Toksyczna miłośc-toksyczne życie

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez Joanna22 28 cze 2012, 09:44
Hej wszystkim....

Sama nie wiem od czego by tu zacząć, trochę się nazbierało...
Może na początek tak....: mam 22 lata właśnie skończyłam studia licencjackie, od 8 miesięcy nie żyje moja mama, zmarła na moich rękach, sama wychowuje 14 letniego brata. Zaraz po śmierci mamy poznałam faceta, w sposób nietypowy - na czacie. Zaczęliśmy ze sobą pisać, potem rozmawiać przez telefon, w końcu po miesiącu spotkaliśmy się. Było cudownie, kwiaty, wino.. rewelacja. On od początku był ze mną szczery i mówił mi, że jest w separacji, nie wiem, jakoś wtedy mi to nie przeszkadzało. Załatwiał rozwód, a my dalej się spotykaliśmy. Wszystko było pięknie ładnie <on był 13 lat starszy>, wspólne weekendy, fakt faktem rzadko bo rzadko, ale z jaką namiętnością. W pewnym momencie jednak zaczęłam się nad tym wszystkim coraz bardziej zastanawiać bo kiedy tylko popadałam w gorszy nastrój, albo zaczynały się problemy to on nagle ,,uciekał", mniej pisał, mniej dzwonił. Jak podejmowałam z nim ten temat, to mówił mi, że go to wszystko przerasta, że on tez ma swoje problemy. Więc ja co? Zamiast wiać jak najdalej, to starałam się go odciążyć, nagle szybko zbierałam się w sobie, żeby nie być dla niego ciężarem, udawałam, że sobie poradziłam, że jest ok, a w środku czułam coraz większą nienawiść do siebie za to jak bardzo jestem beznadziejna, niszczę ten związek itp. Później zauważyłam, że zawsze jest tak, ze kiedy on do mnie przyjeżdża to nie może się obejść bez alkoholu, na początku mi to nie przeszkadzało, ale kiedy on więcej spał niż przebywał ze mną, czułam smutek. Potem to już każde spotkanie było grubo negocjowane, wręcz zmuszałam go do nich, on się bał, że go ktoś zobaczy, że zona się dowie itp. Miałam swoje 5 minut coraz rzadziej.
Na miesiąc przed planowanym rozwodem przyjechał do mnie, jak zwykle z alkoholem, pokłóciliśmy się bo wolał pić i oglądać tv niż zająć się mną. Nagle usiadł i powiedział, że już nie wie czego chce, że się wypalił, że nie wie co będzie dalej, co będzie z nami, że jestem dla niego ważna, ale nie może mi zagwarantować związku i wspólnego życia. To był dla mnie cios. Powiedziałam mu, że w takim razie to koniec. On prosił, że nie, że chce żebym była, ale dla mnie to było za mało, nie chciałam być dodatkiem do jego życia. Rozstaliśmy się w kłótni i moich łzach. Potem setki telefonów, smsów, wylanych łez, pretensji, żali. Coraz bardziej się od siebie oddalaliśmy, padały niechciane słowa, wzajemne oskarżenia. On się rozwiódł, mi powiedział, ze dostał separacje bo bał się, że z zemsty zanim wyrok się uprawomocni powiadomię o ,,nas" jego żonę.. jak to wyszło na jaw wściekłam się. Wielokrotnie próbowałam dojść z nim do porozumienia, ale on mnie ciągle oskarżał, przerzucał winę na mnie, na moje problemy, manipulował mną. Kontakt zrywaliśmy wielokrotnie, ale tylko na jakiś czas... potem były małe chwile porozumienia i jeszcze większa kłótnia... to już 3 miesiące, a trwa do dziś, chociażby wczoraj znowu praliśmy brudy. Zmieniałam już numer tel gg i nic z tego.....
Mam świadomość, że to chyba wyniosłam z domu... ojciec alkoholik, bieda, szybko musiałam dorosnąć i zamienić się z rodzicami na rolę, nie pamietam swojego dzieciństwa.. zawsze byłam dorosła:(.. Od 2 lat chodzę na terapie, ale mimo wszystko czuje się taka przytłoczona, ciągle za wszystko winna, niekochana, niepotrzebna wciąż niedoskonałą....Po śmierci mamy weszłam w jeszcze bardziej dorosłe życie, koleżanki się odsunęły, zostałam sama i coraz bardziej gasnę...:(
Ostatnio edytowano 28 cze 2012, 10:14 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 cze 2012, 09:43

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 28 cze 2012, 09:51
hej Joanna witamy na forum, mysle ze znajdziesz tu wsparcie i bedziesz moga pogadac o swoich problemach
jesli chodzi o twoja sytuacje, to ja wiem jedno ( z doswiaczenia) jak facet za duzo pije to jak najdalej od niego poki jestes młodziutka, cale zycie przed tobą

