Skocz do zawartości
Nerwica.com

Aktywne wątki (bez zabaw/bez offtop)

Wyświetlanie tematy w Nerwica lękowa, Forum NERWICA.com, Witam, Oferty, Leki - Indeks leków, Leki, Nerwica natręctw, Miasta, Kroki do wolności, PTSD - Zespół Stresu Pourazowego, Depresja i CHAD, Psychologia, Medycyna niekonwencjonalna, Pozostałe zaburzenia, Zaburzenia odżywiania, Problemy w związkach i w rodzinie, Uzależnienia, Odpowiedzi i pytania do psychologa, Zaburzenia osobowości, DDA/DDD, Schizofrenia, Socjologia, Zloty, Psychoterapia, Ważne tematy, Czytelnia, Dla Młodzieży i dla Rodziców, Strefa Rodzica, Strefa Młodzieży, Seksuologia, Pandemia, Psychiatria , Poradnie i szpitale psychiatryczne, Sprawy urzędowe, Leki przeciwdepresyjne, Leki przeciwpsychotyczne, Stabilizatory nastroju, Leki przeciwlękowe, Leki nasenne, Leki nootropowe, Stymulanty, Pozostałe, Regulamin Forum i Pod Lupą: Lęk i Zdrowie Psychiczne.

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Mnie to czeka Ścinam się za każdym razem coraz krócej aby się przygotować na zerówkę....A w swoich wyobrażeniach jestem kudłaty, nie utożsamiam się z łysą głową ale pewnie się przyzwyczaję.
  3. Może być. Zaczęłam ćwiczyć pilates.
  4. Hej tak jak niektórzy z was tutaj też mam OCD, na tle religijnym ale ja nie chcę rezygnować na przykład z chodzenia do Kościoła bo jednak uczęszczanie na Eucharystię często sprawia że czuję taki pokój, miłość czy radość natomiast męczę się też z częstym sprawdzaniem czy zamknęłam na pewno drzwi, wyłączyłam tv, zgasiłam światło:P co wam pomogło?? oczywiście wiem że trzeba pójść na terapię i jestem w trakcie.
  5. Dzisiaj
  6. Witam wszystkie cierpiące dusze. Jestem uzależniona od lat od xanaxu i nasenu. Obecnie biorę xanax 1mg sr i 3,5 tabletki nasenu. W skrócie napiszę, że uzależniłam się przy okazji leczenia depresji i bezsenności. Raczej nie cierpiałam na silną nerwicę lękową. Lekarz przepisywał, ja brałam, bo było lepiej ze snem i samopoczuciem. Oprócz tego biorę dulsewię 30 mg. Bardzo długo przyjmowałam dawki terapeutyczne. Jeszcze na początku 2024 roku 0,25 xanaxu i 1/2 tabletki nasenu. No cóż, dzisiaj jestem w takim miejscu i postanowiłam coś z tym zrobić. Niestety, nie mam lekarza, który rozpisałby mi jak schodzić w domu, dlatego pomyślałam o detoksie w szpitalu z zamianą na relanium. Boję się skutków odstawiennych. Boję się co będzie później, bo nie jestem już pierwszej młodości. Jeśli ktoś przechodził taki 8 tygodniowy detoks będę wdzięczna za każdą informację. Czy warto? Jak długo dochodzi się do siebie? Bo, że się cierpi to wiem. W połowie 2024 roku dowiedziałam się, że mam guza na nerce. Przez jakiś czas zwiększyłam dawkę xanaxu, a później postanowiłam odstawić całkowicie. Wytrwałam tydzień. Przez to biorę teraz 1 mg sr. Ten detoks, jeśli dojdzie do skutku, to będzie moje pierwsze i jedyne podejście. Pozdrawiam
  7. Gdyby nie leki, to byłabym w każdym mieście w ciągu miesiąca podróżując stopem i biegając po bagnach jedząc kwiatki
  8. na ból barku brałem 300 mg z dobrym skutkiem do tego wenla i seroxat tym razem przez cały okres półroczny nie mialem zespołu serotoninowego
  9. Tak. Chyba masz rację. A jeszcze z paro schodzę i jest "ciekawie"
  10. Ela Elka

