Beznadziejna rodzina

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Beznadziejna rodzina

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 17 kwi 2010, 14:40
Najprawdopodobniej Twoja NN wynika z sytuacji rodzinnej, z braku wsparcia, agresji.

Trudno dociec skąd wynika ich zachowanie. Możliwe, że w ten sposób reagują na coś, czego nie znają, czego się obawiają, czyli Twojej nerwicy (a jeśli o niej nie wiedzą, to tego, co sami dostrzegają w Twoim zachowaniu) ? Albo też gdzieś indziej "nauczyli się" tej agresji jako odpowiedzi na trudności, kłopoty, którym nie potrafią stawić czoła, od których uciekają ?

O ile z rodzicami rozmowa może być bardzo trudna, o tyle prędzej może udać się dojść do porozumienia z braćmi (w trakcie indywidualnych rozmów z nimi).
Rozważ, czy dotarłoby do nich, że de facto zarówno oni, jak i Ty, "jedziecie na tym samym wózku" - nie macie wsparcia, nie radzicie sobie z emocjami (skoro się wzajemnie wyzywacie).:time:
Gdybyście wszyscy troje (?) dostrzegli, jak wiele moglibyście zyskać na zmianie Waszych wzajemnych relacji, bardziej bylibyście do tego skłonni. Dzięki rozmowie ze sobą, chęciom wzajemnego zrozumienia i zaakceptowania, pomaganiu sobie, moglibyście nauczyć się rozwiązywać konflikty, problemy, wspierać się w trudnych momentach. A to zdecydowanie cenniejsze umiejętności, niż uciekanie w agresję... która jest bardzo zaraźliwa. :roll:

Nie ma się co łudzić, jakoby takie zachowania miały być tylko "chwilowe", podyktowane tylko tymi relacjami - to nie prawda. Gdy agresja "wejdzie Wam w krew", będziecie ją stosować zawsze i wszędzie... bracia wobec partnerek/żon, Ty wobec partnera/męża, wszyscy troje wobec szefów, znajomych z pracy, wobec własnych dzieci... wobec wszystkich, którzy przyczynią się do powstania w Was emocji, z którymi sobie nie radzicie. :hide:
Myślę, że w głębi duszy żadne z Was tego nie chce !
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: Beznadziejna rodzina

Avatar użytkownika
przez soulfly89 18 kwi 2010, 00:22
Śmiertelniczko, bardzo Ci współczuję. Wiem dobrze, że sytuacja w domu może dobić.

Co do braci - wnioskuję, że obaj są młodsi?

Młodsze rodzeństwo często reaguje agresywnie, bo - zdziwisz się - inaczej niż napyskować, nie może pokazać, że jest od Ciebie lepsze. Tak np. było ze mną i z moim bratem. Ja zawsze starsza, na więcej mi pozwalali, lepiej się uczyłam, bardziej mnie chwaliła rodzina itd. Mój brat czuł się gorszy, więc mi pyskował, dokuczał, specjalnie robił na złość i nawet biliśmy się czasami. W rodzeństwie to się zdarza i to nie żadna patologia - tak myślę :) I jeszcze się domyślam że masz braci w wieku naście... Ja kiedyś nie wytrzymałam i zamiast mojemu bratu odpowiedzieć tym samym co on mi, powiedziałam jak mi przykro, że mi tak dokucza, i dlaczego to robi, że ja się staram mu pomagać itd. Za pierwszym razem nie podziałało, ale za którymś tak - i jak mi powiedział, że on mi tak odpowiada bo ja jestem taka wygadana i mądra a jemu brak argumentów i nie umie inaczej się bronić - wyobraź sobie mój szok - ja myślałam, że on mi dogadywał z czystej złośliwości.

Agresja na szczęście nie musi wejść w krew. Z moim bratem dogaduję się teraz świetnie :).

A co do rodziców, to ja sama ich nie rozumiem ;). Domyślam się tylko, że oni są przerażeni Twoim stanem i nie wiedzą co robić, więc każą Ci być cicho. Moja matka przez kilka ładnych lat w ogóle nie reagowała na mój płacz. Mogłam wyć godzinami i nic, aż w końcu przestawałam, bo ile można? Żałuję tylko, że mój brat musiał tego słuchać. Ale niektórych rzeczy nie da się cofnąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 18 kwi 2010, 00:40
ehh mam podobnie w domu : ( niestety ja wole żyletke i wtedy mi lepiej .
Bracia hmm sadze ze starają sie wyruznić ale to nic nieda wkoncu zrozumieją ze robią bład .
śmierć hmm dobre rozwiązanie ale dlamnie nie da ciebie~!
bo jesli sie zabijesz tylko wzmocnisz ich uraz oni bedą wtedy głeboko załowac ze ci niepomogli sproboj z nimi pogadać albo z kimś ci bliskim .
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Beznadziejna rodzina

Avatar użytkownika
przez soulfly89 18 kwi 2010, 15:40
Śmiertelniczko, jak się leczysz? Może się zastanów czy to dobre leczenie skoro czujesz się gorzej.

