Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
eva2482

smutek,placz i alkohol

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

 

Coraz czesciej budze sie z lzami w oczach, smutna, bezwartościowa z poczuciem ze nikt mnie nie potrzebuje na tym swiecie. Po chwili placzu otwieram lodowke by zrobic sobie drinka. I tak coraz czesciej.

Mam wspaniała córkę, ma 7 lat. Rozwód w krotce, i wspaniałego chłopaka który jeszcze przez tydzień będzie w Irlandii i rzuca dla mnie wszystko byśmy zamieszkali razem, kocham go bardzo. Ale dlaczego te łzy, smutek i na poprawę nastroju drink jeden za drugim i nie pamiętam następnego dnia ja poszłam spać. A smutek jak był tak jest, po paru drinkach nie mogę opanować płaczu, mam myśli samobójcze. Dwa razy już podcięłam sobie żyły. Co mi jest?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eva2482, Czymprędzej do lekarza śmigaj. To nie przelewki. Możesz mieć depresję, do tego inne zaburzenia, nie chcezgadywac, od tego jest psychiatra. Idź do specjalisty i powiedz o wszystkim. To jedyna droga.

Nie pij skoro Tobie to nie pomaga. Zalewanie smutków i cieżkich stanów alkoholem do niczego nie prowadzi, nie jest lekiem na całe zło.

 

Może też przeżywasz rozwód. Z niczego nie ma nic. Coś Cię gnębi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eva2482, sama napisałaś na forum o depresji i właśnie wydaje mi się że to Ci dolega. Sięganie po alkohol nie jest rozwiązaniem. Mam koleżankę o bardzo podobnych objawach i wiem że to się może nieciekawie skończyć, ja bym Ci radziła wizytę u psychiatry, być może będzie Ci potrzebna terapia aby z tego wyjść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odpowiedź będzie jedna i brutalna.

 

Masz 2 możliwości "

 

1). kolejna próba "S" i piach.

2). Pobyt w szpitalu psychiatrycznym i leczenie.

 

Masz mała dziecko. Pomyśl co będzie dla niej lepsze. Oglądanie mamy w trumnie, czy może za kilka miesięcy oglądanie mamy szczęśliwej, uśmiechniętej i wesołej.

 

 

Sama zdecudujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wielkie dzięki za rady. Nie sadziłam ze to morze być az tak poważne, postanowiłam zgłosić się jak najszybciej do lekarza.

Na razie mieszkam w UK a tu trudno o polskiego dobrego specjalistę. Za 2 tyg lecę do Polski.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ten temat mówi wszystko, co chciałabym Wam powiedzieć.. zastanawiam się, czy nie jestem alkoholiczką piję ok 5 piw dziennie i butelkę wina, nie radzę sobie z obowiązkami..

po prostu jestem pieprznięta..

 

zdaję sobie z tego sprawę..

od ok 1,5 roku biorę seronil

 

mam bulimię

 

mam 28 lat

 

jestem na utrzymaniu rodziców

 

:-|

 

chyba nie ma nikogo takiego wśród Was.. :cry:

 

jestem jedną jedyną kretynką aż taką kretyną..

któa sama nie wie czego chce.. :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie jestes jedyna. ja mam wszystko aby byc mega szczęśliwa osoba - od wspaniałej rodziny po kase na koncie. mimo to jestem nieszczesliwa, ciagle placze, jest mi smutno, nie jestem w stanie za nic sie tak naprawde zabrac i skonczyc - kurs angileskiego zaczynalam juz chyba z 10 razy, ksiazke rozpoczynam kilka razy i nie koncze, mam zaniki pamieci,

 

alkohol przynosi ukojenie i przez czas kiedy go spozywam jest mi dobrze - zadaje sobie pytanie dlaczego taki stan nie trwac caly czas.

 

wczoraj przegielam - nie pamietam jak poszlam spac. nie pije codziennie - raczej w weekendy ale wczoraj to byl srodek tygodnia a ja od rana zalatwijac 100 spraw kombinowalam, że kupie sobie dobra wodke i wieczorkiem przy kominku wypije sobie malego drinka!!!

 

a skonczylo sie żenadą.....

 

boże jak mi jest zle.......

 

nienawidzę się

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ten temat mówi wszystko, co chciałabym Wam powiedzieć.. zastanawiam się, czy nie jestem alkoholiczką piję ok 5 piw dziennie i butelkę wina, nie radzę sobie z obowiązkami..

po prostu jestem pieprznięta..

