Skocz do zawartości
Nerwica.com

co to za typ osobowości ?


stracony

Rekomendowane odpowiedzi

Osoba raz miła,wręcz sympatyczna, którą jak się słucha o jej problemach robi się autentycznie żal, potrafiąca zrozumieć problemy nawet wroga, wręcz zachowująca się jakby nic się nie stało, taka, którą pomimo zła, które wyrządziła chciało by się po prostu przytulić i powiedzieć, że wszystko będzie dobrze, której można nawet zaufać.

Natomiast innym razem już od początku nerwowa, drażliwa i wrażliwa na każde słowo rozmówcy, z głosem pełnym agresji, zimnym, pozbawionym ciepła. Na każdym kroku i w każdym działaniu pragnąca dokuczyć, zrobić przykrość, wykazać swoją wyższość. Nieracjonalnie pewna siebie, ziejąca wrogością, taka od której najlepiej trzymać się z daleka bo wiadomo, że będzie kąsać a nawet dobre słowo czy uczynek odbierze jako działanie wrogie i przeinaczy, zinterpretuje tak by móc znów zaatakować.

Szukająca sobie wroga nawet na siłę, wtedy gdy nie ma takich podstaw, by móc zrzucić na niego wyimaginowane winy, byle mieć kogoś jako cel swojej nienawiści, nieważne że wyolbrzymiając problem.

 

Chyba dobrze oddałem różnicę, nawet jej powiedziałem kiedyś, że z nią jest tak jakby spotykać dwie różne osoby, jednego dnia dobrą a innego dnia wręcz przeciwnie. Takie było całe moje małżeństwo, z tym że pewne cechy z przeszłości zauważam dopiero teraz, po piekle jakie przeszedłem w ciągu ostatniego okresu. Teraz już się nie musiała hamować gdy miała ochotę "gryźć".

Jak ma lepszy humor, zarzuca mi, że nie dawałem jej ciepła, nie przytulałem i nie spędzałem czasu. Jak??? jeśli z wrednej osoby robiła się słodka i akurat chciała aby się przytulić, przytulanie gdy nie chciała było jak do zimnej skały.

 

To są moje spostrzeżenia, może się w nich mylę, może to i tak było wszystko moja wina a jej złe cechy wynikały z mojej postawy. Może to moja wina, że bez mojego wsparcia musiała szukać rozrywek w ramionach innych, żyjąc tak przez parę lat w kompletnie nieracjonalnym stanie kłamstwa, poświęcenia może powinności.

Tak wyglądało życie osoby wkręcającej sobie teraz dystymię, depresję, fobię społeczną, derealizację, depersonalizację oraz różne uzależnienia ( wszystko po trochu) z osobą zdrową lub będącą......... no właśnie kim?

 

Taka właśnie mieszanka potrafi zrobić piekło na ziemi ( nawet bez przemocy fizycznej, choć na początku jej się zdarzało sięgać do tego argumentu, a potem wyspecjalizowała się w znęcaniu psychicznym), spowodować, że dziecko z takiego związku nie ma prawdziwej rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zwiąż nogi Usainowi Boltowi i każ biec. Niech biegnie też gruby 14 latek. Niech biegnie też 60 latek. Kazdy bedzie miał 16 s na 100 m. To jest diagnoza, nie ma ona większego znaczenia bez kontekstu indywidualnych cech, jakie ma każdy z nas. Twoje życie i nikt ci przez monitor nie bedzie w stanie pomoc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomóc? Zdecydowanie niemożliwe, no chyba jedynie zrozumieć siebie i choć częściowo ex. Pomóc muszę sobie sam, łykając prochy i być może poprzez psychoterapię do której mam jednak mieszane uczucie. Traktuję jako jeszcze jedną szansę ale z moim charakterem nie robię sobie nadziei.

Ex chyba nie jest dobrze z samą sobą ale wątpię by szukała pomocy bo woli swoje niepowodzenia zrzucić na wszystkich byle nie siebie, oskarżyć o cokolwiek jej się stanie tego co ma pod ręką, ona przecież jest jedynie ofiarą. No a że kąsa to przecież oczywiste.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×