Brak życia towarzyskiego.

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Brak życia towarzyskiego.

przez Syluch 09 lut 2013, 15:51
Witam każdego z osobna, jestem osiemnastoletnią dziewczyną, która w ogóle nie posiada życia towarzyskiego (nie wiem, czy na własne życzenie) i ta samotność strasznie mnie boli.

Odkąd pamiętam miałam problemy z nawiązaniem z ludźmi kontaktu. Bałam się większych grup osób, spojrzeń na ulicy, szkolnym korytarzu ... Nie mam żadnych kompleksów związanych np. z wyglądem - wręcz przeciwnie, po prostu za każdym razem kiedy z kimś rozmawiam mam wrażenie, że postrzega się mnie jako idiotkę i odzywa się we mnie tutaj "kompleks niższości". Staram się uśmiechać, rozśmieszać, ale to wszystko wychodzi mi strasznie sztucznie, jakby było wymuszone, w związku z tym i tak nie daje oczekiwanych efektów.

Chodzę do liceum, mam bardzo fajne koleżanki, w porządku kolegów, mogę usiąść na przerwie, porozmawiać ... Ale na żadne imprezy nigdy nie byłam zapraszana, zresztą przeczuwam, że nawet, jakbym była, to bym na nie nie chodziła - strasznie boję się tłumu ludzi, a za alkoholem w przeciwieństwie do pozostałych towarzyszy w ogóle nie przepadam.

Pomimo swojej nieśmiałości i bycia zamkniętą w sobie miałam chłopaka, którego bardzo lubiłam i z którym przeżyłam masę przygód oraz pięknych chwil.
To była jedna z niewielu osób, z którymi dogadywałam się perfekcyjnie, nie musiałam analizować każdego wypowiedzianego zdania po 239014091 razy w obawie, że wyjdę na kretynkę, czułam się przy nim genialnie. Niestety po kilku miesiącach on zerwał ze mną, aktualnie nie mamy żadnego kontaktu, nawet mijając się na ulicy nie mówi mi "cześć"...

Nie tak dawno, jak 3 lata temu, miałam pięcioosobowe grono przyjaciół. Było między nami świetnie, niestety wraz z biegiem czasu strasznie się ono wykruszyło. Zostały mi tylko dwie przyjaciółki, jedna tutaj na miejscu, a druga niestety już na studiach, spory kawał drogi, przez co nasze kontakty też nieco podupadły ...

Chciałabym zacząć wszystko od nowa i odnaleźć się w jakimś towarzystwie. Myślałam o znalezieniu sobie jakiejś pasji, czegoś, co by mnie uszczęśliwiło, przez co mogłabym poznać ludzi podobnych do mnie, co by mnie uszczęśliwiło ...

Przepraszam, to wszystko zostało napisane bardzo chaotycznie, jednak inaczej tego wszystkiego odzwierciedlić nie mogłam. Chciałabym pozbyć się myśli w kontaktach między ludźmi, że jestem kimś gorszym i chciałabym zacząć spędzać czas wolny z ludźmi, a nie sama, jak to do tej pory bywało, bo coraz bardziej mnie to pogrąża ...
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 lut 2013, 15:26

Brak życia towarzyskiego.

Avatar użytkownika
przez frytka 09 lut 2013, 23:50
cześć Syluch,

Twój post wcale nie wydał mi się chaotyczny. Nasunęły mi się dwa pytania: dlaczego chłopak z Tobą zerwał? czy masz jakieś przypuszczenia, skąd w Tobie wzięła się taka nieśmiałość (nie wiem, np. traumatyczne przeżycie, problemy w rodzinie itp.)?
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Brak życia towarzyskiego.

przez Syluch 10 lut 2013, 00:37
Zerwanie było rok temu, więc trochę czasu minęło, nie pamiętam wszystkich szczegółów (albo nie chcę pamiętać, to prędzej), ale w każdym razie stwierdził, że mnie nie kocha i że ma wystarczająco dużo problemów, by rozwiązywać też i cudze (w tym przypadku - moje). Bardzo to przeżyłam, ale jak później doszły do mnie słuchy, jakie on rzeczy opowiadał o mnie swoim znajomym, to doszłam do wniosku, że chyba jednak nie żałuję, że stało się, jak stało.

A nieśmiałość ... nie wiem, skąd się wzięła, nigdy nie miałam problemów z kompleksami, choć przez bardzo długi czas chorowałam na bulimię - waga była moim jedynym problemem. Nie byłam gruba, nie byłam otyła, ale też i nie szczupła. Na szczęście z bulimią "zerwałam" w czerwcu 2012 roku, od tej pory w ogóle nie wymiotowałam, odchudzam się i czuję się o niebo lepiej we własnym ciele, co czyni mnie nieco pewniejszą siebie...

