O co chodzi

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

O co chodzi

przez cukru 07 wrz 2014, 13:01
Witam.
Pierwszy wpis więc postaram się krótko i na temat :)
Przyglądam sie sobie od jakiegoś czasu i nie wiem co myśleć o tym co się dzieje.
Kontakty z ludźmi mnie męczą,nie lubię przebywać w grupie ponieważ nie mam o czym rozmawiać z innymi ludźmi.
To czym żyje przeciętny człowiek,to czym się cieszy,jest dla mnie nudne i nijakie.
Sport,polityka,jakieś imprezy,długo by można wymieniać,ja po prostu nie potrzebuję tego hałasu i tandety która nas otacza.Nie obchodzi mnie kto z kim grał i kto przegrał a kto wygrał,nie obchodzą mnie mody i trendy
Głupie seriale,banalna "muzyka",używki etc
Całe współczesne społeczeństwo to kultura rozrywki tandetnej,płytkiej nijakiej.Z każdej strony widzę banał,nawet problemy które mam i które mają inni,nie wydają mi się wystarczająco istotne aby się na nich skupiać,rozmawiać o nich,szukać rozwiązania.
Co z tego ze X,skoro i tak umrzemy więc czym się przejmować?

Oczywiście to nie tak że jestem aimny i bez emocji.
Tego typu kwestie jak istnienie,śmierć bardzo mnie interesują.Umysł,świadomość,podobieństwa miedzy zasypianiem a umieraniem,jak gaśnie świadomość i czy faktycznie śmierc jest resetem a może odłączeniem zasilania na stałe?

Sporo czytałem na te tematy podczas gdy moi rówieśnicy byli zajęci budowaniem relacji.
Kilka razy próbowałem ale coś jest nie tak i teraz nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak czy ze środowiskiem w którym żyję.

Fajnie było w związku z dziewczyną gdy się poznawaliśmy,byliśmy zagadką dla siebie,potem emocje opadły a ja znów zaczynałem zagłębiać się w tematy które nigdy nie były dla mnie nijakie,zawsze wyzwalały we mnie adrenalinę.

Najpierw była to muzyka,nauczyłem się grać i mogłem wreszcie komponować,tworzyć klimaty i nastroje które miałem w głowie.
Niestety,gdy poznałem zasady muzyki,komponowanie przestało być wyzwaniem,każdy kolejny utwór wydawał sie banalny,identyczny jak poprzednie,nic nowego,skończyłem z muzyką zająłem się umysłem i śmiercią,świadomością.

Moje rozmyślania na ten temat to nie jest rzecz nowa,ciągnie się to za mną od przedszkola,tylko że dostęp do informacji i internetu pojawił się dużo później,we wzesnym dzieciństwie nie byłem w stanie niczego wymyślić więc zagłuszałem myślenie czym się dało,sport,koncerty,filmy ...no i szkoła,wtedy żyłem głównie tym,żeby zdać do kolejnej klasy :)


W szkole śreniej nerwica i fobie społeczna uniemożliwiły mi dokończenie edukacji.Miałem kilkuletnią przerwę,potem praca,poczułem się na tle zdrowy ze postanowiłem wrócić do szkoły,niestety nerwica lękowa wróciła także,kolejna przerwa.
Teraz zamierzam dokończyć ostatni rok liceum i mieć chociaż średnie.
Trochę się obawiam mojego powrotu do ludzi,znów 8 godzin w tłumie,o czym ja będę z nimi rozmawiał?
Zawsze byłem typem obserwatora który woli byc niewidzialny,tylko nie wiem czemu i tak skupiam na sobie uwagę najbardziej.
Aż taki przystojny jestem czy co?:D a może moja szarosć to w rzeczywistosci jakaś awangarda i dlatego się wyróżniam?;D

..a może nie,może jestem wyjątkowo dziwny ;p i nie pasuję do tego świata
Tak właśnie się czuję,jak kawałek obrazka przedstawiającego makaron,puzel w paczce z makaronem,nijak sie nie da połączyć :D

Czy to jest po prostu nerwica,czy może tylko depresja a może coś bardziej skomplikowanego?
Dlaczego tak się męczę wśród ludzi i czemu relacje z innymi są dla mnie ..nudne ?Nie zależy mi na nich,nie szukam drugiej połówki,czuję ulgę gdy jestem sam,czasem nawet myślę że było by fajnie umieć być z kimś,ale zaraz sobie przypominam jak to było próbować taką relację stworzyć i pamietam że bardzo szybko ogarniała mnie introwersja ,dlatego żeby oszczędzić czasu sobie i innym,po prostu nawet nie zaczynam...nie wiem jak powinna wyglądać idealna dla mnie partnerka.Czy przeciwieństwo w myśl zasady że przeciwności się przyciągają,czy może powinna być podobna...a może dla kogoś takiego jak ja wystarczy kochanka...tylko że seks wcale nie jest taki atrakcyjny jak kiedyś...kolejny banał na liście banałów...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 wrz 2014, 12:16

O co chodzi

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 07 wrz 2014, 13:28
a ja nieznoszę dyskotek,prywatek,balang i wszelkiej maści tego typu "zabaw" bo się na nich męcze,nudzę i wkurwiam.widzę tam tylko głupotę i totalne odrealnienie gdzie królują narkotyki,alkohol,obściskiwanie i plucie sobie do gardeł,seks w każdej postaci który toruję drogę do nałogów,nieplanowanych bachorzątek które kończą na śmietnikach i HIV,HCV,tryper etc.zawsze wolałem samotne wypady do aeroklubu i na strzelnicę bo w tym widzę sens i przyjemność z adrenaliny.ileż to razy myślałem żeby porządnie nakopać rodzicom którzy prawie na siłę wysyłali mnie na dyskoteki w każdego sylwestra wciskając do ręki 20zł.ja jednej z takich prywatek upiłem się co zauważyli rodzice i już zabronili mi chodzić na dyskoteki hehe.

-- 07 wrz 2014, 13:43 --

że też oni nie wpadli na pomysł po prostu włączyć mi na sylwestra program w telewizorze na którym ludzie tańczą i obściskują się.na jedno by wyszło.też by nikt ze mną nie zatańczył.też bym nikogo nie poznał,też bym z nikim się nie umówił a oni oszczędziliby te 20zł a ja nerwów.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7867
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do