Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Liz

Ludzie nie rozumieją bólu który we mnie siedzi

Rekomendowane odpowiedzi

Chyba tylko tutaj jeszcze mogę być sobą...Ludzie mówią,że jestem zamknięta w sobie,że się nie otwieram itd.Jednak gdy zaczyam to robić,gdy opowiadam o swoich uczuciach oni odwracają się ode mie.Nie chcą utrzymywać kontaktu z kimś kto jest "poza prawdziwym życiem".Mówią:"chcesz tkwić w tym,proszę bardzo".Nie mam z kim porozmawiać.Czuję się taka samotna,jak nigdy dotąd.Chyba tylko tutaj bez problemu mogę mówić-pisać o swoich uczuciach bez wstydu i upokorzenia.Tylko tutaj czuję się w pewnym sensie rozumiana.Coraz częsciej myslę o samobójstwie,chociaż tak naprawdę chcę żyć;tylko poprostu nie potrafię żyć.To jakaś paranoja.Chyba mam naprawdę sieczkę zamiast mózgu.Nie wiem co mam ze sobą zrobić.Gdy tylko są jakieś problemy kompletnie sobie z nimi nie radzę.W niczym sobie nie radzę..Chciałabym się gdzieś schować i zniknąć:("Oni" nie rozumieją teog bólu,który we mnie siedzi,może i od tak.Słyszę tylko:wymyślasz sobie,masz za dobrze w życiu chyba" i to jest najgorsze.Czy ktoś mnie rozumie czy już całkiem sfiksowałam?:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chyba tylko tutaj jeszcze mogę być sobą...Ludzie mówią,że jestem zamknięta w sobie,że się nie otwieram itd.Jednak gdy zaczyam to robić,gdy opowiadam o swoich uczuciach oni odwracają się ode mie.Nie chcą utrzymywać kontaktu z kimś kto jest "poza prawdziwym życiem".Mówią:"chcesz tkwić w tym,proszę bardzo".Nie mam z kim porozmawiać.Czuję się taka samotna,jak nigdy dotąd.Chyba tylko tutaj bez problemu mogę mówić-pisać o swoich uczuciach bez wstydu i upokorzenia.Tylko tutaj czuję się w pewnym sensie rozumiana.Coraz częsciej myslę o samobójstwie,chociaż tak naprawdę chcę żyć;tylko poprostu nie potrafię żyć.To jakaś paranoja.Chyba mam naprawdę sieczkę zamiast mózgu.Nie wiem co mam ze sobą zrobić.Gdy tylko są jakieś problemy kompletnie sobie z nimi nie radzę.W niczym sobie nie radzę..Chciałabym się gdzieś schować i zniknąć:("Oni" nie rozumieją teog bólu,który we mnie siedzi,może i od tak.Słyszę tylko:wymyślasz sobie,masz za dobrze w życiu chyba" i to jest najgorsze.Czy ktoś mnie rozumie czy już całkiem sfiksowałam?:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba tylko tutaj jeszcze mogę być sobą...

doskonale Cie rozumiem i kazdy z tego forum rowniez bo przezywamy podobne sytuacje. Sa przeciez ludzie ktorzy pomagaja, nie zebym cos sugerowal ale porozmawiaj z psychologiem, ja tez niedlugo sie do niego wybieram, bo codziennie jestem przygnebiony, bez nadziei a o swoich uczuciach nie chce juz opowiadac bliskim, bo oni mowia "to przejdzie, wszystko bedzie dobrze.. itp" Ale My znerwicowani i zdepresjonowani "wiemy swoje", wiec moze warto zaryzykowac i udac sie do specjalisty a co nam szkodzi?

pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Chyba tylko tutaj jeszcze mogę być sobą...

doskonale Cie rozumiem i kazdy z tego forum rowniez bo przezywamy podobne sytuacje. Sa przeciez ludzie ktorzy pomagaja, nie zebym cos sugerowal ale porozmawiaj z psychologiem, ja tez niedlugo sie do niego wybieram, bo codziennie jestem przygnebiony, bez nadziei a o swoich uczuciach nie chce juz opowiadac bliskim, bo oni mowia "to przejdzie, wszystko bedzie dobrze.. itp" Ale My znerwicowani i zdepresjonowani "wiemy swoje", wiec moze warto zaryzykowac i udac sie do specjalisty a co nam szkodzi?

pozdrawiam serdecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może i tak.Już bywałam u paru psychologów,ale tylko mnie dobijali...Nie wiem co będzie dalej..Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może i tak.Już bywałam u paru psychologów,ale tylko mnie dobijali...Nie wiem co będzie dalej..Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może i tak.Już bywałam u paru psychologów,ale tylko mnie dobijali...Nie wiem co będzie dalej..Pozdrawiam

zawsze jest wyjscie. slyszalas o tym bsm? metodzie leczenia roznych przypadkow? ponoc pomaga moze sie przyda ten link -> http://www.samoleczeniebsm.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Może i tak.Już bywałam u paru psychologów,ale tylko mnie dobijali...Nie wiem co będzie dalej..Pozdrawiam

zawsze jest wyjscie. slyszalas o tym bsm? metodzie leczenia roznych przypadkow? ponoc pomaga moze sie przyda ten link -> http://www.samoleczeniebsm.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy ktoś mnie rozumie czy już całkiem sfiksowałam?

Po pierwsze nie sfiksowałaś, tylko zachorowałaś. To dwie całkiem różne sprawy.

Po drugie większość ludzi tutaj Cię rozumie.

Nie bój sie, zwraqcaj się do nas! :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy ktoś mnie rozumie czy już całkiem sfiksowałam?

Po pierwsze nie sfiksowałaś, tylko zachorowałaś. To dwie całkiem różne sprawy.

