanych ze zmianą.

 

– Lęk przed zakończeniem jest częścią naszego ewolucyjnego rozwoju – mówi Barry Lubetkin, psycholog kliniczny i autor książki „Bailing Out: The Healthy Way to Get Out of a Bad Relationship and Survive.” – Oczywiście, ostatecznym zakończeniem jest śmierć, ale nawet koniec posiłku może nieco niepokoić.

 

- Każde zakończenie to okazja do nauki - mówi psycholog Steven Hayes. – Trudno stawić czoła temu, co tracisz. Mamy tendencję do pośpiesznych zakończeń, unikania bólu oraz intensywnych emocji.

 

Niektórzy tkwią w nudnej pracy czy martwym związku, inni na zawsze odcinają się od ludzi i znajdują nowe kariery.

 

Na jednym końcu emocjonalnego spektrum są ludzie z dużą potrzebą zamknięcia - chcą wyraźnych odpowiedzi. Wolą zostać zwolnieni czy zerwać niż trwać w niepewności. Takie osoby lubią porządek, przewidywalność i zwykle są stanowcze. Jeśli pasujesz do tego opisu, możesz tracić korzyści wynikające z czekania na rozwój sytuacji. Niepokój pcha cię do siłowych rozwiązań, choć przejściowo możesz czuć się lepiej, to na dłuższą metę możesz stracić lepsze okazje.

 

Ale ci, którzy unikają rozstrzygnięć pozbawiają się potencjalnie dających satysfakcję alternatyw. - Czasem ludzie czegoś nie kończą, bo są leniwi albo źle znoszą frustrację – mówi Lubetkin. – Nie mogą się zdobyć na przykład na zakończenie nudnej rozmowy.

 

- Choć sprzeczne, to skłonności do przedwczesnego wycofania lub przeciągania mają wspólną cechę – odciągają od konfrontacji z głębszymi motywacjami, jak lęk przed porażką czy przed bliskością – mówi Hayes. - W każdym wypadku nie jesteś świadomy prawdziwych odczuć.

 

Pamela Slim odkryła, że wiele osób bardziej od samego odejścia obawia się okresu niepewności pomiędzy fazami życia. – Nazywam to „błądzeniem po pustyni”. Nasza kultura nie lubi niejasności. Jednak to okres, w którym możesz na nowo określić swoją tożsamość.

 

GOTOWY DO STARTU ?

 

Skąd masz wiedzieć, czy decyzja, jaką podjąłeś jest obiektywnie dobra, czy wynika ze skłonności do rezygnowania ... albo do odwlekania? Lubetkin radzi zwrócić uwagę na uczucia lęku, depresji czy paniki, jakie pojawiają się przy rozważaniu zmiany, na przykład porzucenia nudnej pracy. Jak często się zdarzają? Weź pod uwagę sygnały od innych osób – na przykład zmiany w podejściu bądź zachowaniu szefa czy rodziny. Czy uzasadniają twoje odczucia, czy też są ich odbiciem ?

 

Zaleca także wizualizację życia po dokonanej zmianie. Wyobraź sobie ostatnie chwile w pracy – czy widzisz siebie płaczącego lub poruszonego? Jakie będą pierwsze tygodnie bezrobocia?

 

Gdy myślisz o zerwaniu, pomocne może być spojrzenie na problem z możliwie wielu punktów widzenia. Gdyby twój związek był filmem, jaki byłby to film?

 

Wszyscy opowiadamy sobie historię naszych zwiazków, jednak Hayes ostrzega, że zbyt mocne trzymanie się własnej narracji może wprowadzać w błąd, bo wybierasz małe fragmenty pasujące do historii, odrzucając te, które nie pasują.

 

Gdy chodzi o złą pracę czy zły nawyk, ludzie osiągają gotowość do rzucenia ich, zanim rzeczywiscie to zrobią – potrzebna jest właściwa motywacja. Lubetkin wspomina pacjenta, który bezskutecznie próbował rzucić palenie.

 

– Pewnego dnia wnuczka odmówiła siadania na jego kolanach, bo za bardzo czuć go było dymem. To pomogło.

Różnorodność zakończeń jest nieskończona. Można żegnać się uroczyście albo wymykać tylnymi drzwiami. Ale zawsze warto myśleć strategicznie.

