Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość paradoksy

zdrowy egoizm

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

czym jest wg Was zdrowy egoizm?

czy myślicie, że można mieć zaburzenia psychiczne i jednocześnie nie być egoistą w złym tego słowa znaczeniu?

 

i w końcu....

jak się nauczyć zdrowego egoizmu?

 

ed:

zaczerpnięte z netu

Niezadowolenie z siebie samej to pierwszy krok do nerwicy i depresji. Dlatego czas pobyć trochę egoistką! Oczywiście w granicach rozsądku. Nikt nie każe ci spakować się nagle i wyjechać daleko w świat, ale powoli, małymi kroczkami, można zacząć żyć trochę inaczej.

 

Zdrowy egoizm to nic innego jak mieszanka miłości do siebie samej i umiejętności odmawiania. To zdolność mówienia "nie" wtedy, gdy nie masz na coś ochoty. Tak, by nikogo nie obrazić, nie skrzywdzić. Powinnaś zadbać o własne marzenia i zastanowić się, czego chcesz. Jeśli ty będziesz szczęśliwa, twoi bliscy też będą. Może trudno ci uwierzyć, ale naprawdę nie musisz się poświęcać.

 

zgadzacie się z tym? gdzie są zdrowe granice tego wszystkiego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak, ja się z tym zgadzam :smile:

"Żyć swoim życiem nie jest egoizmem. Egoizm zawiera się w żądaniu, by ktoś żył zgodnie z twoimi upodobaniami, żył dla twojej próżności, dla twojego zysku i twojej przyjemności." A. de Mello

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

zdrowy egoizm to znaczy: " Iść przez życie tak jakby każdy chciał cię skrzywdzić "

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
zdrowy egoizm to znaczy: " Iść przez życie tak jakby każdy chciał cię skrzywdzić "

mógłbyś to rozwinąć?

bo jak ja np. miałabym iść przez życie jakby każdy chciał mnie skrzywdzić, to bym w ogóle nie szła, tylko stała w miejscu, całkowicie bałabym się i ograniczyła wszelakie kontakty.... żeby nie zostać skrzywdzoną.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie będę wnikać czy jakikolwiek egoizm jest zdrowy, ale mi wygląda na to , że przeciętny człowiek jest egoistą w tym sensie , że dba najbardziej o swoje geny, czyli siebie swoje dzieci , wnuki , ogólnie rodzina. Reszta go interesuje w takim zakresie w jakim otrzymuje od nich jakieś zasoby. Szef bo daje kasę, przyjaciółka bo wesprze emocjonalnie, kumple bo się zabawią i coś doradzą i dopomogą, małżonek bo pomoże zainwestować w wychowanie dalszej partii potomków itd. Można mieć też moralność i myśleć że człowiek z którym nic mnie nie wiąże potencjalnie działa na korzyść mojego bytowania , stąd pokojowo być nastawionym do obcych. Nie łudźmy się, jeśli notorycznie nie będziemy dawać jakichś zasobów pomimo otrzymywania ich od kogoś to ten ktoś na pewno się odwróci od nas. To jest poniekąd przerażająca perspektywa dla człowieka chorego, bo często trudno takiemu człowiekowi sprostać wymogom codziennego życia i stajemy się wtedy po pewnym czasie przyczyną frustracji u wielu ludzi. Dlatego chciałbym być samodzielny i umieć o siebie zadbać przy jak najmniejszym nakładzie pomocy innych, a jeśli mi starczy sił to jeszcze być pomocnym dla innych, ale wiem że na dzień dzisiejszy są to marzenia ściętej głowy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zdrowy egoizm to znaczy: " Iść przez życie tak jakby każdy chciał cię skrzywdzić "

Też mnie to zainteresowało.Chetnie postaram sie to zrozumieć, wiec rozwiniecie mile widziane. Zasada zdrowego egoizmu jest chyba zawarta w cytacie w pierwszym poscie. Totroche nie ładnie brzmi "zdrowy egoizm" i pewnie można znależć lepsze okreslenia tego samego. Co do egoizmu i zaburzeń, to uważam że niezdrowy egoizm rzadzi i ma sie dobrze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
zdrowy egoizm to znaczy: " Iść przez życie tak jakby każdy chciał cię skrzywdzić "

Też mnie to zainteresowało.Chetnie postaram sie to zrozumieć, wiec rozwiniecie mile widziane.

