Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
załamany

Co robić?

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkim.

Wszedlem na forum ponieważ sięgnąłem już dna.

Przez moje zachowanie, szczególnie po alkoholu, rozpada się moje małżeństwo. Nie chcę aby do tego doszło.

Wcześniej myślałem ze sam dam sobie z tym radę, ale się myliłem. Są dni w czasie których jestem w stanie góry przenosić, a są też dni że jestem zerem. Najgorsze że moi bliscy przez to cierpią. Tracę najwiekszego przyjaciela jakim jest moja żona. Wiem że teoretycznie nie mam szans na uratownie związku, ale nie chcę poddać bez walki. Gdzieś tli się iskierka nadziej że jeszcze mogę coś zrobić dla nadszego związku.

Proszę o pomoc bo wiem że sam mogę nie dać rady.

Pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Załamany, na pewno są jakieś szanse uratowania związku. Przede wszystkim powinieneś przestać pić... Dlaczego pijesz skoro to powoduje takie szkody?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj załamany,

 

Przede wszystkim potrzebujesz pomocy specjalistów od uzależnień. Warto, byś również zgłosił się na spotkania grupy AA w Twojej okolicy.

Gdy już zaczniesz korzystać z pomocy, porozmawiaj szczerze z żoną, przeproś ją i poproś ją o wsparcie w dopiero co rozpoczętym procesie zmieniania swojego życia.

Zastanów się, przed czym (od czego) uciekasz w alkohol ? Co Cię przerasta, czego się boisz ?

I zaprzestań uciekania, staraj się stawiać czoła problemom - nawet jeden sukces w obliczu dziewięciu upadków, jest czymś lepszym, niż dziesięć upadków !!! :smile:

W końcu, jak sam napisałeś masz w osobie żony największą przyjaciółkę ! :great:

Powodzenia ! :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak sie temu przyglądam to zawsze po alkoholu (wódka) miałem problem z zachowaniem. Potrafiłem byc agresywny i chamski.

Po utracie pracy wachania nastroju nasiliły sie. Wszystko zaczelo mnie denerwować, wszystkiego sie czepiałem, do tego doszły problemy finansowe. Kiedy żona mówila mi że coś się ze mna dzieje, ja się śmiałem. Byłem pewien że dam sobie z tym radę sam, bez pomocy innych.( Przecież ja nie mam problemu z alkoholem. Jedno, dwa piwo dziennie, codziennie, to zaden problem. A jednak wyszło że bardzo duży problem)

Dobra praca przyszła do mnie sama, ale problemy z moimi nastrojami, nerwami i z moim zachowaniem nie znikneły. Bywają dni że potrafię zrobić nie wyobrażalne rzeczy, a są też takie że jestem załamy, nic mi się nie chce. I znowu po wipiciu wódki powrócił problem z moim zachowaniem. W pracy nie mogę się skupić i zmobilizować do działania, co przekłada się na wyniki.

Teraz napewno wiem że moja zona miała rację. Nie wiem tylko czy nie zapóźno to zrozumiałem. Boję się że straciłem najlepszą przyjaciółkę. Zapisałem się do poradni psychologicznej, mam pierwszą wizytę 08-10.

 

[Dodane po edycji:]

 

Wiem że czeka mnie długa i bardzo ciężka praca w odzyskaniu rodziny.

Naj gorsze że zona mi oznajmiła właśnie że nie jest juz moją przyjaciołką.

To boli jak cholera.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gdy już dostrzegasz problem i chcesz z niego wyjść, to już jest Twój pierwszy wielki sukces. :D

 

Pamiętasz, jakie miewałeś nastroje na trzeźwo lub zanim zacząłeś sięgać po alkohol ? Pytam o to, bo być może źródło problemu jest głębsze, niż sam alkohol ?

 

Jeśli masz problemy z wahaniami nastroju, zastanów się, czy nie warto byłoby zgłosić się do psychiatry po leki ? Dobrze dobrane leki bardzo Ci pomogą. Przy czym nie wyręczą Cię w zmierzeniu się z tym, co wykształciło w Tobie właśnie taki mechanizm topienia stresu w alkoholu - to będziesz musiał zrobić na terapii. Ale będzie Ci łatwiej zmierzyć się z tym przy wsparciu leków.

 

Twojej żonie również jest ciężko przez to przechodzić. W każdym razie łatwiej będzie Ci ją przekonać (odzyskać) przede wszystkim czynami. Dlatego nie poddawaj się ! Pierwszy krok już zrobiłeś, pora na kolejne. :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×