Mam wrażenie, że to się bierze znikąd, choć wiem, że to niemożliwe. Bardzo dużo rzeczy zawaliłam, pamiętam pierwszą klasę ogólniaka, nowa szkoła, nowi ludzie, tak się bałam, że w ogóle do niej nie chodziłam albo uciekałam z większości lekcji, co zaowocowało rokiem "w plecy". I tutaj po raz kolejny błędne koło, bo mam tę metkę, że jestem tą, która nie zdała, choć w klasie nie jestem jedyną taką osobą. (problemy z nauką tutaj nie mają nic wspólnego, bo nigdy takowych nie doświadczyłam, na tym tle zawsze dawałam sobie radę)
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
09 lut 2013, 15:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Brak życia towarzyskiego.

Avatar użytkownika
przez black swan 10 lut 2013, 01:29
Niska samoocena, brak samoakceptacji, itepe... Może nawet fobia społeczna, skoro tak się bałaś, że nie chodziłaś do szkoły. Też wagarowałam ze strachu przed szkołą, ale w granicach rozsądku, podrabiałam usprawiedliwienia, urywałam się z wf-u, heh, co za czasy to były, pamiętam jak się bałam panicznie tej szkoły. Dobrze, że się jakoś "podleczyłam" wtedy sama.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Brak życia towarzyskiego.

przez Product 10 lut 2013, 13:01
Syluch, jak będziesz chciała pogadać, to odezwij się via PW albo na maila ;)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
30 gru 2012, 01:32

Brak życia towarzyskiego.

Avatar użytkownika
przez frytka 10 lut 2013, 23:58
wiesz, są różne treningi pomagające podbudować swoje umiejętności interpersonalne czy samoocenę. ale wydaje mi się, że bardziej skuteczna byłaby terapia. po prostu, pogadać z terapeutą, wyrzucić z siebie lęk, często to wystarcza. być może uda się ustalić przyczynę takiego stanu. trudno mi powiedzieć, skoro twierdzisz, a ja nie mam podstawa aby to podważać, że osobiście nie masz do siebie ale a w Twoim życiu nie było sytuacji w jakimś stopniu traumatycznych. w każdym razie warto spróbować tych opcji, aby jakość Twojego życia była lepsza, zadawalająca :smile:
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

Brak życia towarzyskiego.

Avatar użytkownika
przez Mihau 11 lut 2013, 00:29
Wiele z nas uważa, że brakuje nam życia towarzyskiego (czy innych rzeczy). Od tego są np spotkania forumowe (dział miasta), żeby próbować zamiast narzekać zmieniać to :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:59

Brak życia towarzyskiego.

Avatar użytkownika
przez rede 14 lut 2013, 13:42
Syluch napisał(a):kiedy z kimś rozmawiam mam wrażenie, że postrzega się mnie jako idiotkę i odzywa się we mnie tutaj "kompleks niższości".


Są jakieś oznaki, że inni Cię tak postrzegają? jest to w ogóle oparte na faktach?

Syluch napisał(a):Staram się uśmiechać, rozśmieszać, ale to wszystko wychodzi mi strasznie sztucznie, jakby było wymuszone, w związku z tym i tak nie daje oczekiwanych efektów.


Spoko, nie jesteś szczera sama ze sobą, stąd może to nie przynosić oczekiwanych efektów.

Syluch napisał(a):Chciałabym zacząć wszystko od nowa i odnaleźć się w jakimś towarzystwie. Myślałam o znalezieniu sobie jakiejś pasji, czegoś, co by mnie uszczęśliwiło, przez co mogłabym poznać ludzi podobnych do mnie, co by mnie uszczęśliwiło ...


Moim zdaniem to jest świetny pomysł. Znajdując pasję, pozwolisz sobie na rozwinięcie skrzydeł oraz przyciągniesz ludzi o podobnych zainteresowaniach.

Syluch napisał(a):Chciałabym pozbyć się myśli w kontaktach między ludźmi, że jestem kimś gorszym i chciałabym zacząć spędzać czas wolny z ludźmi, a nie sama, jak to do tej pory bywało, bo coraz bardziej mnie to pogrąża ...


A faktycznie jesteś kimś gorszym ? w czym takim?
psycholog-seksuolog
Avatar użytkownika
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
03 cze 2010, 15:53
Lokalizacja
Lublin

Brak życia towarzyskiego.

przez ICD-10 07 mar 2013, 14:39
I tak masz lepiej ode mnie... Masz dopiero 18 lat, a juz jeden zwiazek ... Masz jeszcze duzo czasu przed soba, Popatrz sie na to tak - skoro bylo mozliwe by raz znalezc chlopaka, to oznacza ze twoja psychika nadaje sie do budowania intymnych relacji z plcia przeciwna... A do tego jestes mloda. Masz jeszcze duza szanse by poznac kogos...

Chcialbym byc na twoim miejscu. Sam mam 23 lata , brak inicjacji sexualnej za sobą, zero normalnych zwiazkow z kobietami i tak poplątany umysł, ze kij go wie czy kiedykolwiek zwiaze sie z jakas kobietą, a wkraczam juz w wiek ludzi ustabilizowanych, zapracowanych, wiec okazji do poznawania ludzi mam coraz mniej...
Klomipramina 225mg
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
25 lut 2013, 16:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do