Skocz do zawartości
Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!


magdasz

Rekomendowane odpowiedzi

Znów to zrobiłam. Znów swoim głupawym zachowaniem pogrzebałam ważną dla znajomość :why: Nie nadaję się do relacji damsko-męskich :why: Czy coś w tym złego, że chciałabym być dla kogoś ważna i wyjątkowa? Czemu ja muszę wszystko spiep... :why::why::why:

Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/

Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kornelia_lilia, a da się jeszcze naprawić tą relacje?

Edytowane przez Gość

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czemu mnie to spotkało ?Zawsze mi się wszystko na łeb wali w najmniej odpowiednim momencie.Jestem chora, pokłuciłam się ze swoim chłopakiem a raczej rozstałam .Po kilku latach związku to takie przykre :why::why::why: i oczywiście stek obelg i oskarżeń w moim kierunku -100 %do poczucia własnej wartości

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sweethomealabama, współczuje :(

 

a ja usłyszałam smutną wiadomośc, że powiesił się chłopak we wsi gdzie mieszka moja babcia :(

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja matka się nachlała, spostrzegłam się, że ma wódę w torebce, więc zabrałam jej torbę, a ona zaczęła za mną gonić po domu, zdążyłam wyjąć alkohol, ale już i tak nic w butelce nie było. Zaczęła rzucać rzeczami, znów prawie rozbiła mi głowę... Wcześniej nożem, talerzem teraz taką metalową zawieszką na drzwi... Nic się nie przejęła.

Jak zwykle to moja wina, bo wczoraj była na terapii a ja i tak ją oskarżałam - to nic, że też była wstawiona ;]

To wszystko moja wina, ja jestem utrapieniem.

Ciekawe co zacznie mówić, jak mnie nie będzie, a nadal będzie pić.

Wtedy pies będzie winny?

 

Wkurzyłam się ostro. Bo jest niebezpieczna, jak widać... Opowieści o tym są straszne, a w realu jeszcze straszniej jest. Dwa miesiące jeszcze... Jak... Jak to wytrzymywać? Przecież tu w końcu może i mogłoby... dojść do tragedii. Ech...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monar, przykro mi, masz bardzo nieciekawą sytuację. U mnie w domu zawsze było dobrze, a mimo to czuję się tu tak źle obecnie, tak bardzo niespełniony.. i jeszcze zamiast iść dalej studiować to wciąż tu będę gnił, choć wiedziałem, że będę tego żałował :( jestem nienormalny.

Trudno to zrozumieć

Lecz nic nie daje siły by żyć

Jakaś misterna część

W konstrukcji zdarzeń

Pękła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sweethomealabama, właśnie to taki paradoks że osoby wydawałoby się zadowolone z siebie i swojego życia najczęściej dokonują samobójstwa

Monar, współczuję

Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_puppy_slaughter_loc/?bZXMgjb&signup=1&cl=10010551052&v=76652

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dręczy mnie to uczucie przemijania wszystkiego. W tym roku miałem już na pewno jechać na woodstock, ale znowu dałem d..y. Już nie chodzi konkretnie o to, ale większość spraw kończy się na zamiarach. Wziąłem piguły i jestem zadowolony, bo jest tak przyjemnie obojętnie, pół dnia leżąć, ślepo gapiąc się w jedno miejsce. Co to za życie ?

Trudno to zrozumieć

Lecz nic nie daje siły by żyć

Jakaś misterna część

W konstrukcji zdarzeń

Pękła

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kto by pomyślał, jak ciężko pisze się jedną stronę tekstu po angielsku... I jak długo :why:

Za bardzo się przyzwyczaiłam do formatu B5, teraz piszę na A4 i już prawie liczę linijki do końca, masakra :why:

'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,

cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zabiję tę kurwę, wsadzę jej drut kolczasty w dupę i wszelakie inne otwory, niech zgnije, niech umrze. :evil::evil::evil::evil::evil::evil::evil::evil:

 

Nie mam sił na nią :why::why::why:

Ja nie wiem, czy ona jest chora psychicznie, czy robi nam wszystkim na złość. Bo normalne to to nie jest :why:

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, przykre jest to co piszesz...

Może naprawdę Twoja Babcia ma demencję, czy coś w tym rodzaju...

Może Ona po prostu potrzebuje pomocy i zrozumienia???

Strasznie dużo w Tobie gniewu, niechęci i złości...

Chyba nie czujesz się z tym dobrze???

 

-- 01 sie 2013, 22:21 --

 

Przepraszam, ale musiałam się odezwać...bo to straszne co piszesz!

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem, że w tym momencie jestem okrutna. I może przesadzam, czy jestem aż nad to wulgarna.

