Brak znajomości, smutek, złość, przytłoczenie.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Brak znajomości, smutek, złość, przytłoczenie.

Avatar użytkownika
przez fightinglife 03 cze 2012, 21:51
Cześć.
Długo się zastanawiałam czy tutaj nie napisać, w końcu to uczynię. Zbiorę myśli i postaram się wszystko wytłumaczyć.
Na początek powiem, że mam 16 lat i choruję na epilepsję (ciężko u mnie z koncentracją, zapominam słów gdy chcę komuś coś wytłumaczyć na żywo).
Zacznę od tematu znajomości, a raczej jej braku.... Chodzę do szkoły, do 3 gimnazjum. Mam dwie "przyjaciółki" z którymi się trzymam na przerwach i to z nimi rozmawiam, z resztą klasy prawie nie gadam. W klasie jestem tzw. szarakiem, ani nie jestem lubiana, ani nie znienawidzona. Jestem niezauważalna. Myślę, że niezależnie co by mi się stało ich by to nie obchodziło. Jedna z moich przyjaciółek kończy tą klasę, i do szkoły ponadgimnazjalnej wybiera się dalej od "tego" miasta. Rozmawiamy ze sobą w szkole, i napisze do mnie smsa jeżeli coś chce, potrzebuje. Jest trochę fałszywa, zakłamana.
Druga przyjaciółka bardzo sie wtrąca we wszystkie sprawy, gdyby mogła to by weszła w moje życie i najchętniej tutaj została. Tak mnie to wkurza, gdyż mnie sprawy które mają nie obchodzić, to nie obchodzą. O nic nie wypytuję, jestem osobą nieśmiałą i kulturalną. Właściwie tutaj się kończy cały szereg mych znajomych. Mieszkam na wsi, do szkoły dojeżdżam samochodem.
Całe dnie siedzę przy komputerze, nigdzie nie wyjdę. No bo gdzie mam tu wyjść? Nie zdążę się rozpędzić i koniec mojej miejscowości.
Mam szybkie zmiany nastroju. W szkole z tymi przyjaciółkami żartuje, mam duże poczucie poczucie humoru (tylko przy nich), wracam do domu i szara rzeczywistość wita. Nie wiem czemu tak jest, nawet nie mogę podejrzewać depresji bo potrafię się śmiać i niekiedy cieszyć się życiem. Mam dopiero 16 lat, a niekiedy mam trudne załamania. W rodzinie mam kłopoty. Z nikim nie rozmawiam o problemach, to zbyt prywatne. Jeżeli jest mi źle to wieczorem kładę się na łóżko i płaczę, sama. Nigdy jeszcze nie rozpłakałam się przy klasie, rodzinie itd. Może ktoś z was mnie pocieszy w ten cholerny niedzielny wieczór? Dodatkowo jutro nieszczęsna szkoła, uczę się bardzo słabo. Żeby czegoś się nauczyć wymaga ode mnie to bardzo dużego poświęcenia.... Mam dosyć. Mam nadzieję, że uda mi się skończyć trzecią klasę. Również jestem nerwuską, denerwuję się głupimi rzeczami ale chyba najbardziej gdy jestem w szkole. Z tym nie radzę sobie kompletnie, jest to trudne dla mnie. Bo 7, bądź 8 godzin nerwów....

Pozdrawiam, może ktoś się odezwie....
Ostatnio edytowano 05 cze 2012, 08:10 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 maja 2012, 17:06

Brak znajomości, smutek, złość, przytłoczenie.

Avatar użytkownika
przez Rafał44 07 cze 2012, 09:15
Witaj. Może spróbuj opisać trochę dokładniej swój problem. Nie jestem dobry w pocieszaniu, ale chętnie wysłucham. Jak chcesz porozmawiać to śmiało pisz :)
"Gdy zbyt długo spoglądasz w otchłań, ona także spogląda na ciebie."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
19 kwi 2012, 20:57
Lokalizacja
Śląsk

Brak znajomości, smutek, złość, przytłoczenie.

przez derLogan 07 cze 2012, 12:59
"Druga przyjaciółka bardzo sie wtrąca we wszystkie sprawy, gdyby mogła to by weszła w moje życie i najchętniej tutaj została."


Nie bardzo rozumiem - najpierw piszesz o BRAKU znajomości, a później o tym, jak to odrzucasz?
Gdzie Ty w ogóle mieszkasz? I nie, nie wierzę, że w Twojej, aczkolwiek małej - z tego co piszesz - miejscowości nie ma chociażby kilku rówieśników.
derLogan
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 6 gości

Przeskocz do