Skocz do zawartości
Nerwica.com

Witam


agatajacek

Rekomendowane odpowiedzi

cześć wszystkim dawno niebyłam na forum dopadło mnie przeziębienie i padłam jak długa wczoraj byłam u psychologa odpowiadałam na test który składał się z 565 pytań trochę czasu mi to zajęło czy psychoterapia zaczyna się właśnie od testu a dzisiaj idę do psychiatry trochę się obawiam tej wizyty niewiem dlaczego ale tak czuję trzymajcie kciuki bo ja chcę wkońcu wyzdrowieć i wrócić do świata realnego pozdrawiam was moi mili agatka

 

[ Dodano: Sob Gru 09, 2006 9:35 pm ]

no i miałam rację psychiatra pomylił zawody wrócę do mojej poprzedniej lekarki ta nawet ze mna nie porozmawiała siedziałam może z pięć minut i poczułam się tak jakbym była winna że dopadła mnie nerwica okropnie się czuje po tej wizycie no cóż moze tak musiało być

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie przejmuj sie! Osobiscie odradzam wizyty u psychiatry.Ja bylam takze-po 15-stu minutach stwierdzil ze mam depresje lekowa i przypisal psychotropy.naszczescie nie zaczelam ich brac-terapia miala trwac pol roku a na takim czasie nigdy sie nie konczy-organizm sie uzaleznia.Polecam za to rozmowy z psychologiem.Jesli masz bliska osobe wyplacz sie kiedy tylko masz ochote i powiedz co xie dreczy.czasem pomaga.Ja troszke tez biegalam i jezdzilam na rowerze-zeby zajac sie czyms.Trzyma kciuki z nas wszystkich.Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc nie do konca sie zgadzam z Toba Martuchao ja na nerwice chorowalam prawie od dziecinstwa/ ojciec alkocholik/ na poczatku jakos dawalam sobie rade, raz lepiej, raz gorzej ale jakos zylam. Ostatnie okolo 14 lat bylo bardzo zle. Z malymi przerwaminie wychodzilam sama z domu, a przerzycia z poczatku roku sprawily ze jak bylam sama w domu , to tylko stalam w oknie i plakalam.Gdy rodzina byla w domu gralam role ze nie lubie wychodzic sama i ciagnelam na kazde wyjscie meza ze soba. W lutym nastapil przelom ze instynkt zadzialal i kazal mi sie ratowac. Trafilam do psychologa a ten skierowal mnie do psychiatry. Dzis moge powiedziec ze to bylo jednym z najwazniejszych spraw w moim zyciu. Dostalam od lekarza seroxat. Na poczatku nie bylo ciekawie . Lekarka uprzedzala mnie o skutkach ubocznych, a ja nie myslalam ze bedzie az tak ze mna zle. Tak trafilam na to forum , aby dowiedziec sie czegos wiecej o lekach i leczeniu. Zdziwienie moje bylo ogromne gdy zobaczylam jak wiele osob ma takie problemy co ja. Myslalam ze tylko ja jestem jedna z moimi dziwactwami. Do co tu zobaczylam dodalo mi wiary ze nie poddam sie i ze zwycieze i nie strace kolejnych lat zycia. Dzis moge tylko powiedziec ze bylo warto bo jestem juz u kresu tej drogi. Odstawiam powoli leki chodze na terapie. Lekarka i terapeutka powiedzialy mi ze podziwiaja mnie jak ja sobie radze i zdrowieje. Teraz coz moge powiedziec - jestem mlodsza o te 14 lat .wszedzie chodze sama .Kiedys bylam zamknieta w domu , a teraz trudno mnie w domu zastac.Od stycznia bede pracowac.Czego mozna pragnac wiecej. AGATAJACEK nie zalamuj sie szukaj lekarza i terapeuty. Teraz w wielu przychodniach sa poradnie i szukaj , nie zmarnuj zycia. I wierz w to co robisz a zobaczysz ze sie uda nie badz bierna. Nikt za Ciebie z nerwicy nie wyjdzie. Pozdrawiam :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Agato! Nie przejmuj się tym jednym psychiatrą - może minął się z powołaniem. Moja pierwsza wizyta u psychiatry to totalna pomyłka, ale potem znalazłam innego i jest ok. Niestety u mnie bez proszków się nie obeszło, ale nie jest powiedziane że ty sobie bez leków nie dasz rady. Na forum jest mnóstwo ludzi którzy radzą sobie bez leków i im się udaje.

Cieszę się że dajesz rade i walczysz. Życzę wytrwałości. Powodzenia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuje za wasze odpowiedzi przyznam sie szcerze ze wasze posty bardziej mnie utrwalaja w postanowieniu walcze z nerwica i to ja wygram niz niejeden lekarz nadal bede chodzila do psychologa ale lubie czytac wasze wypowiedzi dlatego ze mamy ten sam problem nik zdrowy niezrozumie cie lepiej niz ten co przerzywa to samo to my jestesmy gora a nie choroba pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zobaczysz ze bedzie dobrze jezeli sama bedziesz tego chciala i bedziesz pracowac nad soba. Ja przez kilkanascie lat bylam jakby zamknieta w domu. Teraz popatrz nawet zaczelam prace , a juz myslalam ze to juz nie dla mnie. Trzymaj sie kochaniutka i badz dobrej mysli. :twisted:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dziekuje za taki mile powitanie dzisiaj myslalam ze bede miala spokojny dzien i byl dopuki maz nie wrocil z pracy kolejna draka zpowodu pieniedzy poszlabym z checia do pracy bylaby druga pensja i nikt niewygadywalby mi ze brakuje nam pieniedzy ale narazie nie moge isc do pracy bo musze sama zajmowac sie domem i synem ktory dzie w tym rok do komuni ale maz inaczej na to patrzy i tak kolko i jak tu czlowiek ma wyjs z choroby jak ciagle czlowiek zyje w stresie musialam sie wygadac bo mialam nerwy ale juz powoli przechodzi dobrze jest sie wygadac to naprawde pomaga pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×