W tym domu nie da się żyć. Wszystkim opadają ręce. Osobiście jestem w stanie znieść wiele. Ale gdy ktoś z premedytacją czeka nawet po dwie godziny, żeby narobić do wanny... (łazienkę i wc mamy osobno) Brak słów.

A to wszystko przez rozpieszczenie przez inne jej dzieci. Bo to ona musi być pępkiem świata.

Dopiero co wróciliśmy z wakacji. Wielce obrażona odstawia sceny i się na nas mści. A inne dzieci ją podburzają, bo 'jak mogliśmy jej nie zabrać, o jezu', a sami przyjdą raz na miesiąc (przy dobrych wiatrach), posiedzą i tyle.

O smarowaniu wszystkiego kałem nie będę się rozwodzić, bo na samą myśl mi niedobrze.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monk.2000, nie mam takiego zamiaru.

Po prostu zawsze gdy ktoś z naszej rodziny powie, że ma dość mieszkania z tą osobą, to od razu wyzywa nas od najgorszych wraz ze słowami 'bo co taka starsza osoba może wam zrobić', a jednak może.

Smacznego!

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, to z pewnością jakieś zaburzenia. Rozumiem, że to wielki problem, który powinni rozwiązać Twoi Rodzice.

Starość nie jest fajna, a my, młodsi, powinniśmy jakoś ją wspierać, mimo wszystko.

Piszę po to, byś robiła wszystko, aby nie gromadzić w sobie złości, niechęci, bo to głównie Tobie szkodzi, a problemów nie rozwiąże.

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Vett, ja mam/miałem lekką fobie odnośnie osób starszych. W młodych tkwi jakiś potencjał, wielu starszych, a czasem nawet dorosłych tylko powtarza schematy wyuczone w przeszłości. Nic od siebie nie wymagają, ich życie to rutyna, brakuje jakiegokolwiek powiewu świeżości.

 

Natomiast twoja babcia to jakaś antybabcia chyba.

Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

 

:( F.20

:smile: Solian 600mg

8) Akineton

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da się nie gromadzić złości. Poza tym to frustrująca sytuacja dla wszystkich domowników, którzy wzajemnie na siebie wylewają złość, a zrobić nie ma komu. Ojcu jest przykro, że ma taką matkę i średnio to do niego dochodzi... (choć teraz on zajmuje się kupowaniem dla niej leków, które szły po 3-4 razy szybciej niż powinny - mogłaby żyć na samych tabletkach) A matka ani nic nie zrobi, bo nie ma zgody ojca, a jak raz wrzasnęła po takim 'wypadku', to babka obdzwoniła pół rodziny z płaczem jak źle ją traktujemy i jesteśmy okrutni.

My na serio normalnie ją traktujemy. Ojciec w miarę możliwości wozi ją do jej córek, na cmentarze, to po przebyciu 2-3h drogi potrafi po 15 minutach jęczeć, żeby już wracać (a drugiego dnia narzeka, że dawno nie była i by pojechała), matka chciała i jej dawać nasze obiady, to fuknęła i żyje któryś rok na zupkach chińskich, zawsze jak chce do niej iść poodkurzać, to ta się rzuca, że sama to zrobi, a pod stołem można znaleźć niezły obiad - kości, warzywa...

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psychicznie? Tego nie wie nikt. Jedynie lekarz rodzinny wypisujący recepty stwierdził, że jest zaawansowaną lekomanką (po częstotliwości wypisywania - potrafiła raz wykorzystywać jedno dziecko, raz drugie itd) i jeśli ktoś zrobiłby jej sekcję zwłok, to wszyscy mieliby problem - lekarz, rodzina, wszyscy. Że niby ją wszyscy faszerujemy lekami.

1ktauj0

All my life I’ve been so lonely

All in the name of being holy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zresztą, cokolwiek by to nie było, to stawiam, że Twoja babcia nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, co robi. Poznałam kilka takich przypadków, w tym jeden hardkorowy, który opisałaś wyżej, no i mogę Ci powiedzieć, że współczuję. Nie mniej jednak, jakakolwiek by ta osoba nie była, życzenia śmierci są mocno nie na miejscu.

Jednej "babci" ostro już na mózg siadło, nie będę nawet opisywać, co się działo, ale było całkiem... nieciekawie. Pojechała wtedy do szpitala, przepisali jej leki (skarg na nią było już na tyle dużo, że rodzina w końcu zreflektowała, że 1. stanowi zagrożenie dla siebie, 2. jej zachowanie wyszło daleko poza kontrolę) i wróciła do domu bez odpałów.

Pamiętasz babcię z czasów, kiedy taka nie była?

 

Lekarz rodzinny wie o takim jej zachowaniu? Powinien jakoś zareagować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×