 

Nie wiem jak autor by to rozwinął, ale iść przez życie w ten sposób to w moim odczuciu właśnie egoizm niezdrowy. Ja bym to ujęła inaczej. "Iść przez życie z nadzieją, że nikt mnie nie skrzywdzi i spotkam dobrych ludzi, ale brać pod uwagę, że może być inaczej." Ale w sumie nie wiem, czy to zdanie ma coś wspólnego z egoizmem?

 

Ja chyba ostatnio nauczyłam się zdrowego egoizmu. Nie przez jakieś specjalne metody, ale chyba to wynikło z tzw. "doświadczenia życiowego" (nie jest ono duże, nie żebym się chciała wymądrzać). Po prostu mam teraz na uczelni małą masakrę, więc bez współpracy, pożyczania notatek itp nie da się funkcjonować. Ja jestem raczej uczynnym człowiekiem i bez problemu ludziom pożyczam moje naukowe zdobycze i pomagam. ALE: do tej pory jak coś komuś zapomniałam przynieść albo nie pomogłam, miałam poczucie winy (tu się zgadzam z Panną Modliszką, że poczucie winy się bardzo wiąże z brakiem zdrowego egoizmu). Teraz już to olewam, po prostu dbam o siebie i swój stan wiedzy, a jeśli czasem "nawalę" to mówię zwyczajnie: przepraszam, byłam zmęczona, przyniosę Ci to jutro, wyślę mejlem itp, albo od razu odmawiam i mówię, że nie dam rady. Ludzie to rozumieją, bo każdy jest w takiej samej sytuacji i już. Niepotrzebnie tak bardzo brałam to do siebie.

 

Jednak jest tak, że trzeba dbać o siebie na pierwszym miejscu, bo jeśli czujemy się fatalnie, mamy jakiś psychiczny dyskomfort, który nas blokuje to i tak za dużo dobrego nie zrobimy dla innych ludzi.

 

Zdrowy egoizm wg mnie ma dużo wspólnego z asertywnością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko że autor napisał, ze trzeba postrzegać swiat w czarnych barwach(tak zrozumiałem). Zdrowy egoizm to raczej cos pozytywnego. Wiec jestem ciekaw jak to wspołgra.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
gdzie są zdrowe granice tego wszystkiego?

Granica jest chyba w takim miejscu, gdy zaczynamy układać swoje życie pod wszystko dookoła, nie zrobimy tego czy tamtego bo kogoś urazimy, zawiedziemy, zmartwimy........trzeba sobie uświadomić, ze ludzie dookoła nas są dorośli i podejmują własne decyzje, i my tak naprawdę nie jesteśmy w stanie wpłynąć na to co oni będą czuć..... a jak się nauczyć? Nie wiem...sama staram się tego nauczyć....z pomocą terapeutki....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Noc hyba soufly napiała. Choc wątpie żeby uczyła sie tego samego w sobie. To z czegoś wynika. Zdrowe granice są tam gdzie sie je postawi. To sie czuje a nie wie. Myśle że jesli ktos potrafi byc tym zdrowym egoistą to granicy nie przekroczy, bo można powiedzieć że ich nieprzekraczanie zawiera sie w inteligencji zdrowego egoizmu. Czyba pozwala on na tworzenie dojrzałych relacji, a przynajmiej nie przeszkadza. Jedno wpływa na drugie. Jest wiele czynników wpływających na coś co mozna nazywać postawą zdrowego egoizmu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Noc hyba soufly napiała. Choc wątpie żeby uczyła sie tego samego w sobie.