I nie czytaj o samobójstwach, bo to jest tylko nakręcanie się na gorsze na własne życzenie. Poza tym pisanie takich rzeczy (o zabijaniu się) na tym forum z detalami może mieć złe skutki dla czytających. I żadnych skutecznych rad nikt Ci tutaj nie udzieli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 18 kwi 2010, 21:01
a dlamnie dobre bo już nikogo niemam i niemam po co żyć wszystko sie pieprzy .


samobojsto niejste dla ciebie cięcie sie wcale nieboli przynajmneij mnie ale to niejest tak ze przetniesz i niezyjesz oni mogą cie uratować a wiesz co w samobojstwie najgorsze?
to ze jak ci sie nieuda biorą cie za poje ba na wariatke itp . moze jestem jeszcze gowniarą ale rozumiem więcej niz myślą inni . rozumiem cie bo w domu mam podobnie tylko ze mnei kazdy olewa drze sie po prostu dośc juz mam tak jak ty . jeednak z tego co ty opowiadasz ty sasługujesz na szczęście a ja nie. dlatego ono powinno być ci dane a jesli Bog istniejste to ci je zesle moze to dla ciebie proba . tylko dlaczego bog zsyła cierpienie męke i bol na tych co niezawinili co my takiego zrobiliśmy ze to nas sądz na ziemni niewiem .
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 18 kwi 2010, 21:22
nieuratowałm mamy to mi wystarczy ale niewazna jest moaj ospba jestem nikim .
twierdze ze na nie zasługujesz poniewaz widze po twoim pismie ze jesteś inteligentną i wyrozumiałą osobą chodz bracia ci niepomagają ty nim pomagasz nieodrywasz sie . jestś dobrą osobą i napewno zasługujesz na szczeście na uśmeich i na zrozumienie .
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 18 kwi 2010, 21:43
ehh niewazne. jestem niewazne. wazniejsza jesteś tutaj ty . bo powinnaś cieszyć sie życiem .
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 18 kwi 2010, 21:56
eiki skad wiesz ze moj ojciec pije?
jesli myślisz ze pomogłam mamie umrezć to sie mylisz.
jestem głupia i wogule niewarto ze mna rozmawaić umre i bede z mamą .

ehh ale ja chciałam pomuc tobie a teraz wychodzi jabym chciała napisac zebyś to ty mi pomogła.
ehh nie nieleczy sie .


a meczy mnie to ze wstając rano idądz na doł przechodzac w pokju mamy myślałam ze spi .
mogłam sprawdzić zamiast przejsc niechcac jej obudzic.
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 18 kwi 2010, 22:17
byłam u psychologa ale oni odgrywają pierdolenie o Szopenie xD
nierozumiem ich wogule niepojde juz tam nigdy nieche mi sie ich słcuhać własnie w tym problem chce sie zabić ale nieumiem boje sie raz juz byłam blisko ale sis wpadłą do pokoju i niesety nic z tego niewszyło . : ( .


wiem ale chciałam wreszcie komuś pomuc .
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

Avatar użytkownika
przez soulfly89 19 kwi 2010, 02:27
Śmiertelniczka napisał(a):Biorę Askertis od 16 marca (10 mg), a do psychologa idę (dopiero :why: ) we wtorek.


Dasz radę do wtorku :smile: Trzymam kciuki! Mam nadzieję, że trafisz na kogoś sensownego i mądrego.
Ja muszę czekać trochę dłużej, ale też już się doczekać nie mogę... A z tym lekiem, skoro bierzesz miesiąc i mało pomaga, to może warto pójść do lekarza i się mu poskarżyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 21 kwi 2010, 19:15
dasz rade bede wiezyć w ciebie :)
zobaczysz ułozy sie i bedziesz szczęśliwa . a jeśli tak niebedzie zabije wszystkich ktorzy przeszkodzą ci w tym nawed jesli ten ktoś byłby dlamnie wazny :twisted: .

pamietaj bedzie doibrez : * wiem ze te słowa miało znaczą ale czasem lepiej posłuchać takich słow to pomaga nawed bardzo chodz w rzeczewistości jest zle i szaro . musi być i kolorowo nawed jesli bedziesz musiałą wytrzymac jeszcze troche dasz sobei rade . ;) :!:
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 21 kwi 2010, 20:46
nmzc :) . co tam > ?
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 21 kwi 2010, 21:06
a co to ta nerwica natręctw?
aa no u mnie nicz uczyłąm sie troche spisąłm zadania z matmy z neta .
hmm dostałam opierdol od ojca za 41 jedynek : / .
no i tak sobie jest nuda ogolnie niechce mi sie nic .
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Re: Beznadziejna rodzina

przez ZostałamSama 21 kwi 2010, 21:19
ehh wspołczuje. ale wierze ze dasz rade :)
pocztam potem :).
Czarna.
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
18 kwi 2010, 00:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do