-- 28 cze 2012, 09:56 --

z tego co piszesz wydaje się, że ten facet, który jest świeżo po rozwodzie, nie chce wchodzić ponownie w poważny związek. dopiero co zakończył jeden i może obawia się nowej odpowiedzialności. a ty - młodziutka i kilkanaście lat młodsza wiadomo, że nie chce cię zostawić. wydaje mi się że ten facet chce mieć kogos do kogo zawsze będzie mógł wrocic, wtedy kiedy JEMU się bedzie podobalo i dlatego nie pozwala ci odejść.
przezylam i alkoholika i kilkanascie lat starszego " w trakcie rozwodu" - wiem co mówię ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez Joanna22 28 cze 2012, 10:06
Wiem, że masz racje tylko co z tego, skora ja ciagle wchodzę w to na nowo...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 cze 2012, 09:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 28 cze 2012, 10:22
wiem, że ciężko skończyć związek jak się kocha mimo, że widzi się, że niekoniecznie związek ten ma jakiekolwiek szanse przetrwania. trwałam w takim związku wiele lat. ba, nawet będąc już w nowym związku nadal miałam kontakt z NIM i jak się rozpieprzył nowy związek to wróciłam do starego. wracałam wiele razy aż w końcu poznałam kogoś, kto mnie kocha i szanuje. i nie czuje juz potrzeby powrotu do tamtego bagna.
myśle, ze teraz potrzebujesz przede wszystkim chwili odetchnienia i spokoju. śmierć mamy, nastolatek do wychowania - to bardzo dużo jak na 22latkę. do tego ci doszly klopoty w związku, ktory chyba nie ma racjo bytu. sama musisz to przemyslec zastanowic sie co jest teraz dla ciebie wazne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez Joanna22 28 cze 2012, 10:26
Miałam czas, miałam przemyślenia... ale to jest jakby silniejsze, jakby coś na siłę mnie do tego ciągnęło... taki żal, że to skończyło się w taki a nie inny sposób
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 cze 2012, 09:43

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 28 cze 2012, 10:32
na takie sytuacje nie ma idealnej rady, pewni ze jest żal, że chcialoby sie zeby to trwalo bo pamięta sie te dobre chwile. ale czy tych złych chwil nie bylo wiecej? odpowiedz sobie na pytanie czy taka hustawka nie dziala zle nie tylko na ciebie ale i na twojego brata ktory teraz potrzebuje stabilizacji i poczucie bezpieczenstwa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez Joanna22 28 cze 2012, 10:41
Nie chce do niego wracać... zależało mi tylko na poukładaniu jakoś naszych relacji.

Rozumiesz, to był mój 1 związek, tak naprawdę nie zdążyłam się nawet nim dobrze nacieszyć bo się rozsypał. Ja chyba nie jestem zdolna do zdrowej miłości
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 cze 2012, 09:43

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 28 cze 2012, 10:47
czasami jest tak ze wydarzylo sie zbyt wiele złych rzeczy, powiedzialo sie zbyt dużo przykrych słow zeby poukladac relacje i np "zostac przyjaciolmi".
pierwszy zwiazek... pewnie ze by sie chcialo zeby to byl ten pierwszy i ostatni, najwazniejszy i do konca. ale kazdy kolejny nas czegos uczy i dzieki kazdemu kolejnemu mamy bogatsze doswiadczenia i jestesmy madrzejsi. moze lepiej ze sie rozsypal niz jakby mial sie pogorszyc i cie wykonczyc.
piszesz o zdrowej milosci - a ktora milosc jest zdrowa? w kazdej jest troche szalenstwa :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez Joanna22 28 cze 2012, 10:56
Właśnie u nas tych słów nie do wybaczenia było za dużo... nie ma już od nich odwrotu.
Może za bardzo chce udawadniać, że nie jestem taka zła...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 cze 2012, 09:43

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 28 cze 2012, 10:57
Asia nie jestes zla, tylo źle trafilas...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez Joanna22 28 cze 2012, 10:58
To powiedz dlaczego nikt nie jest w stanie mnie pokochać? Czuje się mentalnie jak stara baba.....
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 cze 2012, 09:43

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez kafka 28 cze 2012, 10:59
Joanna22, po co ci facet który ucieka od problemów? Masz już brata pod opieka, kolejnego dziecka ci nie trzeba;)
Myślę, ze terapia przyniesie rezultaty tylko potrzeba czasu i cierpliwiści.
Ja też nie mam znajomych, bo nie bardzo mam o czym rozmawiać z ludźmi w moim wieku, bo to straszne dzieciaki w porównaniu do mnie. No chyba ze ludzie z forum, oni swoje przeszli, pogadaj z innymi dda na forum i zapraszam na zloty. Z jakiej części Polski jestes?
kafka
Offline

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez Joanna22 28 cze 2012, 11:02
Jestem z Wrocławia, na forum dopiero zaczynam wszystko powoli ogarniać
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
28 cze 2012, 09:43

Toksyczna miłośc-toksyczne życie

przez kafka 28 cze 2012, 11:02
Joanna22 napisał(a):To powiedz dlaczego nikt nie jest w stanie mnie pokochać? Czuje się mentalnie jak stara baba.....

Jest, tylko jeszcze go nie poznalas.
Każdy dda czuje się staro, bo jak się ma czuć człowiek który nie byl nigdy dzieckiem?
kafka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do