 

- Zwykle nie chcesz palić mostów - mówi Lubetkin. - Nie spiesz się. Jeśli szef cię pominął czy oszukał wspólmałżonek, pierwotny plan ewakuacji powstanie pod wpływem lęku, gniewu lub żądzy zemsty – a nie z myślą o twoich interesach. Może powinieneś powiedzieć szefowi, jakim był tyranem, ale gdy jest najpotężniejszą osobą w branży, a ty nadal chcesz w niej działać, to lepiej to przemyśl.

 

Paul Furstenberg został zwolniony ze stanowiska przez skorumpowane władze okręgu szkolnego. – Zaakceptowałem sytuację. Przy rozwiązywaniu umowy ustalono, że superintendent nie poleci mnie innym pracodawcom. Mogłem pójść do miejscowej gazety albo bardzo się zdenerwować. Zamiast tego, wróciłem później do niego i spytałem, czy mógłby mnie polecić na stanowisko w innym stanie i zgodził się.

 

Przypomnij sobie, jak było z poprzednimi odejściami. Czy były bolesne? Czułeś się dumny z siebie? Co zrobiłbyś inaczej ?

 

– Upewnij się, że droga, jaką obrałeś, zgadza się z twoimi wartościami – radzi Hayes. – Jeśli szanujesz innych i chcesz być dobrym rodzicem, rozpocznij rozwód w możliwie najłagodniejszy sposób, nawet jeśli zostałeś skrzywdzony.

 

Niezależnie od tego, jak radykalna jest zmiana, pragniemy, aby szef nadal nas lubił, a chłopak pozostał przyjacielem. – Nie da się sprawić, by widziano nas tak, jak chcemy być widziani i wszyscy uznali powody naszego odejścia za słuszne. Trzeba zaakceptować, że sprawi się przykrość innym – mówi psycholog Judith Sills.

 

Gdy musisz coś zakończyć wbrew woli kogoś innego, wrażliwość jest wskazana. Jednak gdy sytuacja jest toksyczna lub szkodliwa, finezja jest mniej ważna niż samo zerwanie. Nie jesteś winien formalnego pożegnania komuś, kto cię naprawde źle traktuje.

 

Pamela Slim (obecnie szczęśliwie zamężna z kimś innym) miała duże obawy, rozważając porzucenie trwającego 10 lat dysfunkcjonalnego związku. – Miałam realne powody, by obawiać się konfrontacji, dlatego zaczekałam, aż będzie za granicą, spakowałam się i porzuciłam dom. Powinnam to była zrobić wiele lat wcześniej. Praca na własną rękę dała mi siłę, aby tego dokonać.

 

AKCEPTACJA NIEDOSKONAŁEJ PRZESZŁOŚCI

 

Nie możesz zmienić tego, co było, ale możesz zmniejszyć wpływ dawnych wydarzeń. Sills pracował z klientką, która miała romans, ale nie mogła się zdobyć na porzucenie małżeństwa. Dała się przyłapać z kochankiem, co pogorszyło sytuację wszystkich. Teraz żałuje, ale wówcas nie była w stanie zrobić nic innego. Jest zadowolona, że zrezygnowała z małżeństwa. Zdaniem Sillsa powinna sobie wybaczyć i wyciągnąć naukę z błędu.

 

Jak mówi Beike, najlepszym sposobem na ukojenie bolesnych wspomnień jest myśl o odniesionych korzyściach. Może nie jest tak źle, jak było w zeszłym miesiącu? Skoncentruj się na faktach. Pamiętaj, że z czasem ludzie bardziej żałują niedziałania niż działania, a wiele wspomnień zamyka się z upływem czasu.

 

Zmiana pracy

 

Uprzedź o swoim odejściu co najmniej dwa tygodnie wcześniej.

Pomóż pracodawcy znaleźć kogoś na swoje miejsce. Pomóż w szkoleniu tej osoby.

Pracuj najlepiej jak możesz aż do dnia i godziny odejścia.

Pozostaw kompletną pisemną dokumentację swojej pracy, kontaktów, protokołów i innych rzeczy ważnych dla pracy biura.

Upewnij się, że koledzy mogą nawiązać z tobą kontakt w razie potrzeby i pomóż im, gdy tak się stanie.

Nie trać kontaktu z kolegami. To może zaprocentować w przyszłości.