Po drugie większość ludzi tutaj Cię rozumie.

Nie bój sie, zwraqcaj się do nas! :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po drugie większość ludzi tutaj Cię rozumie.

Doliczam się do tej większości :P .

 

Ja żyję w "fałszywym wymiarze", tzn. każdy się domyśla, ale nikt otwarcie mnie nie zapytał o depresję ani o to, czy się lękam. Nie chcę być sama, dlatego dusze to w sobie. Tylko 2 osoby o tym wiedzą oraz to forum.

 

gdy opowiadam o swoich uczuciach oni odwracają się ode mie

Nie wiedzą, co tracą. i co robią ! Bo najpierw tą otwartość chcą aż wydrzeć z Ciebie, a potem odwracają się do Ciebie plecami. Aż żal mi coniektórych reakcji.

 

Też zostałam osądzona o to, że lubię sobie wymyślać i czemu nie mam innych problemów. I od tego momentu pzrestałam delikatnie sugerować, że mam nerwicę, bo teraz to może niektórzy by mnie wyśmiali :P . (W tym znaczeniu, że nie uwierzyliby mi. )

 

Jeśli moja odpowiedź przynajmniej trochę Ci się przydała, to w przyszłości możesz się w zupełności do mnie zwracać. (No chyba, że ja niewiele pomogłam, to przynajmniej się postaram :roll: ).

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Po drugie większość ludzi tutaj Cię rozumie.

Doliczam się do tej większości :P .

 

Ja żyję w "fałszywym wymiarze", tzn. każdy się domyśla, ale nikt otwarcie mnie nie zapytał o depresję ani o to, czy się lękam. Nie chcę być sama, dlatego dusze to w sobie. Tylko 2 osoby o tym wiedzą oraz to forum.

 

gdy opowiadam o swoich uczuciach oni odwracają się ode mie

Nie wiedzą, co tracą. i co robią ! Bo najpierw tą otwartość chcą aż wydrzeć z Ciebie, a potem odwracają się do Ciebie plecami. Aż żal mi coniektórych reakcji.

 

Też zostałam osądzona o to, że lubię sobie wymyślać i czemu nie mam innych problemów. I od tego momentu pzrestałam delikatnie sugerować, że mam nerwicę, bo teraz to może niektórzy by mnie wyśmiali :P . (W tym znaczeniu, że nie uwierzyliby mi. )

 

Jeśli moja odpowiedź przynajmniej trochę Ci się przydała, to w przyszłości możesz się w zupełności do mnie zwracać. (No chyba, że ja niewiele pomogłam, to przynajmniej się postaram :roll: ).

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maju dziękuje za wsparcie!!! Bardzo mi pomagają takie słowa i poczucie że ktoś mnie rozumie.Chciałam sie odezwać do Ciebie na gg ale coś nie mogłam:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maju dziękuje za wsparcie!!! Bardzo mi pomagają takie słowa i poczucie że ktoś mnie rozumie.Chciałam sie odezwać do Ciebie na gg ale coś nie mogłam:/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Doskonale Cię rozumiem i bardzo Ci współczuję, że nie masz wokół siebie prawdziwych przyjaciół. Bardzo się przydaje taka pomoc, zwłaszcza praktyczna, kiedy nie ma się siły nawet zrobić sobie jedzenia. Życzę Ci powodzenia :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Doskonale Cię rozumiem i bardzo Ci współczuję, że nie masz wokół siebie prawdziwych przyjaciół.

Jak to nie ma? A ja?

 

Liz, odezwij się do mnie na prywatną wiadomość, a napewno podam Ci GG. Nie podaję numeru na profilu przez przyczynę oczywistą. :(

3maj się.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aruns dzieki za dobre słowo.Jeog nigdy za wiele!Pozdrawiam:)

Majeczka zostawiłam Ci prywatną wiadomość!

Pozdrawiam:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj rzeczwyście każdy moze być sobą.

"Oni" jeśli nie potrafią Cie zrozumieć nie są Twoimi prawdziwymi przyjaciółmi. Rozumiem Cie ponieważ kiedy ja zwierzam sie zw swoich problemów dla innych wydaję się one śmieszne. "Jak można się przejmować takimi bzdetami podczas kiedy ludzie mają takie tragedie?'-mówią. Nie potrafią zrozumieć, że dla nas małe niepowodzenia osiągają miarę ogromnych problemów...

Pozdrawiam :)

 

[ Dodano: Wto Paź 17, 2006 10:49 am ]

A co do nerwicy czy depresji, jeśli się o tym "IM" powie to zwycaejnie boją się, ponieważ nic na temat tych chorób nie wiedzą. Myślą, że jesteśmy nienormalni i samo to sobie uroiliśmy. Trzeba znaleć osoby któe nas zrozumieją :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To prawda.Może nie są prawdziwymi przyjaciółmi.Tylko wtedy znowu zaczynam myśleć,że skoro wciąż tak jestem odbierana przez ludzi,to chyba ze mną coś jest nie tak.I cała "zabawa" zaczyna się od początku...Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LIZ: rozumiem Cie doskanale ale nie wiem jak Ci pomuc bo sam ze soba nie daje sobie rady ja siedze tylko na gg i sie mecze... mi tez jest ciezko mam nadzieje, ze sobie poradzisz oby! 3mam za ciebie kciuki bo za siebie nie mam juz sily...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki Rafi.Ja chyba pocieszać nie potrafię już skoro sama ze sobą nie radzę.Mój dzień ogranicza sie do internetu.Wierze ,że dasz radę.Powodzenia.Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak chcesz pogadac to mozemy sie razem wyzalic z naszych problemow coz nam pozostaje ... :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No dokładnie tak.Co nam pozostaje innego...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×