Skocz do zawartości
Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień


daablenart

Rekomendowane odpowiedzi

Dziękuję Candy14. Tak właśnie czułam, że jak sobie poukładam swój bałagan to wszytko inne zacznie się układać. Musze poszukać dobrego psychoterapeuty. Może wtedy wreszcie zacznę żyć, a nie tylko istnieć.

 

-- 18 cze 2012, 21:56 --

 

Mushroom masz rację. Taka nasza natura - ponarzekać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pleione, tego Ci zycze z calego serca i trzymam kciuki, zebys trafila na tak madra psychoterapeutke jak ja :great:

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziś udało mi się przeżyć dzień w pracy bez ataku paniki :) Nastrój póki co nadal dupny :P Przede mną dzisiaj jeszcze druga wizyta u psycholog, trochę się przed nią denerwuje, ale mam nadzieje, że będzie ok :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

*Oleńka*, trzymam kciuki :smile:

Ja dzisiaj do dentysty znowu zasuwam :?

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiya, nie .. na NFZ. W Gdyni. Moze mialam farta ,ze trafilam akurat na taka psychoterapeutke. Nie kazdemu by odpowiadala bo malomowna jest ale jak juz wtraci zdanie to albo w piety pojdzie albo widzi sie zupelnie inna perspektywe. Mnie to akurat pasowalo ale sa ludzie ktorzy wola byc prowadzeni za reke i oczekuja gotowych rozwiazan. U niej do wszystkiego dochodzi sie samemu.

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam od psychologa - to moja druga wizyta u tej kobiety. Po pierwszej byłam nawet podbudowana, ale po dzisiejszej czuje się lekko rozbita, dała mi dużo do myślenia, oczywiście to jak pokieruje swoim życiem zależy ode mnie, ale otworzyła mi oczy na to co robię, co nie jest dla mnie ani dla mojej psychiki korzystne - ale wybór należy do mnie :/ Ciężka sprawa, bo niby wiem co powinnam zrobić, jakie rozwiązanie byłoby dla mnie dobre, ale boję się, że jednak coś przez to stracę :( Sama nie wiem co mam robić ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, czytaj normalne po wizycie u psychologa? Okrutnie się czuję, bo niby wiem co powinnam, ale to takie trudne przełamać się i dokonać wyboru - podjąć decyzję :( Zawsze miałam i mam problem z podejmowaniem decyzji, to mnie gubi w życiu i powoduje rozdarcie :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W poczatkowej fazie terapii jak najbardziej normalne wlasnie dlatego, ze trzeba sie przelamywac a ma sie ochote uciec w bezpieczne nicnierobienie ze soba

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam wyrzuty sumienia z powodu niedawnych spraw... Czuję się jak ostatni śmieć... Wlokę się przez życie i sam nie wiem dokąd zmierzam...

I'm diggin' my way to somethin' better,

I'm pushin' to stay with something better,

I'm sowing the seeds I take for granted,

This thorn in my side is from the tree I've planted,

It tears me and I bleed...

 

http://chwilepisanemuzyka.blogspot.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Coma, SadSlav, to temat, nad którym zastanawiamy się wszyscy, a jeśli dojrzejemy do przekonania, że znamy już swój kierunek, wówczas zbliżamy się do szczęścia. Warto więc rozmyślać o tym.

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rano byłam u okulisty, bo coś miałam wrazenie, że wada mi się pogłębiła, a okazało się, że się skorygowała i dlatego coś mi nie pasowało z okularami i muszę zmienić na słabsze, ale za to dostałam skierowanie na badanie jaskry, bo robiła mi badanie ciśnienia oka czy coś tam i wyszło, że jest coś nie tak z lewym okiem :/ pomijam fakt, że wada mi się skorygowana i rozjechała i w jednym oku mam + a w drugim - :D

 

potem miałam PIERWSZĄ od lat wizytę u psycholog. Pierwszy raz u tej psycholog, ale okazała się ok. W sumie rzadko to się w moim wypadku zdarzało, żeby jakiś psycholog od razu zdobył moje zaufanie. Odkryła tajemnicę mojej fobii przed odbieraniem telefonów, i od sierpnia mam u niej terapię raz w tygodniu. zobaczymy co z tego wyjdzie :P

 

potem poszłam na jedną z dwóch rozmów o pracę. okazało się ok, tylko nie podawali jeszcze warunków finansowych, więc pewnie tutaj okaże się gówno :/ o ile w ogóle oddzwonią... ;> na drugie spotkanie nie dotarłam (nie mogło być zbyt pięknie), ale za to zrobiłam rzecz, którą sama się zaskoczyłam, a mianowicie podczas spotkania dzwonił do mnie NIEZNANY numer i co zrobiłam? ODDZWONIŁAM ;D ostatni raz zrobiłam to 5 lat temu :) nie wiem skąd mi się to wzięło :P

 

potem poszłam sama do złotych tarasów po zakupy i kupiłam jakieś ubranko :)

 

a potem z ogromnym lękiem, po 2 tygodniach przerwy zdrowotnej poszłam do pracy i dałam radę :)

 

ogólnie dzień pozytywny :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Interesujący, mam wiele spostrzeżeń i wniosków odnośnie swoich lęków, zaczynam je /rozpoznawać/??/

"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"

"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.

Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kolejny dzień pełen wrażeń. najpierw praca. czyli nic nowego. a potem miałam rozmowę o pracę w klubie squah'owym i nie mogłam go znaleźć, tułałam się sama po jakiś magazynach, starych fabrykach i budowach gdzie rzekomo miał być ten klub, właziłam do jakiś firm i pytałam ochroniarzy wszyscy wskazywali na te budowy, łaziłam po budowach, po błocie i szukałam, robotnicy mnie zaczepiali, gwizdali, wołali, potem stwierdziłam, że pier**le i olałam rozmowę, a jak próbowałam się wydostać z tego miejsca to trąbiły na mnie samochody z robotnikami, gwizdali, machali.. a nikogo nie było innego ;( przecież oni wszyscy mogli mnie zgwałcić, zabić, i porwać! NIGDY WIĘCEJ ;((((

 

ale jak wróciłam do domu to dostałam maila z wczorajszej rozmowy o pracę i dostałam propozycję lepszej pracy niż ta na którą aplikowałam :)

 

teraz dochodzę do równowagi psychicznej :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×