 

zdaję sobie z tego sprawę..

od ok 1,5 roku biorę seronil

 

mam bulimię

 

mam 28 lat

 

jestem na utrzymaniu rodziców

 

:-|

 

chyba nie ma nikogo takiego wśród Was.. :cry:

 

jestem jedną jedyną kretynką aż taką kretyną..

któa sama nie wie czego chce.. :cry:

 

Nie jesteś jedyna... ja leczyłem się 1,5 roku na nerwice lękową i pod koniec leczenia było już naprawde dobrze... tyle tylko że piłem w trakcie leczenia i po zakończeniu... i wszystko było dobrze dopuki nie odstawiłem alko... i teraz wszystko od nowa... cała nerwica wróciła ze zdwojoną siłą :( Byłem u psychiniatry i teraz znowu muszę zarzywać leki i polecił mi terapie uzależnień ( alko ). Piłem mniej więcej 4 piwa dziennie i niekiedy w weekend na imprezie jakąś wódeczke... Nie piję już 27 dzień. Ale jak pomyślę sobie że tak zawaliłem przez swoją głupotę leczenie i że mogłoby być już naprawdę dobrze to mnie szlag trafia... No ale cóż, przynajmniej się nauczyłem na błędzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ten temat mówi wszystko, co chciałabym Wam powiedzieć.. zastanawiam się, czy nie jestem alkoholiczką piję ok 5 piw dziennie i butelkę wina, nie radzę sobie z obowiązkami..

po prostu jestem pieprznięta..

 

mam 28 lat

 

jestem na utrzymaniu rodziców

 

no skoro pijesz 5 piw dziennie a nawet więcej bo i wino, to jest już alkoholizm :/

zależy od jak dawna tak pijesz i jak często, czy codziennie czy w ogóle z jakimiś przerwami...

 

ja też jestem na utrzymaniu rodziców i też jestem w twoim wieku :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dean, Nie popełniaj tego błędu.... choćby nie wiem jak kusiło :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dla mnie to alkoholizm kontrolowany.. tak mi dobrze.. nie chcę tego zmieniać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
dla mnie to alkoholizm kontrolowany.. tak mi dobrze.. nie chcę tego zmieniać.

 

nie ma czegoś takiego jak alkoholizm kontrolowany

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

jest!! mnie tak dobrze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

anwet, W to ,że jest Ci tak dobrze ..nie wątpię . Ale alkoholizmu się nie kontroluje ,to on kontroluje Nas.

Mówi Ci to zaprawiony w bojach weteran alkoholowy . Wypełniamy alkoholem dziury w naszych potrzebach ...niestety to rozwiązanie doraźne i ,że tak powiem iluzoryczne .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

g prawda.. mnie dobrze jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak ,tak ..a świstak siedzi i zawija czekolady w sreberka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

anwet, oszukujesz sama siebie,niedobrze...

Jak będziesz szła ulicą i spotkasz jakiegoś człowieka leżącego w krzakach czy rowie , czy nawet na chodniku, brudnego, obsikanego i cuchnącego nie tylko alkoholem,albo grzebiącego w śmietniku, przyjrzyj się dobrze, jemu tez na początku było z tym dobrze....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

wiecie.. ale to też niełatwe.. z resztą wiecie o tym dobrze..

 

jak co chwila wpada ktoś z piwem, wyciągana piwo..

Np dziś mam takiego kaca, że kilka dni przerwy by mi się przydało..

a tu znajomi już się zapowiedzieli na wieczór..

co z tego, że powiedziałam, że nie mam dziś ochoty..

usłyszałam

- taa, jasne..

Anusia nie pije yhyy

he he he

 

koniec cytatu

 

a nie będę miała w sobie dość silnej woli, żeby siedzieć z ludzmi pijącymi i nie pić..

kurna mać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

anwet, Powiedz że nie pijesz i już...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no spróbuję.. ale kurcze martwię się..

cały czas jestem roztrzęsiona po wczorajszym piciu.. fak

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ewentualnie powiedz że nie możesz pić bo średnio się czujesz i zarzyłaś jakieś lekarstwo...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
wiecie.. ale to też niełatwe.. z resztą wiecie o tym dobrze..

 

jak co chwila wpada ktoś z piwem, wyciągana piwo..

Np dziś mam takiego kaca, że kilka dni przerwy by mi się przydało..

a tu znajomi już się zapowiedzieli na wieczór..

co z tego, że powiedziałam, że nie mam dziś ochoty..

usłyszałam

- taa, jasne..

Anusia nie pije yhyy

he he he

 

koniec cytatu

 

a nie będę miała w sobie dość silnej woli, żeby siedzieć z ludzmi pijącymi i nie pić..

kurna mać

 

 

Użyj czarodziejskiego zaklęcia ,brzmi ono " nie,dziękuje Ty się napij piwa/wina ,a ja dziś poprzestanę na herbatce " magia ..sam nie wierze ale działa sprawdzałem ( cały dzień bez grama alkoholu ) chce tak dotrwać do środy i wtedy iść do psychiatryk .Dołącz do mnie ,nie pij :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

No i do mnie... Ja już 28 dzień ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no przyznam, ze mobilizujecie.. aż się uśmiechnęłam..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

anwet, To napisz jak już pujdą znajomi.... jak sobie poradziłaś :) Ja trzymam kciuki za Ciebie :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×