Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość 19_latek

Można się uzależnić od drugiej osoby?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Jak myslicie, mozna się uzaleznic od drugiej osoby płci przeciwnej nawet jeśli się już z nią nie jest? Tzn caly czas o niej myslisz, co robi, gdzie jest itp.

Czy takie coś powinno się leczyć terapią czy mozna sobie samemu poradzić i "przekształcic" tą znajomość w przyjaźń ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19_latek, To zależy jak głęboki jest problem.

Jak masz problemy ze stratą, masz taki nieświadomy mechanizm straty, utraty...może być ciężko.

NIe wiem czy dasz radę sam, w pojedynkę,próbuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak ... zalezy jak długo to trwa. Jeśli minęło mało czasu od rozstania takie myśli są normalne, ale jeśli trwa to dłużej (jak u mnie dwa lata) sam sobie nie poradzisz... Ja przez to, że w porę nie zareagowałam na to co się ze mną dzieje wylądowałam u psychiatry. Ponieważ rozstaie było dla mnie bardzo bolesne w bardzo nieodpwiednim momencie (nikomu tego nie życzę) jak stwierdziła psychiatra zespół stresu pourazowego obudził we mnie nerwicę... I tak żyję sobie do dziś... Więc polecam przemyśleć czy warto bawić się psychiką samemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

MalaMi1001,

U mnie minał jakis miesiac od rozstania, juz przestalem robic sobie nadzieje ze kiedys bedziemy razem a jednak caly czas o niej mysle itp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

19_latek,bardzo polecałbym jednak terapie..napewno dzięki niej łatwiej poradzisz sobie z problemem...można uzależnić się od drugiej osoby nawet nie będąc już z nią...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam że terapia jest dobrym pomysłem, ale lepiej jakbyś spróbował sie wygadać najpierw przyjacielowi czy komukolwiek nawet obcemu. Zobaczysz czy podczas opowiadania o tym bedziesz mogl spojrzec obiektywnie na cala sytuacje czy nie. Poza tym czasem ktos z boku bedzie widziec to w innym świetle co napewno Ci nie zaszkodzi a czasem moze pomoc w podjeciu decyzji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze moje wrazenie po przeczytaniu - Czy to nie obsesja?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

risin,

 

Obsesja raczej nie z tego co czytam definicję na wikipedi. Poszukalem na internecie i wyglada na to ze naprawdę mozna sie od kogos uzaleznic i w wielu przypadkach terapia jest potrzebna. Tylko ze z poprzednią miloscia kilka lat temu mialem podobnie a jakos samo przeszło, poczekam jeszcze jakis czas, jesli nie bede sobie radzic to pojde do psychologa jednak musze jakiegos dobrego wybrac a nie takiego do ktorego mialem chodzic ze wzgledu na Nerwicę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19_latek, miesiąc,to wbrew pozorom bardzo krótko...rozstania są bolesne i niestety potrzeba czasu,żeby się z nimi oswoić...niektórzy potrafią radzić sobie z tym samemu,inni niestety nie...spróbuj dać sobie jeszcze trochę czasu,tym bardziej,że już kiedyś miałeś taką sytuację i po jakimś czasie Ci przeszło...jeśli nie zapomnisz,wtedy faktycznie potrzebna Ci będzie pomoc z zewnątrz...ale póki co trzymam kciuki,żeby Ci się udało z tym poradzić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Pierwsze moje wrazenie po przeczytaniu - Czy to nie obsesja?

 

Termin obsesja (łac. obsessio) w nomenklaturze medycznej oznacza zupełnie co innego niż w mowie potocznej. W terminologii psychiatrycznej obsesja to inaczej myśl lub ruminacja natrętna - często element zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego. W mowie potocznej terminu obsesja używa się do opisania czyiś dużych zainteresowań (np. "mieć obsesję na punkcie komputerów"), bądź zafascynowania jakimś obiektem graniczącego z obłędem.

 

Istnieje uzależnienie od drugiego człowieka, czasami nacechowane nałogową lub "obsesyjną" miłością. Istnieje współuzależnienie, czyli uzależnienie od osoby uzależnionej od środka psychoaktywnego - najczęściej alkoholu. Istnieje osobowość zależna, którą cechuje przesadna potrzeba bycia pod opieką i uzależnienie od osób najbliższych w stopniu utrudniającym, bądź uniemozliwiającym samodzielne funkcjonowanie w społeczeństwie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciesze się,że nigdy nie będę miał nikogo...bo nie chce mieć,no i druga osoba była by niepotrzebnym balastem.Doszedłem do tego,że sam mogę cieszyć się życiem i myślę,że będę mógł cieszyć się życiem...Nie wyobrażam sobie uzależnienia od kogoś,mieszkania z kimś,posiadania dzieci...ble!Jeżeli już to jakiś elastyczny związek...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