    Brak uczuć i emocji

    Żadnych niech spróbuje ktoś coś zrobić to prędzej czy później poniesie za to karę jak nie za to co zrobił, to za co innego. Ci co wyrządzają krzywdę jednemu prędzej czy później poniosą za to karę samemu. Zostaną ukarani tak czy siak ma się jedno życie. Może sami się wykończą złoczyńcy.
  11. Wczoraj
  12. Po solianie nie miałam okresu przez pół roku i mam zakaz brania tej substancji, choć dobrze działał i czułam się super.
  13. "Umiejętność zwracania się o pomoc w trudnej sytuacji, a także obecność w naszym życiu osób, które dają nam wsparcie, to dwa czynniki kluczowe dla naszego długofalowego sukcesu" (c) Robert Maurer
  14. Wziąłem chlorprotiksen 50mg na noc, mocno spałem i dzisiaj mam fajne samopoczucie. Jest dużo lepszy wg. mnie od kwetiapiny, która powodowała ospałość poranną. Tutaj jest tylko lekkie spowolnienie. Orientujecie się czy chlor ma taką samą zasadę, że czym mniejsza dawka, tym bardziej usypia?
  15. Tak gwałtowne chudnięcie może się skończyć kamica żółciową, a w jej wyniku ostrym zapalaniem trzustki. Ryzykowne dość.
  16. Ostatni tydzień
  17. Nigdy się z niczym nie postaram. Nie będę zabiegać o cokolwiek w życiu bo mnie gasi za każdym razem. Nie mam oczekiwań bo mnie wyzuło.
  18. Czuję się, jakby ortodoksyjny katolicyzm rzucił mi kłody pod nogi w postaci wymogu rachunku sumienia, "biurokratycznych i buchalteryjnych przepisów", których "nie da się ogarnąć" i które stanowią "znakomite paliwo dla nerwicy natręctw".
  19. Wszystkie cechy są trudne do zmiany, ale myślę, że zupełnie nie da zmienić się prostoty umysłu, głupoty i zawiści
  20. alone05

    Wkurza mnie:

    Moja mama zadzwoniła i umówiła mnie do dentysty na NFZ i wkurzyło mnie, że dopiero na 28 stycznia następnego roku, masakra, cztery miesiące czekania
  21. Czy mieliście psychiczne poczucie, że jesteście na tym leku? Jakieś zmienione postrzeganie, odbiór otoczenia i własnej osoby?
  22. stalkerów to tutaj miałam. Na szczęscie zniknęli.. To była zapewne jedna osoba, która miała kilka nicków. I w dodatku był to gość, który prawdopodbnie udawał kobietę Był również kiedyś pod tą samą nazwą na instagramie moim i fejsbuku xD
  23. Są przypadki, kiedy terapeuci manipulują pacjentem i go wykorzystują. Nie jest to rzadkie. Często ludzie po terapii idą do kogoś innego, żeby przepracować terapię, która mu zaszkodziła. W Babińskim są głównie terapie. Osobiście jestem przeciwna terapii, ale to ja, moje zdanie. Chodziłam na trzy terapie w życiu. Jedną dokończyłam, po dwóch latach. Właściwie to wtedy sama z niej zrezygnowałam, bo w niczym mi nie pomogła, a raczej pogłębiła moje problemy. Za każdym razem mówiłam o rzeczach, które tylko wprowadzały mnie w jeszcze większe analizowanie siebie, ludzi i ogólnie rzeczywistości w której żyłam. Szukałam sytuacji i mojego "złego" zachowania i zachowania innych - czasem na siłę, żeby mieć o czym mówić na terapii. Kompletnie nic się nie zmieniło i dopiero, gdy się odcięłam od terapeutki poczułam ulgę. Zaczęłam żyć po swojemu bez zbędnego analizowania, choć po pewnym czasie pojawiła się choroba. Byłam też na terapii psychodynamicznej przez kilka miesięcy, ale ta baba gadała chore rzeczy i myślałam o tym, nie zgadzałam się z nią. Czułam ogromny mrok, jakieś pesymistyczne nastroje. Było to dziwne i chciałam, by się skończyło. Na trzeciej i ostatniej terapii spotkałam pana, który wydawał się chłodny i mocno oceniający, ale to mnie nie zraziło. Dopiero wtedy, gdy kilka razy mówił do mnie Agnieszka (mam inne imię) poczułam, że mną manipuluje i robi to specjalnie. Coś w nim mi nie pasowało. Dwa razy nie przyszedł na sesję nie powiadamiając mnie o tym. Byłam wkurwiona i go zablokowałam. Serio... szkoda mi było czasu, energii, poświęcenia i pieniędzy. To droga donikąd. Więcej zyskałam na pracy ze sobą. Pozbyłam się sama natrętnych myśli robiąc tak, by obalić własne fałszywe przekonania o sobie i innych. To mi pomogła. Czytałam mnóstwo książek, słuchałam filozofów na yt, czytałam pewne forum, wystawiałam się na dyskomfort i powoli moje przekonania na swój temat uległy zmianie. Dobra, praca trochę czasu zajęła, ale zmiana realnie się pojawiła. Tak, masz rację. To miejsce może zaszkodzić, może pomóc - nie wiem. NIgdy tam nie byłam, ale nie jest to dla mnie, to na pewno. Jeśli jednak ktoś chce spróbować, to okay, może zaryzykować. To trwa 6 miesięcy, to bardzo długo. Warto się głęboko nad tym zastanowić. Mi zawsze pomagał szpital, mimo że było trudno. NIe było tam terapii. Był psycholog od czasu do czasu i terapie zajęciowe, które były trochę dziecinne, ale integrowały pacjentów. Palarnia też integrowała
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×