Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Śmieszy mnie, jak 17-latek mówi o zmarnowanym życiu. Jakie to groteskowe i fałszywe.

Sorry ale nie mogłam się powstrzymać.

Ja mam 40 i uważam, że jeszcze trochę przede mną, że jeszcze coś mogę naprawić, o coś powalczyć.

Przed nastolatkiem, dwudziesto, trzydziesto latkiem jest całe życie. Ludzie, nie popadajcie w przesadę.

Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Susan Sontag pisała "Jeśli człowiek wiedziałby, że będzie żył 200 lat to czy w wieku 35 lat też byłby taki zmęczony ?" Co innego obiektywne spojrzenie (bo faktycznie przed 20, 30 itd. - latkiem jest całe życie) ale co innego subiektywne odczucie co do swojego życia. Ja np. 10 lat temu więcej myślałem o tym, że moje życie jest skończone niż teraz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

o zmarnowanym życiu...nie wiem,może jak ma się to 50+? może późne 4x? (48-49) A tak...ni uja,w cholere może się zmienić,można zmienić.

Tak,jestem młokosem,20 ledwo co,21 za 2 miechy,też czasem czuje że marnuje żywot,ale nie tak że go zmarnowałem D:

Nie liczę extremów,jak utrata kończyn,paraliż,ciężkie zmiany/uszkodzenia mózgu i inne,w takim przypadku zwykle faktycznie można mówić o zmarnowanym lajfie niezależnie od wieku...

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"zmarnowanie życie" owszem może i brzmi niepoważnie, ale "zmarnowana młodość" już nie. niestety ale koło 30 i po 30 człowiek zaczyna inaczej myśleć, czy tego chce czy nie. i do pewnych rzeczy się już nie wróci.

vel veganka

spotkam się we Wrocławiu, kto chętny proszę o pw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co z tego, że ma sie z kim zamienic pare slow jak mimo to i tak w srodku jest sie osamotnionym

 

bo normalsy nie rozumieją nas ...

Potrafią tylko powiedzieć, "nie martw się jutro będzie lepiej" albo "weź się w garść" ....

Vivere est militare ...

 

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

 

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy się pogrążam na max, oglądam nieodpowiednie rzeczy:

 

ehhh, mnie już posrało.

"Gdybym polegał tylko na opinii psychiatrów, dawno bym nie żył"

Zaburzenia lękowo-depresyjne, Urojenia depresyjne, Dystymia, Osobowość unikająca i zależna.

Escitalopram 15mg

Amisulpryd 25-100mg

Alprazolam 1mg

Mianseryna 5mg (na sen)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy uważacie , że w wieku 25 lat mówi się o zmarnowanym życiu?

Po części takie rozumowanie ma w sobie trochę prawdy bo np w moim przypadku jestem jedynym który w tym wieku przyjaciół ma 2 a koleżanki ani jednej wtedy można rozmyślać w kategoriach że jest już za późno dla Ciebie że masz za duży dystans dzielący Cię od innych ale w sumie można to nadrobić bo nie jesteś za stary na to wszystko. Ja bym się martwił jakbym doszedł do poziomu faceta po po 50 uganiającego się za osiemnastkami :D

Ból fizyczny ma w sobie tyle dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy. Paulo Coelho

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy uważacie , że w wieku 25 lat mówi się o zmarnowanym życiu?

 

Możliwe, ja miałam zmarnowane życie między 20 a 23 rokiem, ojej jakie zmarnowane i serio głęboko w to wierzyłam. Czytając forum widzę że wiele osób przechodzi etap "zmarnowanego życia", myślę że to gorszy etap niż tzw. okres dojrzewania :-)

" Jestem życiem, które pragnie żyć, pośród życia, które pragnie żyć "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To chyba też racja. OD kiedy sięgam pamięcią to utrzymywałem kontakt z kolegami. Potem jak poszedłem do gimnazjum to już nie bardzo. No a teraz po jakichś 6 latach mam potrzebe z kimś pogadać nawet przez chwilę, ale i tak czuję, że marnuje koledze czas chociaż on twierdzi że tak nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpadlam w dysonans poznawczy, uslyszawszy dzis "Pani sprawia wrazenie niesamowicie silnej i niezaleznej kobiety". Czy naprawde niezaleznosc musi rownac sie pozerajacej po okruszku samotnosci?

 

o mnie ktoś kiedyś powiedział "najsilniejszy psychicznie skurwiel jakiego znam". Do dzisiaj zastanawiam się skąd taki wniosek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wpadlam w dysonans poznawczy, uslyszawszy dzis "Pani sprawia wrazenie niesamowicie silnej i niezaleznej kobiety". Czy naprawde niezaleznosc musi rownac sie pozerajacej po okruszku samotnosci?

 

o mnie ktoś kiedyś powiedział "najsilniejszy psychicznie skurwiel jakiego znam". Do dzisiaj zastanawiam się skąd taki wniosek.

 

Teoretycznie logicznie jst to uzasadnione, ale w logice alternatywa jest prawdzwa, nawet jesli tylko jedno stwiedzenie jest prawdziwe - z formuly "zyc lub nie zyc", spelniam jedno, a czuje sie, jakbym nie zyla. Sila silą, ale kure*two nadal sie szerzy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteśmy stadnym gatunkiem, niestety. Jak ja bym chciała być samotnikiem... ale nie, po co ułatwiać sobie życie, dużo ciekawiej miec pod górkę D: A tak bym sobie siedziała szczęśliwa z książka gdzieś w kącie, szczęśliwa i nieświadoma :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samotność, to dla człowieka stan nienaturalny. Ja akurat jestem samotnikiem, i nienawidzę tego stanu, nienawidzę samotności, nie z wyboru, a z przymusu...chociaż teraz sam na swój sposób sobie ją sprawiam...to skomplikowane.

Chyba po prostu nigdy nie miałem w życiu okazji nauczyć się normalnego życia towarzyskiego, więc teraz chodź marzę o byciu duszą towarzystwa, to zwyczajnie unikam jakiegokolwiek towarzystwa w ogóle jak się tylko da, ten lęk przed innymi ludźmi.. :why:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jesteśmy stadnym gatunkiem, niestety. Jak ja bym chciała być samotnikiem... ale nie, po co ułatwiać sobie życie, dużo ciekawiej miec pod górkę D: A tak bym sobie siedziała szczęśliwa z książka gdzieś w kącie, szczęśliwa i nieświadoma :smile:

Jako samotnik (w świecie realsów) powiem że to troche inaczej, wygląda nawet izolatorzy czasem potrzebują innych człeków,tyle że nie aż tak bardzo D: nie całkowicie .

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×