19_latek, jak najbardziej można uzależnić się od (eks) partnera, o czym możesz przeczytać pod linkiem: http://portal.abczdrowie.pl/uzaleznienie-od-partnera. Myślę jednak, że w Twoim przypadku myśli o byłej dziewczynie związane są jeszcze z rozstaniem i czasem, którego potrzebujesz na uporanie się ze zmianą oraz na przyzwyczajenie się, choćby na jakiś czas, do życia w pojedynkę. Mam nadzieję, że uporasz się ze swoimi emocjami samodzielnie. Kiedy jednak myśli o byłej nie ustaną, a nawet zintensyfikują się i pogłębią, radziłabym wówczas udać się do psychologa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ludzie czesto mysla ze nie ma zycia bez tej drugiej osoby, a tak naprawde kazdy jest wartoscia sama w sobie i nie traci tej wartosci gdy nie ma drugiej osoby

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

olga_09, masz rację. Niestety, nawet "najmądrzejszym" zdarza się zapomnieć, że jako jednostka jesteśmy wartością. Mimo rozprzestrzeniania się przekazów kulturowych, które podkreślają znaczenie bycia sobą, znaczenie indywidualizmu, ludzie wciąż definiuję siebie przez pryzmat sukcesów, w tym sukcesów na płaszczyźnie związków międzyludzkich. I wszystko byłoby ok, bo relacje interpersonalne, dbałość o nie, jest jak najbardziej w porządku. Chodzi tylko, że ludzie uważają, że jak jest A+B, to jest super, a jak zostaje samo A i samo B, to jest już porażka na całej linii. A wcale tak nie musi być :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ciesze się,że nigdy nie będę miał nikogo...bo nie chce mieć,no i druga osoba była by niepotrzebnym balastem.Doszedłem do tego,że sam mogę cieszyć się życiem i myślę,że będę mógł cieszyć się życiem...Nie wyobrażam sobie uzależnienia od kogoś,mieszkania z kimś,posiadania dzieci...ble!Jeżeli już to jakiś elastyczny związek...

 

Wiesz, z doswiadczenia powiem "nigdy nie mow nigdy", moze za kilka lat kogos spotkasz i Ci sie spodoba. Ja tez nie mialem zamiaru sie zakochać a jednak samo się stało. Powiem ze te wakacje byly najlepsze w moim zyciu, dopiero teraz mam ciezko ale jakos daje rade :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sam tego nie wyleczysz, powinieneś natychmiast wybrać się do psychologa i psychiatry, jak każda obsesja i ta poddaje się leczeniu. Przestań fantazjować, bo to są nierealne wizje w nie realnym świecie. Destrukcyjne myśli które do niczego nie prowadzą. Zacznij więcej uwagi poświęcać sobie, odnajdź w sobie pozytywne cechy, nie idealizuje drugiej osoby, nie fantazjuj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

faeton, odpowiadasz na post z 2011. Zupełnie jak kret ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
faeton, odpowiadasz na post z 2011. Zupełnie jak kret ;)

 

Nieraz ważniejsza jest odpowiedź ;)

 

A wątek jest ponad czasowy .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że można się uzależnić od drugiej osoby... Sam mam taką osobę, bez której nie wiem czy byłbym w stanie normalnie funkcjonować... To ona mnie jeszcze jakoś na tym świecie utrzymuje. Tak więc jestem pewny, że można się uzależnić od drugiej osoby. Bardzo trudno jest się z takiego uzależnienia wyleczyć... Niestety (albo i stety)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja nie wyobrażam sobie życia bez mojej rodziny ,ludzie. zawodzą olewają ,przyjażnie jakieby nie były zulatniają się po jakimś czasie ,a zawsze pozostaje mąż i dzieci ,na których można liczyć ,,ja mam takie doświadczenia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie ma nic gorszego niż wracanie do pustego domu ,gdzie nikt na ciebie nie czeka,nawet po co gotować jak nie ma dla kogo,,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie ma nic gorszego niż wracanie do pustego domu ,gdzie nikt na ciebie nie czeka,nawet po co gotować jak nie ma dla kogo,,

Zgadzam się z oka22. Wystarczy, że wracam po pracy do domu, a mąż jeszcze nie zdążył wrócić i kilka godzin krzątam się sama po mieszkaniu, to jakoś tak dziwnie. I choć mam co robić - obiad, sprzątanie, pisanie artykułów etc. - to jednak czuję się nieswojo.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jak jest się zakochanym no to się ma obsesję

tak to działa

Albo przerzucić się na kogoś innego

Zmienić obiekt westchnień

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Oj nie zauważyłam że ja tutaj tyle pisze

Niech się inni wypowiedzą

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ja nie wyobrażam sobie życia bez mojej rodziny ,ludzie. zawodzą olewają ,przyjażnie jakieby nie były zulatniają się po jakimś czasie ,a zawsze pozostaje mąż i dzieci ,na których można liczyć ,,ja mam takie doświadczenia

oka, dobrze, że masz takie POZYTYWNE doświadczenia i możesz liczyć na swoich najbliższych. Niestety, niektórzy właśnie chcąc polegać na rodzinie, najbardziej na niej się zawodzą. To są właśnie takie toksyczne relacje, w których jedna osoba w imię miłości tkwi przy drugiej osobie, mimo iż ta ją wykorzystuje i krzywdzi. Tak pojęta miłość jest chora i najlepiej zakończyć taki układ.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×