 

To znaczy o co Ci chodzi? Ja piszę to co myślę, to co staram się zrozumieć, wydaje Ci się że coś zmyślam? Po co miałabym zmyślać? Chyba każdy ma swój sposób na zdrowy egoizm i dla każdego te granice są w trochę innym miejscu. Definicje nic nie dają dopóki ich nie spróbujemy wprowadzić do naszej osobistej sytuacji. Tu nie da się inaczej wypowiadać niż subiektywnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czemu miałbym mysleć że zmyślasz? Chodziło mi o to, że nie starasz sie bardziej stawiac własne interesy nad interesy innych i już. Tylko założyłem(nie wiem czy dobrze)że jest to złożony proces połączenia wielu czynników, który może dac porzadany efekt. Ty napisałaś że juz tak sie nie spinasz kwestiami notatek. Wychodzi to chyba płynnie i powinno być sumą :wiecej czasu poświecam na własne hobby/zainteresowania+ mniej przejmuje sie opinią innych+jestem pewniejsza siebie+bardziej jestem skupiona na własnym wyniku, choc nie lekceważe innych+mniej interesuja mnie błache sprawy innych... i wiele innych. To mi przychodzi na mysl. Pewnie ktoś może wymienić inne.

Chodziło mi o to, że opisujesz działanie. Opisujesz interakcje z otoczeniem. Jednak nie uczysz sie jej samej w sobie bezpośrednio, tylko jako wynik jej składowych(ktore to przykładowo podałem). Uczysz sie jej porzez zmiane nastawienia, zmiene wewnętrzną z której potem wypływa zdrowy egoizm. Ten egoizm chociaż może być celem, dochodzi sie do niego posrednio.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja próbuję stosować w życiu podejście zdrowo egoistyczne. Kiedyś bałem się mieć własne zdanie, własne potrzeby, bałem się nie zgodzić z większością, dziś próbuję być pozytywnie asertywny. Uczę się nie przejmować krytyką, agresją innych ludzi, być sobą pomimo wszystko, nie chcę być sztuczny.

Ktoś napisał tu kiedyś, że ludzie nie są klockami lego, nie musimy wszędzie pasować, podoba mi się to stwierdzenie. Kiedyś myślałem, że wszyscy muszą mnie lubić i grałem asekuracyjnie, tylko, żeby nikt mnie nie skrzywdził i nie skrytykował, nie obraził, bo to bolało, teraz staram się nauczyć, żeby krytyka nie bolała, żeby być silnym i przyjmować każdą krytykę, a tą głupią olewać. W dużej mierze mi się to udało, ale jeszcze nie jest tak, jak bym chciał.

 

Książka "Przebudzenie" Anthonego De Mello mi dużo wyjaśniła, w jaki sposób ludzie się zachowują, czym się kierują, że wszyscy się boimy być sobą, boimy się ataków na nasze ego, dlatego dookoła jest tyle agresji i nienawiści. Ludzie się boją, więc są agresywni, ukrywają swój lęk przed innymi, dlatego stają się wulgarni i pozornie gruboskórni, ale ten lęk w nich tkwi, chyba, że postanowią coś z nim zrobić...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chodziło mi o to, że opisujesz działanie. Opisujesz interakcje z otoczeniem. Jednak nie uczysz sie jej samej w sobie bezpośrednio, tylko jako wynik jej składowych(ktore to przykładowo podałem). Uczysz sie jej porzez zmiane nastawienia, zmiene wewnętrzną z której potem wypływa zdrowy egoizm. Ten egoizm chociaż może być celem, dochodzi sie do niego posrednio.

 

A, no widzisz, teraz rozumiem :mrgreen:Juz, Ty masz czasami dosyć zawiły sposób wypowiedzi. Nie mówię, że to źle, ale ja na przykład muszę się wczytać ze dwa razy w to, co piszesz (może po prostu głupia jestem ;)

 

pozytywnie asertywny

 

Dobre określenie! :great:

 

Z tymi klockami lego też mi się podoba. O wiele łatwiej działać jak człowiek to sobie uświadomi.

 

Hm... No i wychodzi na to, że zdrowego egoizmu można się nauczyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Każdy z nas jest egoista. Nasze poczynania w mniejszym czy większym stopniu krecia się wokół naszego ja. BO ja nie chce, nie lubię, nie mogę. Nie ma w tym nic złego bo to Twoje życie i chcesz być szczęśliwy. Problem polega na tym jeżeli nasze szczęście opiera się na czyimś nie szczęściu np. ktoś lubi podpalać domy, kraść. Trzeb się wtedy zastanowić czy to jest warte świeczki. Ewentualnie znaleźć sobie inne zajęcie co daje nam radochę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak dla mnie zdrowy egoizm to życie w zgodzie ze sobą, szacunek do siebie, taka jakby pełnia. zły egoizm wynika z pustki

