Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Candy14, :D Świetnie :!::!: , to jest ważne, właśnie o to chodzi :D .

Definicja przyjaźni jest różna, ale jeśli jest zaufanie i otwartość w związku, to sprawa najważniejsza.

Mój Mąż zasługuje na miano przyjaciela przez duże "P".

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, tylko co robić jak się nie ma partnera. Widzę jak inni single uganiają sie za miloscia, bo brakuje im osoby przed ktora by sie mogli otworzyć. Tymczasem nie biora pod uwagę iz mozna zawieac znajomosci rowniez na nieseksualnej podstawie i rowniez czerpac z nich emocjonalna korzysc

Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

 

F21.0

F40.1

F41.0

F41.1

F42.0

F61.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ajajaj89, Nauczyć się żyć bez ludzi... (tzn,przyjaciół,partnera, czy ogólnie osoby której można zaufać) - Nie jest to łatwe,aczkolwiek wydaje mi się że możliwe.

 

 

Sam też się izoluje,jestem zbyt wielkim nieudacznikiem by kogoś poznać,mam rodzinę której nie ufam,ogólnie mógłbym rzec że jestem samotny, ale z czyjej winy?

Swojej,nie mam co zwalać na los, czy inne (no chyba że faktycznie nagle jutro dobije do mnie ciężarówka - to nie będzie moja wina :mrgreen: )

Nie robiąc z tym nic.

Więc trzeba się nauczyć żyć samemu...

tak bywa .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sikorka77,

brak przyajaciol/bliskich znajomych/partnera/partnerki = brak bycia nimi zawiedzionym oraz unikniecie bycia przez nich zranionym

 

Też tak kiedyś myślałem, ale przecież nie każdy ma niecne zamiary. Przyszłość nie powinna pokutować za bolesne wspomnienia. Bardzo chce teraz wychodzić do ludzi, poznać kogoś... staram łamać się opór mojej nieśmiałości. Wolę spróbować i żałować niż pluć sobie w twarz, że nie wykorzystałem danej mi szansy ...

Przyjaźń wcale nie jest nienaruszalną więzią. Jest raczej jak olbrzymia, piaszczysta wydma, pozornie potężna i trwała, ale pewnego dnia budzisz się, a jej już nie ma.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pamietam,ze jak mialem zajecia z psychiatrii, to przy zbieraniu wywiadu od pacjenta zawsze trzeba bylo pytac o to, czy ma dzieci, czy ma malzonka, czy ma przyjaciol, znajomych. Lekarze przywiazywali do tego bardzo duzą rolę. Zreszta badanie potwierdzają, ze posiadanie partnera, bliskiej osoby, obracanie sie w kręgu znajomych lagodzi przebieg choroby. Ba, w schizofrenii są to czynniki lecznice owiele bardziej skuteczne od neuroleptyków. Mozna zyc bez innych, ale uwazam ze to relacje z ludzmi dodaja blasku naszemu zyciu, a nie gra w farme na facebooku :bezradny:

Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

 

F21.0

F40.1

F41.0

F41.1

F42.0

F61.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc trzeba się nauczyć żyć samemu...

Stark, mysle, ze nie tylko nauczyc a nawet polubic ..wtedy o dziwo jakos latwiej kogos poznac. Akceptujac to co sie ma uzyskujemy spokoj a to wplywa na nasze relacje z otoczeniem

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sikorka77,
brak przyajaciol/bliskich znajomych/partnera/partnerki = brak bycia nimi zawiedzionym oraz unikniecie bycia przez nich zranionym

 

Też tak kiedyś myślałem, ale przecież nie każdy ma niecne zamiary. Przyszłość nie powinna pokutować za bolesne wspomnienia. Bardzo chce teraz wychodzić do ludzi, poznać kogoś... staram łamać się opór mojej nieśmiałości. Wolę spróbować i żałować niż pluć sobie w twarz, że nie wykorzystałem danej mi szansy ...

 

 

cóż, póki co niezbyt widzi mi się zmiana w tym kierunku i wole pozostac przy swoim i maluśkimi kroczkami może kiedyś przestane sie bac ludzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Więc trzeba się nauczyć żyć samemu...

Stark, mysle, ze nie tylko nauczyc a nawet polubic ..wtedy o dziwo jakos latwiej kogos poznac. Akceptujac to co sie ma uzyskujemy spokoj a to wplywa na nasze relacje z otoczeniem

 

No niby mozna, ale jeden ma osobowosc ze sobie doskonali radza bez innych, zas inny - badzo z tego powodu cierpi

Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

 

F21.0

F40.1

F41.0

F41.1

F42.0

F61.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ajajaj89, tylko ja nie przewiduje ze zaakceptowanie samotnosci skutkowac bedzie samotnoscia przez cale zycie :) I jestem wiecej niz pewena , ze Stark samotny nie bedzie. Teraz po prostu nie jego czas

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I jestem wiecej niz pewena , ze Stark samotny nie bedzie.

Zgadzam się w 100% , dlatego , że Stark to naprawdę w porządku facet , fajnie się z nim rozmawia , więc jego czas nadejdzie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Stark to naprawdę w porządku facet

Tomcio Nerwica, tez tak uwazam :D

Również tak uważam. Tylko potrzeba mu trochę wiary w siebie i innych ludzi.

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to on jednak nie zaszedł do lekarza? To nieładnie, bo pamiętam jak się zarzekał, że w maju wybędzie do psychologa...

Z resztek mojego, dobrego serca piszę: Stark - lekarz nie gryzie i warto przynajmniej spróbować.

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakby ktoś nie mogl znalezc psychoterapeuty w Wawie na NFZ, to wlasnie dzwonilem do Drewnicy i maja ta duzo wolnych terminow na terpaie nawet 2-letnia na NFZ :yeah:

Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

 

F21.0

F40.1

F41.0

F41.1

F42.0

F61.0

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samotność zawsze będzie. Nawet w szczęśliwym związku pozostaje miejsce na to poczucie pustki i niezrozumienia...

"Człowiek nie jest w stanie w pełni zrozumieć drugiego człowieka"...

Otaczam się ludźmi, staram się utrzymywać kontakt ze starymi znajomymi, zbliżyć do nowych...

Ale nie wiem, czy ten poziom porozumienia czysto mentalnego, którego oczekuję, jest w ogóle możliwy.

 

Tak bardzo tęsknię za ludźmi z przeszłości.

 

"I miss you so much its hurts sometimes"...

"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wszystko zależy od tego, na jakich ludzi się trafi w życiu i jak będzie się postępowało ze sobą i z innymi ludzmi? Ja myślę, że jeśli jest się szczęślywym w jakimś związku, to samotnośći już prawie nie ma? Ale to też zależy, jakie jest to szczęśćie i jak się je widzi? Bo dla jednych pojęciem szczęścia mogą być pieniądze (chociaż pieniądze nie dają szczęścia), a dla innych drugi i bliski człowiek. A poza tym i tak w związku będzie samotność, niezrozumienie, brak akceptacji, jeśli taki związek jest "toksyczny", chory i nienormalny. To nie jest sztuka związać się z nieodpowiednią osobą, (bo takich związków jest dużo), tylko sztuką jest trafić i dostrzec tą właściwą dla siebie osobę, a to jest bardzo trudne, czasem niemożliwe...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×