Przerwany romans

 

Takie zdarzenia pozostają w pamięci, więc pokaż się od jak najlepszej strony – jeśli nie możesz wskrzesić miłości, zachowaj godność. Oprzyj się pokusie, by całą winę zrzucić na kochanka(ę).

 

Na śmierć i życie. Jesteś winnien(a) sobie i partnerowi wyjaśnienie, potraktuj to jak prezent na pożegnanie. Zrywasz, bo brak ci czegoś fundamentalnego – szacunku, uczciwości, zaufania, uwagi, zrozumienia, pomocy. Trzeba się na tym skoncentrować i wyjaśnić partnerowi. „Potrzebowałem (am) X i nie dostałam tego od ciebie. Dlatego czuję, że nie dość się o mnie troszczysz.” W ten sposób sprecyzujesz własne potrzeby i dasz byłemu partnerowi ważne informacje, które dadzą mu szansę się zmienić.

 

Szybkie zerwanie. Jeśli związek ograniczył się do kilku randek czy trwał parę tygodni, nie musisz dawać głębokich wyjaśnień komuś, kogo ledwo znasz – wystarczy powiedzieć, że nie jest ci dobrze. Trzeba być miłym i uprzejmym, ale nie ma co obnażać duszy.

 

Pamiętaj, że życie jest pełne niespodzianek. Bądź miły(a) dla tych, których opuszczasz. Na dłuższą metę oznacza to bycie miłym dla samego siebie.

 

Telefoniczne gaduły

 

Po prostu przerwij i powiedz: „Przykro mi, muszę już iść. Oddzwonię, dobrze?” Jeśli rozmówca spyta o szczegóły, po prostu powiedz, że to nie jest dobry moment. W każdym razie nie kłam - w ostateczności możesz udawać zakłócenia na linii.

 

Rozwód:

 

Kseruj wszystkie dokumenty finansowe.

Dowiedz się tyle, ile możesz o kontach bankowych rodziny i udokumentuj dochody partnera, w tym świadczenia dodatkowe.

Osoby prowadzące dom: Oszczędzaj pieniadze przez rok, aby móc się z łatwością wyprowadzić.

Zarabiający: Upewnij się, że znasz nauczycieli i numery butów swoich dzieci, nie mówiąc już o ich ulubionych historiach.

Pamiętaj, musisz dać partnerowi czas na przygotowanie się do sprawy w sądzie. I powiedz, dlaczego odchodzisz – przerwanie komunikacji tak kompletnie, że on czy ona nigdy nie dowie się, co poszło źle, jest zbyt okrutne.

 

 

 

© 2008 Premium Health News Service, Reed Business Information Ltd. All rights reserved. Distributed by Tribune Media Services International.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MIDAA!!!

 

A tak w skrócie,dla przeciętnego człowieka - jaką myśl chciałaś nam przekazać?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja caly czas mysle o przeszlosci, glownie dlatego ze czarno widze terazniejszosc i przyszlosc...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
MIDAA!!!

 

A tak w skrócie,dla przeciętnego człowieka - jaką myśl chciałaś nam przekazać?

 

hihi,

tak w skrócie to się nie zawsze da:)

Jakbym miała tak w skrócie coś przekazać to -może zdanie w mojej stopce. :P

Chodzi o to,żeby właśnie całościwo coś czasami przeczytać i wyciągnąc z tego wnioski- dla siebie a nie podawać "złote myśli", bo tak naprawdę każdy ma inny problem z przeszłości z którym się boryka.

Ja mam np. problem z jedną sprawą z przeszłości której nie zamknęłam i ciągle to do mnie wraca- jest to opisane w tym artykule a dotyczy odejść,pożegnań. Wraca to do mnie ciągle jak bumerang, niezależnie co bym w tej sprawie nie zrobiła i jakbym sobie tego nie tłumaczyła.

Czasami to sobie nawet tak myślę,że chyba trzeba się z tymi nawracającymi myślami pogodzić.Bo co innego? :roll:

Wiem,że nie każdemu się chce czytać, a to tak wkleiłam, może coś komuś "zaświta" :lol:

A tak poza tym, jak ktoś już znajdzie jakieś rozwiązanie w tym temacie- jak się pozbyć myśli z przeszłości to niech zapoda tę receptę. :D

pozdr, ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×