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mozna sie nauczyc, ale jest to trudne. dla mnie bylo, co nei znaczy, ze nie mialam takiego doswiadczenia. mialam, choc za krótko ;). dla mnie to jest ... danie sobie prawo na uczucia, potrzeby pragnienia. to jest ta milosc samego siebie. dania sobie prawa do czegoś. a nie wieczne zabranianie, cyz karanie- wlasnie to niezadowolenie z siebie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
jak dla mnie zdrowy egoizm to życie w zgodzie ze sobą, szacunek do siebie, taka jakby pełnia. zły egoizm wynika z pustki

Życie w zgodzie ze sobą czasem wyklucza zdrowy egoizm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Uważam, że każdy z nas jest egoistą, jest to zgodne z naturą. Myślimy o innych też w gruncie rzeczy dla siebie. Zdrowy egoizm polega na niekrzywdzeniu innych i jednocześnie samego siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Uważam, że każdy z nas jest egoistą, jest to zgodne z naturą. Myślimy o innych też w gruncie rzeczy dla siebie.

 

Otóż to.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zdrowy egoizm polega na niekrzywdzeniu innych i jednocześnie samego siebie.

I nieskupianiu się na sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy temat, więc odgrzebuję.

 

Myślę, że każdy w jakimś stopniu musi mieć na względzie własne dobro i własne potrzeby. Nie można spychać siebie na boczny tor. Inni są ważni, ale jeśli chcemy komukolwiek pomóc, to powinniśmy zadbać również o siebie - jeśli sami będziemy w dołku, to nikomu nie będziemy w stanie pomóc. Trzeba dbać o odpoczynek, o to, żeby odreagowywać pewne rzeczy, by nie zabrakło Nam później siły - myślę, że to właśnie jest zdrowy egoizm...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślę, że każdy w jakimś stopniu musi mieć na względzie własne dobro i własne potrzeby. Nie można spychać siebie na boczny tor. Inni są ważni, ale jeśli chcemy komukolwiek pomóc, to powinniśmy zadbać również o siebie - jeśli sami będziemy w dołku, to nikomu nie będziemy w stanie pomóc. Trzeba dbać o odpoczynek, o to, żeby odreagowywać pewne rzeczy, by nie zabrakło Nam później siły - myślę, że to właśnie jest zdrowy egoizm...

 

Zgadzam się. Chociaż, kiedy jest źle- jedyną moją motywacją jest to, że robię to dla kogoś, nie dla siebie. W swoim mniemaniu nie zasługuję na to, żeby sprawić sobie przyjemność, zadbać o siebie. W sumie od dzieciństwa wpajano mi, że sobą trzeba zająć się na samym końcu. Najpierw bliskimi, potem zobowiązania itd.

Przyznaję- średnio to zdrowe, ale czasami naprawdę mobilizujące.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

A ja w sumie nie wiem czy jestem egoistą czy nie. To zależy od dnia, od danej chwili, od sytuacji, od osoby. W domu przeważnie jestem strasznym egoistą, nikomu w niczym nie pomagam, swoje potrzeby stawiam na pierwszym miejscu, staram się jedynie siebie uszczęśliwić. Natomiast wśród innych ludzi to zależy. Czasami mój egoizm jest spychany na drugi plan, bo odczuwam lęk do danej osoby. Innym razem mój egoizm spycha się na drugi plan, bo lubię daną osobę. Zdarzało mi się, że niektórzy znajomi nazywali mnie wielkim egoistą, że myślę tylko o sobie. Najśmieszniejsze jest to, że to te osoby były głównie egoistami, a nawet powiedziałbym, że narcyzami. Jeżeli ktoś przyzwyczai się, że stawiasz tą osobę na 1 miejscu, a nie siebie, to później gdy będziesz chciał trochę to odmienić, aby był chociaż balans, to może być problem. Taka osoba przyzwyczaja się, że to ona jest na 1 miejscu i nie pozwoli ci tego zmienić. Wtedy właśnie będą ataki w stylu 'jak ty możesz być takim egoistą!!! myślisz tylko o sobie!!!' itd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

te słowa powinien zawierać mój tatuaż, potrzeba mi go czasem bardzo, staram się, uczę się go

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×