Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Kiya

Związek bez miłości?

Rekomendowane odpowiedzi

Co myślicie o związku bez miłości?

 

Dla mnie z jednej strony wydaje się to okropne. Z drugiej - nie ma tych wszystkich dramatów, jest po prostu partnerstwo... Nieraz bardzo ułatwiające życie... Zwłaszcza w kraju, w którym ciężko wyżyć z jednej pensji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

eee bez miłosci to nie zwiazek, raczej układ i tez nie na dłuzsza mete :D

moim skromnym zdaniem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie partnerstwo bez miłości nie ma racji bytu.

Miłość bez partnerstwa również.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No dobra, ale niech choć przyjaźń będzie zamiast miłości, bo samotność we dwoje jest stokroć gorsza niż samotność w pojedynkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
No dobra, ale niech choć przyjaźń będzie zamiast miłości, bo samotność we dwoje jest stokroć gorsza niż samotność w pojedynkę.

zgadzam sie z powyzszym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
No dobra, ale niech choć przyjaźń będzie zamiast miłości, bo samotność we dwoje jest stokroć gorsza niż samotność w pojedynkę.

 

dokładnie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zielonawitolda, akurat ja lubię sam sos do spaghetti, mniam :P

 

Tak, przyjaźń jest... I jednostronne uczucie...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, słusznie zauważyłaś - sos DO spaghetti. czyli, żeby powstało spaghetti jednak musi być i sos i makaron, nie inaczej ! :yeah:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dariusz_wawa, Masz rację, tylko różnie to w życiu bywa i rozumiem ,że czasem ludzie biorą takie ewentualności pod rozwagę :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
to jak spaghetti bez makaronu. :?

 

:mrgreen:

 

No, jakby dobrze gotowała, nie gadała za dużo... to może... może...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

shinobi, no i to jest właśnie męski szowinizm :mrgreen::mrgreen:

Oj popraw się :nono:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anielica, ale jak szowinizm? Przecież ja też będę miły, też nie będę gadał, rył bani, a za to gotowanie to chętnie jakies śrubki powkręcam, albo coś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

shinobi, acha...no tak to już może być :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shinobi, to się nazywa SYMBIOZA! :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam kogoś, kto o mnie dba. Kto akceptuje mnie taką, jaką jestem. Kto przytula, gdy pozwolę, i grzecznie siedzi w kącie, gdy chcę być sama. Kto mi posprząta, gdy nie mam siły i nakarmi, gdy jestem głodna. Kogoś, kto mnie kocha.

 

A ja do niego nic nie czuję.

 

Ale gdy jest przy mnie, jestem szczęśliwa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kiya, a jak znajdzie się ktoś kogo pokochasz to powiesz mu OUT?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kiya, to nie jest związek bez miłości, skoro on Cię kocha. I pewnie nie wie, że Ty go nie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
I pewnie nie wie, że Ty go nie ?

Ja byłbym raczej skłonny przypuszczać, że Ona mu w kółko powtarza, że go nie kocha. A on albo jej nie wierzy, albo liczy, że coś się zmieni. Kiya nie z tych, które by oszukiwały.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie wiem, nie znam Kiji, ale to dla mnie egoizm - wykorzystywanie kogoś, żeby się poczuć lepiej. Ten ktoś zostanie ze zrytą banią. Może już ma, że godzi się na takie coś, ale to nie powód by go krzywdzić.

 

Przy czym nie podoba mi się ta postawa, co do związku - nie wyrokuję. Może kiedyś go Kiya docenisz i okaże się kochasz. W zasadzie nic już dla mnie nie jest pewne w tej materii, ale jeśli wiesz zdecydowanie, że to nie ma przyszłości, to zachowujesz się mocno nie fair.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×