Problemy w domu.. :(

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Problemy w domu.. :(

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 22 cze 2011, 01:51
SamO, no po prostu brawo. Jak tak ma wyglac Twoja "pomoc", rzucaniem durnych frazesów typu "ogarnij sie", to raczej lepiej zmilczec czasami. Ty bys sie ogarnál? Jak bylbys na skraju i ktos by powiedzial "wez sie w garsc"?

No, to wez sie w garsc.
Pomoglo?
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

Problemy w domu.. :(

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 cze 2011, 19:57
InnyOdInnych, a nie mozesz poprosić zaufanego pedagoga szkolnego,żeby w razie czego poszedł tam z Tobą, albo wstawił się za Tobą, jeśli nie chcesz,żeby rodzice wiedzieli. Albo idź tam i opowiedz wszystko,że chcesz, ale w tajemnicy przed rodzicami. Może się uda gdy opiszesz sytuację w domu.

SamO, Poczytaj o syndromie DDA, wtedy może powstrzymasz się od rad o takim charakterze.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Problemy w domu.. :(

przez smutna48 28 cze 2011, 19:26
Witam Was wszystkich po dość długiej przerwie, może tym którzy mnie pamietają wydawało się że odnalazłam szczęście, o tuż nie. Mam co raz poważniejsze problemy oto w skrócie jedne z nich, może wy mi doradzicie co można zrobić.
Jakis czas temu mój partner pracował z moim szwagrem, do tej pory nie dodstał za to pieniędzy. Chodzi zły wręcz wściekły z zamairem awantury. Sytuacja nie jest łatwa, ponieważ nie mamy za dużo pieniędzy i nie zawsze udawało nam się dozucać do rachunków- mieszkamy razem w domu, w raz moją matką.
Nie wiem jakimi słowami mam mu przetłumaczyć, zeby nie szukał awantur, ani zemsty do niczego, go to nie doprowadzi a przysporzy kłopotów a mamy ich od groma.
jakiś czas temu dotarł do mnie dość trudny fakt, iż mój partner jest uzależniony od alkoholu, w domu mam osobę która się tym zajmuje - leczeniem takich ludzi, to się zna na tym. Ale do mnie dotarlo to dość późno szukałam info na necie pytałam rozmaiwałam. Po alkoholu zachwuje się jak z rynsztoka! wyzywa, wrzeszczy, jest wręcz karygodny. Ale jak to bywa z alkoholikami nie widzi własnego problemu. Wiem że napiszecie mi uciekaj! itp, ale to jest takie trudne. Nie wiem czy stawianie ultimatum typu: jeszcze raz się upijesz- pakujesz się! coś da.
Piszą kochać twardą miłością- mądrą miłością ale jak? Sama jestem zagubiona strasznie w tym wszystkim. Nie wiem co robić żeby nie stwarzać mu komfortu picia. W domu nie pije, ale wychodzi do kolegów i tam potrafi się tak odmużdzyć że szkoda słów. Nie wiem czasami, jak mam go traktować, jako partnera z którym mam dziecko, czy jako alkoholika- zagrożenie dla nas. Jest dużo informacji w necie na ten temat, ale i tak się gubie :(. Kiem on wogle dla mnie jest? w momecie kiedy to dotarło do mnie ziemia mi się rozstąpiła i ujrzałam pieklo. :((
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do